Mainstream medialny już zaczyna lansować przyszłych liderów

Mainstream medialny nie śpi, wie że przegrał kampanię, po 10 sytych latach rządów prawicy, czeka go przetasowanie i prawdopodobnie kolejne pięć lat rządów prawicy, wzmocnionej przez jakiś tam poziom elementu antysystemowego, jeżeli takowy w ogóle będzie miał możliwość się wykształcić.

Przygotowując się do przyszłości, mainstream nie popełnia błędów, nie czeka na mannę z nieba, tylko lansuje nowych liderów, którzy są medialni, a przez to dobrze rokują jako obiekty na które można skierować kamery.

Pojawił się nam celebryta polityczny na Pomorzu, lansowany przez swoją seksualną odmienność i dobry dobór ubrań. Kamery go lubią, media go cenią i ku zaskoczeniu wszystkich pan celebryta polityczny zaczyna się prawie zawsze wypowiadać, w ważnych sprawach i sprawach błahych – dotyczących nas wszystkich jako ważny polityk Polski lokalnej! Wręcz Pytia z Pomorza! Dziennikarze biegają do niego z kamerami po komentarz praktycznie w każdej sprawie. W tym przede wszystkim w sprawach ogólnokrajowych, podczas gdy ten pan polityk jest działaczem lokalnym, w małym, ale pięknym mieście. W tym kontekście należy raczej oczekiwać, że ten pan będzie się ukierunkowywał na sprawy związane z polityką lokalną i samorządem ogólnie, a nie bawił w wielką politykę.

Jednakże takich nam nie brakuje, pojawia się coraz więcej nowych gwiazd, na które media zwracają nadzwyczajną uwagę. Powoli lansując nam przyszłych liderów. Najtrudniejszą próbą była próba lansowania osoby transsekeualnej w polityce i to się zupełnie nie udało, ta osoba praktycznie w ogóle zniknęła z mediów.

Nie można oczywiście nikomu odmówić prawa do bycia pokazywanym w telewizji, ani nakazywać lub zakazywać telewizji co, kogo, gdzie ma pokazywać. Niestety jednak, nie można nie ulec wrażeniu, że pewne osoby po prostu są promowane. Bez względu na kontekst, bez względu na fakty, bez zupełnego związku swojej działalności publicznej z daną kwestią.

Rzeczywiście potrzebujemy wymiany elit, jednak to powinien być proces oddolny, a nie sztucznie moderowany przez media, mające w lansowaniu odpowiednich liderów własny interes.

Jeżeli społeczeństwo znowu pozwoli sobie narzucić „autorytety medialne”, dając się oszukać na celebrytyzm sprytnie manipulowany przez media, to konsekwencją będzie rozczarowanie i zapaść, totalny kryzys autorytetów, nie mówiąc już o kwestii przekazu.

To dzisiaj mamy problem z tym, że zbyt wielu celebrytów jest politykami i są znani tylko z tego, że są znani. Telewizje pokazują ich głównie dlatego bo coś mogą załatwić, ewentualnie są tak dogadani z rzecznikami prasowymi danych partii, żeby promować określone osoby z danego ugrupowania jako bardziej medialne, a innych unikać – jako mniej.

Sprawę mogłyby uporządkować media publiczne, niestety te są w kryzysie totalnym, wręcz paraliżującym ich możliwości. Dzisiaj nawet telewizja publiczna ma problemy jeżeli chodzi o sprostanie konkurencji zagranicznych stacji telewizyjnych działających w Polsce, to one są kreatorami opinii publicznej, to one przekazują społeczeństwu transmisję mainstreamową. Nie ma w tym niczego złego, a raczej nie byłoby, gdyby nie wspomniane zjawisko celebrytyzmu politycznego i lansowania takich osób, ponad miarę i ponad potrzebę, po prostu dla zasady, zgodnie z prawami reklamy.

Widz jest na to zupełnie nie odporny, włączamy telewizory i nasza percepcja jest wydana na przekaz, który coraz częściej ma tezę. Dziwi brak działania ze strony podmiotu konstytucyjnie zobowiązanego do nadzoru nad mediami, nie mówimy tutaj o cenzurze – to zupełnie nie o to chodzi, ale o rzeczową rozmowę z redaktorem naczelnym – informującą, że określone praktyki są jawne i są monitorowane. Jeżeli będą się powtarzać, to robi się konferencje prasową, albo publikuje raport na temat manipulacji medialnych, niektórych redakcji. Tutaj akurat rzeczywistości nie da się przekłamać, ponieważ nad reprezentatywność działa dokładnie tak samo jak lokowanie produktu. Widać jak na dłoni, wystarczy tylko dla dokumentacji prowadzić statystykę oraz analizować wypowiedzi w czasie.

Oczywiście nie możemy żądać zbyt wiele, jest tak jak jest nie ma cudów. To co się dzieje, na pewno nie jest przypadkowe i konkretna osoba – jedna, czy druga ma mieć duże znaczenie w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Przecież nie jesteśmy „aż tak” naiwni.

One thought on “Mainstream medialny już zaczyna lansować przyszłych liderów

  • 21 czerwca 2015 o 18:01
    Permalink

    Media publiczne jak sama nazwa wskazuje są publiczne, w języku polskim się to odpowiednio kojarzy, nie ja to wymyśliłam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.