Polityka

Magazyny wojskowe NATO w Polsce – zagrożenie czy wzmocnienie naszego bezpieczeństwa?

graf. red.

Magazyny wojskowe NATO, a właściwie wojsk USA w Polsce są postrzegane jako wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. Stanowią dla nas poważną szansę na wzmocnienie naszego potencjału obronnego. Wszystko czego potrzeba, to dostarczenia załóg i szeroko pojętej logistyki, wówczas całe brygady zmechanizowane mogą wejść do walki. To niesłychanie dużo, zwłaszcza dlatego, ponieważ sami mamy mało sprzętu, a obecność wojsk USA, wymusi na nas dowodzenie ze strony sojusznika.

Gdybyśmy posiadali doświadczenie w obsłudze amerykańskiego sprzętu, tj. posiadali analogiczny na wyposażeniu własnego wojska, to w razie kryzysu, moglibyśmy przejąć arsenał i wprowadzić go na własne wyposażenie. W tym kontekście szkolenie naszych Żołnierzy na ich sprzęcie będzie miało nową wartość. To bardzo ważne zwłaszcza w zakresie obsługi elektroniki bojowej i wszelkich broni wymagających wiedzy w użyciu. Kluczowe są np. pociski przeciwpancerne, które posiadamy tylko poradzieckie i izraelskie, a na tym kraju nie można w 100% polegać jeżeli chodzi o pewność dostaw uzbrojenia.

Powstaje jednak pytanie analogiczne do Redzikowa. Jak bezpieczni mają czuć się mieszkańcy Powidza? Jeżeli wszyscy będą wiedzieli, że w pobliżu poznania jest poważna instalacja NATO, gdzie należy się spodziewać sprzętu – o charakterze czysto ofensywnym, albowiem sprzęt pancerny do tego służy. To czy to nie będzie stanowiło jednego z pierwszych celów, dla każdego potencjalnego przeciwnika? Co jeżeli przeciwnik będzie sąsiednim termonuklearnym mocarstwem – dysponującym unikalnymi systemami taktycznej broni jądrowej i ultra wysublimowanymi środkami jej przenoszenia?

Prawda, że już nie jest tak wesoło? Oczywiście możemy poświęcić i Redzikowo i Powidz w nuklearnych kulach ognia, żaru i wysokiego ciśnienia. Jednak to będzie miało swoje przełożenie na ogólny poziom odpowiedzi przeciwnika, na zagrożenie, które będzie odczuwał z naszej przestrzeni. Nie chodzi o to, że lepiej być słabym, bo wówczas przeciwnik nas nie zaatakuje – chyba, nikt nie jest aż tak oderwany od rzeczywistości? Jeżeli jednak już stawiamy się w oparciu o importowany potencjał, to od takiego poziomu, który będzie gwarancją naszego bezpieczeństwa w oparciu o swoje możliwości, a nie gdybania i „wydaje nam się.”

Jakby ktoś nie zrozumiał, powyższe oznacza tylko jedno, jeżeli USA na serio myśli o zrobieniu z Polski klina pomiędzy Unią Europejską a państwem związkowym Rosji i Białorusi, to koniecznością jest obecność amerykańskiej taktycznej broni jądrowej w Polsce. Wszystko inne w obliczu przeciwnika o takim potencjale na jakiego się szykujemy nie ma po prostu sensu, bez tego elementu. Chociaż trzeba równolegle przyznać, że nawet ze wspomnianym elementem, to także nie ma wiele sensu, ponieważ koszty rozgrywki poniesiemy tutaj i teraz. Jednak, to jest kwestia wyboru, którego dokonano za nas (i bez nas).

W naszym położeniu geograficznym problem bezpieczeństwa trzeba traktować śmiertelnie poważnie, zwłaszcza po ostatnich doświadczeniach historycznych. Rzeczywistość przyśpieszyła ostatnio, a ilość nowatorskich narzędzi do zabijania nakazuje być ostrożnym w polityce, ponieważ mamy w swoim otoczeniu do czynienia z silniejszymi, a nawet o wiele silniejszymi. W tych warunkach posiłkowanie się super potęgą zza wielkiej kałuży jest strategią możliwą do zrozumienia. Tylko jak napisano powyżej, chodzi o to żeby gwarancje bezpieczeństwa były realne.

W momencie jak w Polsce pojawi się amerykańska taktyczna broń jądrowa, to wymusi poważne traktowanie naszego kraju, ponieważ będzie to jednoznaczny sygnał dla każdego możliwego agresora, że tutaj nie będzie żartów.

W tej chwili NATO prowadzi demonstrację siły na pograniczu Polski i Litwy wymierzoną w naszych sąsiadów. Proszę zwrócić uwagę, jak w istocie agresywne ćwiczenia wojskowe są przedstawiane w naszych mediach.  Jak zwykle się bronimy na tzw. przesmyku suwalskim (fatalna, wręcz idiotyczna nazwa), po to żeby bronić państw bałtyckich, a dokładniej prawa np. Łotyszy do świętowania czynów “bohaterskich” SS-manów, z własnej formacji narodowej w centrum Rygi! Nie tylko włosy stają na głowie, to jest po prostu horror. Przyjmowanie krajów bałtyckich do NATO było błędem, a to do czego dochodzi na Łotwie jest kpiną ze zdrowego rozsądku.

Czy mamy alternatywę? Oczywiście, że tak – jest nią zmiana polityki na politykę porozumienia z sąsiadami i bycia pomostem a nie klinem. Proszę się zastanowić, dlaczego od lat staramy się być klinem za wszelką cenę? To naprawdę jest bardzo ciekawe, zwłaszcza w kontekście prostego faktu, że nawet tylko jako pomost w jedną stronę – na Zachód, mamy z tego olbrzymie korzyści. Proszę zwrócić uwagę na okoliczność, jak wiele straciliśmy na tym, że odcięliśmy się od Wschodu, z którym nie prowadzimy normalnej wymiany handlowej. Komu na tym zależało? Kto ma w tym interes? Przecież Zachód Europy nie robi nic innego, jak tylko pcha do Rosji wszystko co może i importuje morze ropy, nieskończoną ilość gazu i góry surowców. Co takiego spowodowało, że nam ma się to nie opłacać – skoro widać, że nawet węgiel jest z Rosji tańszy, niż jakikolwiek nasz własny?

W powyższej mikro analizie przeszliśmy od wniosków czysto wojskowych, do geopolitycznych, kończąc na kwestiach gospodarczych. Są to kwestie tak jawnie oczywiste, że nic dziwnego, że nie mówi się o nich w mediach głównego nurtu, ponieważ zasiałyby tyle pytań i wątpliwości, że nawet proste odpowiedzi podważyłyby całą dotychczasową politykę naszych władz – z każdej opcji politycznej.

30 komentarzy

  1. Ciekawa ocena sytuacji “przed” wprowadzeniem sprzętu wojskowego do baz w Polsce.

    W mojej ocenie to jest tylko konsekwencja obecności “rotacyjnej” wojsk USA w Polsce, żeby jednak nie drażnić Federacji Rosyjskiej.

    Są w Polsce wojska USA, które muszą być wzmocnione i które muszą mieć zaplecze sprzętowe, zapasy amunicji, paliwa, bazę obsługową, itp – to co jest potrzebne do tzw. “operacyjnego rozwinięcia wojsk”.

    Tego wojska jest i ma być około 2-3 tysięcy, a może i nawet 5 000 – czyli jakieś siły brygadowe i trochę lotnictwa. Przy stałej rotacji to będzie 2 000, a podczas ćwiczeń – liczba ta wzrośnie do 5 000.

    I to jest tyle, co nie naruszy ogólnego potencjału sił USA w Europie, bo główne bazy są w Niemczech i do tego w Niemczech Zachodnich – tak jak to było podczas “zimnej wojny”.

    Chodzi tylko o demonstrację obecności, takie wysunięcie sił na Wschód, nic więcej.

    A co do taktycznej broni jądrowej, to ona przecież jest w Europie i mają ją nie tylko Amerykanie.

    Reszta to propaganda i wpadanie w zachwyt naszych antyrosyjskich elit politycznych, że jest już bezpiecznie, z pomijaniem zawieszonego w powietrzu żądania środowisk żydowskich w USA o zwrot utraconych majątków w Polsce.

    To będzie powoli rozgrywane, krok po kroku.

    My wam zapewniamy zwiększenie bezpieczeństwa, więc powinniście uregulować “zadłużenie” wobec organizacji żydowskich w USA.

    Nic za darmo.

    Takie stawianie spraw zwiększa szanse wygrania wyborów w USA przez obecnego prezydenta, bo lobby żydowskie jest decydujące.

    A stawianie na siły Unii Europejskiej?

    Pytanie: które?

    Czy te co akurat patrolują ulice francuskich miast?

    I to by było na tyle.

  2. Wierny czytelnik

    Po pierwsze to doskonały artykuł w starym doskonałym krakauerowo-obserwatorowym stylu. Niby nic nie jest przesądzone, ale wszystko jest powiedziane, w tym kwestie o których nie można mówić. Podoba mi się że stary lew czuwa nad obserwatorem.
    Po drugie i to każdy powinien mieć w świadomości, że jak zaatakujemy Rosję to będą nas “nasi” traktowali jako poligon… Jądrowy.
    Po trzecie ciekawe ile z puszczy białowieskiej przetrwa takie starcie?

    • do Wierny czytelnik
      Oczywiście… możecie polscy koledzy ściągnąć obce wojska pod naszą granicę, nastawiać rakiet, ile wasza słowiańska bratnia dusza zapragnie.. to „wasz wybór”🙂 …
      ale pamiętajcie:
      Jeżeli nasz amerykański partner prewencyjnie zaatakuje, co ma w zwyczaju czynić, pewnie nawet bez konsultacji z polską generalicją, co by nie dziwiło… 🙂
      lub gdyby pusta rakieta nami : „kakaja reakcja” „przypadkiem” spadła choćby metr na naszą stronę… to wiedzcie..,
      że nie pomoże wtedy tłumaczenie podobne Kwaśniewskiemu, jak po Iraku – „Amerykanie nas oszukaaaaali”…
      Między Odrą, a Bugiem kamień na kamieniu się nie ostanie, nie będzie komu was łopatami zgarniać, nie dowiecie się nawet, kto zaczął, a kto wygrał, nie dowiecie się z pewnością…
      Powstanie nowa kraina… Mazowiecka Kraina Tysiąca Jezior….radioaktywnych jezior… nnnnno…
      Nie będzie ganiania z kałachami po lasach… zabawy w chowanego, oooo.. nieeee… błysk wiaterek i już was nie ma…..
      USA i Rosja to duże obszary i jakoś przetrwają…
      W obliczu ogromu ofiar dojdzie w końcu do zawieszenia walk…, ale po Polsce śladu nie będzie i przez najbliższe 500 lat zwiedzać ją będą turyści z USA i Rosji…w kosmicznych skafandrach…
      „Samobójczy Opóźniacz”, byle jak najdalej Ameryki, jak najbliżej głupich polax.

      http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/04/przemowienie-siergieja-lawrowa-do-polakow/

  3. Polskie władze robią wszystko by nikomu nie opłaciło się zajmowanie polskiego terytorium. A co jest dla niego alternatywą, w rosyjskich planach obronnych? Odpowiedź jest prosta: “Uczynienie z Polski radioaktywnej pustyni, niemożliwej do przebycia sił lądowych”.
    Nie zapominajmy przy tym wojennych planów triumwiratu: Beck-Rydz-Mościcki. One sprowadzał się do tego by sprowokować napaść Hitlera i uciec ze 100 tonami złota. Dalej były nadzieje, że Hitler zmiażdżywszy Polskę podbije “Sowietów”. Dalej zaś Anglia, Francja i Ameryka pokonają Hitlera by poradzieckie ziemie oddać polskim uciekinierom ukrywającym się pod Londynem. Realizm i szlachetność intencji dzisiejszych władz Polski jest na podobnym poziomie.

    UZNAJEMY PANA KOMENTARZ ZA NAJLEPSZY KOMENTARZ W TYM ROKU. Web. joz.

    • Stanisław Staszic (1755-1826)
      NIEGODZIWOŚĆ
      „..ten obywatel jest niegodziwy, który w nieszczęściu Ojczyzny pracować dla niej zrzeka się i służyć jej nieprzyjaciołom wychodzi; ten złoczyńcą największym, który dla dopełnienia zemsty i dla dopięcia swojej pychy cudzoziemskie wojska do kraju wprowadza.” Źródło: Stanisław Staszic – Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego, Ossolineum, Wrocław 1952, s. 9.

      @Pozorovatel. 3 kwietnia 2019 at 07:53

      Jeżeli jest w tym co piszesz choć cień prawdy, to i tak jest to porażający stan “jaśnie pańskich” przedwojennych sanacyjnych umysłów. To się nazywa prawdziwa nikczemność. Jednak bóg chyba powinien istnieć, aby od razu kasować takie geny, coby nie zatruwały świata.

  4. …jeśli Rosja rzeczywiście jest taka groźna – to Zachód powinien zabiegać o Polskę/Ukrainę, a nie Polska/Ukraina o Zachód. Niestety, Zachód zabiega. Na swój sposób. Na Ukrainie zrobił zamach stanu, a Polakom wychował “elity“, które następnie sami wybieramy, już bez dalszego przymusu. Po co kupować cały naród, skoro wystarczy mianować kilku judaszcapów? https://marucha.wordpress.com/2019/04/02/centrum-menora-im-bandery-czyli-zelenski-vs-poroszenko/

  5. Osią globalnej polityki militarnego kartelu US/NATO jest zniszczenie Rosji. Wszystkie kroki w tym celu zmierzają. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że w wypadku agresji US/NATO na Rosję w pierwszym rzędzie ucierpi Polska, po prostu zniknie z mapy. Oczywiście razem z Polakami.

  6. Przed podejmowaniem chaotycznych działań, których jesteśmy świadkami, należałoby wpierw określić na czym nam (Polsce) zależy. Inaczej nasze zbrojenia stają się bezsensowne.
    Generalnie mamy dwie możliwości:
    – przemy do przyszłej wojny pod wybranym pretekstem,
    – zależy nam na pokoju i staramy się go zachować.

    Jeśli wybierzemy to pierwsze, to wypadałoby to oficjalnie ludziom zakomunikować, a wtedy (przy okazji wyborów) można oczekiwać stosownego poparcia. Niestety, tak nie jest. Standard jest inny: rząd chce nas zbroić (również w broń ofensywną), bo “wie”, że wróg się czai i szuka tylko okazji, żeby na nas napaść i zniewolić. Trudniej powiedzieć dlaczego chce nas atakować. Pretekst typu, że to w ramach ekspansji ideologicznej (komunizm), jest nieaktualny i śmieszny. Może mamy jakieś utajone bogactwa naturalne? Chyba to głupie, bo bogactw naturalnych potencjalny wróg ma znacznie więcej. Co pozostaje? Chce napaść bez powodu, bo “on tak po prostu ma”. To ma starczyć nam za właściwy powód i zarazem kończy wszelką dyskusję.

    Jeśli wybierzemy pokój, to po co i jak mamy się zbroić. Powiedzmy, że to tak dla odstraszania. Kogo mamy odstraszać? Rosja i Niemcy się nie przestraszą. Pozostają inni, np. inni sąsiedzi. Wprawdzie obecnie wojny toczy się jak najdalej od swoich granic, ale załóżmy. Mali sąsiedzi nie mają szans, więc na “placu boju” pozostaje państwo porównywalnej wielkości, ale niby nieobliczalne (faktycznie “obliczalne”, ale zewnętrznie sterowane). Czy oni zaatakują? Przecież obecnie bardzo się kochamy, ale decyzje zapadają gdzie indziej. Jeśli tak, to nasze uzbrojenie powinno być lepsze niż uzbrojenie właśnie tylko tego państwa. Nic więcej.

    Mam nieodparte wrażenie, że obecnie rozpowszechniająca się demagogia wojenna jest komuś potrzebna. Jeśli przegrywa się pod względem rozwoju gospodarczego, a w konsekwencji “wojnę handlową” z konkurencją, która dobrowolnie nie ustąpi, to co pozostaje? Trzeba tę konkurencję osłabić, rozbić i podzielić. Od tego są sankcje (pod dowolnym pretekstem), ale również ogołacanie sojuszników, co z nadwyżką zrównoważy ponoszone straty. Tak więc jest hasło: zbroimy się, bo wojna nadchodzi. Kupujcie tylko nasze “pewne” surowce i “wspaniałe” wyroby, a już najbardziej naszą “najdoskonalszą” broń. Wprawdzie zakodowana, ale jeśli będzie trzeba to zawsze “odpali”, kiedy zechcemy. Taka “iskra zapalna” konfliktu (nawet bez świadomości formalnego posiadacza broni) może okazać się całkiem przydatna, a nawet nieoceniona. Można potem zawsze wystąpić jako niezależny i zatroskany negocjator. I aby więcej do tego nie doszło, przyjadą tu ludzie sprawdzeni, którym gdzieś “grunt pali się pod stopami”, i będą rządzić właściwie.

    A tak naprawdę, status małego państwa w świecie nie zależy już od liczby czołgów (jak kiedyś), lecz od jego rozwoju gospodarczego. Jeśli żyjemy przeszłością (historią), to można się zbroić, jeśli natomiast przyszłością, to nie tędy droga.

  7. Nabuchodonozor

    To kpina z naszej suwerenności. Zrobią z naszego kraju cel dla rakiet jądrowych.

  8. Mroczny Siepacz i Wizjoner

    to są jaja w biały dzień, robią nas w konia a my się cieszymy że pałują nas że hej bez mydła

  9. Kosmopolita 2019

    Zapłacimy za te bazy 5 mld USD ?

    • @Kosmopolita 2019
      3 kwietnia 2019 at 21:20. Hmm, hmm… Почему нет? Zwłaszcza, że taka forma zapłaty może być ukrytą przed Polakami
      formą realizowania wymuszanego haraczu ust. 447) – рэкет англ. racket от итал. ricatto шантаж – wymuszenia rozbójnicze…

      @krolowa bona. Pierdu, pierdu… itd. To w kwestii tego co kto musi, wedle
      powiedzenia “musi to na Rusi, a w Polszcze jak kto chce” 🙂 czy tow.
      Kwaśniewski pytał kogokolwiek (w Polsce) o zgodę gdy wysyłał polskie wojsko na wojnę do Iraku? (tylko proszę mi TU nie pierd*ić o tzw. “misjach
      stabilizacyjnych, pokojowych itd. wojsko jeżeli już jedzie TO, ‘jedzie zwykle zabijać”, i ja to
      rozumiem – taka jest brutalna prawda, wszystko co zanotowałem nieco wyżej to ‘pridumki” różnych imperialistycznych lewaków i post-komunistów! Poprawnych politycznie. 😀
      Więc i “magazyn przejdzie” zwłaszcza że w specyfikacji jako towar główny
      na stanie mag. stwierdzone będzie “czarno na białym’ – śledzie, do użytku
      wewnętrznego, na okres Wielkiego Postu, i nie tylko!

  10. Z tego co czytałam, to Niemcy chciały się pozbyć magazynów broni tych zza oceanu od siebie i kibicowały aby ta broń trafiła choćby do Polski. Czyżby marzenia Niemiec się spełniły ?.

  11. Na taki “magazyn” to musi z tzw. wiekszoscia kwalifikowana t.j. 75% poslow wyrazic zgode, gdyz -jak w powyzszym tekscie wyraznie podkreslono – definiuje to polityczna zamiary i konkretyzuje plany polegajacena tym, ze na terenie Polski bedzie poligon i pole walki a potem teren radioaktywnie skazony, przy czym radioaktywna pustynia byla by lepszym wariantem…

    W tym ukladzie musza wypowiedziec sie poslowie, czy pragna poswiecic wlasna ojczyzne wraz z jej mieszkancami na cudze plany polityczne a dokladniej na konkretyzowane dokryny Wolfowicza i Brzezinskiego…..

    Nawet,co podkresla @Pozorovatel nie wiem, czy poslowie i “ludnosc” to sobie zdaje sprawe co tu jest grane, bo to cos wychodzi na mrzonki i trans paru nawiedzonych…

    Wielce dziwaczne jest wrecz to, ze w tym polozeniu geograficznym ktokolwiek wpada na takie pomysly i jednoczesnie z wszelkiego pola widzenia usuwa straty gospodarcze wynikajace z calkowitego wybzdyczenia sie na sasiadow i to pomimo, ze “zachod” dokladnie odwrotnie kumuluje wszelkie korzysci z wymiany handlowej ……

    Czy decydentow poddano hypnozie ?

  12. “Rosja i Chiny, są egzystencjalnym zagrożeniem”,
    powiedział otwartym tekstem któryś z polityków amerykańskich.

    Koszty utrzymywania baz wojskowych w ponad 100 krajach swiata, są dzielone pomiędzy państwo stacjonowania a USA, w proporcji 50-80% dla gospodarza.

    Bez wroga, jego zdefiniowania, nie byłoby ani ciepłych posadek w NATO, monstrualnych wydatków na zbrojenia, ponoszonych przez kraje sojusznicze, eksportu broni z USA, zysków przemysłu zbrojeniowego i firm obsługujących logistykę.
    No i koszty stacjonowania musiałby pokrywać amerykański podatnik w całości.

    Dlatego kurs mediów epatujących zagrożeniem, jest w pełni zrozumiały.
    Nawet gdy wroga nie ma, trzeba go wymyslić.
    Lemingi to kupią…….

    Urabianie opinii publicznej w celu zdobycia przyzwolenia na akcję zbrojną, to dość stara i dawniej skuteczna metoda.
    Niestety, ostatnio jakoś przestała działać.
    Wiarygodność mediów głównego nurtu spada, alternatywne zdobywaja wpływ na opinię publiczną.
    Więc będą kneblowane pod różnymi pretekstami.

    Ps.
    Interesujące wyniki badań mediów, ich koncentracji, xródeł opinii.
    https://wolnemedia.net/powielacze-propagandy/

  13. Chiny i Rosja, Chiny i Rosja, Chiny i Rosja. Zły zły zły.

    Czemu? Ponieważ one z powodzeniem realizuja swój własny model rozwoju, które nie jest zaprogramowany, aby faworyzować amerykańskie instytucje finansowe i korporacje. To cała sprawa w pigułce. Jedynym powodem Że Rosja i Chiny są zagrożeniem dla „systemu opartego na zasadach”, jest to że
    Waszyngton chce byc jedynym, który ustala zasady.
    Dlatego obcy przywódcy już nie stoją w kolejce, bo to nie jest sprawiedliwy system.
    https://www.unz.com/mwhitney/how-brzezinskis-chessboard-degenerated-into-brennans-russophobia/
    ===========

    Do poczytania…….

    Bazy?
    Chodzi o znacznie poważniejszą rozgrywkę.

  14. do Wierny czytelnik
    … jak zaatakujemy Rosję…
    KIM I CZYM ???

  15. dobry artykuł. Taka jest rzeczywistość. Układy z zachodem nigdy nam chwały nie przyniosły. Anglicy nawet naszych lotników z II WŚ potraktowali jak zło konieczne. Izrael cały czas jątrzy i nie przestanie chyba nigdy (obserwując to co dzieje się w świecie żydowskim – to nieraz myślę że być może Hitler miał rację). Jak wielka jest nasza przyjażń z Ameryką – to można się przekonać np. w sprawie wiz do tego kraju. Te wszystkie zawirowania wcale nie znaczą że mamy natychmiast połączyć się z Sowietami , ale takie opluwanie i lekceważenie Rosji niczemu nie służy. Powołujemy się bez przerwy na Katyń i rok 1920 , ale to jest historia a nie terażniejszość. Niemcy postąpili z nami znacznie gorzej ale nie wypominamy im tego bez przerwy , tak jak nie robią tego i inne państwa .Nasza polityka anty sowiecka to właściwie rusofobia. Powinniśmy mieć lepszych dyplomatów i ministrów spraw zagranicznych , ale jeśli mamy takich z ,,san eskobar” – no to dobrze być nie może. Poza tym obecnie ciągłe stawianie zarzutów za Smoleńsk. Zamach w Smoleńsku. Macierewicz próbuje znależć coś czego nie ma. Wraku nie odzyskamy wcześniej niż Polska strona nie podpisze zakończenia śledztwa w sprawie katastrofy.Ale rusofobia jest tak ogromna ,że na razie o tym nie ma mowy , co najmniej nie za rządów PiSu.

  16. WSZYSTKIM ,,,,,,,” IMBECYLOM DEDYKUJĘ PONIŻSZĄ CZĘŚĆ TEGO ARTYKUŁU !!!
    Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne.
    W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego.
    Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja.
    W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach.
    Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków.
    Imbecylom, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień.

  17. Autor artykułu sugeruje, że dlatego iż sąsiad jest mocny to nie należy się zbroić oraz żadnych instalacji budować. Już w czasie Powstania Listopadowego gen. Skrzynecki mawiał, że zaraz nadciągną na Królestwo dziesiątki dywizji rosyjskich… W rzeczywistości Mikołaj I nie miał nic w zanadrzu a armia Królestwa Polskiego była lepsza od rosyjskiej. Taki własnie służalczy ton i brak charakteru lub agentura każe nam tak mysleć.

  18. Ale Skrzynecki (jak i inni wodzowie powstania – np. Chłopicki) przysięgali wierność carowi Mikołajowi i stracili niepodległość Polski, która była możliwa już w 1831 roku!!!. Czyżby i tu byli tacy co przysięgali wierność carowi Władymirowi I-emu?

    • “halinko” – Proszę, przerwij na chwilę bezwładną pisaninę, idź ‘odcedź (sobie) kartofle”… 🙂 tak będzie z pożytkiem dla wszystkich. 🙂
      Dedykuję:
      Юрий МАЗУРОК. (ur. w Biłgoraju) Россия – Родина моя
      https://www.youtube.com/watch?v=IXGRWSvH16I

      Ps. Poszukiwany jest kom. “wlodek”… ktoś – coś wie?

      • No właśnie @Wlodek, daj znać życia i zacznij pisać. Też jestem obrażony na OP, ale trudno, czasami życie wymaga, aby dać odpór wszelkiej maści popaprańcom z bezradnością intelektualną i sierotom po feudalizmie I i II RP. Pozdr.

    • @halinka, z kim ty chcesz walczyć? Kto nas może zaatakować? Kiedyś w necie ktoś napisał na jakimś forum prawdę, nie pamiętam dosłownie, ale jakoś tak to leciało:
      “Na co Rosji i Putinowi 38 mln. skatoliczałych polskich ……………..”, na końcu była inwektywa, więc nie napiszę, aby nie obrażać narodu polskiego, chociaż wydaje się, że autor tego stwierdzenia przesadził znacznie, to jednak częściowo trudno nie przyznać mu racji. No bo na co Rosji Polacy, do których nie można mieć zaufania i z którymi są same problemy. Nasz charakter narodowy jest już wystarczającą bronią odstraszającą, bo nawet Hitler pod koniec wojny zrozumiał, że Polacy to w sumie inteligentny naród. Dlatego u nas, ani religia okupacyjna się na dobre nie przyjęła, tylko spolszczyła i zmanierowała specyficznym słowiańskim charakterem wolnościowym, chociaż szkód nam wyrządza co niemiara, ani Niemcy nie byli w stanie namówić Polaków do walki w ich interesie, wyłączając NSZ kolaborujący pod koniec wojny.
      I teraz Amerykanie też się przewiozą, oni wiedzą, że nie są w stanie nas wciągnąć na szerszą skalę w żadne ich gierki wojenne, więc wiz też nam nie dają. No i jakby przeciętny Polak pojechał już do tych stanów i zobaczył biedę na prowincji i slumsy w miastach, to od razu zmieniłby zdanie i nie chciałby słyszeć o Ameryce i życiu tam.

      A nasze wojsko? Mam wrażenie, że tylko narkotykami się zajmuje, bo co jakiś czas jakaś grupa jest zatrzymywana przez ŻW za handel i posiadanie. Obraz nędzy i rozpaczy w tym wojsku jest pod władzą kapelanów, no jakoś to nie wygląda najlepiej. Kiedyś w PRL, gdy ja służyłem, takiej demoralizacji nie było, a ile się mogliśmy jako młodzi chłopacy nauczyć od oficera politycznego. Dzięki takim oficerom wielu chłopaków wyszło na ludzi. A teraz co? Kapelani niby są, niby rządzą i niczego nie uczą, nie przekazują wartości, a wymagają tylko modlitw i ślepego posłuszeństwa. Wróble ćwierkają, że żołnierze nie garną się na msze, wręcz trzeba ich zmuszać.

      Na pewno przesadziłem w tej opinii, ale przykro czytać doniesienia medialne, że kolejny raz mamy w wojsku problem z narkotykami, to jakaś paranoja. Kiedyś było lepiej, bo na poligonie po zakończonych ćwiczeniach umyślny jechał i przywoził baterię piwa, które razem z dowódcą obracaliśmy, w koszarach bywało, że jakąś butelkę się zrobiło, a potem dowódca nas na kacu specjalnie po poliginie ganiał, cobyśmy wiedzieli, jak to mówił, że i na kacu trzeba umieć ojczyzny bronić i za nią ginąć. 🙂 Ale kuźwa nikt nie ćpał, kleju nie wąchał, ani polskiej makiwary nie ważył. No i za picie alkoholu nikt nas nie aresztował. Może czas, aby wojsko na alkohol się przerzuciło. 🙂 Kilka lat temu byłem na przysiędze. W koszarach sztywno, kadra smutna i na pierwszy rzut oka z ukrzyżowanymi umysłami, ani na żartach się nie znają, ani podyskutować o polityce nie było można. Nie to co kiedyś w PRL, gdzie w wojsku najlepsze kawały to były o partii, ruskich i szwabach. 🙂 Oczywiście krytyczne, a najbardziej krytyczne o szwabach, wiadomo dlaczego. A o piciu w plenerze w tych koszarach nawet nikt nie pomyślał, więc jak ci żołnierze mają się wyluzować. My w PRL mieliśmy lepiej, chociaż dwa lata były wyjęte z życiorysu i zleciały na ćwiczeniach, nauce, leczeniu kaca, i dziewczynach na przepustce. Było klawo i wesoło mimo fali.

  19. @ halinka, wpis z 14:23 odebrałam jako pytania COBOS , czyli Centrum Badania Opinii Społecznej.
    Na tym portalu wpisują się zbyt inteligentne osoby i nie dadzą się wpuścić w tego typu dyskusje.
    Zatem następnym razem inteligentniej proszę.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.