Mądre pozyskiwanie inwestora a Specjalne Strefy Ekonomiczne

Rząd robi bardzo wiele, żeby pozyskiwać inwestorów do głównych branż w kraju. W naszym interesie jest generalnie pozyskiwanie wszelkiego typu inwestorów, którzy dokonają w Polsce inwestycji technologicznych mających na celu produkcję dóbr lub świadczenie usług dotychczas nieosiągalnych w krajowej przestrzeni gospodarczej. W ten sposób rozwijane są liczne sektory gospodarki, spośród których trudno jest o jakieś sukcesy na skalę globalną, albowiem produkujemy głównie komponenty lub wyroby pod markami obcych producentów. Często się zdarza, że nawet, jeżeli pozyskamy inwestora i lokalizuje on swoją działalność w Polsce to domaga się specjalnych praw, co jest możliwe, jeżeli inwestor działa w Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Specjalne Strefy Ekonomiczne to wyodrębnione na podstawie decyzji administracyjnych obszary w kraju, na ternie, których przedsiębiorcy spełniający warunki mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Głównym celem wykorzystywania tej koncepcji jest chęć wsparcia przedsiębiorców, a przez to wspieranie rozwoju zapóźnionych gospodarczo regionów poprzez lokalizowanie w nich nowych inwestycji a w konsekwencji tworzenie nowych miejsc pracy.

W naszym kraju działa 14 Specjalnych Stref Ekonomicznych, w których przedsiębiorcy mogą uzyskać zwolnienia z podatku dochodowego z tytułu uwzględnienia kosztów nowej inwestycji lub tworzenia dodatkowych miejsc pracy w inwestycji już istniejącej. W praktyce mechanizm działa tak, że dla różnych województw przedstawione są różne maksymalne wskaźniki maksymalnej intensywności pomocy oraz dopuszczalne wielkości kosztów kwalifikujących się do objęcia pomocą. Maksymalna intensywność dopuszczalnej pomocy w przypadku inwestycji realizowanych na terenie najbiedniejszych 10 województw Polski tj.: lubelskiego, podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego, opolskiego, lubuskiego, łódzkiego i kujawsko-pomorskiego wynosi 50%, w pozostałych województwach wskaźnik ten wynosi 40%, z wyjątkiem Warszawy, gdzie maksymalna intensywność wsparcia wynosi 30%. Dodatkowo wsparcie dla małych przedsiębiorców można zwiększyć o 20 %, a średnich o 10 %. Z wyjątkiem przedsiębiorstw transportowych. Wielkość przyznawanej pomocy pod względem kosztów nowej inwestycji stanowi iloczyn maksymalnej intensywności pomocy w danym województwie i kosztów inwestycji kwalifikujących się do objęcia pomocą. Więcej szczegółów do przeczytania na stronie Ministerstwa Gospodarki [tutaj].

Efekty funkcjonowania Specjalnych Stref Ekonomicznych kwartalnie publikuje na swojej stronie internetowej Ministerstwo Gospodarki – [tutaj] za pomocą kilku syntetycznych wskaźników mamy pogląd na ogólny stan rozwoju tych podmiotów i ich wkład w naszą gospodarkę. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, jak wdzięcznym podmiotem do wszelkiego rodzaju urzędowych statystyk i chwalenia się wynikami są strefy! Prześledźmy Efekty funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych na koniec II kwartału 2012 r.: liczba ważnych zezwoleń – 1507; wartość zrealizowanych inwestycji – 82 mld 243 mln zł; powstało łącznie, jako nowych miejsc pracy – 183.536 miejsc pracy; oraz fantastyczny parametr – utrzymane miejsca pracy w liczbie – 58.780. Prawda, że liczby są wdzięczne i pięknie wyglądają w ministerialnej sprawozdawczości? Szkoda, że nie są publikowane kwoty strat podatkowych, jakich nie otrzymuje budżet państwa z tytułu zwolnień w strefach – byłby to konkretny koszt, jaki państwo polskie ponosi z tytułu funkcjonowania tych miejsc pracy, albowiem wyszłoby dokładnie ile utrzymanie jednego przeciętnego miejsca pracy kosztuje nas przeciętnie w danym roku. Być może wówczas można byłoby się zastanowić, w jakim stopniu firmy w Strefach są konkurencyjne lub na ile tłumią konkurencyjność firm z poza stref i czy to wszystko w ogólnym rozrachunku nam, jako państwu się w ogóle opłaca.

Na dłuższą metę, tego typu narzędzia wspierania inwestycji jak Specjalne Strefy Inwestycyjne są niekorzystne dla gospodarki, albowiem tłumią rozwój rynku, gdyż przedsiębiorcy nie chcą inaczej działać niż w strefie – domagając się warunków specjalnych. Problem polega na tym, że ta specjalność od pewnego etapu staje się normą i wielką niewiadomą jest los danej branży – działalności po zakończeniu działalności na warunkach specjalnych. Tego się najbardziej boją trzy grupy interesariuszy – władze publiczne, albowiem wizja zaprzestania działalności i bezrobocia jest przerażająca politycznie, zarządzający strefami – albowiem skończy się ich władztwo oraz pracownicy zatrudnieni w strefach, gdyż mogą stracić pracę.

Nasz rząd najprawdopodobniej nie ma pomysłu na to, co zrobić ze Strefami, jesteśmy zbyt słabi żeby wygasić ich działalność, albowiem konsekwencje ewentualnej likwidacji połowy znajdujących się w nich miejsc pracy – byłyby szokujące gospodarczo, zwłaszcza, że bardzo często jest w nich zlokalizowana bardzo sensowna produkcja! Jednakże ten stan nadzwyczajny nie może trwać w nieskończoność i generalnie 2020 to już ostateczna granica, po której będzie wiadomo, – co nam pozostanie ze stymulowania przemysłu i usług w ten sposób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.