M1A2 Abrams SEP v3 dla Polski za 606 PLN na osobę

Marines from 1st Tank Battalion, Twentynine Palms, California, load a Honeywell AGT 1500 gas turbine engine an M1A1 Abrams tank engine back into the tank at Camp Coyote, Kuwait during Operation ENDURING FREEDOM. By SGT PAUL L. ANSTINE II, USMC – VIRIN: 030208-M-5150A-005http://www.defenseimagery.mil/imagery.html#guid=92bb7a5898878d2f625b540caeeb8ddd1acd73ac, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5249288

M1A2 Abrams SEP v3 dla Polski. Mamy nabyć około 250 pojazdów za około 23 mld PLN. To daje około 92 mln PLN średnio za jeden czołg. Do zamówienia wchodzą pojazdy bojowe i cała rodzina pojazdów wsparcia, które jednostkowo potrafią być droższe, niż standardowe pojazdy. Przy kursie 3,91 PLN za 1 USD to oznacza odpowiednio cenę: ok. 5.882.353 USD łącznie i jednostkowo ok. 23.530.000 USD za czołg. W przeliczeniu na obywatela, przyjmując że mamy łącznie 38 mln obywateli, to ten koszt dla 1 Polaka oznacza za 1 czołg ok. 2,43 PLN, co daje za 250 czołgów przeliczeniowo 606 PLN na osobę. To jest strona ekonomiczna kontraktu – na dzień 0, czyli wtedy kiedy mają pojawić się wszystkie czołgi w Polsce. Później będą dalsze koszty i będzie ich więcej, będą za wszystko, bo decydując się na w sumie trzeci typ czołgu w naszej armii, otwieramy trzecią linię logistyki, do zaopatrzenia tego systemu broni we wszystko czego potrzebuje do funkcjonowania. To robi koszty, zwłaszcza że tutaj wszystko trzeba będzie kupić, w tym podstawowe narzędzia, bo proszę pamiętać, że amerykańska inżynieria opiera się na imperialnym systemie miar.

Musimy mieć świadomość, że kupujemy czołgi używane, ale poddane bardzo głębokiej modernizacji i modyfikacji. W praktyce, to są nowe czołgi – technicznie – sprawdzone na wszystkie strony, stanowiące doskonały środek bojowy o znacznym potencjale. M1A1/A2 został skonstruowany w celu zapewnienia dla US Army „pancernej pięści”, stwarzającej możliwość przeciwstawienia się potędze wojsk pancernych Układu Warszawskiego. Ale w ramach ich sposobu prowadzenia walki – bitwy lądowo-powietrznej. Gdzie czołgi miałyby bardzo silne wsparcie z powietrza i artylerii. Konstrukcja była przez lata modernizowana i doskonalona, jest pod tym względem bez zarzutów, co więcej – ma nadaj pewne możliwości modernizacyjne, zwłaszcza jak najnowsze wersje czołgów będą budowane modułowo w zakresie najważniejszych komponentów. To bardzo ważne w przypadku zachodnich konstrukcji, Abrams jest tutaj naprawdę wzorcem.

Ten czołg jest wyznacznikiem standardu pancernego, ale w amerykańskim rozumieniu tego, czym ma być czołg i co jest bardzo ważne – w jaki sposób i w ramach czego ma być używany. To wielka, wysoka, szeroka i bardzo ciężka konstrukcja. Wyposażona w potężne działo, bardzo gruby pancerz, wykonany z wielu utajnionych materiałów, a do tego jeszcze masę elektroniki – pozwalającej załodze na podwyższoną świadomość sytuacyjną i walkę ramach systemu na polu walki. To przykład jak się buduje system do walki, gdzie czołg jest tylko jednym z elementów – całego natarcia lub obrony, a nie samodzielnym wojownikiem, na którym opiera się cała obrona lub atak. Amerykanie nie walczą bez przewagi powietrznej, a w epoce dronów to wszystko jeszcze bardziej się komplikuje.

Konstrukcja jest sprawdzona i działa jako platforma bojowa – doskonale, aczkolwiek jest wyzwaniem logistycznym ze względu na masę, wymiary i specjalne wymagania np. związane z paliwem jakie zużywa ten czołg. Wielką wadą z naszej perspektywy w tej konstrukcji jest układ napędowy. Stanowi go potężna turbina, mniej więcej taka jak stosowana w śmigłowcu – spalająca naftę lotniczą. Jej pracę charakteryzują wysokie obroty, wysokie temperatury pracy i zużycie olbrzymiej ilości paliwa, w zamian oferuje dużą moc, przy stosunkowo niskiej masie własnej. Problem polega na tym, że w naszym kraju – w zasadzie – nie mamy żadnych doświadczeń w eksploatacji tego typu urządzeń w pojazdach gąsienicowych. Generalnie nafta lotnicza jest tańsza od ropy spalanej przez silniki diesla, bo za 1 m3 trzeba zapłacić około 3309 PLN brutto, czyli litr kosztuje około 3,3 PLN. Jednak ta różnica wynika generalnie z różnic w opodatkowaniu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że obecność tych czołgów, będzie wymagać stosowania drugiej linii logistycznej również w zakresie paliw. To nie jest skomplikowane, po prostu trzeba osobne cysterny, zbiorniki, procedury, środki gaśnicze itd. To jest znane z lotnisk, co prawda bardzo drogie, kłopotliwe ale się da. Można tam również zastosować dosłownie każde paliwo, jednak w takim przypadku układ paliwowy wymaga specjalnej troski, a efektywność pracy będzie inna. Należy być ciekawym testów w tym zakresie, bo właśnie dostarczanie paliwa do tych czołgów, będzie piętą achillesową całego systemu. Diesla bowiem, można po prostu zdobyć, natomiast naftę lotniczą po prostu jest trudniej.

W kontekście strategicznym, ten zakup jest albo wynikiem desperacji, albo wynikiem uwielbienia ryzyka ponoszenia kosztów. Ciężko pojąć, dlaczego ładujemy się w tak drogi, skomplikowany i inny czołg, od posiadanych konstrukcji niemieckich, które nadal są perspektywiczne, sprawdzone i jesteśmy w nie wdrożeni. Można zrozumieć wymóg interoperacyjności z US Army obecną na naszym terytorium, jednak, to nie jest tak że musimy mieć te same czołgi. Wystarczy amunicja, to ona się kończy jako pierwsza, do tego łączność, procedury i znajomość języka.

Jeżeli sytuacja polityczna jest naprawdę już tak ryzykowna, że potrzebujemy tych czołgów natychmiast, a Amerykanie są w stanie je dostarczyć jako pierwsi – w ciągu 2-3 lat, to można ten zakup w ten sposób uzasadnić. Na pewno również on nas uniezależnia od „kondominium rosyjsko-niemieckiego”, ale nie idźmy w tę stronę myślenia. To zbyt znaczące uproszczenia, a 250 czołgów to za mało, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo. Poza tym o czym w ogóle mówimy, jeżeli nie mamy ani przewagi w powietrzu, ani systemu OPL z prawdziwego zdarzenia?

Czołgi będą groźną bronią, dobrze, że będą szybko, bo w naszych warunkach – nie jesteśmy w stanie – kupić prostego granatnika dla piechoty, więc zakup czołgów to olbrzymie osiągnięcie. Generalnie za 23 mld PLN, można byłoby zmodernizować wszystkie posiadane przez nas czołgi Leopard i T-72/PT-91 do standardu pozwalającego na efektywne użycie na polu walki. Wiadomo, że to nie byłoby to samo, jednak wydanie tak wielkich pieniędzy trzeba odpowiednio wcześniej przemyśleć właśnie w kategoriach efektywności cel-efekt. Jeżeli spodziewamy się wojny w ciągu najbliższych 5 lat, to nie tylko to dobry zakup, ale kupmy tych czołgów 2500! Jeżeli jednak tak źle nie jest, to może lepiej pomyśleć jak wyprodukować czołg w kraju lub podłączyć się pod pomysły europejskie?

Należy mieć nadzieję, że dokonany zakup nie będzie ostatni i będziemy mieli jeszcze więcej czołgów, ale poprzestaniemy na dotychczasowych typach i nie zdecydujemy się na kolejny. Wielość systemów uzbrojenia podstawowego jest typowa dla krajów trzeciego świata, gdzie o uzbrojeniu decydowały aktualne powiązania polityczne i możliwości jego pozyskania. Stać nas na więcej, aczkolwiek parametr czasu jest tutaj najważniejszy, bo rzeczywisty stan naszych sił zbrojnych jest tragicznie niezadowalający i naprawdę każdy rodzaj nowego uzbrojenia więcej swoje zrobi.

Kraj w naszym położeniu, z naszym sąsiedztwem – musi mieć – liczące się siły pancerne, pozwalające na efektywne działania obronno-zaczepne, chociaż w pobliżu swoich granic. W tych kategoriach to zakup potrzebny, od strony logistycznej to będzie koszmar i horror rodzący gigantyczne koszty stałe. Do tego wszystkiego, to zmarnowana szansa dla naszej krajowej zbrojeniówki, jednak nie bardzo jest chyba czego żałować.

Najważniejsze, że czołgi będą świetnie prezentować się na defiladach, a gwizdy i świsty z turbin wzbudzą podziw gawiedzi i wrażenie nowoczesności. Odrzucamy wszelkie teorie spiskowe, wedle których ten zakup ma być formą „łapówki” dla naszego największego sojusznika, w zamian za przejęcie pewnej stacji telewizyjnej. Jednak nie ma przypadków, no one się nie dzieją same z siebie.

Reasumując – to bardzo dobry czołg, ale inny – pomyślany na inne warunki i do innej filozofii użycia, niż mamy to w Wojsku Polskim. Przede wszystkim jest bardzo, ale to naprawdę – bardzo drogi. Ciekawe, czy będziemy w stanie produkować chociaż podstawową amunicję, nie mówimy o tej najgroźniejszej, ale to zwykłych wariantach, albo tych najgroźniejszych, ale poprzedniej generacji? Czołg nie ma automatu ładowania, więc można swobodnie wydłużać pocisk, obsługa jakoś sobie poradzi… No i to tylko nieco więcej, niż 500+ na osobę, czyli stać nas! Niemowlęta też!

14 komentarzy do “M1A2 Abrams SEP v3 dla Polski za 606 PLN na osobę

  • 19 lipca 2021 o 07:37
    Permalink

    To ma jeden istotny plus, mianowicie one będą pięknie i godnie wyglądać jako płonące pochodnie Kaczyńskiego w kamerach CNN.

    Odpowiedz
    • 19 lipca 2021 o 08:25
      Permalink

      To samo sobie pomyślałem – pięknie się będą palić. Smutne, w sumie…

      Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 07:48
    Permalink

    Jeśli można kilka uwag:
    – można znaleźć w necie filmiki na których saudyjskie czołgi ładnie płoną;
    – jeśli mnie pamięć nie myli, to Abrams miał już spotkanie w polskim wiaduktem, którego uszkodził;
    – i na koniec czy będą przewożone i po jakich drogach. Wyjaśnienie, czołg na drogach jest przewożony na naczepach – czyli potrzebna jest lora oraz ciągnik.
    A teraz ogólnie – wszyscy dowódcy trenują na przeszłych wojnach. Trudno jest sobie wyobrazić konflikt którym:
    – przeciwnik może, całkowicie wyłączyć elektronikę oraz spowodować chaos informacyjny;
    – przeciwnik może mieć czasową lub lokalną przewagę w powietrzu.
    Jestem jednak, w tym przypadku, zwolennikiem teorii spiskowej. Już raz to trenowaliśmy. No może jest to wstęp do realizacji roszczeń.

    Odpowiedz
    • 19 lipca 2021 o 12:19
      Permalink

      Otworzyłem link – przeczytałem tekst (jako mam we zwyczaju, nawet “zapuściłem muzykie”) i oczami wyobraźni już widzę reakcję trockisty Miecława jak rzuca gromy, wszak “Boga nie ma”, a swoją drogą instrumenty muzyczne użyte do wykonania “oratorium” ‘kojarzą mi się …” jestem “spiskowiec”? “Nie jestem teoretykiem konspiracji, jestem realistą konspiracji. Ona tam jest – Ted Gunderson, agent FBI.
      Jeszcze tylko “przypowieść” z serii ‘Bóg jest czy go nie ma”. Jednak wszelkie rekordy zaprzaństwa w XX wieku pobił pewien ukraiński aktywista.
      Urodził się jako Wasyl Dziubuk i na przełomie 70 i 80-tych był komsomolcem na polecenie organizacji infiltrującym środowiska hipisowskie.W 80-tych zapisał się do partii komunistycznej i na tą cześć zmienił sobie nazwiska na Wasyl Czerwonyj.
      Po “odzyskaniu niepodległości” w 1991 Wasyl poczuł nagły przypływ uczuć narodowych a że nie miał już czego zmieniać zmienił se bodaj dzienna datę urodzenia aby była zbieżna z dzienna datą “utworzenia państwowości”
      Od razu przystąpił do religijno-politycznej działalności wyrażającej się w siłowym odbieraniu wiernym Cerkwi Prawosławnej świątyń i przejmowaniu ich przez banderowskich unitów.Wasyl Czerwonuj dowodził bandytami dokonującymi tego bezprawia.Jego działalność zintensyfikowała się za prezydentury Juszczenki.
      W 2009 roku w związku z zapowiedzianą wizytą patriarchy Cyryla na Ukrainie,Czerwonyj zapowiedział że poruszy niebo i ziemię a do wizyty nie dopuści.
      I pewnie tak by się stało ale parę tygodni przed wizytą 4 lipca Wasyl Czerwonyj wybrał się na plażę.Pogoda nagle się popsuła,niebo zachmurzyło,pierwsza błyskawica rozdarła niebo i spośród dziesiątków plażowiczów wybrała właśnie Wasyla.Reanimacja nie przyniosła rezultatów.Pogrzeb odbył się jeszcze przed wizytą patriarchy Cyryla. 🙂
      I pomyśleć że ‘niektórzy ludzie” wciąż twierdzą że Boga niema.

      https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A7%D0%B5%D1%80%D0%B2%D0%BE%D0%BD%D0%B8%D0%B9,_%D0%92%D0%B0%D1%81%D0%B8%D0%BB%D0%B8%D0%B9_%D0%9C%D0%B8%D1%85%D0%B0%D0%B9%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

      https://www.youtube.com/watch?v=E5yca85MMaw

      Ach, “ci komuniści” … 🙂

      Ajjjjjjjjjjj! 🙂

      Odpowiedz
      • 19 lipca 2021 o 19:24
        Permalink

        @krzyk58

        “reakcję trockisty Miecława” ??? No jak to tak, nie dawno nazwałeś mnie bolszewikiem? A teraz zostałem trockistą? Zdecyduj się, bo rozdwojenia jaźni dostaniesz, a ja nie będę wiedział kim w końcu jestem? 🙂

        Bóg i modlitwy? Mali ludzie, bez charakteru zwykle wolą się modlić zamiast myśleć i realizować plan boski na ziemi, a że jest ich więcej niż tych, którym nauki społeczne Jezusa zaległy w sercu to mamy wysyp wszelkiej maści rozrywki modlitewnej mniej lub bardziej poważnej i zalew miałkich umysłów, za to z modlitwą na ustach. Tyle, że bóg będący naturą tego świata ma to gdzieś. Tym bardziej bogowie słowiańscy.
        Wolę już być takim człowiekiem:
        http://lewicowo.pl/jestem-komunista/

        Wiem, wiem Polakatoliku, że jest ci ze mną nie po drodze.

        „Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom, a Prawdom kazać, by za progiem stały”- Cyprian Kamil Norwid

        Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 10:05
    Permalink

    Jest wiele znaków zapytania, co akurat stało za osobistą decyzją Prezesa i Wicepremiera, żeby SZYBKO kupić akurat TE CZOŁGI.

    Według mnie zdecydował kalendarz wyborczy i ocena polskiego przemysłu zbrojeniowego, że do 2023 roku nie wykona zaplanowanych modernizacji “potomków” T-72 i Leopardów do dziwnej wersji “PL”.

    To jest działanie skuteczne, na krótki liczony “kadencjami” – czas.

    Mają być szybko i mają jeździć, nieważne z czym to się wiąże.

    Do tego są to czołgi AMERYKAŃSKIE, a wiemy jaką moc ma to słowo, chociażby z filmu “Sami swoi”, gdzie podkreślano opinię o narowistym koniu z UNRY, że “taki był piękny, amerykański …”.

    Co do zaopatrzenia w paliwo, to będzie z tym problem, chyba że będziemy mieli sporo czasu żeby rozwinąć system zaopatrywania naftą lotniczą, w szeregu wielu składów na terenie naszego kraju.

    W 1939 roku nasze około 132-134 czołgi 7TP (112 w wersji jednowieżowej), po przejechaniu około130 kilometrów, miało problemy z zaopatrzeniem w paliwo do silnika wysokoprężnego Sauer, bo powszechnie występującym w kraju paliwem była benzyna.

    Dlatego wiele z nich zostało porzuconych przez załogi, nawet bez bojowego użycia.

    Czy ta sytuacja może się dzisiaj powtórzyć?

    Jeśli sprzedający WYMUSI na nas stworzenie skutecznego systemu logistycznego, to nie.

    Ale na ten system składa się o wiele więcej niż zaopatrzenie w paliwo.

    Na lotniskach jest to już opanowane, ale co zrobić z prawie 300 czołgami jak się rozjeżdżą po wschodnich rubieżach Nadwiślańskiego Macondo?

    Dochodzi wytrzymałość naszych dróg, wiaduktów i mostów.

    To stworzy wiele dodatkowych problemów, o osłonie przeciwlotniczej – nie wspomnę.

    Jednym słowem, Nasz Najwyższy Przywódca podjął decyzję, nie licząc się z realiami i kosztami.

    Sam nie ma i nie miał nigdy samochodu i do nie dawna – konta w banku, to nie rozumie realiów.

    500 plus to prawie tyle co 630 zł na jednego obywatela, tylko za sam zakup czołgów wraz z towarzyszącą infrastrukturą i szkoleniem obsług.

    No i te cale.

    Ale damy radę.

    Wynik: będziemy mieli te 250 Abramsów za 3-4 lata, bo za dwa – to tylko kilkanaście, akurat na defiladę PRZEDWYBORCZĄ, bo inaczej się nie da, albo będzie dwa razy drożej …

    23 miliardy za “amerykańskie”, a więc kompletnie inne niż “europejskie” – czołgi …

    A kto bogatemu zabroni?

    Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 15:41
    Permalink

    Pragne przypomniec, że czołg ten nie ma automatycznego ładowania i po kazdym wystrzale istnieje potrzeba recznego ładowania nastepnego nabóju. Było juz wiele wypadków z tym ładowaniem oraz zatrucia/omdlenia załogi czołgu spowodowane powiedziałbym zanieczyszczonym powietrzem po wystrzale.

    Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 18:39
    Permalink

    Jak na razie to jeszcze tych czołgów nie kupiliśmy, a jedynie wysłaliśmy PROŚBĘ do Kongresu USA aby się zgodził na sprzedaż nam Abramsów.

    Decyzja zresztą z naszej strony czysto polityczna – chodzi o kupienie sobie Demokratów, bo żadne inne racje za nią nie przemawiają. Zapewne w tle jest TVN24 + kampania wyborcza u nas. W tym przypadku koszty nie mają znaczenia, ani to, że przepłacamy za sprzęt, którego koszty utrzymania nas przerastają [podobnie, a nawet jeszcze gorzej będzie z F-35], o jakimkolwiek offsecie nawet nie wspominając, bo dla republik bananowych nie jest przewidziany. Ale czy Demokraci dadzą się kupić? Saudów pogonili…

    Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 19:03
    Permalink

    “W kontekście strategicznym, ten zakup jest albo wynikiem desperacji, albo wynikiem uwielbienia ryzyka ponoszenia kosztów.”
    – ależ nie, kupujemy te rupiecie bo nam każą. Na flance wschodniej ma być po amerykańsku, Polacy mają zacząć myśleć po amerykańsku i służyć jako mięso armatnie też po amerykańsku. Dobrze, że jeszcze mundurów nam nie zmieniają i symboli, herbów, itd., ale to pewnie kwestia czasu.

    Na Ukrainie mundury policjantom skroili na wzór szeryfów amerykańskich, dlaczego? Tu nie o czołgi tylko chodzi i te miliardy wyrzucone w błoto. Tu chodzi o przejęcie kultury i mentalności narodów z dawnych demoludów, aby żadne pozytywne wspomnienia nie istniały w młodych pokoleniach po dawnej współpracy z ZSRR, aby Rosja nie miała szans wejść ze swoim uzbrojeniem na nasze rynki oraz nie miała szansy odtworzyć bezpieczeństwa na miarę tego, jaki istniał w ramach Układu Warszawskiego. Zniewolone ekonomicznie narody z dawnych demoludów i przejęte rynki na długo mogą nie wystarczyć zachodowi do panowania neokolonialnego. To musi być powiązane z kulturą i obronnością, bo te dwie sfery są ze sobą zintegrowane. Narzuca się więc system obronny, a za tym idzie kultura wojennej przemocy po amerykańsku. Efekty będą tego opłakane dla Polski, ale cóż, dzięki “jaśnie państwu” i okupacyjnej religii zostaliśmy wrzuceni w orbitę zachodniego imperializmu i chyba już nic na to nie poradzimy, dopóki sam zachód się nie zawali.

    A pożyteczni idioci na uczelniach nadal mile wspominają swoje wizyty studyjne na zachodnich uczelniach z okresu PRL-u nie kumając o co w tym wszystkim chodziło. Vide felieton Romanowskiego w aktualnym Przeglądzie, który jakoś nie zajarzył, że bogactwo zachodu i szczęśliwi ludzie których sobie w Anglii obejrzał, żyli tak swobodnie i luksusowo, dzięki bezpieczeństwu ekonomicznemu zdobytemu w ramach kolonialnego a potem neokolonialnego wyzysku. Na jednego szczęśliwego Anglika przepadało co najmniej 20 nieszczęśliwych ludzi w koloniach. Ot i mamy poziom inteligencji bez inteligencji.
    Jako państwo i jako naród nie mamy żadnych szans na rozwój z takim poziomem inteligencji.

    Odpowiedz
  • 19 lipca 2021 o 21:38
    Permalink

    Ja nie wierzę w amerycką broń. Zamiast dać zatrudnienie własnemu przemysłowi zbrojeniowemu, kupujemy kota w worku, bo tyle jest niewiadomych, że inaczej tego zakupu nazwać nie można. Ale PiS musi potwierdzić czynem swoją lojalność ameryckiemu panu. Po prostu jest to element gospodarki i polityki wyrażającej się w słowach: szukać wrogów blisko a przyjaciół daleko.

    Odpowiedz
  • 20 lipca 2021 o 13:48
    Permalink

    Krzyk jak zwykle poleciał, atakując Miecława. Po co ? Nie wiem. Krzyk raz MOŻE napisać coś mądrego, częściej WALI boby!

    Zgadzam się z @Niechodzącym – ten czołg, zbyt ciężki, zbyt skomplikowany i będący narzędziem POLA PRZEWAGI ( np. Irak ) , a każda śrubka kur..a CALOWA , jest TRYBUTEM !

    Ergo – lennik zamiast zanieść LENNO/ TRYBUT władcy, co byłoby dziwne dzisiaj , wyobraźcie sobie pisslamistów ze skrzyniami złota i brylantów , usiłuje PRZEBŁAGAĆ Hegemona kupując ( lenno) niepotrzebny SZAJS !

    Odpowiedz
  • 25 lipca 2021 o 14:34
    Permalink

    Zapowiedź ministra Błaszczaka o rozmieszczeniu sformowanej z tych Abramsów polskiej brygady pancernej pomiędzy Dźwiną a Dnieprem i Mińskiem a Smoleńskiem, to nowa wartość w mocarstwowych planach polskiej geopolityki. Odpowiedzmy sobie więc czy mamy się spodziewać odbicia Świętego Wraku Smoleńskiego, czy raczej kolejnego pośmiewiska z Nadwiślańskiej Republiki Macondo. I znów rośnie serce polskich patriotów, jak wtedy gdy w padźierniku 1938 roku nasi przodkowie głosili: “„Świadoma wysiłków, którym zawdzięcza swą wielkość i siłę, Polska jest mocarstwem, stanowiącym kamień węgielny dzisiejszej struktury wschodniej i środkowej Europy. Była ona i jest czynnym współtwórcą tej jedynej, sprawiedliwej i zapewniającej narodom lepszą przyszłość struktury politycznej. W konsekwencji losy współczesnej Europy zależą od polityki Polski w nie mniejszym stopniu niż od polityki innych mocarstw”.

    Odpowiedz
    • 25 lipca 2021 o 17:56
      Permalink

      @Pozorovatel.
      Niejaki “błaszczak” wiele bzdur wypowiedział- Bóg mi świadkiem,, w trakcie odsłuchiwania niejednokrotnie rzucałem przez zęby
      “słowa uznane ogólnie za obraźliwe”Wart TEGO! Stukrotnie!
      NO!.
      Ale jeśli “TAM” zamierza dyslokować ów złom, to jest” NORMALNY WARYJAT”, i żadne specyfiki mu JUŻ nie pomogą!
      Wariat TO wariat! Choćby sanacyjny!
      Zamykać, w oddziale zamkniętym! Choćby w Tworkach czy Choroszczy!!!” Dla naszego LACHÓW, bezpieczeństwa !!! 🙂 🙂 🙂 TO groźnie dla naszego POLSKIEGO otoczenia – CZUBY !!! 🙂 Piszę “te” słowa z olbrzymią przykrością !! 🙁

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.