Kto lustruje musi być niczym lustro i to najlepiej weneckie!

Kto lustruje musi być niczym lustro, bo prędzej czy później, on także będzie lustrowany. Właśnie z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w naszym kraju. Największy lustrator, zajmujący się lustracją hobbystycznie, zawodowo i prawdopodobnie z poczucia jakichś krzywd osobistych właśnie sam jest lustrowany! To coś niesamowitego!

Nagle, bowiem się okazało, że pan „niczym lustro” sam ma kłopoty, co prawda bardziej rozdmuchane – nagle przez media, ale nic nie bierze się bez przyczyny. Wedle części informatorów z wielkiego obozu prawicy – dzieją się tam procesy wewnętrzne, mające na celu usunięcie otoczenia Cezara, ponieważ inni panowie – możni i bogaci, nie mają zamiaru już dłużej, być trzecimi i czwartymi „do cesarskiego ucha”. O ile wewnętrzna opozycja może tolerować paprotki i inne ozdobniki, nawet jeżeli piastują określone funkcje, to nie da się tolerować człowieka, który może chcieć przejąć schedę.

To musiał być szok dla wielkiego lustratora, gdy okazało się, że jego bliscy współpracownicy to nazwijmy to najdelikatniej jak można – rzecznicy sprawy minionej, przynajmniej formalnie zdeklarowani. Ponieważ jeżeli całe życie wypominało się innym dosłowne źdźbła – a samemu ma się belkę i to kanciastą, długą i nieociosaną, to naprawdę przerażające, to zaprzeczenie całej linii życia, całego prawie nieskazitelnego przekazu!

Sprawa jest poważna i rozwojowa, ponieważ powstaje szereg pytań, w tym jak taki człowiek, mógł dostać poświadczenie dopuszczenia do informacji niejawnych z najwyższymi klauzulami? Przecież lustrował oficerów służb tajnych – najbardziej wrażliwą strukturę w kraju, ba nawet pisał z tego raport, z którego jeden tom po przetłumaczeniu na najważniejsze języki świata, przez kolejne lata będzie służył dla szkół wywiadów wielu krajów, jako żywe studium przypadku – jak nie należy prowadzić działalności kontrwywiadowczej. To wszystko i wiele innych rzeczy to fakty raczej smutne. Jednak, co w przypadku, gdy negatywnie zweryfikowani zaczęliby się odwoływać? Podważając samą legitymację tego człowieka do lustrowania/weryfikowania?

Jeżeli ostatnie artykuły prasowe pogrążą tego człowieka, to będzie nie tylko dziejowa sprawiedliwość, ale także i ostateczny dowód na to, że po pierwsze nie ma ludzi niezastąpionych, a po drugie nie ma ludzi, którzy są krystaliczni, przy czym nawet jak sami definiują krystaliczność, to tylko na własny użytek. Życie jest dynamiczne, czasami trzeba być świnią, a naprawdę jest lepiej być żywą świnią, niż martwym orłem! Przecież każdy logicznie myślący wybierze dokładnie taką ścieżkę życia, która gwarantuje mu przetrwanie, a jeżeli do tego może jeszcze wytykać błędy innym – to przy pewnej strukturze psychiki, można z tego stworzyć model na życie. Działa, jeżeli jest się konsekwentnym. AK-owcom, też się wydawało, że działają w warunkach konspiracji, podczas gdy Niemcy mieli głęboko zinfiltrowane podziemie, a to była prawdziwa konspiracja. Jak komuś mogło się wydawać, że Służba Bezpieczeństwa będzie gorsza?

Jednak to, co zrobiono w naszym kraju z lustracją i w ogóle ze stosunkiem do ludzi służących państwu ludowemu, to o wiele szerszy problem, za który ktoś powinien odpowiedzieć i wszystko na to wskazuje, że w znacznej części powinien to być ten pan. Pamiętamy jego słynną listę w okresie słynnej nocnej zmiany i prawie zamachu stanu w Polsce. Jeżeli faktem jest, że po okresie rządów pana Olszewskiego – służby specjalne inwigilowały prawicę i działały na rzecz jej rozbicia i dysfunkcji, to dlaczego to nie zostało wyjaśnione? Czy dzisiejsze rewelacje nie są „zgniłkiem”, który sobie „zgnił” przez te lata i właśnie spowodował ostre zapalenie organizmu?

Jeżeli już gdzieś nastąpiło zainfekowanie przez działalność służb dawnego systemu, to trzeba pamiętać, że ludzie prowadzący tamte działania, na pewno się zabezpieczyli w taki sposób, żeby na wypadek, – gdy zawaliłby się system, mieli z czego jeść. Oznacza to mniej więcej tyle, że prawdopodobnie gdzieś na jakiejś działce, w jakiejś szafie, być może w piwnicy, albo w czymś innym głęboko ukrytym leżą jakieś dokumenty, może zdjęcia, może kwity, które jeżeli przypadkowo pojawiłyby się publicznie, mogłyby podważyć cały system państwowej policji histerycznej i zdyskredytować wielkiego lustratora, który nie jest jednak jak lustro weneckie.

Poza tym wszystkim, trzeba stwierdzić, że moment ataku na tego człowieka jest najgorszy z możliwych, ponieważ uderza w nasze państwo. Już nie potrzebujemy więcej destabilizacji! Człowieka zawsze szkoda! Zwłaszcza, że tutaj mamy do czynienia chyba z końcem pewnej epoki, a trzęsienie ziemi jakie może wyniknąć z ujawnienia prawdy będzie bardzo ciekawe.

10 myśli na temat “Kto lustruje musi być niczym lustro i to najlepiej weneckie!

  • 23 czerwca 2016 o 06:10
    Permalink

    Antoni będzie świętym, tak jak brat Jarosława – Lech jego imię! Amen

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2016 o 07:54
      Permalink

      TO PRAWDA!! 🙂

      Wyznanie judeochrześcijańskie przyjmie do swego grona
      nieograniczoną ilość(bez jakości)kandydatów na ‘świętych”…

      Amen.

      Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 06:30
    Permalink

    Nosił wilk razy kilka – poniosą i Wilka.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 06:32
    Permalink

    Kto odpowie na list pełen kłamstw, gdzie ofiary stają się ofiarami ukraińskiego IPNu?Może święty Antoni?

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2016 o 21:50
      Permalink

      Święty Antoni był patronem rzeczy zagubionych, tym razem prawdopodobnie sam się pogubił, w każdym bądź razie ja obserwuję sytuację z rozbawieniem. Pozdrawiam duet.

      Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 08:05
    Permalink

    Wypróbowana metoda – złodziej, który właśnie kogoś okradł, krzyczy na cały głos: ‘łapaj złodzieja”…!
    🙂

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 08:20
    Permalink

    No to Jarosław Mściwy ma parę problemów. Tu w jego rodzimej organizacji zaczął się jakiś proces ropny (albo i nowotworowy) który zaatakował samego Antoniego Opętanego – mistrza (doniosłych w życiu partyjnym) ceremonii smoleńskich. Czyżby to skutki działania jadu Zbigniewa Tropiciela który ogłosił właśnie uzupełnienie smoleńskiego ceremoniału o nowy obrzęd nekrofilii. Kto wie czy nie zechce wprowadzić do ceremoniału odkopywania wszystkich trumien w każdą dziesiątą rocznicę “zamachu”. Przy tym krajowa opinia publiczna wykazuje w badaniach coraz dalej posuniętą nieufność wobec polityki sąsiedniego państwa Siekierników. Chcąc utrzymać służalczy kurs wobec Wielkiego Brata trzeba zachować serwilizm wobec awanturującego się sąsiada. Ten zaś swoją tożsamość narodową buduje na apologii OUN, UPA, SS-Galizien i innych organizacji powszechnie uznanych w Europie za zbrodnicze. Jakiż trzeba znaleźć oślizłą formułę konformizmu aby w liście do kontynuatorów ludobójczych tradycji zwracać się do “przyjaciół” ludobójców aby trochę ukorzyli się dla ukojenia polskiej opinii publicznej. Tym bardziej że już za wielokrotnie mniejszą zbrodnię kajali się prezydenci Rosjan, że czeski Prezydent Zeman zdecydowanie potępił rzeź wołyńską i dzisiejszych spadkobierców jej ideologii. Nawet niemiecki Bundestag zlekceważył użyteczność Erdogana przypominając Turkom ich zbrodnie na Ormianach. A tu na krajowym podwórku nie dosyć że “500zł na każde dziecko” okazało się być dostepne dla co czwartego, to z resortu finansów wypłynęły wyliczenia z których jasno wynika że (przy obecnym paśmie sukcesów gospodarczych) nie da się przywrócić Polakom uprawnień emerytalnych na poziomie odziedziczonym po PRL-u.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 08:36
    Permalink

    Antoniego nikt nie przegoni, ale może popełnić polityczne samobójstwo – to byłoby nawet naturalne, jeżeli jest człowiekiem honoru bo zawiódł

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2016 o 20:42
    Permalink

    Widocznie pan AM uległ czarowi lustra, wielu temu czarowi ulega. A co to jest lustro, początkowo zwykła szyba przez, którą wszystko widać a wystarczy dodać trochę srebra (powstaje lustro) i już dana osoba widzi tylko siebie i jest to zły objaw. Zbytnie zadufanie prowadzi do upadku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.