Polityka

Ludzie sami wiedzą kogo wybrać nie trzeba nimi kierować!

graf. red.

Ludzie sami wiedzą kogo wybrać, nie trzeba nimi kierować. Kampania wyborcza, marketing polityczny, całe napinanie się to jest jedno wielkie bicie piany. Próba wywierania wpływu na ludzi , która prowadzi tylko do jednego – chwilowego zamarkowania rzeczywistości, która dla wszystkich jest oczywista, ponieważ ludzie wiedzą swoje. Większość nie ma na kogo głosować.
Ludzie są już zmęczeni rzeczywistością polityczną. Nie chcą słuchać co im wolno, a czego nie wolno i dlaczego mają kochać, tych którzy „kochają inaczej” i że Kościół już nie jest modny. Część ludzi jest po prostu zirytowana nachalną kampanią wyborczą, która jest poza programowa, bazuje i celuje w emocje mające na celu generowanie stresu. Człowiek ma głosować PRZECIWKO „tym drugim”. Ponieważ wedle otrzymywanej narracji są gorsi, niebezpieczniejsi, bardziej nieudolni i w ogóle mają np/ „wilcze zęby” lub noszą „moherowe berety”.
Gdyby opozycja miała chociaż jakiś program polityczny, to w ogóle byłaby możliwa dyskusja. Tymczasem ich jedynym realnym postulatem jest to, że chcą sprawować władzę, w tym celu chcą odsunąć od władzy obecnie rządzących. Do tego mamy dorobioną całą narrację o łamaniu Konstytucji, ograniczaniu demokracji w Polsce i inne kwestie.
Jakby to nie zabrzmiało, to niestety będzie to prawda brutalna – tylko Prawo i Sprawiedliwość (i przyległości) w naszej bieżącej historii dotrzymało swoich obietnic wyborczych! Żadna inna partia w takim stopniu nie wywiązała się ze swoich zobowiązań. Mają wizję, mają strategię, przekładają to na cele operacyjne i je realizują. Oczywiście nie bez błędów, nie bez potknięć, jak również nikt nie mówi że objęty kierunek jest dobry. Jednakże wreszcie coś się dzieje i widać, że mamy władze, która realizuje swoje własne zapowiedzi wyborcze. Ludzie to widzą, co więcej – duża część społeczeństwa odczuwa to we własnych portfelach. Opozycja nie jest w stanie nic już na to poradzić, ani nie wie co z tym zrobić. Nikt nie ma na to pomysłu, bo nie da się już tego niczym przykryć.
Jesteśmy świadkami zupełnego bankructwa klasy politycznej w Polsce, oni nie mają nam już nic do zaoferowania. Doskonale o tym wiedzą i nie zamierzają nam niczego oferować. Liczy się tylko rozdawnictwo socjalne, fundusze unijne są problematyczne bo nie wiadomo ile ich będzie. Jednak nasi politycy nie boją się kompromitacji, od tego są media, żeby pokazywać sprawy w taki sposób w jest to oczekiwane przez sponsorów.
Większość społeczeństwa jest skazana na taki obraz polityki, jaki przedstawiają im te media, które oglądają. Nie ma dyskusji, w znaczeniu zderzenia dwóch lub trzech narracji. Na to nakłada się narracja jednego z kościołów, który bardzo agresywnie i jednoznacznie opowiada się po stronie rządzących. Ten aspekt nie pozostaje bez wpływu na naszą rzeczywistość, ponieważ jak zawsze jest to taki kanał dotarcia, który jest idealny z punktu widzenia marketingu politycznego. Oczywiście, tam także nie ma dyskusji, ani nie jest przedstawiana żadna alternatywa dla głównej narracji. W tych warunkach również nie jest możliwa dyskusja, dialog, tego nie ma.
Mamy do czynienia z kampanią polityczną, w której wszystko co się dzieje, to wzajemne obrażanie się i nienawiść. Nie ma dyskusji, nie ma wymiany poglądów, jest wzajemne opowiadanie o sobie – pomimo siebie, w taki sposób, żeby kreować wizerunek „wroga” w oczach własnego elektoratu. Tylko ludzie tego nie oczekują, chcieliby usłyszeć w czym tak na prawdę rządzący zawinili i w czym ich polityka jest gorsza od tej, którą próbuje zaproponować opozycja. Nic z tego jednak się nie dzieje i się nie wydarzy.
Politycy z niezrozumiałych przyczyn nie rozumieją, że ludzie naprawdę mają swój rozum i doskonale rozumieją ich błazenadę i głupotę. Co więcej, przeważnie mają racjonalne cele życiowe, a nie fikcyjne, wskazywane przez polityków jako główne problemy dyskusji publicznej. Tymczasem ludzi nie interesuje gender, równość płci, osoby kochające inaczej, czy też nielegalni imigranci. Ludzi interesuje głównie to, co mają przed sobą na talerzu. Z aktualnie aktywnych partii politycznych rozumie to tylko obóz dobrej zmiany. Ludzie naprawdę sami wiedzą kogo wybrać nie trzeba nimi kierować! Zwłaszcza w sposób ekstremalnie nieudolny.

Jedna z ostatnich “debat wyborczych”, a właściwie to tylko telewizyjnych, uświadamia nam jak mizerna jest nasza scena polityczna i utwierdza nas w przekonaniu, że prawie wszyscy ci ludzie, nie mają nam już niczego do zaoferowania. W istocie interesują ich tylko immunitety i ośmiorniczki za państwowe pieniądze…

20 komentarzy

  1. Doskonałe!

  2. PiS wygra i będzie sam rządził.

  3. Wiara w polityków jest tak samo naiwna jak wiara w bogów, chociaż ta druga jeszcze daje jakąś nadzieję dla przeciętnego człowieka zainteresowanego jedynie w przetrwaniu od wypłaty do wypłaty. A za tymczasową masową konsumpcję z kasy “na bombelki” zapłacą w bliżej nie dającej się określić przyszłości. Alternatywą jest już tylko opuszczenie tonącego statku i wzięcie życia we własne ręce, nie oglądając się na tych wszystkich szarlatanów.

  4. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Przepraszam, ale ludzie są tępi. Kompletnie nie potrafią zatroszczyć się o przyszłość dzieci i wnuków. Mam znajomą, która pracuje w Policji po 24 h i 270 godzin w tygodniu. Jest przemęczona, ale opowiada patologię na każdym kroku. Ostatnio miała wyjazd do baru socjalnego. Opwiadała jak to laski w tipsach wykłócały się o zupę bo….IM SIĘ NALEŻY!. Dziewczyna w niewielkiej miejscowości na posterunku jest sama. Z kolei do mnie, nie dalej jak wczoraj, przyszła kompletnie pijana pracownica. Z informacją, że się zwalnia bo…. mamusia ma zasiłek pielęgnacyjny. Posterunek z kolei w innym mieście zdrojowym czynny jest do godz. 15:00. Inny przykład. Lekarz Nowej Rudy (ordynator) mnie osobiście bez żadnego powodu poniża idąc korytarzem i śpiewając o mnie innym pacjentom, tylko dlatego, że prosiłem o dokumenty a on nie chciał ich wydać. Wkrótce potem idzie siedzieć za łapówki. Pewnie któryś mu wręczył i tak samo go potraktował. To, że Pan Krakauer przejdzie się jakimś deptakiem w wielkim mieście i zauważy paru kulturalnych ludzi, nie znaczy, że ten mądry elektorat dotyczy całej Polski. Zapraszam na prowincje. Skala patologii jest ogromna. W wielkiej polityce również, kpiny, obłuda, kłamstwa. Wczoraj Kaczyński mówił o klepaniu zebami (to jest zapewne ta kultura wypowiedzi), a ile razy Rydzyk wypowiadał się w chamski sposób? Gdzie Pan żyje Panie Krakauer? Już nawet znany polski portal wp wprowadził kampanię stop mowie nienawiści w TV i małe dzieciaczki powtarzają te słynne powiedzenia polityków z pierwszych stron gazet: dorżnąć watachę, mocherowe berety, spieprzaj dziadu itd. Nie wiem, czy świadomość ma Pan tak niską, czy tak wysokich lotów ironię… niemniej jeśli to ironia to dociera Pan do wąskiego grona odbiorców. Tutaj potrzebna jest analiza. Śmiać się już nam nie chce.

    • Tak masz rację, to smutna prawda @Grzegorzu ….
      Niestety dopóki edukacja będzie w rękach nikczemnych ludzi i kościoła, nic się nie zmieni. Dopóki TV będzie nadawać programy dla kretynów, ludzie kretynami pozostaną. A wszystko w interesie kapitalistycznych władców tego świata i ich politycznych lokai.

      • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

        Panie @Miecławie…

        W wiejskim sklepiku wywiązała się pomiędzy właścicielką a babunią i mną dyskusja nt. zasiłków, dopłat, 500+…generalnie…za darmo. I babunia powiedziała coś takiego, że ona to za PiS-u to ma lepiej,bo za Platformy miała dodatek do emerytury 2 złote, a teraz ma 20 złotych. Kiedy powiedziałem jej, że za Pis-u podniosłem ceny usług opiekuńczych o 30%, a lekarz, prawnik, dentysta czy mechanik z hurtownikiem, którzy z moich usług korzystają także podnieśli ceny i ma to wpływ na ceny właśnie w tym sklepie to kobita nie rozumiała. Wprawdzie to była babcia kształcaca się jeszcze w PRL-u to pewnie stanowiła i wówczas i stanowi dziś tę niższą warstwę społeczną. Tyle,że wówczas to był wyjątek, a dziś staje się standardem. Zatem przykład, pewnie jeden z tysiąca, potwierdza Pana, i nie tylko rzecz jasna pana, słowa…, że porządna edukacja większości społeczeństwa stanowi ten silny trzpień świadomego kraju. Ta kobita nie potrafiła zwyczajnie policzyć. Ale ponudze i podam jeszcze jeden przykład. Tankowałem kiedyś na mniej słynnej stacji paliw Pieprzyk (stacja tu niewinna, skala głupoty sięga wszędzie). Zdąrzyłem zalać paliwo, ale z chwilą kiedy wchodziłem na kasy zgasło światło. Zabrakło prądu. Dziewczyna była przerażona, bo komputer nie zapisał jej reszty jaką ma wydać. To nie domysły, ja jej spytałem w czym problem i ona mi to powiedziała. Spytałem, czy potrafi liczyć do otrzymanego banknotu. Kiedy odpowiedziała, że nie wówczas musiałem jej tłumaczyć stare metody liczenia tj. Kwota należna 43,50 a wreczona 50 zł. No nie będę Panu już tłumaczył liczenia do 50-tki bo pewnie bym Pana obraził, ale ona była w szoku, że to takie proste. Wie Pan, ja mam braki w wiedzy, ale za takie rzeczy dawniej można było trafić do szkoły specjalnej. Pozdrawiam.

        • “Dziewczyna była przerażona, bo komputer nie zapisał jej reszty jaką ma wydać.”

          Przykład następny jaką wiedzę wynoszą młodzi ludzie z przesiąkniętych
          duchem ‘wyrośniętego bęcwała – rubta co chceta”, szkół dla motłochu,
          nawiasem mówiąc istnieją jeszcze porządne, z zasadami, z b. wysokim stopniem nauczania – niekoedukacyjne…itd. Ale do rzeczy! Proszę w linku
          zam. wyżej ‘krzyk58 9 października 2019 at 11:06″ odsłuchać prelegenta
          od min. 4:33 do 5:12. Ręce opadają! 🙂
          Dzieci (j)elit, nieważne czy to czerwonych baronów w PRLu, czy tych z nowego nadania po 89’ zawsze uczyły się w dobrych szkołach, komunistów ((ze świecznika) zwykle w szkołach katolickich nigdy z motłochem…BO normalnie
          nie wypadało ‘fratenizować się z byle kim”… 🙂

  5. Dobre podsumowanie naszej degrengolady społecznej i politycznej. Doceniłbym jednak bardziej siłę socjotechnicznej manipulacji i jej wpływu na ludzi. A to się zaczęło już w 1956 roku, a nawet wcześniej pod wpływem zachodnich imperialistów. Natomiast 1981 rok był kulminacją zwycięstwa sił ciemności związanych z okupacyjną religią i ich zachodnimi mocodawcami nad umysłami ludu w interesie obecnych ekonomicznych okupantów. Namiestnicy polityczni, jako lokaje światowego kapitalizmu muszą teraz walczyć o te ośmiorniczki, bo inaczej wypadną z gry i zejdą na margines. Obecny stan manipulacji i implementowania wzajemnej nienawiści to tylko pochodna tego co miało się stać już w 1981 roku, a stan wojenny temu zapobiegł.
    Prawda prawdziwa płynąca z felietonu, to że:
    “Jesteśmy świadkami zupełnego bankructwa klasy politycznej w Polsce, oni nie mają nam już nic do zaoferowania. Doskonale o tym wiedzą i nie zamierzają nam niczego oferować. Liczy się tylko rozdawnictwo socjalne, fundusze unijne są problematyczne bo nie wiadomo ile ich będzie. Jednak nasi politycy nie boją się kompromitacji, od tego są media, żeby pokazywać sprawy w taki sposób w jest to oczekiwane przez sponsorów.”

    Problem w tym, że nadal niewielka część społeczeństwa to rozumie, a z reguły nie ma czasu o tym myśleć, bo walczy o przetrwanie i PiS spadł im z nieba ze swoją ofertą socjalną, za którą w przyszłości przyjdzie im zapłacić, ale także tym co w okresie transformacji się wzbogacili kosztem reszty społeczeństwa.

    Ta zbankrutowana klasa polityczna, a raczej lokaje zachodnich interesów już czuje na swoich plecach nienawistny oddech młodych pokoleń i zawiedzionego, sponiewieranego przez okupantów religijnych i ekonomicznych, rodzimych i obcych, społeczeństwa, które żąda obrachunku z rzeczywistością i wyjścia z patowej sytuacji. Politykom styropianu pozostało jeszcze trochę czasu na celebrację własnego “bohaterstwa” w walce z mityczną komuną, odznaczania się medalami, budowania muzeów zasług dla zachodnich imperialnych interesów, ale już wkrótce życie i polityka, naród powie sprawdzam, a wtedy runą mury milczenia zastraszonego i spacyfikowanego narodu. Wtedy zaczną się prawdziwe rozliczenia tych, którzy Polskę do takiego stanu doprowadzili, unikną wstydu tylko ci którzy już zmarli.

    Oto interesująca lista pytań m. in. do działaczy S.
    “Solidarność po raz drugi”
    (…)
    “31 sierpnia 2019 roku
    Po upływie dwóch dekad, patrząc przez pryzmat przemian ustrojowych, połowa Polaków wyrażała poparcie dla wprowadzenie stanu wojennego i powiązaną z tym likwidację NSZZ „Solidarność”. To znaczy, że przynajmniej 1/3 członków związku zawodowego rozczarowała się działaniem swoich władz. Wzywam wszystkich rodaków do zastanowienia się w jakiej kondycji była Polska i Polacy, gdy powstawała NSZZ „Solidarność” a w jakiej jest teraz.
    Czy możliwość zakupów lepszych wędlin dotyczy wszystkich? Czy Polacy są gotowi solidarnie strajkować o przywrócenie działaczy związkowych do pracy? Czy otrzymujemy prawdę, całą prawdę i tylko prawdę w dzisiejszych Wiadomościach? Czy ukrócono marnotrawstwo i korupcję w życiu gospodarczym? Czy zasypaliśmy podział na „nas” i „ich”? Czy rządząca partia rządzi demokratycznie czy lekceważy prawo? Czy społeczeństwo jako całość jest chętne do kontroli władzy? Czy ludziom chce się działać dla Rzeczypospolitej? Czy mamy wolę zbudowania nowego ładu społeczno-gospodarczego?
    Co poszło nie tak? Przede wszystkim kierownictwo podziemnej „Solidarności” przyjęło pieniądze a z nimi idee zdecydowanych wrogów demokracji: Ronalda Regana i Margaret Thatcher. Po dojściu do władzy skutecznie wmówili inteligencji, że będzie jej się żyło dostatniej ale „robole” muszą stracić. Musieli stracić zakłady pracy, dzięki którym stanowili siłę społeczną. Robotnicy po utracie zakładu pracy stracili także finansowo. Oczywiście, po kolejnej dekadzie stracili finansowo także pracownicy umysłowi. Dobrze zarabiają wyłącznie ci, który w imieniu kapitału nadzorują szeregowych pracowników. Złamanie sojuszu inteligencji z klasą robotniczą zapoczątkowało kolejne rozłamy w społeczeństwie. Dziś nauczyciele nie strajkują razem z pielęgniarkami czy pracownikami pomocy społecznej. O strajku w obronie zwolnionego kolegi czy koleżanki nikt nawet nie pomyśli.
    Odrębnym problemem jest zachowanie się klasy partyjnej w Polsce. Kolejne partie przez dekady oszukiwały w wyborach, co innego obiecując przed wyborami a co innego realizując po wyborach. Kolejne rządy były coraz butniejsze. Narastała korupcja polityczna. Co gorsza większość społeczeństwa lekceważy konieczność wyeliminowania korupcji. Partia mieniąca się obywatelską razem z partią chłopską jawnie kpiła z woli wyborców. Żądanie referendum w sprawie utrzymania wieku emerytalnego zbyli odpowiedzią: Nie robi się referendum kiedy wynik referendum jest oczywisty.
    Cztery lata temu Polacy słusznie wybrali program partii, który obiecywał transfery społeczne na korzyść uboższych. W pakiecie otrzymali nie zapowiadaną walkę z instytucjami nie podległymi politycznie a stojącymi na straży praw obywatelskich. Dochodzi do tego postęp nauk społecznych coraz skuteczniej doradzających metody sprawowania władzy politycznej. Naukowcy korzystają z ogromnej bazy wiedzy o ludziach na podstawie obserwacji milionów kont w mediach społecznościowych. Władze same zresztą manipulują informacjami korzystając z fałszywych kont.
    Nie sprzyja obrony demokracji przyjęta konstytucja. Oddała ona całą władzę partiom a w praktyce w ręce przywódców partyjnych. Rola społeczeństwa została sprowadzona do oddania raz na cztery lata głosu na partię bez jakiejkolwiek odpowiedzialności w trakcie kadencji. Wydaje się, że nie istnieje możliwość przerwania zaklętego kręgu władzy klasy partyjnej, walczącej o poszerzenie własnych przywilejów. Jedyną szansą jest powrotu do porzuconego pojęcia solidarności.
    Demokracja, aby była trwała, musi być wprowadzona w fazie produkcji a nie w formie redystrybucji finansowej. Trzeba opracować pomysł na wieloszczeblowy, demokratycznie zarządzany ład społeczno-gospodarczy, który skojarzy naukowe planowanie z rynkiem.
    Dyskusję o programie opartym na idei solidarności społecznej powinni poprowadzić ci, których obdarzyliśmy w 1980 i 1981 roku zaufaniem. Proszę członków Krajowej Komisji Koordynacyjnej o podjęcie dyskusji. To już ostatni moment na zebranie się i przyjęcie sprawozdania. Tego sprawozdania, na które czeka nasze pokolenie. Tego sprawozdania, które będzie interpretowane na różne strony przez historyków.
    Rafał Zieleniewski”
    (…)
    http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/aziemski/1824-solidarnosc

    A to ciekawy materiały poglądowy o stanie i gospodarce PRL:
    “Na trzydziestolecie „odzyskania niepodległości” – http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/aziemski/1831-radoslaw

    Problem w tym, że już niewielu rodaków rozumie prawdziwy socjalizm i ile dobrego zrobiono w PRL. Dlatego socjaliści w wyborach przegrywają i ich szeregi są nikłe. Zaimplementowano Polakom fałszywą świadomość na temat egalitaryzmu i socjalizmu, więc nie widzę żadnej alternatywy na przyszłość. Pozostanie intelektualny marazm i lokajskie praktyki w feudalno-religijnym systemie starego i nowego “jaśnie państwa”.

  6. Tylko socjalistyczna retoryka “zrównoważonego rozwoju’ w wykonaniu PiS ma (niestety) pełne poparcie nieświadomego (jeszcze) zagrożeń elektoratu.
    Dlatego już wkrótce socjalizm -TAK! Wypaczenia (liberasty i ci co mają na sztandarach wypisane slogany o walce z Bogiem, o aborcji nawet nie wspominam) NIE! I słusznie?! Poniekąd…tylko że wszyscy tak naprawdę jadą na tym samym wózku…
    Czy TO będzie dobry powód by ‘odbić (pięścią) korek w butelce taniego wina”?
    Przypuszczam, że wątpię .

    “Zrównoważony rozwój – uniwersalna religia pogańska” – Dr Aldona Ciborowska https://www.youtube.com/watch?v=4wrAdFYoDy8

    https://ungc.org.pl/ 🙄

    • Zrównoważony rozwój to idea, którą można wyczytać z nauk społecznych Jezusa. Może jednak prowadzący TV Powiśle i pani doktor odrobiliby lekcje z prawdziwego chrześcijaństwa, skoro się na nie powołują. No i niech nie obrażają pogaństwa, bo wystawiają sobie złe świadectwo. Gdyby katolicyzm zastosował w praktyce nauki społeczne Jezusa to w ciągu tych 2000 lat nowożytnego świata, można byłoby, być może faktycznie mówić o królestwie bożym na ziemi. A co się stało i jak jest każdy widzi doskonale.

      Inna sprawa, komu obecnie służy retoryka tzw. zrównoważonego rozwoju i dlaczego jest promowana – implementowana przez zachodnią oligarchię i lobby wpływu na podbitych ekonomicznie terenach demoludów? Z marksizmem nie ma to nic wspólnego. Gdy system staje się feudalny, bogatej kaście potrzebny jest zrównoważony rozwój, aby jak najdłużej utrzymać władzę i stan posiadania, ochronić się przed ewentualną rewolucją społeczną, bo każde perturbacje ekonomiczne i ideologiczno-społeczne niosą to ryzyko. Przykład żółtych kamizelek we Francji, jest tu doskonały. Idea zrównoważonego rozwoju dając ludziom nadzieję na lepsze życie w przyszłości, oddala widmo rewolucji, tak jak kiedyś religia, gdy księżą obiecywali ludowi raj po śmierci. Biedny chłop pańszczyźniany ciężko pracował i cierpiał za życia, aby jego pan i pleban żyli sobie dostatnio na tej ziemi, a sam po śmierci był grzebany w zbiorowych bezimiennych mogiłach, zaś panowie i plebani byli chowani w wystawnych grobowcach lub kościołach.

      Ale na szczęście te czasy odchodzą do lamusa i nadchodzi nowa era w ewolucji człowieka, która zmiecie stare dogmaty.

  7. I to właściwie byłby na tyle. Po puczu solidarnościowym, upodleniu biografii dwóch powojennych pokoleń rodaków, którzy odbudowali i zbudowali nowe państwo, utracie przemysłu, wypędzeniu ponad 2 miliony rodaków na zmywaki, władzy kościoła i Rydzyka, setkach afer, prywaty i korupcji, gigantycznych nierówności i totalnego regresu służby zdrowia, upadku kultury, mediów, czytelnictwa, zniszczeniu edukacji i okupację obcych wojsk. Partia wstydu uzyska poparcie 40, 50 lub nawet 60 procent. Tak chce suweren. Mój suwerenny sąsiad będzie głosował na PiS tylko dlatego, że podnieśli mu wysokość emerytury o 30 zł/mies z tytułu obniżenia podatku.

    • U mnie sąsiedzi podobnie. Nie dostrzegają, że te 30 zł dwa razy już straciło na wartości w wyniku inflacji. Niestety myślenie prospektywne w tym narodzie nie istnieje. No ale taki jest wynik braków edukacyjnych.
      Pozdrawiam

    • …30-ści zł. ‘też piechotą po drodze nie chodzi”. Dobre i TO. Ująłem w formie autoironii.
      Wyimaginuj sobie Wa…ćpan (jednak!) że postkomuniści na miejscu
      “tych niedobrych pisiorów” zabraliby biednym i ubogim 50 zł. w formie np. podatku od drobnych ciułaczy niejakiego Belki? (Oni tak zawsze mieli, zabrać biednym – dać bogatym. Czy TO herezja? NIE! To standard postępowania.) Dać albo – zabrać……….
      TO jednak robi różnicę – ze nie wspomnę o odwiecznej (szalonej zresztą)
      walce z Bogiem, czy propagowaniu tego czego należy nie wyciągać na światło dzienne.
      Dlatego m.in. w Polsce Rosji, Białorusi, BA! nawet na Ukrainie obserwujemy
      sceptyczny stosunek do lewicy, lewactwa i “różnych takich postkomunistów”.
      Inaczej sprawy mają się na zdegenerowanym Zachodzie, TAM “nowa lewica” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_lewica
      i stara też – 🙂 BRYLUJE pod różnymi markami i odcieniami…
      W Polsce – gdy wymarli ostatni ubecy, (Baumann i jeszcze kilku tow. na bukwę – B. ) nie ma już komu “robić demokracji”… ajjjajj! 🙂

      ” Partia wstydu uzyska poparcie 40, 50 lub nawet 60 procent. ”
      Może nawet więcej?
      Dlatego że w naszym odczuciu, PiS na ‘naszym podwórku” to taki zbiorowy
      polski Putin. “Również utożsamianie w mediach imienia Putina z autorytaryzmem powoduje pozytywny stosunek do Putina osób krytycznie nastawionych do reżimu demoliberalnego. Niektóre osoby mogłyby życzyć sobie pojawienie się takiego Putina w Polsce. Tyle że taki Putin w Polsce już istnieje.
      Polski Putin nie jest osobą, tylko bytem zbiorowym. Jest nim aktualnie rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość.” http://xportal.pl/?p=34923

      Kim (czym) jest w Polsce lewica, lewactwo, postkomunisci, liberasty?
      Emanacja Zachodu …Die Linke…https://pl.wikipedia.org/wiki/Die_Linke

      Wystąpienie red. Aleksandry Radlak na konferencji w Kaliningradzie
      http://xportal.pl/?p=35441

      Eugeniusz Onufryjuk: Antyfaszyzm narodowy polski
      http://xportal.pl/?p=34923

      Iluzja władzy, iluzja własności, iluzja wolności…

      Oczywiście, dla znających temat nieco lepiej cała wizja „polskiego kapitalizmu bez demokracji” wiąże się jednak nie z Wilczkiem, nie z MFR, ani nawet nie z ahistorycznymi przerysowaniami JKM o tym, jak to „generał Jaruzelski nie został polskim Pinochetem”, tylko z koncepcjami niesłusznie zapomnianego dziś trochę, a bardzo ważnego dla końcówki lat 80-tych filozofa i pisarza gospodarczego – Mirosława Dzielskiego. I znowu jednak, cały problem z jego sztandarowym pomysłem, ze słynnym „Listem do porucznika Borewicza…”, sprowadzającym się w pewnym uproszczeniu do wymiany „rządźcie sobie, tylko narodowi się bogacić” (w takiej intencji, że właśnie własność daje wolność gospodarczą, a ta jest kluczową dla prawdziwej swobody jednostek) – polegał na tym, że władza przeprowadziła dokładnie TAKI SAM eksperyment myślowy jak on, dochodząc do dokładnie ODWROTNYCH wniosków. Stąd zamiast oddać wolność gospodarczą za władzę polityczną – oddano pozory wolności politycznej za władzę gospodarczą. Konrad Rękas: Reformy Wilczka – czy możliwa była polska droga do kapitalizmu? http://xportal.pl/?p=34746

  8. Jak Klasyk pisał,
    “Rewolucja jest jak kocioł z gotującą się zupą.
    Mety i szumowiny wypływają na wierzch”……

    Mamy i tak kupę szczęścia, że temperatura naszej rewolucji była niska, a ludzi przyzwoitych sporo w partiach utworzonych po 1990 roku.
    Inaczej męty wypłynełyby znacznie wcześniej.

    Co nas czeka?
    Oligarchizacja wladzy, podobna do tej na Ukrainie?
    Uwłaszczenie się partyjnych bonzów na resztkach majątku narodowego?
    Niewykluczone……

  9. Idea, że te wielkie nierówności ekonomiczne, a tym samym prawdziwa demokracja, są zgodne z polityczną równością, jest mitem. Jest to mit, który – rzecz jasna – jest przydatny i wygodny dla super-bogatych jednostek i wielkich korporacji. Dlatego też robią oni wszystko, aby go szerzyć. Oligarchiczna demokracja nie jest prawdziwą demokracją. Polityczna równość i prawdziwa demokracja są w tym momencie tylko ideałami, do których musimy dążyć. Instytucje polityczne i politykę, wspierające i utrzymujące władzę oligarchów, należy zdemontować lub radykalnie transformować. Im bogatsi i potężniejsi stają się oligarchowie, tym większe mają możliwości gromadzenia i przyciągania ku sobie bogactwa i władzy. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej zatrzymać tę rosnącą dysproporcję, zanim będzie za późno dla demokracji i naszej planety.

    Według Machiavellego, ograniczanie apetytu bogatych i tych u władzy jest niezwykle istotne w promowaniu i ochronie powszechnej wolności i szczęścia. Powinniśmy posłuchać jego rady.
    https://pracownia4.wordpress.com/2014/10/08/globalny-rak-makiaweliczna-i-oligarchiczna-demokracja/
    ==============

    Naszych polityków wybiorą nam zapewne dwie ambasady, nuncjusz i kilku bogaczy udzielających kredytu na kampanię wyborczą……

  10. Janusz Korwin-Mikke, odpowiadając na swoim Facebooku na pytania internautów, stwierdził, że „przeciętny wyborca PiS człowiekiem inteligentnym nie jest, na co dowodem jest to, że głosował na PiS”. Korwin-Mikke dodał że jeżeli są ludzie, którzy wierzą, że w państwie będzie lepiej, gdy „rząd zabierze im 700 zł, a da 500″, to są to osoby “nie przy zdrowych zmysłach”.
    Trzeba zrozumieć: 70 proc. ludzi w Polsce, nie tylko w Polsce, nie jest w stanie zrozumieć treści rozkładu jazdy autobusów, tego człowieka się nie przekona. Równie dobrze można im tłumaczyć teorię względności – powiedział, podsumowując jednym zdaniem stan umysłowy elektoratu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.