Społeczeństwo

Ludzie są przeciętni, państwo musi im zapewnić przeciętne warunki funkcjonowania!

 Ulubionym przekleństwem neoliberalnej kołtunerii, obelgą jaką zarzucają ludziom w nieszczęściu jest stwierdzenie: „trzeba się było uczyć”. Jest w tym wiele racji, w zasadzie nawet racja 99%, albowiem to nauka i posiadane kwalifikacje warunkują naszą przyszłą pozycję społeczną jednakże oprócz nepotyzmu, zamkniętych korporacji i kosztów nauki są jeszcze inne problemy. Głównym jest to, że nie wszyscy mogą być elitą. Można poprzez ogólny poziom wykształcenia podnieść ogólny – generalny poziom cywilizacyjny, zwłaszcza w zakresie zachowania się ludzi, jednakże nie da się zapewnić każdemu miejsca w elicie społeczeństwa, co jest tożsame z piastowaniem części funkcji publicznych, powodzeniem w biznesie lub sprawowaniem zawodów zaufania publicznego. To nie jest możliwe, społeczeństwo składające się z adwokatów, lekarzy i architektów – niczego nigdy nie wybuduje, ponieważ chociaż nie trzeba już ochoczo machać łopatą, ale jednak operatorzy maszyn są potrzebni. Po prostu jest potrzebna szeroka klasa średnia, która zajmuje się w zamian za godziwe wynagrodzenie – szeregiem prac umożliwiających materializację pomysłów, idei, koncepcji i planów.

Nikt nie zauważył, że klasę średnią tworzą co do zasady ludzie przeciętni, w pewnym zakresie swoich zachowań i oczekiwań nawet standaryzowani, co widać do dzisiaj najlepiej na przedmieściach amerykańskich miast lub w bogatych osiedlach domków lub luksusowych apartamentowców krajów Europy zachodniej. Standardowe zachowania, przewidywalne zarobki, normalne wymagania co do kwalifikacji – sprawność ogólna, nie trzeba być orłem, ani pracoholikiem, żeby na zachodzie mieć domek, rodzinę w tym dwójkę dzieci, kilka samochodów i wakacje dwa razy w roku – najlepiej za granicą.

Na zachodzie zachowanie tego modelu jest możliwe głównie tam, gdzie mamy do czynienia z państwami, którym udało się zachować przemysł. Wzorem są tu Niemcy, Szwajcarię trudno z kimkolwiek porównywać, ale to także dobry przykład, podobnie Holandia, Belgia, Francja, Dania, Włochy – przynajmniej w funkcjonującej północnej części – to kraje, które gwarantują swoim obywatelom odpowiedzi do standardu udział w dochodzie narodowym, jeżeli tylko zgodnie z wzorcem standardowym zechcą oni zając przynależne im miejsce w gospodarce, a w konsekwencji w społeczeństwie. W praktyce oznacza to konserwowanie względnie wysokich dochodów klasy średniej, która się niczym nadzwyczajnym nie wyróżnia. Ci ludzie pracują w fabrykach normalnie na zmiany, ewentualnie coś przewożą, projektują itd. Tutaj nie ma jakiegoś nadzwyczajnego know-how, ani heroicznej postawy. Tego się nie wymaga, ale wręcz żąda się – np. przykręcania zestawu wkrętów – śrubokrętem dynamometrycznym – w odpowiedniej kolejności – zgodnie z „manualem” i pod ścisłym nadzorem kierownictwa. W ten właśnie sposób zbudowano potęgę Europy i Ameryki Północnej! Przemysł, doskonałość, dokładność – ludzi zajmujących swoje miejsce, realizujących powierzone im nieszczególnie wymagające funkcje, zgodnie z wymogami procedur decydujących o przyroście efektywności. Na koniec – odpowiedni podział zysków, bez drenażu przez pokolenia, niskich pensji, śmieciowych umów lub konieczności płacenia za szkolenia. Co innego, że włączenie ładowarki od prywatnego telefonu komórkowego do gniazdka bez zgody pracodawcy – może skończyć się pozwem, no ale to po prostu inne realia. Realia, które podziwiamy i nie rozumiemy, dlaczego pracując tak samo, albo jeszcze ciężej i w gorszych warunkach – jesteśmy mniej efektywni.

Niestety u nas przeciętność to za mało. Nie wystarczy być solidnym, porządnym pracownikiem, który robi swoje – zgodnie z wymogami pracodawcy, u nas bycie złotą rączką po dwóch fakultetach to niezbędne minimum, jednakże to także niczego nie gwarantuje, gdyż realia są takie, że nie ceni się u nas solidności. Każdego pracownika z kręgu tych przeciętnych można banalnie wymienić, zastąpić kimś innym – do tego są to przeważnie płace niskopłatne – mogli się przecież uczyć! Nic z 20 lat doświadczenia zawodowego, precyzji, ostrożności i umiejętności przewidywania i unikania kłopotów, przestojów lub awarii – oszczędzających pracodawcy setki tysięcy złotych, u nas zawsze powiedzą człowiekowi że mógł się uczyć, a jak się nie podoba, to wiadomo co można zrobić…

W ten sposób nie da się zbudować społeczeństwa, nie da się stworzyć relacji zaufania, nie da się osiągnąć niczego ponad niewolniczą, kształtowaną przymusem świadomość. No ale czego więcej oczekiwać po wykonujących prace proste, łatwych w zastąpieniu od ręki – pracownikach tymczasowych?

Zapomnijmy o budowie klasy średniej w Polsce, zapomnijmy o tym że bycie przeciętnie dobrym coś nam daje… Emigracja to nie jest złe rozwiązanie!

4 komentarze

  1. I dlatego Putin nazwał nas Europejczykami kategorii 3.

    • @janusz49 – gadasz byle co.
      To nie Putin powiedział, a niejaki Егор ХОЛМОГОРОВ komentator “Komsomolskiej Prawdy”:
      “… именно Литва и Польша. (…) Это европейцы даже не второго, а третьего сорта. Во Франции «польским сантехником» пугают так же, как «арабским наркоторговцем».

      Zapomniał ten Егор dodać, że on sam jest poza wszelką “kategorią”. Ale niektóre русские tak mają…

  2. Wyobraźmy sobie, że wszyscy będą mieli bardzo wysokie wykształcenie i zdobędą prestiżowy zawód, powiedzmy dziennikarza lub polityka (polityk to też zawód w obecnych czasach). Jak sądzicie, chcielibyście żyć w takim kraju, ja zdecydowanie nie.

    • Tak na marginesie zapomniałam dodać. Polacy nie gęsi i swój język mają.Oczywiście chwała znającym języki obce, tylko dlaczego akurat na tym portalu muszą to udowadniać. Uśmiech od ucha do ucha osobom, które w sposób zabawny odpowiedzą na pytanie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.