Ludzie pojmujący rzeczywistość poprzez „spoty” powinni odejść z polityki

Czasy mamy poważne, w zasadzie mamy czasu coraz mniej – czuje to już chyba znaczna część społeczeństwa, przecież sam pan premier rządu w Polsce mówił coś o 1 września itp. Tymczasem chyba najważniejszy sprawdzian w wyborach europejskich przed jakim stanął nasz kraj od początku swojego 10 letniego członkostwa w Unii Europejskiej jest totalnie spłaszczany. Nie ma dyskusji, nie ma dialogu, tak na dobrą sprawę partie polityczne nawet się nie spierają o sprawy związane z Unią Europejską!

Europa dla Polaków i ich elit to zwykła unia transferowa, z której otrzymuje się granty za nic i na byle co – w rodzaju parków wodnych, ewentualnie chodników które się rozrywa dwa lata po wybudowaniu jak przyjdą środki na wymianę ciągów ciepłowniczych pod chodnikami. Nic ponadto. O aksjologii Unii Europejskiej możemy sobie porozmawiać jak ze ślepym kaczorem o kolorach, co więcej nawet wyznaczone cele strategiczne jak np. cele klimatyczne – to co najwyżej możemy krytykować i mówić że nie jesteśmy w stanie ich osiągnąć. Tak wygląda Europa z naszej przeciętnej perspektywy.

Bo z tej nieprzeciętnej to Polak zna dobrze Unię, zna ją wręcz na wylot – poprzez czas spędzony na skrzydłach niemieckich i holenderskich traktorów, gdzie z prędkością maszyny jest operatorem szparagów. Smak pracy na emigracji jest cierpki, poznało go wielu rodaków, dla wielu się udało, ale niestety spora ilość miała mniej szczęścia. Nie jest wesoło, ale też nie jest dramatycznie w tym znaczeniu, że jest za co jeść a o to nie jest łatwo w czasach globalizacji w gospodarce kraju postindustrialnego.

Tymczasem rządzący mają prawdziwy bal na tonącym statku, nie ma znaczenia demografia, nie mają znaczenia głodowe pensje, nie mają znaczenia niewolniczo-feudalne stosunki pomiędzy stronami umów o pracę! To wszystko naprawdę się nie liczy i to kwestie któregoś tam szeregu. Jest przecież tyle fajnych rzeczy, dzięki którym można zrobić rzeczywistość chociaż na chwilę bardziej kolorową – przykładowo można w centrach miast powiesić szyldy firmy inwestującej w złoto, licząc na to że piramida nie upadnie! Coś wspaniałego! Przecież w ostateczności można w środku finiszu kampanii wyborczej zrobić spot o niczym, w którym nasz własny elektorat dostrzeże wielki wysiłek państwa. My i ludzie nas popierający odetchniemy z nadzieją i będzie wspaniale. Wstanie kolejny dzień, kiedy będziemy mogli pojechać do naszych fajnych prac – świetnie płatnym, właśnie dzięki takiemu gospodarowaniu pieniędzmi jak w przypadku kręcenia spotu.

Chyba rzeczywiście już jest za późno na jakiekolwiek poważne zmiany, z czasem będziemy się rozpuszczać w unijnym sosie, tak że za jakieś 100-150 lat, język polski będzie używany w jakichś małych przysiółkach i to głównie w domach. Kraj, Naród, tradycja, państwo – to wszystko zniknie, ponieważ jesteśmy ekonomicznie słabi i nie potrafimy wykorzystać szans jakie mamy, chociażby poprzez uruchomienie potencjałów, które ciągle posiadamy.

Nadal koncentrujemy się na myśleniu w kategoriach – spotów, sukcesów, przecinania wstęg, jednorazowych eventów. Tymczasem rozwój polega przede wszystkim na umiejętności trwania na co dzień przy wykorzystaniu tego co się posiada i rozwijaniu swoich własnych możliwości.

W tym wszystkich może być już tak źle, że żadne wizje niczego już nie będą potrzebne. Ponieważ po prostu nie starczy nam czasu na to, żeby wizje wdrażać – czy to z powodu zmiany formuły (czyli upadku) Unii, albo ze względu na jakieś przerażające wydarzenia zewnętrzne.

Być może lepiej już było? Jakie to żałosne! Wręcz przerażające, ale naprawdę może tak być, że nasz najlepszy okres w którym byliśmy na wznoszącej właśnie się kończy i obserwujemy jego wyczerpywanie się. Oczywiście biernie, ponieważ nie przewidzieliśmy niczego i nie byliśmy w stanie antycypować.

Czy to jest wina establishmentu? Z pewnością tak! Czy to jest wina społeczeństwa – niestety także, ponieważ to od naszych oczekiwań zależy dolny zakres aspiracji establishmentu. Jeżeli większość społeczeństwa będzie wyrażać oczekiwania na poziomie kostki smalcu i pół bochenka chleba dziennie – to tak będą konstruowane odpowiedzi polityk publicznych na nasze zapytania. Oczywiście nie można domagać się mleka w kranach, ale kranów na fotokomórki – jak najbardziej. Naszym problemem było chyba to, że zbytnio uwierzyliśmy, we wszystko – w tym zwłaszcza w spoty, takie piękne wakacje pod palmami obiecywali…

3 myśli na temat “Ludzie pojmujący rzeczywistość poprzez „spoty” powinni odejść z polityki

  • 24 kwietnia 2014 o 07:18
    Permalink

    Ale parków wodnych nam w kraju przybyło!

    Odpowiedz
  • 24 kwietnia 2014 o 07:52
    Permalink

    Oni nie tylko nie odejdą, ale jeszcze ich przybywa

    Odpowiedz
  • 24 kwietnia 2014 o 21:22
    Permalink

    takie piękne wakacje pod palmami obiecywali…
    nie będę pisał czym była/jest “Solidarność”
    dla Polski i Polaków.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.