Polityka

Ludzie nie lubią stymulacji negatywnej – referendum będzie sukcesem

 Ludzie nie lubią stymulacji negatywnej, nie lubią jeżeli się ich namawia żeby być przeciwko czemuś, no chyba że to władza. Jeżeli natomiast namawia się ich do tego, żeby zrezygnowali dobrowolnie z części swoich praw – ludzie się zbuntują a na pewno przeciwstawią. To mechanizm wewnętrzny, głęboko oparty na psychologii, dziwi że nikt w Platformie Obywatelskiej tego nie uwzględnił.

Rząd zrobił wielki błąd w sposób jednoznacznie twardy przeciwstawiając się samej istocie referendum. Tutaj trzeba było namawiać ludzi, żeby poszli i żeby głosowali – wierząc w ich mądrość i wybór. Przy czym pokazując, w jaki sposób opozycja argumentuje przeciwko rządzącej w Warszawie pani Hannie Gronkiewicz-Waltz. Tylko w ten sposób, tylko tak – można było cokolwiek osiągnąć, ośmieszając opozycję na ile się tylko da i przedstawiając jej nieszczęsny sposób argumentacji. Jeżeli jeszcze dodano by do tego kwestie merytoryczne, – które są po prostu mizerne w argumentacji zwolenników referendum – to byłby sukces.

Plusem referendum warszawskiego jest uświadomienie rządzącej elicie, z panem Donaldem Tuskiem na czele, że może przegrać, że władza może już nie należeć do niego, w tym sensie może nawet i dobrze by się stało, żeby to referendum się udało, wówczas na fotel komisarza wejdzie pani Małgorzata Kidawa-Błońska i Platforma znowu weźmie Warszawę w cuglach. Być może wartą tą prestiżową porażką zapłacić cenę za pychę, z czasów kiedy lider mówił, że nie ma z kim przegrać.

Ludzie nie rozumieją, że idąc do referendum przykładają się do frekwencji, przez co powodują jego ważność. Każdemu się wydaje, że referendum to wybory i że ma prawo, – bo ma, dokonać wyboru, co więcej pozbawianie go tego prawa to zamach na demokrację, ale nie ma nic złego w zwalczaniu referendum, którego istotą jest frekwencja – właśnie bronią frekwencyjną.

Warszawa się nie zawali jeżeli dojdzie do tego odwołania, ale uwaga – broń referendalna może posłużyć opozycji do destabilizacji państwa w całym szeregu innych samorządów, proszę sobie wyobrazić sytuację, w której w kilkudziesięciu miastach i gminach – opozycja cynicznie dąży do destabilizacji władz na rok przed wyborami! Może? No może! Piękno demokracji na tym polega, ale czy o to chodzi w demokracji, żeby w roku, w którym układa się budżety Regionalnych Programów Operacyjnych pozbawiać nasze miasta, powiaty, gminy i może województwa – władz? Ludzie przecież to pachnie skandalem na miarę samego referendum warszawskiego. Naprawdę kasa przede wszystkim, zawsze i wszędzie – się liczy i od tego jest samorząd, żeby o tą kasę odpowiednio zadbać. Jak to zrobić jeżeli rozwalimy jego administrację w kluczowym momencie? Owszem demokracja wymaga ofiar, no ale litości – zmieniamy władzę? Zmieniamy priorytety w 100% niech decydują rządowi komisarze a nie demokratycznie wybrani włodarze?

Nie oszukujmy się, nikt nie jest idealny, nie da się być włodarzem samorządowym, który wszystkich, zawsze i wszędzie zadowoli. To nie jest możliwe, bo nawet jeżeli w kategoriach obiektywnych samorządowcy będą wypełniali swoją misję bez zastrzeżeń i zgodnie ze „standardem” przeciętnej dla kraju, to i tak znajdą się krytycy – MAJĄCY PEŁNE PRAWO DO KRYTYKOWANIA, albowiem na tym polega urok demokracji, że nie strzelamy do narzekających i nie zamykamy ich w wieży, tylko ich tolerujemy – jeżeli tylko nie naruszają prawa.

Samorządowcy robią wszystko od początku odrodzenia samorządu w Polsce, żeby zapewnić swoim mieszkańcom jak najlepsze warunki życia. Przypadki gmin źle zarządzanych to rzadkość, powiaty z reguły siedzą cicho jako przechowalnie licznych etatów, no a województwa to wiadomo – same w sobie są doskonałościami, aczkolwiek są województwa biedniejsze i bogatsze. Naprawdę każdy mieszkaniec może wykazać niedociągnięcia, chyba każdemu samorządowi, no chyba tylko z wyjątkiem Krakowa, który jak wiadomo jest nieskończoną doskonałością samą w sobie i sam przez siebie, jako taki – niweluje wszystkie niewygody.

Samorządowcy też mają prawo do błędów, pamiętajmy o tym – robi je każdy. Nie da się rządzić bez błędów i bez problemów. To nie jest możliwe – zwłaszcza w średnim i dłuższym okresie czasu – pamiętajmy o tym. Tylko ten, kto nic nie robi nie popełnia błędów! Zresztą w realiach naszego prawa samorządu terytorialnego – nie da się nie popełniać błędów, zaniechać i naginać prawa.

One Comment

  1. inicjator_wzrostu

    W mojej ocenie referendum w Warszawie jest niepotrzebne, bo Pani Prezydent radzi sobie średnio i nie wiadomo czy ktokolwiek inny byłby od niej lepszy.
    Wiadomo że jest lepsza od swego poprzednika.
    I ona na tym opierała swoje samozadowolenie.
    Dlatego ludzie z niej niezadowoleni dobrze że to mogą wyrazić, wszak mamy takie narzędzia.
    Wszelkie działania ZNIECHĘCAJĄCE obrócą się przeciw PO.
    Robią to bardzo głupio i politycznie już przegrali.
    A kto wygra?
    Mam nadzieję, ze nie PiS.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.