Ludzie nadal umierają – nie mamy alternatywy dla przymusu

fot. IG

Rządzący ponoszą pełnię odpowiedzialności za stan epidemii. Nawet nie za to do czego doprowadzili swoimi spóźnionymi, złymi, nietrafionymi i często nie mającymi nawet losowego uzasadnienia decyzjami. To powinno być rozliczone na zasadzie białej księgi, żebyśmy – już nie popełniali tych samych błędów w przyszłości.

Jest jednak coś ważniejszego, o wiele groźniejszego, za co ci wszyscy ludzie powinni odpowiedzieć – przed Trybunałem Ludowym. Chodzi o ich zaniechania! W tym o podstawowe zaniechanie, dostosowywania się do sytuacji i wyciągania wniosków z teraźniejszości. O ile pierwszej fali nie dało się przewidzieć, a drugą przetrwaliśmy gigantycznym kosztem i nakładami, to do trzeciej fali w ogóle nie powinno dojść, ponieważ zarówno struktury państwowe jak i społeczeństwo powinni działać w ramach wdrożonych procedur. Ludzie powinno wiedzieć jak MUSZĄ się zachowywać, a czego im nie wolno. To, że rząd nie jest w stanie przez 9 miesięcy stworzyć aktów prawnych, jednoznacznie obligujących relacje międzyludzkie i zachowania w czasie pandemii – to nawet nie jest skandal, to już jest poziom abstrakcji, który można rozwiązać tylko przez coś tak radykalnego, jak Trybunał Ludowy.

Właśnie za zaniechania trzeba ich rozliczyć, jak również za marnotrawstwo – słynne przywożenie maseczek samolotem, który służy do przewożenia największych gabarytowo i masowo ładunków na świecie to efektywna głupota PR-owa i po prostu marnowanie pieniędzy. Tymczasem potwierdzenie obecności wirusa u osób testowanych przekracza 45%, czy to w ogóle da się zrozumieć? Jest bardzo źle. Proszę BEZWZGLĘDNIE PRZESTRZEGAĆ ZALECEŃ EPIDEMIOLOGICZNYCH.

Społeczeństwo nie słucha się sugestii władzy, jesteśmy indywidualistami, a władza ma autorytet równy ujemnemu dla dużej części z nas. Najdelikatniej mówiąc, większość ludzi spodziewa się co najwyżej porażki, nieporozumienia lub że się coś władzy jak zawsze nie uda i jedynie jest kwestią, jak wiele będzie nas jeszcze kosztować jej nieudolność. Jak w ogóle w tych warunkach można oczekiwać, że ludzie będą słuchali się zaleceń? Sami je wdrażali?

Niestety jesteśmy – być może – słabo dojrzali do wolności i musimy czuć przemoc i siłę, która nas zmusza do określanego zachowania. To nie brzmi dobrze, na pewno nie jest demokratyczne, ani liberalne, ale taka jest bezwzględna prawda. Ludzie umierają, ponieważ rozprzestrzeniła się pandemia, a pandemia się rozprzestrzeniła, ponieważ społeczeństwo – w pewnej części ma w ogóle tam, gdzie słońce nie dochodzi zalecenia władz, a w dużej większości, pozwala sobie je trochę lub więcej, niż trochę lekceważyć. Efekty widzimy dzisiaj w szpitalach i prosektoriach.

To niesamowite, że władza jest w stanie pałować i pryskać gazem kobiety, ale nie jest w stanie spowodować, żeby ludzie nosili maski prawidłowo jednocześnie na nosie i na ustach. W zasadzie bowiem to jest podstawa sukcesu w walce z epidemią, to odpowiada za dominującą część zagrożeń. Dlaczego nie zamknięto wszelkich zbędnych z punktu widzenia potrzeb społeczeństwa instytucji? Czy my naprawdę przez jeden miesiąc, nie możemy obejść się bez chodzenia do kościołów, siłowni i kin, czy innych miejsc masowego spędzania ludzi? To naprawdę przekracza nasze zdolności organizacyjne jako społeczeństwa? Przecież po masowym rozsiewaniu zagrożenia przez dzieci spotykające się w szkołach, zamknięto je w domach. Oczywiście, to jak i wszystko inne wiąże się z kosztami osobistymi i zbiorowymi, ale LUDZIE UMIERAJĄ.

Osobnym fenomenem jest kilka grup ludzi twierdzących, że nie ma żadnej epidemii, nie ma żadnego wirusa i że to spisek – proszę wstawić cokolwiek – od reptilian, poprzez syjonistów a na czcicielach kukiełko-laleczek kończąc. Oczywiście każdy ma prawo do swobody wypowiedzi i wolności słowa, jednak jeżeli jest tłum w teatrze, to nie znaczy że nagle ktoś może stanąć na scenie i krzyczeć pożar! Ponieważ konsekwencje tego – po wybuchu paniki, mogą być szokujące dla ogółu. Właśnie dlatego osoby negujące epidemię powinno się izolować, jeżeli nie zaprzestaną siania swojej pogardliwej i głupiej retoryki publicznie. Uwaga, mówimy tylko i wyłącznie o szkodzeniu publicznym. Ponieważ wolność przegrywa z pandemią. Oczywiście politycy, w tym premier ogłaszający latem zwycięstwo nad pandemią, powinni zostać rozliczeni, zwłaszcza zapomnieniem w życiu publicznym. Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w polityce.

Dochodzimy do banalnego wniosku, w którym jest jednoznaczne, że szczepienia powinny być obowiązkowe dla wszystkich (z wyjątkiem medycznie uzasadnionych wyjątków). Czy to się nam podoba, czy nie – nie ma innego rozwiązania dla mas. Proszę zauważyć, że elity już się zaszczepiły, niektórzy nawet na początku. Uwaga – już nie jesteśmy w kategoriach wyboru, woli, chęci – mówimy o konieczności, przymusie, niezbędności. PONIEWAŻ NIE MAMY ALTERNATYWY dla przymusu w organizacji funkcjonowania w epidemii.

32 komentarze do “Ludzie nadal umierają – nie mamy alternatywy dla przymusu

  • 22 marca 2021 o 05:42
    Permalink

    Komentarzem, dla słusznego artykułu, niech będzie LICZB OFIAR: 49 300.

    Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 11:55
      Permalink

      @Inicjator
      “Liczba ofiar”, ale czego ?
      – a Pan znowóż swoje, nie czujesz Pan, że to już żałosne ?

      @Krytycy “nienoszenia” masek…
      – Panowie, jeśli macie takiego pietra, to co stoi na przeszkodzie zakupienie sobie wojskowych, czy górniczych masek p.gaz, czy p.poż, a w dotatku ekwipunku płetwonurków z butlami tlenowymi włącznie ?
      Przecież, jak to wszystko założycie na siebie, to na pewno będziecie bezpieczni…

      @Szanowny Krakauer
      – przepisy, rozporządzenia, ba całą konstytucję i prawo stworzyło Społeczeństwo i SPOŁECZEńSTWO MOżE JE W KAżDEJ CHWILI ZMIENIć !
      Co się tyczy “przymusu” szczepienia, to abstrachując już od wolności wyboru, to Szanowny Krakauerze, przecież, jeśli szczepionka w 100% zapobiega zakażeniu i chorobie, to czego obawiają się już zaszczepieni ?
      – przecież im już nic nie grozi…

      Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 15:27
      Permalink

      według jakiej miary ofiar?
      Ofiar niedostępnej służby zdrowia?
      Czy ofiar konowałów na państwowych dyplomach?
      A może ofiar profesorów których mianowało państwo rządzone przez polityków?
      Albo ofiar różnej maści tot(alit)alnych opozycji?
      To obawiam się że to liczba niedoszacowana. Mocno.

      Odpowiedz
  • 22 marca 2021 o 06:42
    Permalink

    Koszmar jak widzę te tępe ryje z maskami opuszczonymi na brody najchętniej bym lał, tylko jak lać jeżeli za to jest paragraf? A za roznoszenie ryzyka epidemiologicznego paragrafu nie ma? Co z państwem? Gdzie jest pańśtwo PiS? czemu ma nas w dupie?

    Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 09:52
      Permalink

      Też mnie to irytuje, bo to typowy przykład cwaniackiej głupoty. Niby mam maskę, ale to nie ma znaczenia że z niej niekorzystam.

      Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 15:28
      Permalink

      Jaki wspaniały jeżyk miłości. Prosto z gestapo, tudzież od agnostyków z pejsami. To i tak łagodniejsze określenia niż pańskie.

      Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 17:25
      Permalink

      Zapodawałem. 🙂
      Pozdrawiam, Człowieka Myślącego …

      Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 19:58
      Permalink

      Panie @Dojrzały

      “przecież, jeśli szczepionka w 100% zapobiega zakażeniu i chorobie, to czego obawiają się już zaszczepieni ?”

      Szczepionka tak nie działa. Proszę się nie gniewać, ale powiało amatorszczyzną od Pana, polecam wyguglać sobie mechanizm całego procesu. W skrócie, szczepionka nie daje pewności, ona się zwiększa wraz z ilością zaszczepionych.

      i parafrazując Pana:

      – Jeśli nie ma Pan pietra to proszę zatrzymać autobus jakiś, zdjąć kratę na przodzie, wyciągnąć filtr i go polizać. Z pewnością szczepionki dane Panu w dzieciństwie działają, ale znajdą się i takie (np przeciw kokluszowi), że nie. I będzie Pan wówczas bohaterem. Proszę tylko koniecznie co wieczór przeprowadzać “lajwa” na jakim fejsie czy tam skajpie.

      Idzie Pan na to?

      @hllbender i Krzyk58

      No to ja podważę słowa z filmiku a wy potem mnie, umowa stoi?

      – “w całym roku 2020 umarło 6 tys. osób na Covid”

      Owszem, raptem umiera 1,3% na ten typ koronawirusa. Różnica wszystkich zaś zgonów jest 50 tys. Rok 2019 to 110 tys. a 2020 160. Niech ten cwaniaczek to wytłumaczy.

      – “nie istnieją badania potwierdzające skuteczność blokowania wirusa przez maseczki”

      Otóż istnieją. To zwykła fizyka i chemia. Widać ten cwaniaczek w metroseksualnym gajerku oglądał te głupie memy jakoby pory maseczki były kilkukrotnie większe od samego wirusa. Rzeczywiście tak jest, z tym że wirus nie podróżuje samotnie. Rozpadłby się. Potrzebuje plwociny, kropelki, mikrokropelki. A ta już jest na tyle duża by nie przelecieć przez maseczkę. Poza tym maseczka jest już wilgotna.

      – w 7 minucie facet tak się zamotał, że sam nie wybrnął, ale durnie tego nie wychwycą

      – Potem facet dziwi się zestawiając zgony lat nie-covid-owych z obecnymi i dochodzi do wniosku że było ich nawet więcej.

      No tyle, że na mordach mamy maski, w sklepach spryskiwacze do rąk na bazie alkoholu 55%+, nie dotykamy twarzy a w domach dokładniej myjemy ręce. Poza tym wiele wydarzeń kulturalnych się nie odbywa, a wiele sklepów pozamykano.

      – Cwaniaczek twierdzi, że wirus przelatuje przez maskę, ale troszczy się jednocześnie o niedotlenienie.

      No właśnie, przecież ta maseczka nie jest w stanie wg niego zatrzymać wirusa, no to jak mu utrudnia oddychanie? Pobawimy się w porównanie wielkości wirusa i tlenu?

      – w 16 minucie podważa skuteczność szczepień i nie rozumie specyfiki naczyń połączonych.

      Jak facet tego nie rozumie, to tłumaczenia nic nie pomogą. No tępy po prostu. No ale teoryjka spiskowa mu się z miejsca włączyła.

      Nie słucham ich dalej, ręce opadają i szkoda na cymbałów mojego czasu.

      No i te przechwałki o stronach które on czyta a inni nie czytają bo nie umieją w angielski. Żenujący cwaniak. Natomiast i jeden i drugi heheszkuje po żenujących dowcipach.
      Materiał wideo to jedna wielka reklama z kiepskimi aktorami, którzy przecież nie studiowali ani chemii ani fizyki a mianują się “ekspertami”

      Tragedia

      Odpowiedz
      • 22 marca 2021 o 21:52
        Permalink

        Panie (Grzegorzu) nie usprawiedliwiaj pan tego co było chamsko grubymi nićmi szyte, a o czym mówi się że to tylko prigotowka (albo już i nie) do totalnej rozprawy z ludzkością. Okrutnym, nieludzkim
        terrorem trzymają Polaków za mordę a sympatyzują ‘z nimi” lewica komuniści i inni złodzieje. 🙂
        ————————————————————————————————————–
        Covidowy Blitzkireg! Tomasz Gryguć (Pan Nikt) https://www.youtube.com/watch?v=AtJu_R7En10

        Odpowiedz
        • 22 marca 2021 o 22:13
          Permalink

          PANOWIE!. wasz tok rozumowania w niejednym temacie powala “mię” na kolana, BO wiem że mam, do czynienia z nastojaszczimi europejczikami-kołchoźnikami (Stara Europa to wielka ‘kupa GOOWNA”).
          Czuję (intuicyjnie) iż ulepiony jestem z ‘innej gliny”, wy zapadniki, ja wostok, 🙂 kiedyś wspominałem
          że po sercu i duszy jestem Ruski, stad ciągłe nieporozumienia… ot, “wystawicie sobie” scenę z n/z.
          rolika jesteście EUROPEJCZYKAMI, wy czekacie (pokornie) na dostawę pieczywa … i tym różnimy się … 🙂
          Ruscy poniżyli bezczelnych Arabów we Francji – NAPISY PL
          https://www.youtube.com/watch?v=R_ddUJVHurE&t=133s

          Odpowiedz
      • 22 marca 2021 o 22:16
        Permalink

        wkradł mi się błąd

        Według danych w Rejestrze Stanu Cywilnego i udostępnionych przez Ministerstwo Cyfryzacji w ciągu 52 tygodni 2020 roku zmarło ponad 485 tys. osób, w roku 2019 zgonów mieliśmy 409 tys.

        29 tys. osób zmarło na COVID, zatem co się stało z 47 tysiącami osób?

        Odpowiedz
        • 23 marca 2021 o 08:06
          Permalink

          @Grzegorz … Spoko. Nie tylko panu – “wkradł się błąd”…

          Odpowiedz
      • 23 marca 2021 o 09:07
        Permalink

        @Grzegorz…
        Grzegorzu, podważanie czyjejś inteligencji, obrażanie się (“nawet nie słucham”), czy wręcz obrażanie kogoś (“cwaniaczek” itp.) nie stanowi żadnych przekonywujących argumentów…
        – to w odniesieniu do Twojej oceny Pana (chyba?) Wieczorka…

        A w odniesieniu do mnie, piszesz:
        “Szczepionka tak nie działa.”…
        Nie ?, a to jak działa…?
        – czy tylko trzeba ją kupić, wstrzyknąć, czy w inny sposób zadozować, ale i tak nie wolno narażać się na kontakt z ogniskami potencjalnego zarażenia ?

        Rozumiem, że taka interpretacja szczepień przez całe Twoje życie wymusza na Ciebie unikanie kontaktów np. z chorymi na gruźlicę, odrę, ofiar choroby “Heinego-Medina” (nie jestem medykiem, więc znam tylko taką nazwę), z jakimiś tam “poliami” itd., itp..
        Ba, nawet nie dotkniesz zwykłej ziemi, bo faktycznie, pomimo, że dostałeś szczepionkę przeciwko tężcowi, to jednak mógłbyś się tym zarazić…!

        Chłopie, chłopie…
        – wytłumacz mi zatem, w jaki sposób Ludzkość wytrzymała te 6 mln lat (Homo Sapiens), aż do roku 2020 ? Jak myśmy to przetrwali ?

        Dopiero teraz, t.j. od 2021 możemy być spokojni i żyć w szczęśliwości…
        – nareszcie dostaniemy szczepionki !

        Co prawda, musimy wystrzegać się potencjalnych ognisk zakażeń, ale tak poza tym, te nowe “szczepionki” działają…

        A tak poza tym, prawdopodobnie oburzasz się manipulacją roślin GMO, ale zafascynowałeś się “szczepionką” mRNA, modyfikującą nasz układ odpornościowy…
        OK, jeśli tak chcesz, to pakuj w siebie co chcesz, nic mi do tego…
        – nie zmuszaj jednak Kolego innych do tego, by z tego względu, iż przy okazji tych manipulacji, rozwalono Ci Twój system immunologiczny i teraz wszyscy muszą zachowywać takie środki higieny, byś Ty nie naraził się na jakikolwiek kontakt ze znanym od milionów rat wirusem… !

        To tak dla rozwagi:
        https://wolnemedia.net/nop-agaty-klimkiewicz/

        To tylko jedna z wielu relacji, które masowo zaczynają pojawiać się w sieci…

        Odpowiedz
        • 23 marca 2021 o 15:23
          Permalink

          @Dojrzały

          Przeszedłem 5 lat temu Krztuśca po powrocie z biednego dość kraju. Trwał u mnie ok. 100 dni (książkowo). W czasie całego dnia i nocy kaszlałem. Co chwilę. Tu się nie kaszle ot tak, przy tej chorobie przerwy na oddech trwają 5, może 10 sekund. To jest pierwszy uciążliwy objaw, którego skutkiem jest chroniczny ból głowy na skutek napinania.

          Drugi objaw jest krótki, pojawił się około 2 miesiąca tej choroby. Polegał na zakrztuszaniu własną śliną w trakcie snu. Mnie się to zdarzyło kilkukrotnie. Bezdech trwa od 10 sekund do 20. Potem już wiedziałem iż najlepszą metodą po przebudzeniu jest opuszczenie głowy. A dopiero potem dowiedziałem się jak wygląda proces topienia w wypadkach. Zaciska się tchawica by nie dopuścić do zalania płuc. Tak więc topielec umiera na bezdech. Panie Dojrzały, proszę mi uwierzyć na słowo, nie chciałby Pan tego przejść. Jestem już odporny na kolejne 30 lat, tak czy siak zamierzam odnowić wszystkie szczepionki które mogę. Także książkowo przeszliśmy nasilenie objawów zgodne z czasem przyjęcia szczepionki. Żona miała wszystkie objawy oprócz zadławień, 10 letnia wówczas córka lekko pokasływała, 5 letnia chrumknęła parę razy.

          Pana bagatelizowanie faktów jest kompletnie niedojrzałe, a powiedziałbym gorzej, ale się powstrzymam. Proszę albo oddać swoje dyplomy albo zapłacić za kształcenie. To będzie honorowe zachowanie.

          chłopiec po szczepienie i bez: https://www.medonet.pl/leki-od-a-do-z/szczepienia,to-zdjecie-pokazuje–dlaczego-warto-sie-szczepic,artykul,82598359.html

          a tutaj coś o Panu, Krzyku i innych:

          http://filozofiawpraktyce.pl/niewiedza-pulapki-myslenia-i-zaufanie-do-nauki-dlaczego-czesc-ludzi-nie-chce-sie-szczepic-przeciw-covid-19/

          Dlatego kompletnie nie chcę Panu tego tłumaczyć, nie ma sensu. Słyszał Pan o powiedzeniu pani Tokarczuk i źdźble trawy i zamku? No właśnie. Rozumiem że w chemtrails też Pan wierzy?
          Ja nie zamierzam się bać urywka wirusa przyczepionego do wirusa opryszczki (lub w przypadku Pfizera, samego urywka), ale nie zamierzam też pozwalać na sianie propagandy przez anty-szczepionkowców i anty-wszystko.

          Jeśli zaś chcemy brutalnie potraktować siebie i swoich bliskich naturalizmem to się Panowie udajcie do swoich córek i synów i powiedzcie im że od dziś liczycie na selekcję naturalną dot. Waszych, moi drodzy, wnuczek i wnucząt. Czyli jak użre ich żmija znaczy to że dzieci niezbyt bystre i patrzycie prosto w ich błędne oczka i krople potu na czole z szacunkiem do selekcji naturalnej. A potem dumnie stańcie przed lustrem i wykrzyczcie:

          Na pohybel naukowcom!!!!

          Nową edukację zatem najlepiej rozpocząć na sobie.

          Odpowiedz
          • 23 marca 2021 o 19:02
            Permalink

            @Grzegorz …
            “Słyszał pan o powiedzeniu pani Tokarczuk … ” 😁 Pozwoli pan ze “zrobię wtręt” w temacie?

            Tokarczuk …Tokarczuk… 🙂 Któż to taki żeby aż o niej musowo “słyszeć”?

            Ludzie, pierd*nijcie się w beret, na kogo wy powołujecie się, TAŻ TO ODPOWIEDNIK
            (BIAŁO)RUSKIEJ – NIEJAKIEJ Aleksiejewej! Nb. tyz zresztą noblistki! 😇 Abstrahuję już
            od preferencji politycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Akademia_Szwedzka
            AjJJJJ! Same przypały, albo w tym szaleństwie jest (lewacka) metoda … WIEM.

            Powołaj się na liberalno-lewicową ‘gazety”, no i jak TO się ma do p. “chwalenia WWP”?
            Zrozumiałbym gdybyście towarzyszu postawili na osobistych wrogów WWP.
            Nie tylko “u pana” nietęgo z jaźnią! 🙂 Ale, nic to, jako rzekł był p. Wołodyjowski.
            Przynajmniej setnie bawię się wyłapując wasze (nie tylko pańskie) nielogiczne sformułowania … 🙂

            Rozumiem że w chemtrails też Pan wierzy?

            Pan nie wierzy? A to błąd w rozumowaniu.
            A w HAARP, a projekt Blue Beam? Geoinżynieria np. pogodowa? Ale TO jeszcze NIC. Panie dzieju…. żydzi jadąc eszelonami do koncłagrów ‘też nie wierzyli” … rosyjska inteligencja pod koniec pierwszej wojny też ‘nie wierzyła”, zwyczajni Niemcy też ‘nie wierzyli” … to tylko taki przykłady wyjęte w pośpiechu z “z pod mojego bereta”, niekoniecznie moherowego!

            “Na pohybel naukowcom!!!!” gdyby w tym stwierdzeniu nie było autoironii (pańskiego sarkazmu), moglibyśmy ‘przybić piątkę”, nasza piątkę nie lewicową PiSu.

            “Nową edukację zatem najlepiej rozpocząć na sobie.”
            Dobrze pan TO ujął, a i czas jakby “sposobien” wszak mamy “nową normalność” tak wyczekiwana przez lewicę, komunistów (nie piszę z jakim przydomkiem) i złodziei. A więc do roboty – króló złoty! 🙂

          • 24 marca 2021 o 14:51
            Permalink

            @Grzegorz
            O krzuścu już Pan prawił, a co do innych rzeczy…
            No cóż, Panie Grzegorzu, Pan się szczepi, dźga, owija folią, zakłada maski, kagańce, ochronne okulary, w inny sposób zabezpiecza i żyje Pan w wiecznym zagrożeniu i strachu.

            Ja, w przeciwieństwie do Pana, od małego nie zwracałem żadnej uwagi na higienę…
            Latanie od rana do wieczora na bosaka, umorusany, uciaprany i brudny. Mycie co najwyżej było wieczorem, a kąpiel… RAZ W TYGODNIU.
            U mnie to jeszcze tak źle nie wyglądało, bo jestem jedynakiem i sam rozpoczynałem ten proces (kąpieli), ale u innych wyglądało to tak, że kąpiel brano po kolei, w jednej wodzie…
            – niekiedy i pięciu rodzeństwa…!
            Podobnie rzecz się miała z konsumpcją. Owoce, czy warzywa człowiek zjadał praktycznie bez mycia…
            – wyrwaną prosto z ziemi marchewkę, kalarepę, czy inne warzywo, czy owoc, co najwyżej otrzepałem z ziemi, albo wytarłem w sweter, spodnie, czy inną część garderoby.
            Gdy piekło się ziemniaki, wędziło, czy grilowano jakąś “upolowaną” kurę, śledzia, czy inną rybę, to nie, tak, jak dzisiaj, “talerzyki, widelczyki, ściereczki i inne pierdolniczki”, ale człowiek konsumował to prosto “z ognia”…
            Ba, a ile razy ryba, czy mięso wpadło do żaru !
            – wygrzebało się toto patykiem, obtarło o trawę i ze smakiem konsumowano.
            Podobnie z pieczonymi ziemniakami, niektóre spaliły się na przysłowiowy węgiel. Co do smaku, te były najlepsze i człowiek konsumował je z największą przyjemnością.

            Powie Pan, “OK, to dzieciaki”, ale powiem Panu, że i w dorosłym życiu było podobnie. Od najmłodszych lat dorabiałem sobie na budowach, czy myśli Pan, że przy konsumowaniu szybkiego posiłku ktoś dbał tam o higienę ? A na poligonowych ćwiczeniach, czy myśli Pan, że dostał Pan talerzyki jednorazowe ?
            Podobnie było w pracy. M.in. pracowałem na dole w kopalniach. Sniadanie, co najwyżej pakowane w papier śniadaniowy (w kryzysie, to i “Trabuny Ludu” się używało) konsumowało się bespośrednio na spągu (“podłoga” wyrobiska) często w towarzystwie ślepych szczurów.
            Nie wspominam o 2-3mm warstwie pyłu węglowego, czy kamiennego, praktycznie na całym ciele…
            – jedynie białe gałki oczne były wolne od tego
            Zdaje Pan sobie sprawę, ile różnych bakterii, wirusów i innych biologicznych świństw było w takich środowiskach ?

            Co do innych, potencjalnych zagrożeń zdrowotnych, to wrócę znowu do okresu dzieciństwa. Właśnie już od najmłodszych lat człowiek po prostu się hartował. W latach 60-ych i 70-ych ub.w. (w tym okresie dorastałem) zimy nie należały do łagodnych. Gdy z końcem listopada spadł śnieg, tak trzymał się do marca. Naturalnie temperatury były najczęściej ujemne.

            Normalnym było, że bawiliśmy się od rana do wieczora (ok, do popołudnia, gdy już robiło się szaro) wspólnie, całą zgrają. Zależnie od warunków, lepienie bałwanów, robienie ślizgawek, śnieżnych wałów, “wojna” na śnieżki, jazda na sankach, łyżwach, nartach itp.
            Często bywało tak, że “świeca” (smark) zwisała człowiekowi do “piątego guzika”, ale, że zabawa była fajna, to i tak nie szło się do domu. Od tej aktywności aż nogawki lodowaciały.
            Wtedy, w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego, dzieciakom nie zakładano jakichś “super-duper samooddychających ubrań”, tylko to, co miał najstarszego, więc “od środka” człowiek był gorący, a na zewnątrz był mróz…
            – skutkiem tego nogawki robiły się praktycznie “lodowe”…
            I tak do samej wiosny. Co najlepsze, to wiosną, gdy wychodziły już pierwsze promyki słońca, śnieg zaczynał topnieć, a na stawach lód robił się cieńszy i zaczynał się łamać, zaczynaliśmy wspaniałą zabawę “pływania na krach”. Raczej nie było przypadku, by, prędzej, czy później, człowiek nie lądował w zimnej wodzie… 🙂
            Taaa, i wie Pan co w takim przypadku się robiło ?
            – wszyscy zbierali chrust, rozpalali ognisko, rozbierali się i mokre rzeczy suszyło się na ogniu (oczywiście, w tym czasie latając na chłodzie tylko w tym, co zostało na sobie)..
            A powód tego był banalny,…
            – w takim stanie nie można było pokazać się w domu, bo takie zabawy były zabronione..

            A i w dorosłym już życiu dochodziło do takich ekstremalnych sytuacji. Np. kiedyś, po dobrze zakrapianej “Barbórce” (święto górnicze), przy -16°C mrozie, “przykryty” tylko cienką warstwą świeżego śniegu zdarzyło mi się zasnąć na chodniku w drodze powrotnej do domu 😉

            O takich “banalnych” rzeczach, jak urazy i higiena już nawet nie chcę wspominać.
            Od dzieciństwa człowiek kaleczył się na różne sposoby. Począwszy od latania na bosaka po ściernisku (tak, tak, dało się, jedynie na początku miało się pełno ranek i zadrapań na stopach, po 2-3 dniach stopy się “przyzwyczajały), poprzez cięższe urazy, jak różnego rodzaju rozcięcia, czy rany otwarte. Nawet się tego nie dezynfekowało prawidłowo, człowiek “wyssał” ranę i niczym więcej się nie przejmował. Co najwyżej dał kturemuś psu (psy towarzyszyły nam w zabawach zawsze) do oblizania, co powodowało szybsze gojenie.
            W takim stanie chasało się po polach, po lasach, a często i kąpało się w malutkich i gnijących stawach, bajorkach i różnych zbiornikach wodnych.

            I powiem Panu, że oprócz “zaziębień”, czy “grypek” , które od małego zwalczam nie antybiotykami, a metodami, których nauczyła mnie jeszcze matka (kwiat lipy na pocenie i “syrop” z pokrojonej na drobne plasterki cebuli i czosnku zalane miodem i oczywiście łóżko na 2-3 dni – do momentu wypocenia), na szczęście nie chorowałem (choruję) jeszcze chronicznie.

            W tym roku kończę 62 lata i oczywiście, nie twierdzę, że w życiu nie zdarzyło mi się coś poważniejszego. Kilka wypadków, połamane żebra, poparzenie kwasem, zatrucie, problemy z zatokami, potem z zębami, ale trwało to nigdy dłużej, jak kilka-kilkanaście dni.
            I co najważniejsze, antybiotyki, środki przeciwbólowe, czy inne “ostre” lekarstwa brałem tylko w ostateczności. Tak, że antybiotyki zażyłem może z 5-6 razy w moim życiu, a pozostałe, to chyba jeszcze mniej.
            Nawet, gdy zmagałem się z problemem zatok (czołowe), to wolałem, by zamiast antybiotyków i naświetlań, lekarz laryngolog zrobił mi punkcję zwykła igłą. I to bez znieczulenia!
            A najlepszym lekarstwem było… Słońce !
            – parę godzin na słońcu i zatoki znikały…

            Co się tyczy “pandemii”, abstrachując już od tego, że jakoś tak w ostatnim roku nasza poczciwa “grypa” w ogóle już zniknęła (koronka, to nic innego, jak jedna z jej odmian), w ubiegłym roku, krótko po targach w Düsseldorfie (druga połowa lutego – byłem tam również i prawdopodobnie tam się zaraziłem), ale jeszcze przed “ogłoszeniem pandemii” złapała mnie, wówczas jeszcze “normalna grypa”…
            – brak powonienia, smaku, ból mięśni, stan podgorączkowy, osłabienie, drapanie w gardle, “pełny nos”, suchy kaszel itd, itp.
            Nic, tylko do łóżka.
            Fakt, przebieg był trochę inny, niż “normalnie”. Nie licząc krótkich przerw na pójście do toalety i uzupełnienie płynów, spałem dokładnie 3 doby !
            Z lekarstw, jedyne co brałem to środki odkrztuśne na zluzowanie wydzielin bazujące na środkach naturalnych (jakieś rośliny) no i oczywiście “środek” mamy, t.j. “syrop” na cebuli, czosnku i miodzie (było tego tyle, że po trzech dniach z nosa poszła mi krew – czosnek ma właściwości rozrzedzające).
            Tak, problemy z oddychaniem też wystąpiły. Związane to było z zalegającą wydzieliną w płucach. Jedynie, to nie panikowałem. Zdawałem sobie sprawę, że na płucach zalega mi flegma, więc nie wstając (by się niepotrzebnie nie wysilać), kładłem się na brzuch, a głowę i tors pochylałem poniżej poziomu łóżka…
            – w ten sposób prowokowałem płuca do wykrztuszania…
            Dopiero trzeciej nocy nastąpił przełom organizm zaczął “walczyć” (pocić). Całą noc ze mnie się “lało”. W czwartym dniu wstając z łóżka rankiem wiedziałem, że jestem już zdrowy…
            – wszystkie wirusy zostały wydalone wraz z potem…
            Panie Grzegorzu, najlepsza “szczepionka” to PRAWIDŁOWO DZIAŁAJąCY SYSTEM IMMUNOLOGICZNY !

            Prawdopodobnie była to ta “groźna” koronka. Na żadnych testach nie byłem, bo właściwie jeszcze takowych w lutym ub.r. nie robiono, do dzisiaj nie dbam o higienę, nie noszę masek (ok, mam jedną w kieszeni, gdy wchodzę do marketu – pochodzi jeszcze z tamtego roku i właściwie, to zwisa mi zawsze pod nosem, bo lubię oddychać świeżym powietrzem z dostateczną ilością tlenu; ), spotykam się z różnymi ludźmi, witam, nie trzymam dystansu i nie stosuję się do wprowadzonych idiotyzmów…
            – i jakoś tak do dzisiaj “koronka” omija mnie ze “strachem”…

            Po co ja to wszystko piszę ?
            – ano, po to Panie Grzegorzu, by pokazać Panu, że przy prawidłowym fizycznym rozwoju, prawidłowym zahartowaniu organizmu, prawidłowym wykształceniu swojego immunologicznego systemu i prawidłowej higienie życia (odżywianie, odpoczynek, ale także i ruch, odpowiednie środowisko itd.), człowiekowi nie potrzebne są żadne “szczepionki”…
            – szczególnie takie, które manipulują właśnie ten system (mRNA) !

            Poza tym, nie przedstawiaj mi Pan jakichś “autorytetów”, bo o moim organiźmie, moim zachowaniu i moim zdrowiu najwięcej do powiedzenia MAM JA SAM !
            – jeśli cokolwiek się z nim dzieje, to jest mi to zupełnie obojętne, jak się to fachowo nazywa…

            Oczywiście, byłem w dzieciństwie szczepiony, ale tylko na to, co było niezbędne.
            Proszę sobie wyobrazić, że nawet przeciwko tężcowi zaszczepiłem się dopiero przed dwoma laty. I to tylko ze względu na nacisk najbliższej rodziny.
            Jasne, nie wiem, czy bez tych wcześniejszych szczepień poszło by u mnie tak, jak dotychczas.
            Nie, nie jestem również przeciwnikiem szczepień, ale uważam, że obecne szczepienia “na wszystko”, to nic innego, jak próby przemysłu farmaceutycznego…
            – “zaszczepimy Cią na to, na tamto, na owo”…
            Oczywiście, tylko ZAPŁAć, a “będziesz żyć w zdrowiu i szczęśliwości”
            – czy nie przypomina to Panu niedawnych “odpustów”, amuletów i innych “relikwi” ?

            Szczególnie ostatni okres, analogicznie do “jeśli nie będziesz wierzyć (w domyśle płacić na tacę), będziesz na wieki potępiony”…
            – mamy następującą narrację: “jeśli nie uwierzysz w chorobę i się nie zaszczepisz (w domyśle zapłacisz) do umrzesz (na wieki)”..

            Ale OK, odbiegam z tematu…
            Panie Grzegorzu, nie wiem w jakim Pan jest wieku, ale przypuszczam iż jest Pan młodszy. Jeśli chce Pan dożyć w dobrej kondycji mojego wieku, to dam Panu dobrą radę:
            – o ile to możliwe, wystrzegaj się Pan lekarzy, a będziesz Pan zdrowszy…
            Szczególnie tych, których wiążą umowy dystrybucyjne z producentami lekarstw…

            Jak na razie, to należysz Pan do tych wszystkich Lemmingów, którym można wszystko wmówić, a zarazem… sprzedać !

            Ps.
            acha, a co do Pana “analogii” z komputerem, to zastanów się Pan dobrze, zanim coś palniesz…
            – system immunologiczny towarzyszy nam od biologicznego powstania Człowieka, komputer zaś, to nic innego, jak rzecz zbędna dla naszego życia…

          • 24 marca 2021 o 22:04
            Permalink

            @Dojrzały.

            “24 marca 2021 o 14:51” Dobre.I takie namacalne i bliskie, no po za wątkiem górniczym.

            …nie noszę masek (ok, mam jedną w kieszeni, gdy wchodzę do marketu – pochodzi jeszcze z tamtego roku i właściwie, to zwisa mi zawsze pod nosem, bo lubię oddychać świeżym powietrzem z dostateczną ilością tlenu; ), spotykam się z różnymi ludźmi, witam, nie trzymam dystansu i nie stosuję się do wprowadzonych idiotyzmów… Dokładnie, też tak mam tyle że do tych pór nie nosiłem maski nawet w kieszeni (szalokominiarka, oczywiście na szyi, BO jak’żeby inaczej?)
            Po zmianach (takie i podobne gadzety nie wystarczają,) na pysku musi być znamię raba, noszę
            w kieszeni, czasami zakładam “na pół gwizdka”, gdy nie mam sił ni ochoty użerać się z dziką tłuszczą. Zresztą sporadycznie opuszczam teren działki i najbliższe okolice, niekiedy poruszanie się w terenie z’urbanizowanym przypomina jako żywo czasy z filmów wojennych
            (zyd vs. Szanowne Gestapo). Zabiją czy tylko zwrócą uwagę (pouczą) 🙂 na razie (jeszcze) nie
            zabijają ale TO zawsze przychodzi z czasem …. po prostu biorę na przetrzymanie. Mam czas!

            Przeczytane w necie!!

            Jak MORDUJĄ pod respiratorami?
            Na sub-portalu WP znalazłem tekst, który budzi przerażenie.
            Jeżeli jest prawdziwy – to jest to beznamiętny opis morderstw na masową skalę.

            “Ostatnie zdanie, jakie słyszą pacjenci przed śmiercią? “Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl””

            Cytuję:

            “Bartek Kubecki jest rezydentem 4. roku specjalizacji z chorób wewnętrznych.
            Pracuje w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. J. Strusia w Poznaniu.
            Od 10. miesięcy zajmuje się pacjentami w ramach oddziału “covidowego”.
            Lekarz przyznaje, że obecna sytuacja w szpitalach jest bardzo zła. Znowu jest widać duży wzrost zakażeń, znowu wielu pacjentów w bardzo ciężkim stanie. Ale lekarz dodaje, że reguły gry bardzo się zmieniły.
            “Widzimy coraz więcej osób w wieku 30, 40, 50 lat.
            Poznajemy się na oddziale, wiem że pacjent ma zajęte 70-90 proc. płuc. Słabo.
            Większość historii zaczyna się podobnie – przyniosła córka z przedszkola/szkoły, znajomy wyszedł dodatni, ktoś w pracy zachorował.
            ‘Tylko oni zostali w domu i mają się dobrze, a ja leżę tutaj’.
            Włączamy wszystkie leki wg. najnowszych zaleceń, (o ile jeszcze są w hurtowniach), podajemy tlen, najpierw na maskę, a potem przez specjalną aparaturę stanowiącą ostatni krok przed respiratorem, czyli nasze kochane airvo” – pisze lekarz.

            Zaraz dodaje jednak, że w wielu sytuacjach lekarze stwierdzają, że terapia pomostowa pomiędzy wentylacją mechaniczną a tlenoterapią (airvo) może nie wystarczyć i zalecają podłączenie do respiratora.

            “Pacjenci pytają ze strachem w oczach: ‘kiedy będzie lepiej?’. Nie wiem.
            ‘Doktorze, ja już nie mam siły oddychać’.
            Robimy konsylium na oddziale, kombinujemy, ale wyczerpaliśmy wszystkie możliwości.
            Saturacja dalej spada, mamy 60 proc.
            |Podejmujemy decyzję o przekazaniu pacjenta na intensywną terapię.
            Oznajmiam pacjentowi, jak wygląda sytuacja – widzę coraz większy strach w oczach.
            Tłumaczę, że nie mamy na naszym oddziale większych możliwości leczenia.
            ‘Czy ja tutaj jeszcze wrócę?’
            Znowu nic nie odpowiadam.
            Z naszego doświadczenia wiem, że ma zaledwie 5-10 proc. szans na przeżycie pod respiratorem” – wyznaje Kubecki.

            2. Ostatnie zdanie: rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl

            “Jedziemy windą w akompaniamencie pikania przenośnego defibrylatora, który mierzy spadającą saturację i tętno oraz syku butli, która próbuje podać jak najwięcej tlenu pacjentowi.
            Wjeżdżamy na oddział intensywnej terapii, gdzie pacjent, będąc jeszcze świadomym, ale oddychając bardzo ciężko, widzi 20 stanowisk na oddziale, który był przewidziany na stanowisk 10.
            Na każdym z nich nieruchoma postać z licznymi rurkami i przewodami podłączonymi do różnych sprzętów.
            Widzę jego strach, jak z sekundy na sekundę coraz bardziej uświadamia sobie, że za chwilę do nich dołączy.

            Przekładamy pacjenta na drugie łóżko, słyszę kolejny raz: ‘dzień dobry, jestem anestezjologiem, musimy pana/panią zaintubować.
            Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl’.
            To ostatnie zdanie, będzie dla wielu z nich ostatnim, jakie usłyszą w swoim życiu.

            Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl. 95 proc. pacjentów na intensywnej terapii umiera.
            Na te 20 stanowisk, tylko na jednym hospitalizacja skończy się względnie pomyślnie” – pisze Kubecki.”

            Źródło:

            https://portal.abczdrowie.pl/lekarz-w-przejmujacym-wpisie-ostatnie-zdanie-jakie-slysza-pacjenci-przed-intubacja-rurka-7-5-midanium-propofol-fentanyl

            A teraz pozwolę sobie na wyjaśnienie metody zabijania pacjentów pod respiratorami.

            Najpierw pacjenci są ZATRUWANI tak zwanym “lekarstwami”, których nazwy tu nie podano.

            W momencie przedłużonego MORDERSTWA otrzymują midanium, propofol, fentanyl.
            Midanium to lek o silnym działaniu nasennym w postaci roztworu do wstrzykiwań.

            Przeciwwskazania do stosowania Midanium

            – Midanium nie można stosować u pacjentów uczulonych na pochodne benzodiazepin.

            – W przypadku pacjentów z niewydolnością wątroby lek Midanium należy stosować bardzo ostrożnie.

            – Midanium nie wolno stosować w przypadku sedacji z zachowaniem świadomości u pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową lub ciężką depresją oddechową. !!!!!!!!!

            – Nie powinno się również stosować Midanium u pacjentów z ciężkim upośledzeniem pracy nerek.

            – Midanium powinno być stosowane bardzo ostrożnie w przypadku osób uzależnionych od alkoholu lub leków.

            – U pacjentek w ciąży Midanium może być stosowany jedynie w przypadku bezwzględnej konieczności.

            – Nie zaleca się stosowania tego leku podczas cesarskiego cięcia.

            – Kobiety karmiące piersią powinny przerwać karmienie na 24 godziny po podaniu leku.

            Propofol – organiczny związek chemiczny z grupy fenoli. Stosowany jako lek usypiający, działający szybko i stosunkowo krótkotrwale.

            Do najważniejszych działań niepożądanych wywoływanych przez Propofol zalicza się:

            – ból,

            – bezdech, hiperwentylacja,

            – ruchy mimowolne, skurcze, drżenia mięśni,

            – spadek ciśnienia krwi,

            – wzrost stężenia histaminy we krwi,
            (histamina wywołuje problemy z oddychaniem, w tym astmę, katar lub zatkany nos)

            – zmniejszenie rzutu serca,

            – odruchowa tachykardia,

            – depresja układu oddechowego,

            – w okresie wybudzenia: halucynacje, omamy.

            Fenatnyl należy do silnie działających leków przeciwbólowych z grupy opioidów, zwanych narkotycznymi lekami przeciwbólowymi.
            Jego działanie jest ok. 100 razy silniej niż działanie morfiny.

            Przeciwwskazania do stosowania fentanylu

            – ciężka choroba obturacyjna płuc;

            – depresja oddechowa;

            – inny rodzaj bólu niż ból przebijający (w tym ostry ból pooperacyjny).

            Podsumowanie

            Już samo uśpienie osoby z chorobą płuc jest morderstwem.
            Aby jednak to MORDERSTWO było pewne – aplikuje się pacjentowi TRUCIZNY które zagwarantują zgon!

            Jakim trzeba być DEBILEM, by po studiach medycznych wykonywać takie “procedury” – jak opisana powyżej.
            A może na współczesnych studiach medycznych poznaje się metody depopulacji, a więc morderstw na masową skalę?

          • 24 marca 2021 o 22:07
            Permalink

            @Dojrzały

            Jak ty to dzieciństwo ku*wa przeżyłeś, ja nie wiem? 🙂
            Miałem podobne. 🙂
            https://demotywatory.pl/4740522/Cala-prawda-w-kilku-slowach
            https://demotywatory.pl/4656855/10-naszych-najlepszych-zabaw-w-PRL-u

            Co do grypy covidowej też ją przeszedłem tyle, że dopiero w listopadzie 2020. Ścięło mnie nieźle i nietypowo jak dotychczas, z utratą smaku i węchu włącznie, ale organizm szybko po dwóch dniach dał sobie radę w problemem. Kaszlu nie miałem, tylko lekki stan podgorączkowy i totalny ból całego ciała. Nikt z rodziny nie zachorował, a specjalnie jakichś dystansów w domu się nie zachowywało. Testów nie robiłem, bo leczę się sam od 30 lat. Ale sam zrobiłem sobie izolację z rodziną w domu tak na wszelki wypadek, aby ewentualnie innych nie zarażać i nie mieć na sumieniu. Dwa tygodnie się z domu nie ruszaliśmy, a córka dowoziła nam jedzenie. Praca zdalna, więc nie musiałem brać zwolnienia lekarskiego.

            Masz rację, nie ma to jak naturalna odporność. Ale jak ktoś przehulał swoje życie i zdrowie na zachodnim śmieciowym “dobrobycie”, to ma teraz problem. Dla tych ludzi prawdopodobnie jedynym ratunkiem może być szczepionka, ale wiem, że lekarze “po cichu” leczą amantadyną.

            Pozdrawiam

          • 25 marca 2021 o 09:46
            Permalink

            @Dojrzały

            W zasadzie do akapitu “W tym roku kończę 62 lata…” to moje życie. 15 lat dalej było dokładnie tak samo. Z tą różnicą, że niewiele to się różni u mnie i dziś. U Pana więc było, a u mnie jest.

            Czym innym jest fakt, że z wiekiem nasza odpowiedź immunologiczna jest zubożona i by wnuki mogły się cieszyć dziadkiem trzeba posiłkować się zdobyczami medycyny. Osobiście zafascynowany jestem szczepionkami, nie wykluczam innych działań ale równie ochoczo zaglądam do syropu mlecza który robię rok w rok, do kłączy sosny (też robię wywar cyklicznie), podagrycznika, kory wierzby zmieszanej z młodymi listkami młodej brzozy, kwiatu lipy, ostatnio glistnika a gdy PSA mi 1 raz podskoczy będę wiedział o korzeniu mlecza i by się mniej denerwować zaparzę chmiel, lub go wypiję w czeskiej knajpie.

            ***********”Co się tyczy “pandemii”, abstrachując już od tego, że jakoś tak w ostatnim roku nasza poczciwa “grypa” w ogóle już zniknęła (koronka, to nic innego, jak jedna z jej odmian)”

            Mój drogi, Koronka jest rodziną wirusa, podobnie jak Rinowirus (katar) a dopiero potem jest gałązka zwana Covidem. Łącznie rodzin jest ze 12-14.
            Poznaliśmy wszystkie, nażarliśmy się ich w ziemniakach z ogniska, w śliwce z drzewa, w poręczy ze sklepu. Uodporniliśmy, na zjadliwe wynaleźliśmy szczepionki (co było wcześniej okraszone mnóstwem zgonów) a te słabe jak wirus opryszczki pozostawiliśmy naszej odporności. Raz na jakiś czas pojawia się zjadliwy wirus, zmutowany, nieznany i nasz układ sobie z nim nie radzi. Bez względu na to, ile Pan by się nie tarzał w błocie, leżał w rowie czy pił ziółek. Upraszczanie jakie Pan czyni jest jednym z zapalników do społeczeństwa upadającego. Przed naukowcami i nauką trzeba czuć wielką pokorę i szanować wroga. Ma Pan prawo temu procesowi się sprzeciwiać, ale to nie znaczy, iż robi Pan prawidłowo. Wręcz przeciwnie. Trywializacja prowadzi do zguby.

            ***********”Panie Grzegorzu, najlepsza “szczepionka” to PRAWIDŁOWO DZIAŁAJąCY SYSTEM IMMUNOLOGICZNY !”

            Zgadzam się, ale czasem jesteśmy ułomni, popijemy piwko, położymy się w przeciągu, (znajomy mawia iż najgorzej to położyć się lub stać bokiem), wówczas następuje osłabienie. Na drugi dzień temperatura 35,5 stopni C. I nagle poliżemy palec by przerzucić kartkę książki, po zjedzeniu wirusa układ nie radzi sobie. Ale przecież jestesmy twardzi, idziemy w tym stanie do pracy. A efektem tego w wieku 50 lat jest rozrusznik serca po jego zapaleniu. Rozrusznik działa 10 lat wyśmienicie przychodzi Krztusiec. I ponownie bagatelizujemy bo: “a ja jadłem brudne ziemniaki, co mi Pan będziesz mówić!”

            I tak zmarł mój trener tenisa w wieku 70 lat mimo iż jego geny zdolne były na 95+ (po lini ojca i dziadka, tak oni umierali) No ale, lekkoduch się włączył. Prosiłem, błagałem, nie pomogło.

            ***********”– ano, po to Panie Grzegorzu, by pokazać Panu, że przy prawidłowym fizycznym rozwoju, prawidłowym zahartowaniu organizmu, prawidłowym wykształceniu swojego immunologicznego systemu i prawidłowej higienie życia (odżywianie, odpoczynek, ale także i ruch, odpowiednie środowisko itd.), człowiekowi nie potrzebne są żadne “szczepionki”…
            – szczególnie takie, które manipulują właśnie ten system (mRNA) !

            Poza tym, nie przedstawiaj mi Pan jakichś “autorytetów”, bo o moim organiźmie, moim zachowaniu i moim zdrowiu najwięcej do powiedzenia MAM JA SAM !
            – jeśli cokolwiek się z nim dzieje, to jest mi to zupełnie obojętne, jak się to fachowo nazywa…”

            Nie. Pan ma prawo robić i słuchać kogo chce. Jednak nie ma Pan prawa tego wygłaszać. Mówię tu o podważaniu nauki (szczepionek). I tylko o tym, ponieważ nie każdy posiada dobre geny, rodzą się ludzie schorowani i jak taki gówniarz Pana tu poczyta to posłucha. Jednak jego organizm sobie nie poradzi. Czyni więc pan szkodę. Bardzo dużą.

            ***********”acha, a co do Pana “analogii” z komputerem, to zastanów się Pan dobrze, zanim coś palniesz…
            – system immunologiczny towarzyszy nam od biologicznego powstania Człowieka, komputer zaś, to nic innego, jak rzecz zbędna dla naszego życia…”

            Nie o tym pisałem, odniosłem się do Pana słów o wyrzucaniu przez okno zdobyczy nauki (np szczepionki). Czyli bądź Pan konsekwentny. Mam nadzieje że wyjaśniłem.
            A podsumowując, ma Pan narwany styl poglądów, nie powiem, że tego nie rozumiem bo obce mi to nie jest. Zalecam jednak więcej pokory.

        • 23 marca 2021 o 15:26
          Permalink

          i jeszcze jedna rzecz

          Jak homo-sapiens wytrzymali tyle lat bez komputera, a popatrz Pan, Pan to masz! A w cholerę! Wyrzuć Pan kompa przez okno!

          Odpowiedz
          • 23 marca 2021 o 22:10
            Permalink

            @Grzegorz. Do niczego nie namawiam, niczego nie sugeruję, a nie korzystniej (dla przyrodyy i postępu) będzie
            na własnej osobie dokonać samobója wyskakując z okna, z okrzykiem np. …. ‘Ruskie idą”, 🙂
            był swego czasu taki minister w USA, zdaje się obrony. A to B. “Gejc” ucieszy się, jeszcze jeden
            niekoszerny goj zeszedł był z list i tego łez padołu, co raz bliżej “złotego miliarda”. Parę set mln.
            wystarczy do obsługi nadczłowieków, no i żeby było komu ( no BO nie “samym swoim”) na % pożyczać . Bo to i agendy i zrównoważony rozwój … 🙂

      • 23 marca 2021 o 10:13
        Permalink

        Panie Grzegorzu
        Zgodziłbym się z panem tylko cała szczepionkowa narracja nie trzyma się kupy z jednego powodu:
        ŻADNYCH SZCZEPIEŃ NIE WYKONUJE SIĘ MASOWO W CZASIE TRWANIA EPIDEMI !!!
        Najpierw trzeba wygasić epidemię, a dopiero i to po jakimś czasie zastosować przetestowaną szczepionkę poprzedzoną badaniem ogólenej kondycji i stanu zdrowia szczepionego oraz jeśli robimy to po wygaszeniu epidemii, to zbadaniu odpowiednich poziomów i odpowiednich przeciwciał. Tak jak to się robi teraz to jest dolewanie oliwy/benzyny do ognia, czyli czysto polityczne rozwiązania w walce o własne polityczne życie (a może i prawdziwe bo jak się ludzie dowiedzą to samolotów nie starczy żeby wszyscy odpowiedzialni uciekli no i nie bardzo będzie dokąd).
        Nie wiem kto jakie szkoły kończył ale mam takie wrażenie że większość żadnych bo wiedza o szczepieniach i przeciwciałach to była u mnie 7-8 klasa podstawówki. Istnieje też opcja druga że to wszystko to matrix bo ten procent ludzi którzy piszą coś świadomie nie może być aż tak głupi.

        Odpowiedz
  • 22 marca 2021 o 13:52
    Permalink

    Ludzie umierali, umierają i umierać będą do czasu aż idea … “nowej normalności” pokona resztki zdrowego myślenia, (wówczas już nie będzie płaczu i zgrzytania zębów) co już dokonało się w świadomości kom. “Yataman” “Buntownik …” czy choćby ‘Inicjator”.
    “Nic nie będziesz posiadał na własność a spełniony będziesz”. Skąd my TO znamy??
    Ludzie lewicy, komuniści, liberałowie zaakceptowali NWO

    Ocena przedwczesnej śmierci sprawiedliwego.

    ” A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali, ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność.

    Trybunał w niedalekiej przyszłości osądzi “tych”, co wzięli Polaków za twarz” – osąd MUSI być sprawiedliwy i surowy tak by już nikt NIGDY nie poważył się na totalitarny terror.

    “Świat podlega nieustannym zmianom, zadaniem mediów jest obiektywne relacjonowanie wydarzeń zachodzących na całym globie. Niestety w obecnych czasach dziennikarstwo przerodziło się w uprawianie polityki. Obecnie media to czwarta władza, w opinii wielu jest to władza najpotężniejsza, ta która ma możliwość kreować rzeczywistość wedle zlecenia właścicieli poszczególnych koncernów medialnych. Zatem nie liczy się prawda lecz treść, którą należy przekazać i przekształcić ją w realne wydarzenie. W taki sposób to, co jest wyimaginowane, nierzeczywiste staje się faktem. Nie możemy sobie pozwolić na akceptację kłamstwa, nie możemy być bierni wobec zakłamywania rzeczywistości.

    https://politywatory.com/

    https://globalna.info/2020/12/06/wedlug-elit-do-2030-roku-nie-bedzisz-posiadal-nic-i-bedziesz-szczesliwy/

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/do-czego-daza-globalisci-nadchodzi-totalitarny-system-kontroli-prof-r-zajaczkowski-2021-03
    —————————————–
    https://myslpolska.info/2021/03/12/marzec-68-w-liscie-weterana-al-u/

    Odpowiedz
    • 22 marca 2021 o 20:21
      Permalink

      @krzyk58, cyt. “A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek…Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony.”

      Nie ma nic bardziej głupiego na tym świecie, jak twierdzenie, że jak Bóg kogoś pokocha, to go z tego świata zabiera za młodu i jeszcze, że jak Bóg kogoś kocha to go doświadcza nieszczęściami. No chyba, że Bóg jest sadystą…

      Znałem osobę, która najpierw straciła jedynego syna, a później męża. No i ta osoba słyszała od sąsiadek, że Bóg ją musi bardzo kochać, że ją tak doświadcza. Aż w końcu ta osoba nie wytrzymała i odpaliła “To ja pani też życzę, aby Bóg panią tak pokochał”.

      Odpowiedz
  • 22 marca 2021 o 21:08
    Permalink

    Jesteśmy ludkiem dla którego pojęcia: zoli, ruchów Browna, porównywania międzywłóknowych szczelin z wymiarami wirusów; to wszystko bezprzedmiotowa gadanina. Wierzymy, że święcona woda, konsekrowane ręce i takież aerozole zakaźne być nie mogą. Słuchamy zakazu wstępu do lasów i nakazu zakładania maseczek na śródpolnych ścieżkach rowerowych. Pochwalamy patriotyzm rządu, który z zamkniętych brytyjskich stref zakażonych groźniejszą mutacją wirusa zdołał ewakuować na Boże Narodzenie 10 000 potencjalnie zakażonych wygnańców. Zadajmy sobie jednak pytanie: Niby dlaczego rządzący mieli by pójść w ślady: Chin, Wietnamu, Rosji czy innej Kuby; by zdławić w swoim państwie epidemię? Wszak taki stan usprawiedliwia każde złodziejstwo, nikczemność i sprzedajność. Wszak “lud jest jak trawa, skoszony odrośnie” (August II Mocny). Gra toczy się o wielkie pieniądze i wielkie poklepanie po plecach. Koncerny, płacące podatki Wielkiemu Patronowi, mają ćwierćwieczne prawa wyłączności. Niby dlaczego mieli byśmy psuć im europejski rynek, psując tak wielkim kosztem rozpętaną pandemię? Ona ma trwać i przynosić zyski, póki trwają patenty chroniące wyłączność zysków na pandemii. Wszak “chciwość jest dobra”, a “zysk jest najważniejszy”. Źródła tych wniosków zaczerpnąłem z tego portalu: https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6

    Odpowiedz
  • 23 marca 2021 o 00:40
    Permalink

    Krakauer- widać, że jesteś “trefny”. W pierwszej kolejności powinieneś być odosobniony, abyś nie zatruwał powietrza.

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 10:28
    Permalink

    Coś zbyt długo ta pandemia trwa, a do tego mutuje. Jak szczepionki okażą się mało skuteczne, to dojdzie do selekcji naturalnej. Co zresztą w beznadziejnie już przeludnionym świecie nie powinno nikogo dziwić…

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 16:38
    Permalink

    @Niechodzący … Jak obecne scxypionki okażą się mało skuteczne … to jakiś magik “za pare mies.”z pod znaku big farmy wstrzeli sie z kolejną, tym razem to och i ach (…to dla siostry, to dla brata …ałłłł?!)
    debili (ciemnego luda, zdecydowanie – niewierzący. Wierzący w goowno) nie brakuje –
    https://pubmedinfo.org/2021/03/24/masowe-szczepienia-podczas-pandemii/
    —————————————————————————————————————–
    KRAKAUER – uspokój skołatane nerwy i przypomnij sobie żelazną zasadę operowania “tego potwornego
    wirusa w koronie” . 🙃
    Wręcz szaleje, regułą już jest że zawsze tuż przez kolejnymi już NASZYMI, świętami …’ten” ateistyczny, lewacko-neokomunistyczny wybiórczy drań przebrany (dla odwrócenia uwagi motłochu – maskirowka) w piórka solidarnościowo-katolickie, różnych “polaków”, sprzedających nam różne brednie!
    Ktoś jeszcze pamięta happeningi ‘majora Fydrycha”? Pomarańczowa Alternatywa. (Nie z mojej bajki!) “Fydrych zaczął posługiwać się swym pseudonimem, kiedy Wojskowa Komenda Uzupełnień wezwała go do odbycia służby wojskowej. Przed komisją stawił się w mundurze majora, a swego rozmówcę – majora – nazywał pułkownikiem. Dzięki temu uznano Fydrycha za niezrównoważonego umysłowo i nie powołano go do wojska”. 🤪

    Odpowiedz
  • 24 marca 2021 o 21:33
    Permalink

    “Dochodzimy do banalnego wniosku, w którym jest jednoznaczne, że szczepienia powinny być obowiązkowe dla wszystkich (z wyjątkiem medycznie uzasadnionych wyjątków). Czy to się nam podoba, czy nie – nie ma innego rozwiązania dla mas. Proszę zauważyć, że elity już się zaszczepiły, niektórzy nawet na początku”.
    Kto dał panu prawo decydować za mnie, odnisnie szczepienia, kim pan jest, aby takie dawać propozycje. Po to uchwalono prawa norymberskie, polską Konstytucje, aby już nigdy nie dokonywano eksperymentów na społeczeństwach, jak za czasów Hitlera, Bo to nie jest szczepionka tylko niezbadane preparaty, po których ludzie umierają. Wiec jeżeli pan chce sie tym truć, to pańska sprawa, ale od mojej osoby to proszę sie od….c. Odnośnie tzw. “elit”, takie “elity” mogą sie “wyszczepic”, co będzie w pewnych przypadkach z pożytkiem dla społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 22:57
    Permalink

    WEB JESTEŚ ZWYKŁYM DUP*IEM !!!
    W CIĄGU DOBY W POLSCE UMIERA 1200-1300 OSÓB !!!
    ZEJŚCIA PODAWANE JAKO EFEKT KORONAWIRUSA NIE SĄ PODAWANE NA PODSTAWIE AUTOPSJI !!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.