Polityka

Lista wdów, kompetencje wdów

Obserwując przedstawioną przez PiS listę do sejmu, trudno ulec wrażeniu, że coś jest nie tak. Najciekawiej wyglądają na tej liście wdowy. Jest to bardzo ciekawa grupa kandydatek na posłów, albowiem ich wyróżnikiem jest dziedzictwo cierpienia po katastrofie Tupolewa w pod smoleńskim lesie.

Uznając, że wybór i wprowadzenie wdów na listę jest jednym z fragmentów wieloelementowej układanki wyborczej PiS, należy tą decyzję uszanować. Jednakże zastanawia klucz doboru, albowiem o ile ich mężowie dorobili się swojej pozycji politycznej i społecznej, a także zawodowej własną pracą i wysiłkiem, o tyle te panie za jedyne polityczne dokonanie mają dziedziczenie nazwiska.

Jeżeli zatem, PiS ma tak krótką ławę, że musi korzystać z wdów, których najważniejszą kompetencją społeczną jest odziedziczone nazwisko, to bardzo źle dzieje się z PiS.

Jednakże, mniejsza z zagrożeniem dla PiS, o jego kondycję nie ma, co się obawiać, ale o kondycję Polski martwić się należy. Albowiem PiS reprezentuję znaczną część społeczeństwa, która ma prawo równoprawne do decydowania o naszym kraju jak reszta społeczeństwa. Nie można tego lekceważyć, ani zostawiać 30% społeczeństwa samemu sobie. Tak, jak czyni to obecnie rządząca prawicowo-pseudoliberalna elita spod szyldu PO. Tylko zjednoczeni jesteśmy wstanie rozwinąć nasz kraj i zrobić dla jego rozwoju coś więcej niż poprzednie pokolenia.

Jeżeli, zdarzy się, że wdowy po wypadku Tupolewa, będą licznie reprezentowane w Sejmie, ich obecność będzie silnie determinowała antyrosyjskie nastawienie polityki PiS. Nie będzie tu miejsca na pragmatyzm, ani na Realpolitik a w ostateczności na zdrowy rozsądek.

Jeżeli chcemy Polski rozsądnej i skoncentrowanej na rozwoju, postępie i zwiększaniu dobrostanu – nie możemy głosować na wdowy z PiS.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.