List Stowarzyszenia Pro Futuris do Trybunału Sprawiedliwości

Kraków, dnia 2 kwietnia 2015

Szanowni Państwo

Jesteśmy Stowarzyszeniem poszkodowanych przez banki, głównie na tzw. kredytach denominowanych we frankach. Niniejszym prostujemy opinię Rządu RP jako sprzeczną z interesem i opiniami obywateli poszkodowanych akcją głównie zagranicznych banków w Polsce w latach 2005-2011.

Wyjaśnienie:

Narastająca asymetria informacyjna i kompetencyjna pomiędzy profesjonalnymi a nieprofesjonalnymi uczestnikami rynku doprowadziły do nieprawidłowości polegających na wyzyskiwaniu przez podmioty finansowe nieświadomości i niższej siły przetargowej słabszych ekonomicznie gospodarstw domowych.

Parlament Europejski uznając konieczność ochrony interesów nieprofesjonalnych uczestników rynku chcących skorzystać z usług rynku finansowego w celu ulokowania swoich oszczędności uchwalił w 2004 roku Dyrektywę MIFID (2004/39/WE). Dyrektywa ta nałożyła na instytucje finansowe obowiązek badania adekwatności oferowanych produktów finansowych do potrzeb, poziomu świadomości klienta nieprofesjonalnego oraz jego zdolności do zrozumienia i ponoszenia ryzyka. W ten sposób zmniejszono rentę pasożytniczą pobieraną przez sektor finansowy wskutek eksploatacji istniejących asymetrii.

Motyw osiągania zysku sektora bankowego doprowadził w Europie Środkowo-Wschodniej do masowego oferowania klientowi detalicznemu niebezpiecznego produktu bankowego – kredytu denominowanego do CHF.

Instrument ten nie jest literalnie wymieniony w Załączniku C do Dyrektywy MIFID więc wobec zaciągających takie kredyty gospodarstw domowych nie przeprowadzono badania adekwatności produktu. Na dodatek w Polsce implementacja MIFID, wskutek nieznanych powodów, uległa znacznemu opóźnieniu.

Oderwanie kursów walutowych od sfery realnej – fundamentów gospodarki występujące od lat wskutek deregulacji rynków finansowych naraziło setki tysięcy gospodarstw domowych na straty zwłaszcza w takich krajach jak Polska, Austria i Węgry. Podmioty poszkodowane wszczęły procesy o odszkodowania przeciwko przedsiębiorcom z sektora bankowego oferującym niebezpieczne kredyty w CHF.

Ze względu na fakt, że jest kwestią sporną, czy kredyt denominowany do CHF podlega reżimowi oferowania wynikającemu z Dyrektywy MIFID (badanie adekwatności i odpowiedniości) Rząd Węgierski zwrócił się do ETS o wykładnię przepisów. W Załączniku C wymieniono instrumenty finansowe, których oferowanie bezwzględnie wymaga zastosowania procedur ochronnych wobec nieprofesjonalnych ich nabywców.

Cechą wspólną tych instrumentów jest podwyższony stopień ich skomplikowania i trudniejsze do zidentyfikowania przez nieprofesjonalny podmiot źródła ryzyka. Katalog instrumentów wymieniony w Załączniku C jest otwarty i wskazuje zarówno proste instrumenty udziałowe (akcje), jak i profesjonalne instrumenty służące do transferu ryzyka pomiędzy profesjonalnymi uczestnikami rynku.

Pomimo faktu, że kredyt denominowany do CHF nie jest literalnie wymieniony w Załączniku C, celowa interpretacja MIFID nakazuje przyjęcie, że instrument ten powinien być objęty reżimem tej Dyrektywy. Poziom ryzyka związany z kredytem denominowanym do CHF jest zdecydowanie wyższy niż w przypadku instrumentów udziałowych (akcji) lub jednostek uczestnictwa w funduszach literalnie wymienionych w Załączniku C do MIFID. W przypadku np. akcji wymienionych w Załączniku C klient jest objęty ochroną przez przymusowe badanie adekwatności i odpowiedniości umożliwiające podmiotowi oferującemu dany instrument ustalenie kompetencji finansowych klienta.

Nabywca akcji na rynku pierwotnym otrzymuje prospekt emisyjny, w którym są wymienione wszystkie związane z nimi ryzyka. Brak umieszczenia ryzyk związanych z danym instrumentem jest zagrożony karą pozbawienia wolności do lat trzech dla osób sporządzających prospekt. W przypadku inwestycji w akcje lub jednostki uczestnictwa funduszy osoba angażująca swoje środki pieniężne może utracić, co najwyżej zainwestowaną kwotę.

Dla porównania – w przypadku kredytu denominowanego do CHF kwota utracona może być znacząco wyższa niż kwota zainwestowana w nieruchomość. Często dochodzi do wypowiedzenia umowy kredytowej, licytacji nieruchomości będącej przedmiotem zabezpieczenia oraz windykacji z pozostałego majątku dłużnika.

Należy zwrócić uwagę, że dla dużej części gospodarstw domowych nabycie nieruchomości na kredyt hipoteczny jest formą długoterminowego oszczędzania – inwestycji życiowej. Z tego też względu wystąpienie Rządu Węgier do ETS o interpretację przepisów MIFID było uzasadnione. Istnieje duża dysproporcja w poziomie ochrony pomiędzy nabywcami instrumentów udziałowych a nabywcami niebezpiecznych produktów bankowych zwanych „kredytami frankowymi”.

W przeciwieństwie do wniosku Rządu Węgierskiego – stanowisko Rządu RP z dnia 14 października przekazane do ETS należy uznać za bezpodstawne działania lobbystyczne realizujące interesy sektora bankowego działającego w Polsce.

Interpretacja dyrektywy MIFID dokonana przez Rząd RP i przekazana do ETS nie jest neutralna. W stanowisku wyraźna jest, sprzeczna z interesem ekonomicznym setek tysięcy obywateli RP, tendencyjna literalna interpretacja przepisów Dyrektywy. Sporządzający ten dokument bez uzasadnienia założyli, że instrumenty wymienione w Załączniku C stanowią katalog zamknięty.

Interpretacja celowościowa MIFID w sytuacji wątpliwości jest bardziej uzasadniona – przecież istotą problemu regulowanego przez Dyrektywę jest przyznanie klientowi nieprofesjonalnemu ochrony umożliwiającej mu podjęcie decyzji na bazie informacji dostosowanej do jego poziomu percepcji i w efekcie ograniczenie transferu ryzyk działalności gospodarczej na słabszego uczestnika rynku. Celem regulacji tej dyrektywy nie była maksymalizacja zysków sektora bankowego.

Nota bene – Rząd RP nie powinien być stroną w tym sporze ze względu na fakt, że nie występuje istotne zagrożenie dla finansów publicznych. Wypłaty odszkodowań dla poszkodowanych gospodarstw domowych wskutek uznania przez ETS, że kredyt denominowany był objęty reżimem MIFID, będą pokrywane nie z budżetu państwa, ale uszczuplą kapitał własny akcjonariuszy banków, wynoszący obecnie 139,9 mld zł (na koniec II kw. 2014 r.).

Uszczuplenie kapitałów własnych oznacza, że część banków nie będzie mogła przez najbliższe lata wypłacać dywidend, a część z nich będzie musiała dokapitalizować posiadane przez siebie instytucje, aby osiągnąć wymagane wskaźniki wypłacalności. Ubytek kapitałów własnych banków, wskutek orzeczenia ETS, wpłynie bezpośrednio na zmniejszenie bogactwa ich właścicieli – przez obniżenie ceny rynkowej akcji tych podmiotów na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Bezpośrednie konsekwencje finansowe poniosą zatem akcjonariusze banków, którzy są zresztą razem z zarządami tych instytucji stroną bezpośrednio odpowiedzialną za brak należytego nadzoru nad prowadzoną działalnością gospodarczą.

Stoimy na stanowisku, że instytucje winne zaistniałej sytuacji powinny same, z pomocą swoich akcjonariuszy pokryć wszelkie ewentualne straty, zarówno po stronie swojej (strata nadzwyczajnych zysków), jak i klientów (straty powstałe na skutek wypowiadania umów, stosowania BTE, naliczania dodatkowych opłat, etc) po usunięciu wszelkich klauzul abuzywnych i klauzuli walutowej.

Wyrażona przez rząd RP opinia NIE była z nikim konsultowana, nie posiada zatem żadnej legitymacji i nie powinna być w ogóle brana pod Uwagę. O co niniejszym w przedmiotowej sprawie wnioskujemy.

Tomasz Sadlik

prezes Stowarzyszenia Obrony Poszkodowanych i Obywatela Pro Futuris

4 thoughts on “List Stowarzyszenia Pro Futuris do Trybunału Sprawiedliwości

  • 14 kwietnia 2015 o 06:24
    Permalink

    Panie trzeba było nie brać kredytu we Frankach tylko w PLN! Chytrość zdecydowała to macie to czego chcieliście – to się nazywa ryzyko kursowe. No a że banki są jakie są to już inna kwestia. tutaj was popieram.

    Odpowiedz
    • 14 kwietnia 2015 o 08:30
      Permalink

      Dzień Dobry.
      @Wierny, “nie trzeba… (tu wpisać co w danej chwili potrzebne)” to typowe przerzucanie odpowiedzialności. Aby dotrzeć do źródła trzeba podążać “za okruszkami”. Proponuję zaznajomić się z regulacjami dotyczącymi banków a które napisał jakiś urzędnik oderwany od rzeczywistości. Dziwne że tzw “watchdogi” nie zajmują się tym jak jest tworzone, przez kogo i dla kogo prawo w NASZEJ Polsce, a najczęściej jest “nie trzeba…”. A obecne prawa dotyczące banków to nic innego jak legitymizacja dla dużych grup przestępczych.
      Pozdrawiam i życzę udanego dnia.

      Odpowiedz
      • 15 kwietnia 2015 o 14:09
        Permalink

        Wywod szarej eminencji “@szary” popieram w calej rozciaglosci !!!
        .Generalnie rzad RP musi nad dzialaniami wszelakich bankow i istytucji finansowych prowadzic nadrzedny nadzor i spoczywa na nom tez obowiazek wyjaniania / wykladni prawa, czego w thm przypadku mocno, mocno zaniedbal !!!
        To dziwne, ze rzad nie popira swoich obywateli i rzuca ich ns pastwe hien finansowyvh, wyrws te hieny kazdy grosz obywatelom, straci na tym panstwo !!!
        W ofercie kredytu w walucie obcej jest juz zawarta koncepcja ograbienia kredytobiorcy, gdyz nie zyjac w kraju pochodzenia danej waluty nie jest w stanie nigdy miec.mozliwosci oceny jak procenty moga. przyjac wysokosc w zaleznosci od polityki finansowej panstwa waluty, ktory mozna np.w wyborach czy w referendum /b.czeste w Szwajcarii / ” nakierowac” …Oferta kredytowa w obcej walucie to nic innego, jak z premedytacja planowana grabiez / kradziez. ludzi ktorych zaufanie zostalo w nikczemny sposob wykorzystane i wszelkie zasady wspolzycia spolecznego i dobrych obyczajow wyjete z wszelakich istniejacych ram, takie “kupowanie kotka w worku na motorku ” !!!! Ladna mi to demokracja. !!!

        Odpowiedz
    • 14 kwietnia 2015 o 15:14
      Permalink

      Dziękuję za poparcie. Nie mam kredytów ale wiem że amator z zawodowcami ma małe szanse.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.