List Prezesa PiS J. Kaczyńskiego do członków Prawa i Sprawiedliwości – omówienie fragmentów (cz.1)

fot. red.

List Prezesa PiS J. Kaczyńskiego do członków Prawa i Sprawiedliwości [Źródło: http://pis.org.pl/aktualnosci/list-prezesa-pis-j-kaczynskiego-do-czlonkow-prawa-i-sprawiedliwosci] – omówienie fragmentów, to tylko skromna i nieśmiała próba zmierzenia się z tym wielkim wydarzeniem politologicznym, którego możemy wspólnie doświadczyć. Jest bowiem czymś niesamowitym, że ten list w ogóle powstał i że został upubliczniony. To wspaniała mapa stanu umysłu, pokazująca więcej, niż dowolna migawkowa wypowiedź.

Kontekst polityczny listu jest jednoznaczny, to wielkie wezwanie do mobilizacji zwolenników dobrej zmiany, a konkretnie członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości do działań, ponieważ wraz z kandydaturą pana Trzaskowskiego, który jest podmiotem przekazu z tego listu – doszło do zmiany uwarunkowań politycznych.

Przejdźmy więc do wybranych cytatów, oddających niesamowicie ciekawy sposób myślenia autorów, jak i samego pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który się pod tym listem podpisał.

„W naszej Ojczyźnie pandemia została wykorzystana do wywołania kryzysu konstytucyjnego” [Źródło: j.w. s.1 i nast.] Jak doprecyzowano w kolejnych zdaniach – działania opozycji na szczeblu ogólnokrajowym i samorządowym, uniemożliwiły przeprowadzenie wyborów prezydenckich w terminach konstytucyjnych tj.: 10,17 i 23 maja. Niestety nie można się z tą tezą główną nie zgodzić. To jest prawda, że obstrukcja dominującej części opozycji, zwłaszcza tej parlamentarnej w Senacie i części samorządów – doprowadziła do braku możliwości przeprowadzenia procesu wyborczego. Jeżeli jednak to stwierdzono, to powstaje pytanie, po co nam jest Trybunał Stanu i jaką rolę odgrywa. Jeżeli bowiem rzeczywiście doszło do sytuacji, że część polityków i część administracji samorządowej, przeciwstawiła się Konstytucji, to należy tych ludzi rozliczyć. Jeżeli nie jest w stanie się tego zrobić, to nie powinno się podnosić takiego argumentu.

Dalej zaczynają się dwa akapity, które powinny przejść w całości do historii erystyki języka polskiego. To absolutny majstersztyk i wielki szacunek dla „copy”, który to napisał lub osobiście dla pana prezesa, albowiem to jest coś nadzwyczajnego jak na zdolności żonglerki słownej i odwoływania się z tezy, do dorozumianej hipotezy i na odwrót. Poczynając od słów „Ponowny wybór Andrzeja Dudy, …”, a kończąc na: „Całe to ogromne przedsięwzięcie wciąż jeszcze jest w toku i wymaga kontynuacji przez wiele lat” – to coś więcej, niż inwokacja celów. To wyjaśnienie, że woda jest mokra. Przyjmujemy sobie tezę, którą są rządy pana Andrzeja Dudy i dodajemy do tego hipotezę, twierdzącą o konieczności kontynuacji, a poprzez inwersję – hipoteza – brak pana Dudy na tym stanowisku to przerwanie – teza – czegoś co jest ogromnym przedsięwzięciem w toku.

W kolejnym akapicie jest zdefiniowane pierwsze zadanie dla Prawa i Sprawiedliwości, to budowa demokracji opartej o pluralizm (rzeczywisty) i politykę społeczną wspierającą rodziny i najsłabszych.

Kawałek dalej mamy definicję drugiego zadania, uznawanego za nie mniej ważne – „… zapewnienie bezpieczeństwa naszemu krajowi.” Czytamy tam m.in.: „… zbudujemy także siłę społeczną, wyrastającą z poczucia przynależności do Polskiej wspólnoty, z patriotyzmu, z poczucia własnej wartości, z pozbycia się kompleksów oraz z odrzucenia systemu, którego bardzo ważną cechą było nieustanne prowadzenie działań zmierzających do dezintegracji społecznej, tworzenia i umacniania poczucia niższości, demoralizacji.” Czy autor nie zauważył, że polaryzacja sceny politycznej jaka nastąpiła wraz z klęską rozmów PO-PiS, jest pra przyczyną wszelkich dezintegracji, albowiem są one kategorią obiektywną w ogóle i subiektywną z punktu widzenia poszczególnych obozów? Właśnie dlatego, ponieważ tkwimy w tej pułapce, to nie ma z niej wyjścia!

Ten list jest w swojej istocie nadzwyczajnie ciekawy i interesujący, mówi wiele zarówno o osobie, która go napisała-podpisała, jak i o odbiorcach, do których jest skierowany.

Zapraszamy jutro na część 2-gą felietonu.

28 myśli na temat “List Prezesa PiS J. Kaczyńskiego do członków Prawa i Sprawiedliwości – omówienie fragmentów (cz.1)

  • 13 czerwca 2020 o 07:00
    Permalink

    To ciekawe że on musi w ogóle cos pisać, nie ma pełnej władzy.

    Odpowiedz
  • 13 czerwca 2020 o 09:02
    Permalink

    „W naszej Ojczyźnie pandemia została wykorzystana do wywołania kryzysu konstytucyjnego” –
    Przyjąć należy że centrum władzy przesunęło się w ręce cyrulików (medycznych) , i jest to
    swoiste curiosum,- ośrodek rzeczywistej władzy, a zarazem …opozycji?!!

    Odpowiedz
    • 14 czerwca 2020 o 16:01
      Permalink

      Nie sraczka wstrzymała wybory w maju ale jej niekonstytucyjny charakter… m.in. ujawnienie nazwiska podczas wyborów…przy tym represyjnym rządzie, jeszcze człowiek byłby szykownowany

      Odpowiedz
  • 13 czerwca 2020 o 09:13
    Permalink

    Dobrze, że to napisał – przypomniał z kim i czym mamy do czynienia i dlaczego to nie jest dobre dla Polski i Polaków, co proponują.

    Odpowiedz
  • 13 czerwca 2020 o 11:41
    Permalink

    Czy przypadkiem tow. Lenin też nie pisał kiedyś LISTÓW DO PARTII?

    Uczestnicy forum Obserwator Polityczny powinni to wychwycić.

    Obecnie znamy głownie LISTY, jako np. Listy Episkopatu Polski do Wiernych.

    Czyli jest do czego sięgać.

    Natomiast fragment listu: “zbudujemy także siłę społeczną, wyrastającą z poczucia przynależności do Polskiej wspólnoty …” należy rozumieć jako zapowiedź utworzenia NOWEGO KOŚCIOŁA dla mieszkańców Nadwiślańskiego Banasiowego Macondo.

    Prezes zostanie głównym jego Teologiem (swoistym Mojżeszem), bo Arcykapłan juz w Toruniu jest.

    A przechadzki Prezesa po górach przed paru laty (mimo złej pogody!) – miały na celu znalezienie Góry Tabor, skąd zostaną objawione Zasady tej nowej Religii.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 13 czerwca 2020 o 12:28
    Permalink

    Z tego wynika wprost, że marzy im się post-sanacyjna dyktatura uświęcona religijnie, a Trzaskowski może ją przerwać. Strach o przerwane dzieło niszczenia Polski na drodze do dyktatury, która miała być ustanowiona już 30 lat temu, spowodował, że ta ostatnia szansa w życiu prezesa ucieka jak królik zygzakiem. Co będzie jak Kościół zwietrzy pismo nosem, że może na dalszym popieraniu PiS-u więcej stracić w przyszłości bo marzenia o ich dyktaturze pryskają? Jak się od nich odwróci i powróci do swojej prawdziwej roli społecznej? Wtedy PiS nie będzie miało żadnych szans, bo nawet mądry polski katolik nie życzy sobie dyktatury kleru. Tylko fanatycy mogą o tym marzyć, a tych na szczęście jest mało.

    Trzaskowski świetnie na ten list pełen nienawiści i strachu odpowiedział”
    “Chcę Państwu powiedzieć, że naprawdę szanuję Państwa poglądy i jeśli zostanę prezydentem, będę też Waszym prezydentem. Będę prezydentem budującym wspólnotę narodową. Będę bronił praw każdego obywatela – bez względu na różnice poglądów. Bądźmy wspólnie dumni z naszego kraju. Mimo różnic” – zakończył Trzaskowski.

    Czas to zatrzymać i nawet niektórzy Konfederaci wypowiadają się:
    “Jacek Wilk: W drugiej turze trzeba by było zagryźć zęby i wybrać mniejsze zło” – czyli głosować na Trzaskowskiego.

    Prezes dostał niepowtarzalną szansę, aby uratować Polskę wygrywając w 2015 roku wybory, ale niestety: zamiast łączyć naród – to go podzielił; zamiast prowadzić politykę równowagi międzynarodowej – pozwolił na wprowadzenie do Polski obcych wojsk; zamiast rozliczyć błędy transformacji i znacjonalizować majątek podstępnie przejęty przez zachodnie korporacje – wolał zastosować respirator ekonomiczny aby kupić przychylność wyborców do niszczenia systemu prawnego w Polsce. I można by tak wymieniać jeszcze bez liku błędy większe i mniejsze w polityce PiS, która za nic ma pluralizm, a na pluralizm się powołuje.

    Temu panu już dziękujemy.
    Podpis
    Świadomi Polacy

    Odpowiedz
    • 13 czerwca 2020 o 16:49
      Permalink

      W Polsce zbliżają się wybory prezydenckie. Najpewniej dojdzie w nich do drugiej tury, w której rywalami będą: dotychczasowy prezydent oraz kandydat PO-KO R. Trzaskowski. Staniemy więc przed wyborem: albo akceptujemy rewolucję ideologiczno-kulturową globalistów, albo też będziemy dalej budować swoje niezależne i suwerenne państwo narodowe, z zachowaniem swojego kraju, wiary, własności i rodziny jako naturalnego związku kobiety i mężczyzny. Nasz polski wybór jest tylko jeden, bo nie wyobrażam sobie, aby można było głosować na R. Trzaskowskiego… mimo, że można mieć dużo pretensji i zastrzeżeń do prezydenta A. Dudy. Przeczytane na “neon24.pl”, w tym wyborze nie będzie alternatywy
      dla obecnego prezydenta, co podkreślam… z bólem … czegoś tam!

      Odpowiedz
      • 13 czerwca 2020 o 20:44
        Permalink

        @krzyk58
        PiS i tak ma większość w sejmie, więc może rządzić nadal praktycznie samodzielnie. Dlatego niech się zajmie ratowaniem polskiej gospodarki a nie kwestiami drugorzędnymi światopoglądowymi i ideologicznymi, które dzielą społeczeństwo i dyskryminują osoby pracujące na rzecz dawnego systemu PRL, który zapewnił prezesowi darmowe kształcenie i to po znajomości, jak sam się przyznał w jednym z wywiadów (poparcie profesora uczelni wyższej, dzięki chyba temu ma doktorat). Prezes zawdzięcza PRL-owi tyle, że obecna młodzież może mu tylko pozazdrościć tamtych czasów studiowania i perspektyw oraz bezpieczeństwa ekonomicznego. No ale może kiedyś przyjdzie czas, że jemu posłowie też zabiorą emeryturę wtedy zobaczy co to jest minimum egzystencji i życie na granicy ubóstwa, którego nigdy nie doświadczył.

        Kwestie ideologiczne i światopoglądowe oraz religijne zostawmy ludziom do wyboru w ich własnym sumieniu, bo historia dowodzi, że przemocą i dyktaturą dochodzi się tylko do tragedii i zbrodni a nie do tworzenia dobra w społeczeństwie. Najwidoczniej PiS nie odrobił lekcji z losów prawicowych dyktatur na świecie. Za kilka lat mogą płakać na salach sądowych. W tym zakresie tylko siłą argumentów naukowych i logicznych można ludzi przekonywać do określonych postaw i idei, na zasadzie krytyki i pluralizmu myśli.

        STOP DYKTATURZE – TRZASKOWSKI WYDAJE SIĘ JEDYNĄ ALTERNATYWĄ NA NAJBLIŻSZE 5 LAT, ALE TYLKO ABY ZASTOPOWAĆ WPROWADZENIE PISOWSKIEJ DYKTATURY W POLSCE.

        Moim zdaniem ludzie PO i PSL nigdy nie powinni już rządzić w Polsce, podobnie jak PiS i cały styropian. No ale na zmiany musimy poczekać, aż młode pokolenia dojdą do władzy i pogonią całe to tałatajstwo na śmietnik historii. A może i rozliczą przy okazji z wielu przestępstw przeciwko państwu i narodowi.

        Należy wziąć pod uwagę ograniczone kompetencje Prezydenta, a gdyby w sprawach gospodarczych dobrych dla polskiej racji stanu “podkładał on nogę” inicjatywom i projektom PiS, to dostarczy tylko im argumentów do wygrania następnych wyborów. Ale będąc Prezydentem zapewni równowagę i skłoni PiS do zajęcia się gospodarką a nie zemstą i szukaniem wroga ideologicznego.

        Odpowiedz
        • 13 czerwca 2020 o 21:58
          Permalink

          W lipcu 2018 r., przed wyborami samorządowymi, Trzaskowski opublikował narcystyczny wpis, z którego żartowano, nie wczytując się za bardzo:

          “Bronisław Geremek uczył mnie Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie, ( O tempora o mores! )po francusku. 🙂 Był poważny, zadumany i srogi. Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny francuski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej. Profesor lubił konkret. (TO akurat prawda! 🙂 ) Pamiętam, że referowałem credo Edgara Morina z „Penser l’Europe”. Czułem się, jakbym zdawał egzamin życia u biblijnego patriarchy z obrazów Rembrandta. Książkę zrozumiałem 10 lat później. A kiedy w 2015 roku wręczałem Edgarowi Morinowi nagrodę na szczycie ministrów europejskich Trójkąta Weimarskiego w Paryżu, miałem nieodparte wrażenie, że z obrazów zawieszonych na ścianie pałacu przy Quai d’Orsay spogląda na mnie lekko rozbawiony profesor. A jednak warto było czytać Morina”. 😂

          W relacji GW z wręczenia mu nagrody przez Trzaskowskiego napisano: “O Polsce sporo mówił Edgar Morin, wspominając swój pobyt w Warszawie podczas odwilży w październiku 1956 r. – Zobaczyłem na własne oczy, czym jest totalitaryzm i jak można go przezwyciężyć – mówił”.

          W rzeczywistości Egdar Morin obserwował i zrelacjonował to co widział w PRL z pozycji lewicowej opozycji wobec komunizmu w bloku wschodnim. Był jeszcze bardziej na lewo niż komunizm w PRL etapu stalinowskiego. 🙄
          https://www.salon24.pl/u/nick/1051389,rafal-trzaskowski-i-eurokomunizm

          Odpowiedz
        • 14 czerwca 2020 o 00:05
          Permalink

          To tylko mniejsze zło, jak dobrze sprecyzował poseł Wilk. Masz lepszą kandydaturę z realną szansą na zwycięstwo i zastopowanie prawicowej dyktatury? Gdyby chociaż ta ich dyktatura realnie wyzwalała lud z ekonomicznego zniewolenia i zachodnich wpływów? Ale ona Polskę jeszcze bardziej uzależnia od anglosaskiej polityki i niszczy więzi społeczne. To jest destrukcja a nie budowa wspólnoty. W ich wydaniu nie ma miejsca na tzw. dyktaturę oświeconą. Ostatnie 5 lat tylko kombinują jak totalnie przejąć władzę a nie jak zbudować sprawiedliwy system społeczny z prawdziwego zdarzenia. Dość dzielenia społeczeństwa i tworzenia fanatyzmu religijnego, który może zagrozić bezpieczeństwu wewnętrznemu w Polsce.

          Gdy Prezydentem zostanie Trzaskowski to będą mieli solidny zimny prysznic na te sfanatyzowane i odjechane głowy, wtedy może rozum im powróci i zaczną myśleć jak ratować gospodarkę a nie dzielić ludzi na lepszy i gorszy sort, a kler zajmie się wreszcie swoimi sprawami a nie mieszaniem się do polityki i dzieleniem ludzi na katolików (to ci normalsi) i resztę tych gorszych pozbawionych moralności jak słychać z ambon w całym kraju, czyli ateistów, heretyków i pogan zgodnie z interpretacją wielu księży i ks. Oko – chorych psychicznie, do których ja się zaliczam podobno, także wg twojej opinii. To jest przerażające jak oni nic nie zrozumieli z nauki społecznej Jezusa i za nic mają jego Kazanie na Górze. https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=248

          To jakiś koszmar. Obudź się, jest XXI wiek.
          https://demotywatory.pl/5004650/No-fajnie-ale-jaki-jest-pana-problem
          https://demotywatory.pl/5004434/Dajcie-odetchnac-biednej-mucce

          Prezes ostatecznie pogrąży PiS i sam siebie oraz Polskę taką dalszą polityką histeryczną dzielenia Polaków.
          https://demotywatory.pl/5004607/W-tym-kraju-wszystko-jest-mozliwe

          Odpowiedz
    • 14 czerwca 2020 o 13:35
      Permalink

      Miecławie niezbyt szanowny – może powinnam tu dać bluzguś pod adresem szanownego i na dodatek admina, bo wówczas zamieszcza mój tekst i nawet nie iksuje. Nic to, spróbujmy normalnie, każdy wszak zasługuje na szansę.

      Otóż, Miecławie, nie masz pojęcia o czym piszesz. Twój mózg tak się zapętlił, że żonglujesz już jakiś czas pustym powietrzem.
      Po pierwsze: ludzie są jacy są i nie Twój interes w tym, żeby byli inni dla Twojej przyjemności. Może by i byli nawet sami z siebie, ale nie byłoby to dobre ani dla nich ani dla Ciebie.

      Po drugie: żaden naród nie jest monolitem, który można dowolnie obrabiać majzlem i młotkiem. Dziabiesz tu, dziabiesz tam i tylko psujesz obraz całości nie mając nawet możliwości poznać skutków swojego dziabania.

      Bezpodstawnie, szanowny Miecławie, zakładasz, że wiesz, co myśli Prezes i że akurat on jest taki cięty na władzę. Czy wiesz, co to jest władza? Większej niż np. Stalin nie miał w praktyce nikt, a ile władzy Stalin miał? Niewiele, prawda? Dlatego musiał iść na kompromisy i wchodzić w układy z „aliantami” – którzy nawet nie kryli swoich wrogich zamiarów i wobec Stalina i wobec ZSRR.

      Zakres „władzy” Prezesa jest mały albo żaden. Gdy zadasz sobie trud się temu przyjrzeć, to będziesz to widział bardzo wyraźnie.
      Na przykład państwowa administracja – jak ona działa? Nie działa prawie wcale. Biurwy się zabarykadowały i biorą na przeczekanie, bo nie chcą w razie co stracić pewnej i nieźle płatnej posadki. Obywatele mają przez to problemy, ale „takie czasy”.
      Nie ma komu się poskarżyć, a nawet, gdyby było komu się poskarżyć, to nie miałby kto interweniować, bo nasz kraj ma inne problemy niż te jednostkowe, obywatela tego czy tamtego. Dziś chodzi o całość i obywatel musi to rozumieć.

      Nie jest także możliwe ukarać takiej asekuranckiej biurwy, ponieważ ona ma możliwość mścić się skrycie i tego namierzyć i udowodnić się nie da – np. wypełniając obowiązki z lekkim poślizgiem. Wyrzucić takiej biurwy też nie można, bo trzeba by było na jej miejsce mieć kogoś lepszego. Każda biurwa jest otoczona innymi biurwami i one wzajemnie się będą w razie co wspierać. Wiec dywersja i sabotaż administracji wewnętrznej jeszcze bardziej utrudni i tak trudną już sytuację. Wpuszczenie nowej biurwy w taki już istniejący biurwi kociołek jest dla nowej osoby poważnym wyzwaniem, ponieważ w żadnym biurze nic nie da się zrobić bez WSPÓŁPRACY.

      Ja tylko z lekka zahaczam jeden z niewielkich problemów – w tym przypadku ten z administracją państwową.

      Powinieneś pamiętać, szanowny Miecławie, że w każdym biurze nadzór sprawuje kapelan. Czy jesteś naprawdę tak naiwny żeby sądzić, iż on nie ma na bieżąco informacji o każdym? O jakim państwie więc chcesz tu prawić? O jakich ludziach piszesz, że niby oni powinni to a nie co innego? Czy nie rozumiesz rozległych i ścisłych zależności i nie chcesz widzieć, że nie ma u nas chętnych na bohaterów?

      W dodatku to jest bardzo dobrze, ponieważ to już nie te czasy, że życie ludzkie miało jakąś wartość. Dziś takiej wartości nie ma i z tym powinieneś się poważnie zaprzyjaźnić. Twoje życie ma tylko taką wartość, jaką sam mu nadasz. Ale dla innych Twoje życie żadnej wartości nie ma. Rozumiesz?

      Głupoty wypisujesz, szanowny Miecławie, że PiSowi „marzy się post sanacyjna dyktatura”. Nie wiesz, co się komu marzy, a pisząc takie dyrdymały pokazujesz, co marzy się Tobie, wszak to Ty imputujesz innym coś, co jest w Twojej głowie.

      Zmiana na lepsze może nastąpić wyłącznie na bazie wyższej świadomości, ale Ty jej nie chcesz mieć, ponieważ negujesz istnienie Boga. Długo przed Tobą byli już tacy, którzy tej sztuki próbowali i jak skończyli, to chyba wiesz. Jako nihiliści, odcięci od życia i jego sensu. Sam możesz się bawić w zaprzeczanie istnienia Boga, ale dlaczego wymagasz, by inni podzielali Twoje stanowisko? Do czego Ci to potrzebne? Czy nie widać tu Twoich dyktatorskich ciągotek, szanowny Miecławie?

      Przecież Ty chcesz wymusić na ludziach przyjęcie Twojej recepty na życie. Na jakiej podstawie przychodzą Ci takie pomysły do głowy? Uważasz, że możesz ludzi zbawić? A w jaki sposób? Przecież z trudem panujesz nad własnym życiem, ponieważ jesteś wpleciony w całość społecznych powiązań

      Może Ci się to nie podobać, ale zrozum, że każdy, każdy bez wyjątku, ma prawo tak żyć, jak uważa za właściwe, bo nie Ty ponosisz konsekwencje ludzkich działań. W sumie – tak, ale jako indywiduum – nie. Nie mogąc przyjąć na siebie odpowiedzialności za czyjeś życie nie masz prawa dyktować komuś, jak ma on żyć. Nawet za własne dzieci ma się tyko ograniczoną odpowiedzialność, do czasu ich dorosłości, a potem to już wola boska.

      Zanim zaczniesz pastwić się nad PiSem, rozejrzyj się wokół: jest woda w kranach? Jest prąd w gniazdkach? Jest forsa w bankomatach? Jest towar w sklepach? Jest praca dla ludzi (co prawda dziś tylko niektórych, ale i tak działa to nieźle)?
      No to sobie wyobraź, że nie jest to żadna oczywistość, nie jest to coś, co istnieje samo z siebie, ale wynika to wyłącznie z powiązań rząd-administracja, rząd-banki, rząd-”przedsiębiorcy” itd.
      Co będzie, jeżeli to zakłócisz? Czy się nad tym zastanowiłeś?
      Zmieniać?
      No to zmień!
      Skąd weźmiesz dla ludzi pracę, skąd kasę na wynagrodzenia?
      Przy pomocy kogo i czego zechcesz wprowadzać te swoje super pomysły?
      Czy naprawdę jesteś aż tak naiwny by sądzić, że będziesz miał wyłącznie super lojalnych podległych Ci pracowników i żadnych wrogów? A skąd Ci się to bierze?
      Czy rozumiesz, że każde zakłócenie tego, co jest będzie skutkować utratą miejsca pracy wielu ludzi i będą oni skazani na biedę czy wręcz nędzę?
      Masz dla nich pieniądze, żeby ich wesprzeć w razie co?
      Czy może jednak zostawisz ich, żeby sobie sami jakoś radzili? No to od razu się do nich nie wtrącaj, bo oni właśnie teraz sobie już radzą, jak potrafią.

      Namerdało Ci się w głowie z nadmiaru intelektu, że możliwe jest zmieniać dowolnie według widzi mi się i że będzie to dla ludzi jakieś lepsze rozwiązanie.
      Czy nie widzisz z przytaczanej tu wielokrotnie przez Ciebie historii, że w takich wypadkach polepsza się bardzo nielicznym, ale bardzo liczni płacą za to cenę nędzy i braku perspektyw życiowych? – na wiele, wiele lat?
      Czy nie widzisz, że takie zmiany inicjują ponowne, wzajemne tratowanie się ludzi w walce o przeżycie?

      Eksperymentów Ci się zachciewa? No to rzuć pracę, zamieszkaj pod mostem i zobacz, czy to takie miody. Będziesz wolny, będziesz niezależny, nie będziesz się nikomu kłaniać i nikt Tobie też się nie ukłoni.
      Operujesz w swoich wywodach teoriami albo przestarzałymi, albo oderwanymi od realiów życia.
      Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, zastanów się, czym w razie co nakarmisz ludzi?
      Jeżeli tego nie wiesz, to się nie mieszaj do spraw większych, które Cię bezpośrednio nie dotyczą.

      Przecież tu nie chodzi o żaden PiS, ale o to, czy państwo polskie będzie istniało. Pierdzielenie o katolickiej okupacji nic nie wnosi do tematu. Sam też pod tą okupacją żyjesz, nieprawdaż? I masz się dobrze, ponoć, bo tak pisałeś kiedyś tam.

      Dlaczego uważasz, że dla Twoich mrzonek ludzie powinni poświęcić to, co zdobyli z takim trudem w tych ostatnich trzydziestu latach, gdy musieli odbijać się od dna dzień po dniu i wielu zapłaciło za to najwyższą cenę?
      Wydaje Ci się, że jesteś niezniszczalny? A jakim cudem? Żyjąc wśród ludzi jesteś od nich zależny i nic nie da zakłamywanie tego faktu.

      Jeżeli „PiS przejmie wszystko” no to i na PiSie będzie ciążyć za wszystko odpowiedzialność. Będzie jasny adres do skarg i krytyki. I zmieniając wówczas – możliwa będzie zmiana całościowa, a nie jakiś niewielki odcinek, z którym nie wiadomo co zrobić, bo zakres działań za mały.

      Zobacz sobie na przykładzie: Stalin to był ten jeden „adres” i dlatego ZSRR mógł wygrać wojnę. W tym sensie, że ZSRR mógł się w jakimś stopniu uniezależnić.
      W Polsce Ludowej władzę miała jedna partia, PZPR, i to był też ten jeden „adres”; kraj udało się odbudować, przemysł rozwinąć i sytuację ustabilizować.

      Wolność to nie znaczy samowola, choć ludziom tak właśnie sugeruje się rozumieć słowo „wolność”. Dlatego skłonni są oni deptać prawo i wykrzykiwać hasła o „dyktaturze”. Czy jeśli w ramach takiej „wolności” ktoś by zamordował Ciebie albo kogoś z Twojej rodziny, to też byś taką „wolność” wspierał, byle przeciw PiSowi?
      Ile to roboty zdemolować Twój samochód? Czy myślisz, że nie ma na to chętnych? Ależ są! A dlaczego tego nie robią? Dlatego, że pod rządami PiSu policja działa skutecznie.

      Czy nie „dyktaturze PiSu” zawdzięczasz to, że tankujesz tanio i benzynę, a nie chrzczone byle co, które by Ci zniszczyło samochód – co miało miejsce jeszcze niechby i dziesięć lat temu, gdy prywatne stacje benzynowe sprzedawały tanio wodę z domieszką benzyny?
      Uporządkować i utrzymać porządek w kraju to praca na wiele pokoleń. Nie można tego dokonać wybierając co rusz „wolność” i chłysków, puszczających bezkarnie gówno do królowej polskich rzek – Wisły.

      Piszesz: „nawet mądry polski katolik nie życzy sobie dyktatury kleru. Tylko fanatycy mogą o tym marzyć, a tych na szczęście jest mało” – a skąd wiesz, co sobie życzy „mądry, polski katolik”? Zwierzają Ci się z tego ludzie? Nie sądzę. I dlaczego nie miałoby być w wolnym kraju, tak przez Ciebie upragnionym, miejsca dla fanatyków?
      Co to za wolność, jeżeli można żyć tylko według tego, co się Miecławowi podoba? Czy to nie byłaby dyktatura Miecława o wiele gorsza niż ta Prezesa?

      Pod „dyktaturą Prezesa” Miecław ma się dobrze; ma pracę, niezłą pracę, ma samochód, mieszkanie, nie boi się o jutro, porusza się swobodnie po kraju, za zarobione pieniądze może Miecław kupić to, co chce. No to o co Miecławowi chodzi?
      Otóż, Miecław chce ludziom podyktować, jak ludzie powinni żyć!
      Czy to nie dyktatura, takie dyktowanie?
      I jak byłoby „pod Miecławem”?
      Tego nie wiemy, ale wnioskując z niecierpliwości i inwektyw Miecława pod adresem domniemanych przeciwników byłby poważny zamordyzm. Bo o ile Prezes radzi sobie mniej lub bardziej z „opozycją”, o tyle Miecław w żadne tolerancje bawić by się nie chciał. No to jak to by było, szanowny Miecławie?

      Odrzucić PiS, który wyciągnął setki tysięcy biedaków z nędzy i wybierać chłoptysia bez żadnych dokonań może tylko totalny obłąkaniec, chcący się przekonać, jak wszystko się pierdyknie; taki podpalacz, który lubi patrzeć jak się pali.

      W jaki sposób chce ten chłoptyś bronić „praw wszystkich”, jeżeli promuje on gwałcenie praw obywateli nie godzących się na sodomię?!? i niewielkiemu odsetkowi zboczeńców chce on podporządkować resztę obywateli naszego kraju!
      Piszesz, szanowny Miecławie: „prezes dostał niepowtarzalną szansę, aby uratować Polskę wygrywając w 2015 roku wybory, ale zamiast łączyć naród – to go podzielił”. – Ależ szanowny Miecławie, a kto Ciebie dzielił i z kim?
      Kto chciał, to się dzielił, kto nie chciał, to się nie dzielił.
      Co do polityki międzynarodowej, to jaką masz na ten temat wiedzę, Miecławie? Przecież większość to Ci się tylko wydaje. Gdyby nie musiał wprowadzać ussa do Polski, to by nie wprowadził. Skąd bierze Ci się to, że on tak chciał i tak zrobił? Czyżby na podstawie własnych poglądów?

      „Rozliczanie transformacji” to ponowne burzenie tego, co z trudem udało się ustabilizować. Czy chciałbyś stracić pracę na skutek tego „rozliczania”? I taki dumny i blady chodziłbyś na piechotę z braku samochodu, głównie na spacer – wszak pracy byś nie miał. I jakie szczęście by Cię spotkało, gdyby ktoś wyrzucił na śmietnik niedojedzoną, ale „całkiem dobrą” pizzę?

      To, o czym namolnie piszesz to teoretyzowanie, żonglowanie założeniami i żądanie, by ludzie byli inni niż są, niż mogą być. Czy to jest poważne podejście do Narodu i Kraju?

      O jakim pluralizmie prawisz, Miecławie? Sam żadnego nie tolerujesz, a zarzucasz PiSowi brak tolerancji? PiS co może, to toleruje, a czego nie może, no to nie toleruje. Mądry z Ciebie niby chłopiec, a jednak nie „czaisz blusa”.

      Coś dobrego jednak PiS dokonał. Więc najpierw sobie to wypisz w punktach na kartce, przemyśl dobrze na ile dasz radę i zrozum co, jak i dlaczego.
      No i potem możesz zadać sobie trud wynotować to, co Ci się nie podoba, co PiS zrobił, ale i tu musisz uczciwie się nad tym zastanowić, co, jak i dlaczego.
      Bez takiego zestawienia będziesz dalej bujał w obłokach a to promując komunizm, którego nie chcieli nawet komuniści (sami dla siebie – to po co? A dla innych – jak? niemożliwe!) a to wybiórczo usiłując smagać PiS, samemu nie będąc za nic odpowiedzialnym.

      Tak nie robi człowiek rozumny. Daj sobie szansę, szanowny Miecławie i zastosuj prostą, od wieków sprawdzoną metodę: zaprzecz sam sobie a potem spróbuj udowodnić, że masz rację. W najlepszym razie wyjdzie Ci, że rację masz od czasu do czasu a i to tylko w wybranym kontekście. Bo poza tym, to jednak nie.

      Prezes nie zgadzał się na cudotwórcę. A co się dało zrobić, to PiS zrobił. Odrzucenie całego dorobku Polaków osiągniętego pod rządami PiSu tylko po to, żeby się przekonać co się uda a co nie, jakiemuś chłoptysiowi z „peo”, to wielka lekkomyślność. A konsekwencje będą poważne, bardzo poważne.

      Odpowiedz
      • 14 czerwca 2020 o 18:11
        Permalink

        @nana. @Miecław. ” Większej niż np. Stalin nie miał w praktyce nikt, a ile władzy Stalin miał? Niewiele, prawda? Dlatego musiał iść na kompromisy i wchodzić w układy z „aliantami” – którzy nawet nie kryli swoich wrogich zamiarów i wobec Stalina i wobec ZSRR.”
        Odniosę się (z taką nieśmiałością) tylko do jednego wątku.,..
        BA! Nawet (o dziwo) w polityce wewnętrznej nie miał takiej jaką – przypisywano… do siedziby Stalina, czy na daczę, też równie dobrze mogła nocą podjechać furgonetka ( a były powody ze strony trockistowskiego NKWD) z napisem “Хлеб” z ‘zaopatrzeniowcem-konwojentem w roli głównej np. Jeżowem z załogą siepaczy… to też był taniec na linie w wykonaniu Stalina…

        Sytuacja w kraju?

        Jako żywo przypomina ZSRR kiedy to komuna (prawdziwa bolszewia kosmopolityczna) trockistowska, “blokowała i sypała piach…” , niekoniecznie tylko pod koła lokomotywy historii – w latach 30’.

        Ajjjjajjjj! Miecławie, szczerze współczuję… tak’że , trawestując słowa pewnej piosenki, kiedyś śpiewanej (w latach 90′) …- “na kolana chamy, śpiewa Lucjan Pawarotti.. ( nie stosuję “fałlów) itd…
        doprawdy nie wiem jak wybrniesz, BO – skończyły się żarty, zaczęły się schody. Bolesław W-D założył się z kolegami, że wjedzie po schodach na koniu na pierwsze piętro hotelu Bristol.
        Udało mu się. Inaczej : nosił wilk razy kilka…. tylko nie pomyśl że jestem usatysfakcjonowany (ufff!), nie jestem ‘spółdzielnią, jestem ‘ponad tym”. Próbuj, wszak odważnym ” podobnież” szczęście sprzyja, przyznać (jednak!) musisz iż trafiła kosa na kamień! Nieprawda’ż?

        Ps. Przeczytałem post (?) do połowy i… wychodzę na papierosa, muszę ‘podumać” BO jest nad czym. Nie jestem z tych co to”pieją peany” na cześć, ku czci, ale jak “nana” napisze “ujmie”,
        TO (naprawdę) klękajcie narody ( naprawdę nie lubię nikomu i niczemu – kadzić)…więc już pomilczę! 🙂
        a jednak TO (riposta) jest …majsterszyk!!!!
        Aj, aj, jajajjjjj!
        Wychodzę “zapalić”!

        Odpowiedz
      • 14 czerwca 2020 o 18:58
        Permalink

        Cd. Każdy akapit napisany przez @nana jest wyższą szkoła jazdy, i w jakims sensie poezją dla oka, więc będę nudny, czapki z głów!

        “Odrzucić PiS, który wyciągnął setki tysięcy biedaków z nędzy i wybierać chłoptysia bez żadnych dokonań może tylko totalny obłąkaniec, chcący się przekonać, jak wszystko się pierdyknie; taki podpalacz, który lubi patrzeć jak się pali.”
        DOKŁADNIE. TU nie ma alternatywy, chyba że jest ktoś- kto lubi oglądać w realu – ‘piękną katastrofę”.
        PiS nie jest doskonały, wiele można zarzucić, nie zgodzić się – ..ale nie naśladujmy niewiernego Tomasza – BO są i sukcesy (też) namacalne.

        Odpowiedz
        • 14 czerwca 2020 o 22:04
          Permalink

          @krzyku58 – spokojnie jestem w formie. 🙂

          Odpowiedz
      • 14 czerwca 2020 o 22:02
        Permalink

        @WEB. JÓZ. – no nie ma wyjścia, jak coś to proszę podzielić jakoś na części tę polemiczną odpowiedź.

        @nana
        Wow! Dożo tego, ale widać uderzyłem w czuły punkt i prawda boli, stąd taki atak. Ale to dobrze, bo jest możliwość debaty.
        Spróbuję ci odpowiedzieć w punktach w telegraficznym skrócie, ale to i tak będzie dużo z uwagi na zakres twojej krytyki.

        Po pierwsze – z moim mózgiem póki co wszystko dobrze, na szczęście. Masz prawo do swojej opinii, ja mam prawo do swojej. Nie narzucam się nikomu ze swoimi pglądami, biorę tylko udział w dyskusji. Od 30 lat mam gdzieś co zrobią Polacy skoro nie po drodze było im z soacjlizmem i zaufali styropianom zamiast szanować to co wypracowali ich przodkowie. Natomiast pozostawiam sobie prawo do krytyki dokonań i przekonań innych z mojego punktu widzenia oraz wiedzy, którą posiadam – SKORO NA KAŻDYM KROKU SPOTYKAM SIĘ Z PRAWICOWĄ KRYTYKĄ MOICH POGLĄDÓW I PRZEKONAŃ.
        W tym miejscu warto powołać aforyzm twórcy etyki niezależnej Tadeusza Kotarbińskiego: „Rozum w pełni rozkwita pod strażą wolności,wolność rozkwita w pełni pod strażą rozumu”.
        A do tego potrzebna jest krytyka.
        Nie musisz mnie szanować, nie musisz mnie słuchać, możesz mnie nie czytać, ale możesz się nie zgadzać i polemizować. Te prawa mamy właśnie dzięki wolności, wolności od religijnych dogmatów, bez indeksu ksiąg zakazanych itd.

        Po drugie – „Bezpodstawnie, szanowny Miecławie, zakładasz, że wiesz, co myśli Prezes i że akurat on jest taki cięty na władzę”. – Gdyby tak nie było jego polityka byłaby zupełnie inna. Na podstawie tego co robi mam prawo przypuszczać do czego zmierza. Ich projekt Konstytucji schowany do szuflady tymczasowo, mówi sam za siebie. Stalina w to nie mieszajmy, bo to inne czasy i zupełnie inna historia.

        Po trzecie – „Zakres „władzy” Prezesa jest mały albo żaden. Gdy zadasz sobie trud się temu przyjrzeć, to będziesz to widział bardzo wyraźnie.” – można powiedzieć na szczęście. Aczkolwiek za kulisami nieźle pociąga za sznurki. Ale nie dziwię się, bo przecież skuteczność realizacji własnych celów politycznych tego wymaga. Trudno się dziwić, że z tego korzysta. Bardziej dziwne jest to, że zdołał narzucić swoją wolę wszystkim praktycznie w swojej partii dzierżąc wręcz feudalną władzę, a kto się nie zgadzał musiał opuścić szeregi. To nie ma nic wspólnego z demokracją i pluralizmem myśli czy idei, na które się teraz powołuje.

        Po czwarte – „Biurwy się zabarykadowały i biorą na przeczekanie, bo nie chcą w razie co stracić pewnej i nieźle płatnej posadki. Obywatele mają przez to problemy, ale „takie czasy”. – widzę tu twój kompleks „biurwy”.  Przecież ktoś tę administrację tworzył krajową i samorządową, a robili to politycy wszystkich opcji w trakcie transformacji. Dlaczego jest taki a nie inny stan administracji można by odrębną książkę napisać. Ale faktycznie takie czasy i tu muszę się z tobą zgodzić, bo czasami niestety osoby zatrudnione w administracji nie dostrzegają swojej służebnej roli wobec społeczeństwa. Sam nie tak dawno miałem problem z „biurwą”, bo nie wyjaśniła mi od razu jakie dokumenty są potrzebne, a zgodnie z prawem administracyjnym obowiązuje zasada informacji prawnej wobec obywatela (nie pomnę teraz przepisu) i musiałem kilka razy biegać, a wystarczyło raz. Na zwróconą uwagę zareagowała jak furiatka, no ale protegowana miejscowego polityka PSL jest nie usuwalna. No takie czasy jak widzisz. I Prezes nic na to nie poradzi, bo PiS robi w samorządach to samo. Sam chociażby chciał być zbawcą Polaków, jak to ujawinił w jednym z wywiadów, to niestety nie będzie. Z takim materiałem ludzkim w Polsce niewiele można zrobić, zwłaszcza, gdy wcześniej się zniszczyło system PRL, gdzie ludzie bardziej sobie pomagali niż dziś, dla samej zasady. Teraz na poziom administracji zeszły praktyki korporacyjne. Ale nie będę się rozwodził, co i dlaczego, jakie to ma skutki.

        Po piąte – „Powinieneś pamiętać, szanowny Miecławie, że w każdym biurze nadzór sprawuje kapelan. Czy jesteś naprawdę tak naiwny żeby sądzić, iż on nie ma na bieżąco informacji o każdym?” – ależ doskonale sobie zdaję sprawę w jak wielu instytucjach zakulisowo zarządza taki kapelan kadrami i ma wpływ na różne obsady. Ale co mnie to obchodzi? Skoro ludzie uzależniają się od woli kapelana to ich problem. Ja dzięki mojej pracowitości i wielu zawodom nie muszę się poddawać kontroli ani woli jakiegoś kapelana. Mam to szczęście, że rozum sobie wypracowałem, żaden bóg mi go nie dał. Jest to tylko efektem wieloletniej ciężkiej pracy fizycznej i intelektualnej. Fizycznej bo kiedyś musiałem tak pracować aby mieć za co żyć, a intelektualnej dlatego, że się uczyłem, studiowałem jednocześnie. Nie wymodliłem sobie tego, bo nie da się własnego osobistego rozwoju fizycznego i umysłowego wymodlić.

        Po szóste – „Głupoty wypisujesz, szanowny Miecławie, że PiS-owi „marzy się post sanacyjna dyktatura”. Nie wiesz, co się komu marzy, a pisząc takie dyrdymały pokazujesz, co marzy się Tobie, wszak to Ty imputujesz innym coś, co jest w Twojej głowie.” – niestety wiele ruchów politycznych i inicjatyw na to wskazuje. Mi się nie marzy dyktatura a szacunek i wolność dla inaczej myślących także. Mam dość nazywania przez polityków z PiS innych ludzi „gorszym sortem” a przez kler z ambon nazywania poganami pozbawionymi moralności – ateistów, agnostyków czy rodzimowierców. Stąd bierze się czasami moja ostra krytyka, czy polemika. Wet za wet.

        Po siódme – „Zmiana na lepsze może nastąpić wyłącznie na bazie wyższej świadomości, ale Ty jej nie chcesz mieć, ponieważ negujesz istnienie Boga”. – niestety tu się mylisz. Jakiekolwiek zmiany w świecie ludzkim nie zależą od jakiegokolwiek Boga, a jeżeli już istnieje jakaś siła zarządzająca wszechświatem (brak dowodów – poza siłami fizyki, w tym kwantowej) to ludzkość dla tej siły nic nie znaczy. Mam prawo negować istnienie boga, tak jak ty masz prawo wierzyć w jego istnienie. Kto ma rozstrzygnąć, czy ja mam rację czy ty? Tu nasza dyskusja powinna się skończyć bo to twoje zdanie świadczy o fanatyzmie religijnym. Mam prawo więc być takim samym fanatykiem braku wiary w Boga, jak ty fanatyczką wiary w jego istnienie. Twój problem, ale sama widzisz, że negujesz moje prawo do krytyki religii a sama narzucasz mi istnienie Boga, którego istnienie ja neguję i uzależniasz rozwój wyższej świadomości od Boga. A jest to taotalną bzdurą, na dodatek dowodzącą, że nie masz pojęcia o naukowych podstawach życia i jego rozwoju neurobiologicznym i psychicznym. Polecam uzupełnić wykształcenie o studia psychologiczne i biologiczne.

        „W obliczu ogromu zła na świecie byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnienie” – Tadeusz Kotarbiński.
        Polecam:
        Neurobiologia i religia, Jerzy Vetulani
        https://www.youtube.com/watch?v=Hn559bvUzRE
        Dlaczego myślimy i jak mózg może prowadzić nas na manowce? – prof. Jerzy Vetulani
        Mózg nie jest organem służącym do myślenia. Mózg jest narządem służącym do unieśmiertelnienia genów, a więc narządem przeżycia osobnika i gatunku – tymi słowami swój wykład pt. Dlaczego myślimy i jak mózg może prowadzić nas na manowce, rozpoczął wybitny neurobiolog i psychofarmakolog, jeden z najczęściej cytowanych polskich uczonych prof. Jerzy Vetulani
        https://www.youtube.com/watch?v=oa_AVn6YLjY

        Po ósme – „Może Ci się to nie podobać, ale zrozum, że każdy, każdy bez wyjątku, ma prawo tak żyć, jak uważa za właściwe, bo nie Ty ponosisz konsekwencje ludzkich działań.” – ależ mi to w zupełności odpowiada. Problem w tym, że z jednej strony prawica narzuca mi jedynie słuszne jej zdaniem poglądy, a z drugiej strony jestem bombardowany zachodnią kulturą głupoty. Mam prawo do krytyki jednego i drugiego z mojego punktu widzenia. Tylko ktoś kto boi się krytyki reaguje alergicznie na krytykę. Dlatego twoja krytyka mi w zupełności odpowiada, bo mnie rozwija, moje myślenie.

        Po dziewiąte – „Zanim zaczniesz pastwić się nad PiSem, rozejrzyj się wokół: jest woda w kranach? Jest prąd w gniazdkach? Jest forsa w bankomatach? Jest towar w sklepach? Jest praca dla ludzi (co prawda dziś tylko niektórych, ale i tak działa to nieźle)?” – a co to ma do rzeczy? Krytykuję nie tylko PiS, ale pozostałe partie także, a jak zdobędą władzę i będą robić głupie rzeczy będę dla nich tak samo w krytyce bezlitosny. To o czym piszesz dalej to już straszenie, że bez rządów PiS-u Polska gospodarka się zawali. Kiedy zrozumiesz, że w tej chwili politycy mają niewielki wpływ na gospodarkę! Są tylko namiestnikami biznesu do zarządzania terytorium nazwanym szumnie państwem. Tak to wygląda niestety z punktu widzenia globalizmu kapitalistycznego.
        „Czy rozumiesz, że każde zakłócenie tego, co jest będzie skutkować utratą miejsca pracy wielu ludzi i będą oni skazani na biedę czy wręcz nędzę?” – już to Polacy przeżywali nieraz, ja też traciłem pracę i musiałem żyć na pożyczkach, aby przetrwać. Musisz zrozumieć, że PiS nie jest żadnym zbawcą Polaków. Owszem muszę przyznać i wiele razy na forum to pisałem, a nawet broniłem polityki 500+, że teraz PiS próbuje być może naprawić to co zepsuł w okresie transformacji. Ale na pewne rzeczy jest już za późno, a metody też pozostawiają wiele do życzenia.

        Po dziesiąte – „Eksperymentów Ci się zachciewa? No to rzuć pracę, zamieszkaj pod mostem i zobacz, czy to takie miody. Będziesz wolny, będziesz niezależny, nie będziesz się nikomu kłaniać i nikt Tobie też się nie ukłoni.” – to nie są żadne eksperymenty, to jest demokracja pragnę zauważyć. A państwo Polskie na pewno będzie istniało także bez PiS (teraz to pojechałaś  ). Proponujesz mi wyjść ze strefy komfortu, jak w Coachingu 
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Coaching
        Wiele razy styropianowe eksperymenty mnie spotkały, o mało co nie straciłem domu, kilka razy zmieniałem miejsce zamieszkania, straciłem trochę majątku, ale się odbiłem od dna dzięki ciężkiej pracy. Dlatego jestem taki krytyczny wobec transformacji kapitalistycznej i uznaję PRL za optymalny system gwarantujący rozwój i bezpieczeństwo Polaków, które utracili przez polityków styropianu. No i absolutnie nie masz racji, że pod rządami PiS to już czeka nas tylko kraj mlekiem i miodem płynący. Nie w kapitalizmie z „jaśnie państwem” u władzy, może czas abyś się obudziła?

        Po jedenaste – „Pierdzielenie o katolickiej okupacji nic nie wnosi do tematu. Sam też pod tą okupacją żyjesz, nieprawdaż? I masz się dobrze, ponoć, bo tak pisałeś kiedyś tam.” – oczywiście że muszę żyć, jakie mam inne wyjście mimo że ta „okupacja” staje się coraz mniej znośna,  ze względu na polityczne i antyludzkie zaangażowanie kleru. W PRL było całkiem znośnie, nawet jako ateista czasami z bliskimi chodziłem do Kościoła, ot tak sobie dla tradycji. Ale odkąd kler nazwał mnie ustami ks. Oko i wielu innych osobą chorą psychicznie z racji mojego ateizmu, to postanowiłem przypomnieć tu na forum co pisała światła szlachta z XIX i początku XX wieku o Kościele jako okupancie Polski. Tyle i aż tyle. Dość znoszenia upokorzeń od ludzi, którzy nie mają pojęcia o życiu z reguły.

        Po dwunaste – „W Polsce Ludowej władzę miała jedna partia, PZPR, i to był też ten jeden „adres”; kraj udało się odbudować, przemysł rozwinąć i sytuację ustabilizować.” – nie ma skali porównania tego co zrobiła partia budując PRL, ze skalą zniszczeń społecznych i gospodarczych jakiej dopuścili się wszyscy politycy styropianu i lewicy burżuazyjnej w III RP. PiS z takim potencjałem intelektualnym i dzieleniem społeczeństwa nie jest w stanie powtórzyć sukcesu industrializacji i postępu cywilizacyjnego jaki spotkał Polaków w PRL. W szkolnictwie wyższym inwestowanie w teologię nie jest postępem naukowym.

        Po trzynaste – „Wolność to nie znaczy samowola, choć ludziom tak właśnie sugeruje się rozumieć słowo „wolność”. Dlatego skłonni są oni deptać prawo i wykrzykiwać hasła o „dyktaturze”.” – oczywiście z tezą się zgadzam, wolność to nie samowola, dodam, że nie ma wolności bez odpowiedzialności. Natomiast popatrz na te odpowiedzialne działania polityki PiS-u na wielu obszarach. Brak szacunku do innych grup społecznych i narzucanie im jedynie słusznych ich zdaniem poglądów w tzw. polityce histerycznej, wdrożenie mechanizmów całkowitej politycznej dyspozycyjności prokuratorów i próba zrobienia tego z sądami jest właśnie elementem wprowadzania systematycznej politycznej dyktatury. Oczywiście to się na szczęście różni od prawicowych dyktatur rodem z Ameryki Łacińskiej tu nie ma porównania, ale tylko dlatego, że Polacy mają inną mentalność. Nie są tak skłonni robić sobie wzajemnie krzywdę w imię interesów prawicowej szczujni. Dlatego trzeba zastopować dalsze uzależnienie kraju od prawicowej polityki ideologicznej. Tak jak napisałem, niech się zajmą gospodarką, a reszta się ułoży. Wtedy nikt nie będzie musiał tracić pracy. A PiS może jeszcze długo porządzić, bo na horyzoncie nie ma lewicy społecznej której można by dać wiarę, że zadba interesy biednych.

        Po czternaste – „Czy jeśli w ramach takiej „wolności” ktoś by zamordował Ciebie albo kogoś z Twojej rodziny, to też byś taką „wolność” wspierał, byle przeciw PiSowi?” – tu już odleciałaś i bzdury piszesz. Jak czytałaś moje posty na forum to powinnaś wiedzieć jakie mam poglądy na działanie służb i prawa. Mają oni i prawo służyć bezpieczeństwu obywateli niezależnie od władzy politycznej. PiS nie jest w tym obszarze także zbawcą, bo jak się okazuje wszelkie dane wskazują, że bezpieczeństwo wcale się nie poprawiło. Nie ma też spadku przestępczości poza efektem jaki wywołuje niż demograficzny, ani nie usprawniono wymiaru sprawiedliwości faktycznie.

        Po piętnaste – „Czy nie „dyktaturze PiSu” zawdzięczasz to, że tankujesz tanio i benzynę, a nie chrzczone byle co, które by Ci zniszczyło samochód – co miało miejsce jeszcze niechby i dziesięć lat temu, gdy prywatne stacje benzynowe sprzedawały tanio wodę z domieszką benzyny?” – ależ nie. Zawdzięczam to podobno Putinowi i Rosji, dlatego że zachód chce ich wykończyć sankcjami to my mamy tańsze paliwo od 2014 roku bodajże, z pewnymi fluktuacjami. 🙂 Przykre ale prawdziwe, poczytaj, analizuj a dojdziesz prawdy.

        Po szesnaste – „Uporządkować i utrzymać porządek w kraju to praca na wiele pokoleń. Nie można tego dokonać wybierając co rusz „wolność” i chłysków, puszczających bezkarnie gówno do królowej polskich rzek – Wisły”. – niestety tu jesteś niesprawiedliwa wobec tego „chłystka”, bo to nie od niego zależało i zależy, że gówno wypłyneło do Wisły. Reszta się zgadzam, że to jest praca na wiele pokoleń, ale nie z ekipą PiS i ich fanatyzmem dzielącym społeczeństwo. Zresztą w warunkach kapitalizmu nie odbudujesz Polski, jak to zrobiono w PRL. U nas będzie postępować latynizacja i nic na to nie poradzisz, bo PiS ci prawdziwego socjalizmu nie wprowadzi. Czas się z tym pogodzić i przyzwyczaić do postępującej biedy jaka może nas czekać z powodu wprowadzenia gospodarki kapitalistycznej.

        Po siedemnaste – „Piszesz: „nawet mądry polski katolik nie życzy sobie dyktatury kleru. Tylko fanatycy mogą o tym marzyć, a tych na szczęście jest mało” – a skąd wiesz, co sobie życzy „mądry, polski katolik”? Zwierzają Ci się z tego ludzie? Nie sądzę. I dlaczego nie miałoby być w wolnym kraju, tak przez Ciebie upragnionym, miejsca dla fanatyków?” – ależ tak ludzie mi się zwierzają, taki mam zawód. Fanatyzm niestety powinien być ograniczany, bo rodzi nienawiść i przemoc. Natomiast cenię sobie fundamentalizm. Jeżeli ktoś jest np. ortodoksyjnym katolikiem i stosuje się do swoich zasad, ale nie narzuca fanatycznie swoich poglądów innym, co jest cechą fanatyzmu, wtedy nie ma problemu, jeżeli nie narusza też żadnych obowiązujących praw. Czyli żyje sobie taki katolik fundamentalista po swojemu i nic mi do tego. Nie mam prawa ingerować w jego życie, mówić mu jak ma spać z żoną, zmuszać jego żonę np. do aborcji bo jej grozi śmierć z powodu uszkodzenia płodu, a niech umiera skoro jej Bóg tak chciał. Trochę drastyczny przykład, ale takie są konsekwencje fundamentalizmu, podobnie jak u Świadków Jehowy. Ale wara wam wierzący od mojego sumienia i moich poglądów oraz narzucania swoich jedynie słusznych waszym zdaniem waszych poglądów. A jeżeli krytykujecie moje poglądy to musicie liczyć się z taką samą krytyką. Na tym polega wolność i pluralizm myśli.

        Po osiemnaste – „Pod „dyktaturą Prezesa” Miecław ma się dobrze; ma pracę, niezłą pracę, ma samochód, mieszkanie, nie boi się o jutro, porusza się swobodnie po kraju, za zarobione pieniądze może Miecław kupić to, co chce. No to o co Miecławowi chodzi?” – o następstwa, które mogą z tej przyszłej dyktatury wyniknąć.

        „Odrzucić PiS, który wyciągnął setki tysięcy biedaków z nędzy i wybierać chłoptysia bez żadnych dokonań może tylko totalny obłąkaniec, chcący się przekonać, jak wszystko się pierdyknie; taki podpalacz, który lubi patrzeć jak się pali.” – absolutnie nie widzę tych dokonań PiS-u i wyciągnięcia ludzi z biedy. Kobieto ten respirator ekonomiczny w postaci 500+ i jakiejś tam trzynastej emerytury nie jest w stanie wydźwignąć Polaków z masy długów w jakie zostali wrzuceni, m. in. przez ich wcześniejszą politykę, choćby w ramach AWS-u. OFE i prywatyzacja banków ich przecież obciąża.

        Po dziewiętnaste – „Piszesz, szanowny Miecławie: „prezes dostał niepowtarzalną szansę, aby uratować Polskę wygrywając w 2015 roku wybory, ale zamiast łączyć naród – to go podzielił”. – Ależ szanowny Miecławie, a kto Ciebie dzielił i z kim?” – no jestem podobno drugi sort. 🙂 Ale pomijając to. PiS miałby szansę z innym podejściem do polityki kadrowej i gospodarki. Z zemsty i dla zasady, bo trzeba swoimi obsadzić stanowiska, pozwalniał z wielu resortów fachowców, którzy gwarantowali swoim intelektem prestiż i profesjonalizm, ale politycy PiS nie umieli ich wykorzystać i w nich zainwestować, a to zniszczenie potencjału potem się mści w dalszych działaniach. Prozaiczny przykład Stadniny w Janowie. I tu jest zasadnicza różnica w stosunku do polityki PRL, bo tam władze po wojnie potrafiły świetnie wykorzystać potencjał przedwojennej inteligencji i szlachty, no oczywiście pod warunkiem akceptacji systemu, ale można było?, można coś wspólnie zbudować. Problem w tym, że w III RP te praktyki stosują wszystkie partie po wygranych wyborach i to niszczy potencjał rozwojowy Polski. Nic na to nie poradzimy, bo w wypaczonej demokracji mamy feudalny system partyjny.

        Po dwudzieste – „Gdyby nie musiał wprowadzać ussa do Polski, to by nie wprowadził. Skąd bierze Ci się to, że on tak chciał i tak zrobił? Czyżby na podstawie własnych poglądów?” – być może faktycznie musiał PiS się podporządkować, nie wiem? Faktem jest, że nic dobrego to nie wróży. Ale krytyka musi być takich działań, bo nie wiemy do czego zechcą imperialiści zmusić nas w przyszłości. Mało tego, ta krytyka i krytyczna postawa społeczeństwa wbrew pozorom może pomóc PiS i każdej innej partii, bo mogą się wytłumaczyć brakiem akceptacji społecznej, wobec różnych tzw. propozycji nie do odrzucenia. To jest właśnie budowanie wyższej świadomości, o której piszesz i to bez boskiej pomocy.

        Po dwudzieste pierwsze – „Rozliczanie transformacji” to ponowne burzenie tego, co z trudem udało się ustabilizować. Czy chciałbyś stracić pracę na skutek tego „rozliczania”? – czyli co akceptujesz stan jaki jest? Może jesteś jednak z tych ustawionych i uwłaszczonych, dlatego tak bardzo zależy ci na status quo? Poza tym nie ma żadnej stabilizacji. Oczywiście cenię sobie zatrzymanie prywatyzacji przez PiS, tyle tylko że dawno powinni byli to zrobić, przynajmniej w dekadzie rządów 2005-2007. Zamiast bawić się wtedy w dzielenie społeczeństwa i antykomunistyczną nagonkę, gdyby wtedy uruchomili ten obecny respirator ekonomiczny dla biednych i zatrzymali prywatyzację, to PO-PSL nie doszliby do władzy i być może mielibyśmy o ile mniejszy dług publiczny. Wtedy też natychmiast powinni byli zlikwidować OFE. Dlaczego tego nie zrobili? Teraz jest pozamiatane i nic już na to nie poradzą.

        Po dwudzieste drugie – „O jakim pluralizmie prawisz, Miecławie? Sam żadnego nie tolerujesz, a zarzucasz PiSowi brak tolerancji? PiS co może, to toleruje, a czego nie może, no to nie toleruje. Mądry z Ciebie niby chłopiec, a jednak nie „czaisz blusa”. – no i właśnie ta twoja krytyka oraz twoja polemika i obecna moja riposta jest tym pluralizmem właśnie.
        Nie zgadzasz się ze mną. Ok. Masz takie prawo.
        Zapewne cię nie przekonałem, ale nie ma to znaczenia. Ważna jest wymiana poglądów bo to oznacza, że mamy jeszcze w Polsce wolność i pluralizm. Możemy się od siebie uczyć, nawet na błędach.

        Po dwudzieste trzecie – „Prezes nie zgadzał się na cudotwórcę. A co się dało zrobić, to PiS zrobił. Odrzucenie całego dorobku Polaków osiągniętego pod rządami PiSu tylko po to, żeby się przekonać co się uda a co nie, jakiemuś chłoptysiowi z „peo”, to wielka lekkomyślność. A konsekwencje będą poważne, bardzo poważne.” – nie wiem na co się prezes godził, ale jeżeli jest się politykiem to ponosi się konsekwencje i przyjmuje na klatę krytykę, jeżeli takowa się pojawia. Ja nie widzę, aby Polacy pod rządami PiS czegoś się dorobili. Wręcz przeciwnie. Wiele straciliśmy w polityce międzynarodowej i wewnętrznej, bo wykopane podziały społeczne jest trudno zasypać. Ponownie stwierdzam, że powinni się zająć gospodarką a odłożyć wrażliwe sprawy ideologiczne i religijne, zaniechać na ich bazie dzielenia społeczeństwa a z czasem może się uda coś pozytywnego zbudować. Wymaga to jednak całkowitego przewartościowania prawicowej retoryki i polityki. Sam prezes choćby chciał to zapewne nic nie poradzi, no ale takie środowisko wybrał jako najbliższe jego poglądom i planom politycznym więc będzie ponosił polityczne konsekwencje tej polityki i retoryki tego środowiska.
        Uff wreszcie koniec 🙂
        A i jeszcze motto do twoich jedynie słusznych przekonań:
        „Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne”.- Bertrand Russell

        Odpowiedz
        • 15 czerwca 2020 o 03:53
          Permalink

          Nie wiem jak można dyskutować z tak agresywną osobą. No ale ja zawsze podziwiałem u innych opanowanie 🙂 Mam wrażenie, że jedna taka agresywna w PiS-ie jest, podobnie rozmawiają.

          „Gdyby nie musiał wprowadzać ussa do Polski, to by nie wprowadził. Skąd bierze Ci się to, że on tak chciał i tak zrobił? Czyżby na podstawie własnych poglądów?”

          …a to z pewnością musiał 🙂

          „Zanim zaczniesz pastwić się nad PiSem, rozejrzyj się wokół: jest woda w kranach? Jest prąd w gniazdkach? Jest forsa w bankomatach? Jest towar w sklepach? Jest praca dla ludzi (co prawda dziś tylko niektórych, ale i tak działa to nieźle)?”

          …i rzeka w rzece, i węgiel w ziemi, i gaz w rurach. Niemcy przed Hitlerem też to miały. No…, może podobnie.

          Odpowiedz
          • 15 czerwca 2020 o 14:35
            Permalink

            @Grzegorzu …

            Nie można takim osobom pozostawiać pola, bo wtedy sądzą że są de best i oni tylko mają rację. To prosta droga do dyktatury i fanatyzmu w ich wydaniu. Na każdą krytykę, nawet niską i wulgarną trzeba spokojnie odpowiadać siłą argumentu. Inaczej prawica opanuje, co już prawie się jej udało, media i wykolei wiele młodych umysłów. Lenistwo lewicy i prozachodnie jej zidiocenie spowodowało, że jesteśmy naprawdę blisko katastrofy, którą może nam prawica zgotować.

            A potem może nas czekać to co opisałeś. Niemcy też myśleli, że są nadludźmi i z błogosławieństwem swoich biskupów, z bogiem w myślach i na klamrach pasów wojskowych szli masowo dokonywać zbrodni, aby podbić wschód dla swojej “przestrzeni życiowej”.
            Polecam ci naprawdę dobrą książkę w temacie: K. Deschner, Z bogiem i faszystami. Watykan w przymierzu z Mussolinim, Franco, Hitlerem i Pavelićem, Wyd. Ahriman, Zgorzelec 2014.
            Naprawdę przejmująca lektura. Gdyby większość polskich katolików to przeczytała z refleksją i zrozumieniem, inaczej spojrzeliby na rolę religii i Kościoła w historii Polski i świata.
            Pozdrawiam

          • 15 czerwca 2020 o 16:54
            Permalink

            @Miecławie. Nie przeczytasz,https://pl.wikipedia.org/wiki/E._Michael_Jones dalej brnął będziesz na manowce trockistowskiego g*o komunizmu,
            tak jak to dzieje się w USA czy zbolszewizowanej poprawnie, na wskroś Zachodniej Jewropie.
            A wielki ponadnarodowy, kosmopolityczny kapitał hojną (lewą) rączką nie skąpi grosza by dokończyć
            komunistycznego zniszczenia Cywilizacji Białego Człowieka.
            (Neo)Komuna i imperializm, dwie nieodłączne strony tego samego medalu. Zaorają
            czy znajdzie się “jakiś’ wybawca oto jest pytanie…

            @Grzegorz. …..Niemcy przed Hitlerem też to miały. No…, może podobnie.
            Biedę, nędzę i poniewierkę… socjalistyczny przywódca robotniczej partii
            TO wszystko widział i postanowił podnieść upodlone przez …. Niemcy z kolan.
            Wystarczyło sześć (6) lat by wznieść się na wyżyny…
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowosocjalistyczna_Niemiecka_Partia_Robotnik%C3%B3w

          • 15 czerwca 2020 o 22:21
            Permalink

            @krzyk58

            A ty znowu forsujesz te brednie o zachodnim komunizmie? To już nie działa, nawet jako straszak, bo ludzie w Polsce tęsknią za PRL, chociaż tam komunizmu prawdziwego nie było, ale wspominają go jako najlepszy system. A wkrótce nawet wielu liberałów zatęskni za tą komuną, która dała ludziom postęp cywilizacyjny i prawa człowieka.
            Dziś czytam gazetę wybiórczą i własnym oczom nie wierzę, że Raduś niejaki Sikorski już nie kocha Thatcher i nie cytuje Reagana, tak mu się Ameryka i W. Brytania przestały podobać. 🙂 Kto by pomyślał, że nawet takie “tuzy intelektu”, inaczej du*nie na starość zaczynają mieć jakieś przebłyski świadomości! 🙂
            Wyguglaj:
            “Radek Sikorski: Nie kocham już Thatcher, nie cytuję Reagana. Ale “byłem głupi” nigdy panu nie powiem”.

            Tak Hitlerowi “Wystarczyło sześć (6) lat by wznieść się na wyżyny…”, aby wykorzystać Niemców do popełnienia masowych zbrodni. W sumie i tak Niemcy mieli szczęście, że po takiej skali zbrodni ich oszczędzono. Gdyby trafili na inne nacje, to by ich wycięły w pień za to co zrobili.
            Zacznij myśleć logicznie a nie biologicznie, czyli pisać to co ślina na język przyniesie a chore myśli bezrefleksyjnie podpowiedzą.

            No ale rozumiem, że twój ból katolicki za utraconą szansą na faszystowsko-katolickie imperium jest większy niż mój po stracie dziadka walczącego z faszyzmem w tej wojnie. 🙂

        • 15 czerwca 2020 o 08:51
          Permalink

          “Prozaiczny przykład Stadniny w Janowie.’ Pozwolisz ze z racji bliskości geog. 🙂 do rzeczonego obiektu
          odpowiem. TO był standardowy przykład tendencyjnej manipulacji faktami ze strony bezbożnej lewicy laickiej i liberalnej, wedle “starej, dobrej ” szkoły niejakiego Geremka (jest wynalazcą nowego typu dezinformacji, zwanej faktem prasowym) ten, co to ‘dobrze miał” do końca, ale nie wolno o tym mówić, BO ‘to niedobra jest’- “obleśny dziadyga’ Uwierzyłeś jednostronnie – twój błąd, problem w tym że ty Miecławie, świadomie (z premedytacją) , bądź nie (jakie to ma znaczenie) powielasz szkodliwe i nieprawdziwe “fakty prasowe’ – wedle “starej-dobrej” szkoły bezbożnego guru, takiej’żę lewicy laickiej.
          “Nie odróżniał (Bertrand Russel) wojen napastniczych i obronnych – były one dla niego jednakowo groźne i nieakceptowalne” za wiki. – . Z powyższego wysnuwam wniosek że to była “tęga głowa”. 🙂
          Jestem pewny że ‘dyskusya sie rozwija… ave Maryja” , i @nana, pomiędzy porannym zbiorem
          dojrzałych truskawek, a przedpołudniowym pieleniem buraków na zagonie, spłodzi stosowną
          polemiczną epistołę ‘na trzy strony”, taką z jajem- jakie uwielbiam….

          https://niewygodne.info.pl/artykul6/02936-Jak-padaly-konie-w-Janowie.htm

          Poczytasz lewicowe/liberalne łże me(n)dia i wiało będzie grozą…. winien PiS tak jak w Rosji – Putin, tak’że zachowaj umiar i chłodną głowę w ocenie tworzonych na użytek … “faktów prasowych”.

          Odpowiedz
          • 15 czerwca 2020 o 15:43
            Permalink

            @krzyk58
            Nie o padanie koni tu chodzi (bo zawsze i wszędzie są takie przypadki) tylko o zarządzanie i bilans zysków, a te kiedyś były i się zmyły.
            Wyguglaj na onet.pl aktualny stan:
            “Wielki powrót do stadniny w Janowie Podlaskim. Stojanowska: zła kondycja koni to efekt wielomiesięcznych zaniedbań”.
            “- To efekt wielomiesięcznych zaniedbań. Konie, które wychodziły ze stadniny i trafiły do innych nabywców nie były w dobrej kondycji. Wiem to z własnego doświadczenia, bo osobiście dokonywałam selekcji dla klientów. To efekt decyzji zarządu stadniny, a nie wieloletnich pracowników, którzy dbają o zwierzęta. W pewnym momencie zderzyli się ze ścianą i nie mogli na własną rękę zamówić paszy czy kowala – mówi Stojanowska.”

        • 15 czerwca 2020 o 15:15
          Permalink

          No i widzisz sam, Miecuś, czytasz Kotarbińskiego ale tylko niektóre.
          Powiedział on bowiem także:
          Prawda sama sobie nie ufa.
          Głupota udziela sobie kredytu bez granic.
          – Starać to owszem, się starałeś. Ale nie dałeś rady 🙂

          Odpowiedz
          • 15 czerwca 2020 o 19:18
            Permalink

            @nana

            Owszem piękny aforyzm, który jest dla mnie wręcz mottem życia. Ale znam lepszy, na który szkoda, że nie zwróciłaś uwagi, czyli lekcji z Kotarbińskiego nie odrobiłaś, bo wtedy twoja reakcja byłaby inna.
            „Unikaj wykroczeń pięciorga: tonu, miny, sarkazmu, ironii, przytyku. Bez tych powściągów współżycie istna to katorga” – Tadeusz Kotarbiński
            🙂
            “Największą sztuką jest mówić mądrze, ale realnie, mówić jedynie to, co w wykonaniu okaże się prawdziwe” – Ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak

            I jak widzisz dałem radę, skoro tylko na tyle cię stać. 🙂

  • 13 czerwca 2020 o 16:53
    Permalink

    List Św. Pawła do Koryntian.

    List składa się z czterech części. W pierwszej Paweł, powiadomiony o rozłamach w gminie korynckiej, wzywa do jedności, której warunkiem jest zaufanie mądrości Bożej.

    I tyle analogii do Listu Prezesa.

    Zaufanie to klucz do teologii Prezesa.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 13 czerwca 2020 o 20:59
    Permalink

    „Fałszywy przyjaciel rodzin”
    „Wiemy, dlaczego Andrzej Duda postanowił znowu ogłosić się obrońcą rodzin. Wiemy, po co w podpisanej przez niego „karcie” – dokumencie, który nie ma żadnej legislacyjnej wartości – na nowo wypłynęła „ideologia LGBT”. Wszystko wskazuje na to, że ostatnie dwa tygodnie kampanii spędzimy tak, jak PiS lubi najbardziej: media prawicowe będą pluły, szczuły i nakręcały atmosferę histerii, opozycja razem z Lewicą – protestować i tłumaczyć, że nie ma żadnej ideologii, tylko ludzie, próbujący normalnie żyć. Nikt nikogo nie przekona, ale to raczej władza z powodzeniem zagra strachem niż opozycja skutecznie wytknie PiS fatalne zarządzanie kryzysowe. Na pewno zaś nikt nie rozliczy Andrzeja Dudy z koncertowego oszustwa, jakim okazał się „dodatek solidarnościowy”. A przecież dziesiątki tysięcy Polaków – i „dobrych katolików”, i „tęczowej hołoty” – na niego liczyły.
    Szczucie na jakąkolwiek grupę społeczną po to, by podbić swoje słupki sondażowe jest obrzydliwe. Ale i występowanie w charakterze „obrońcy dobrostanu rodzin”, gdy jest się częścią obozu rządzącego, który dokręca śrubę pracownikom i pracownicom, czyli także współżywicielom tychże rodzin, jest po prostu złe.
    To między innymi matki i ojcowie, a także młodzi ludzie noszący się z zamiarem założenia rodziny, dowiadują się właśnie, że nie mają już pracy, że zarobią mniej, że zasiłek im nie przysługuje, albo że jeśli dostaną w czerwcu i zasiłek, i „dodatek solidarnościowy”, to coś trzeba będzie oddać. Bo pan prezydent uznał, że dochód powyżej 2000 zł dla osoby niepracującej to skandal.”
    https://strajk.eu/falszywy-przyjaciel-rodzin/

    Odpowiedz
    • 14 czerwca 2020 o 08:46
      Permalink

      No to wyimaginuj sobie waćpan że TO (o czym wspominasz w negatywnym świetle za rządów PiSu) będzie miało miejsce, tylko że w wersji HARD (mega turbo) w szale niszczenia, tak żeby
      “nic nie było”, będziemy w czołówce “postępu” jewropejskiego obok takich potęg jak Francja,
      czy Hiszpania..a swoją drogą, uchowało się jeszcze w miarę normalnie w “starej europie”?

      “To jest przerażające jak oni nic nie zrozumieli z nauki społecznej Jezusa ..” I po co (ogonem)
      na Mszę Św. dzwonisz, poczytałbyś lepiej (młodego) Krajskiego, myślisz że porwiesz za sobą tłumy?
      Nowy elekt – ładne zwierzę polityczne (reprezentant “zakulisia’ i wielkiego ponadnarodowego
      kapitału, jest to nieodłączna cecha lewicy neomarksistowskiej, podwieszanie się pod “ten kapitał”…)
      dokończmy podjętą myśl w temacie tego “zwirza” …rzekł był prowincjusz zwiedzający ZOO – szkoda że takie…. garbate! Miecławie, lewicowy PO-PiS niczego nie gwarantuje, ops! “Permanentną rewolucję”
      w sferze kulturowo-obyczajowej, w duchu trockizmu – TAK! Czy tego oczekuję – NIE!!

      Ps. W pierwszej turze jest na kogo głosować, druga (będzie na bank), życzyłbym sobie frekwencji
      na poziomie ‘gdzieś tak”… 15-20%.

      Odpowiedz
    • 16 czerwca 2020 o 10:44
      Permalink

      No nie tak, Miecuś, nie tak.
      To nie jest, że „prawda” sama sobie nie ufa, lecz brzmi to „Mądrość sama sobie nie ufa” i dalej jak podane. Nie dałeś rady, ale nie trać nadziei. Nie ze mnie powinieneś być zadowolony, ale z siebie, z tym że nie bezpodstawnie.
      Oczywiście, w tym tłumie nawet mógłbyś wypaść nieźle, jednak za bardzo się skupiasz na innych zaniedbując siebie.
      Tak jak tylko sam za siebie możesz się najeść, wyspać itd. tak samo tylko sam za siebie możesz żyć. I „naprawianie dewotek z PiSu” nie jest twoim życiowym zadaniem. No, po prostu nie jest, bo nim być nie może.
      Niemal wszystko, o czym piszesz, że to takie miody, mógłbyś wprowadzić jedynie przemocą i podstępem. Ale Ewolucja na tym nie polega, ponieważ Ewolucja to rozwój dobrowolny. Na bazie wolnej woli.
      W takim świecie się urodziłeś i czas, byś to zaakceptował. Recepty na życie możesz mieć tylko dla siebie, bo nawet twoje dzieci muszą w ramach tejże właśnie Ewolucji wypracować własny pomysł na własne życie.
      Podstawowe wzorce, przekazywane niegdyś z pokolenia na pokolenie, zostały ludziom odebrane. Nie ma jak i nie ma według czego się orientować. W miejsce tych sprawdzonych, uniwersalnych wzorców podsunięto hasełka o „komunizmie”, „kapitalizmie”, „socjalizmie”, „demokracji”, „wolności” i na bieżąco podsuwana jest cała masa innych.
      Na płaszczyźnie religii też wymyślili wszystko, co było przydatne do wprowadzenia chaosu, a więc różne baptysty, buddysty, maoisty, katolisty itd. brać wybierać nie żałować, jak to mówił Franek Dolas. Ale on powiedział również, że „Polska może być tylko jedna” i to jest właśnie prawda oparta – dla Polaków – na tym sprawdzonym wzorcu.
      Dogadać się musimy, jeżeli nasz kraj ma istnieć. A jak się będzie nazywał, to już sprawa całkiem podrzędna. To, co my widzimy i w co dajemy się wciągnąć to walka o etykietki, jakie niemal każdy mniej lub bardziej świadomie przykleja na wszystkim, co mu wpadnie w ręce.
      To nam, Polakom, ani Polsce nie służy.
      Przywołując nawet najmądrzejsze wypowiedzi osób żyjących już nie dziś, zakładamy, że można do dnia dzisiejszego przyłożyć miarkę z wczoraj. Gdyby była ona miarką uniwersalną jak np. majtki, których nijak nie da się włożyć przez głowę, no to wówczas inna sprawa.
      Ale jeśli ci mądrzy ludzie robili wypowiedzi pod specjalnym kątem, nie obejmującym całości, no to są one tylko warunkowo przydatne.
      Może o tym jeszcze nie wiesz, ale w chwili, gdy się na mnie wściekłeś to ja właśnie wyświadczyłam ci przysługę. No, tak to już jest. „Nie dziękuj, wyznam ci szczerze, prędzej bym pałkę strzaskał na twej głowie, gdyby nie…”
      Wiadomo, człowiek sobie poustawia, a tu mu przychodzą i mącą. I dobrze, bo jest to właśnie nadzieją na rozwój ludzkości i obyś „żył w ciekawych czasach”, i komuś się chciało tobie narazić.
      Co cię nie pokona, to cię wzmocni. Nie bierz osobiście..? :))))))))))

      Odpowiedz
      • 16 czerwca 2020 o 16:19
        Permalink

        Ależ @nana, ja się na ciebie nie wściekłem. 🙂 Gdybym miał się wściekać na ludzi którym nie podoba się moje zdanie, moja opinia, czy styl życia, to dawno bym nerwicy dostał i w psychiatryku wylądował. A było ich tysiące. Przeciwnie, to moi adwersarze po latach przyznają mi rację i przepraszają za błędy, tłumacząc, że nie tak miało być. Jakieś 8 lat temu moi dwaj koledzy ze studiów kajali się przede mną, że kiedyś mnie nie słuchali i na mnie psy wieszali. Postawili na zgodę dobrą wódkę, wypiliśmy, ale skutków ich błędów nie cofniemy.

        Ja tylko spokojnie przedstawiam swoje argumenty i walę prawdą prosto między oczy. Nic ci też nie zawdzięczam, bo nie mam czego. A fałszywą świadomość i ludzkiej religijne mity obalam od ponad 30 lat. Tezy i fantazmaty które napisałaś nie są dla mnie żadną nowością, spotykam się z nimi praktycznie non stop, dlatego nawet intelektualnie nie były wstanie mnie pobudzić do myślenia. Odpowiedź na twoje argumenty miałem praktycznie gotową, tylko trochę czasu straciłem na napisanie polemiki, w której uświadamiam ci, że twoja wersja rzeczywistości nie musi być prawdziwa.

        A niektóre tezy w ogóle nie są prawdziwe.
        Przykładowo teraz napisałaś:
        “Ale Ewolucja na tym nie polega, ponieważ Ewolucja to rozwój dobrowolny. Na bazie wolnej woli”. – otóż mylisz się w tej twojej “mądrości” całkowicie.
        Po pierwsze – ewolucja nie jest procesem dobrowolnym, a przypadkowym i w większości determinowanym przez środowisko w którym żyjemy, po części wynika z konieczności przetrwania w zmieniających się warunkach, a na to nakładają się jeszcze nasze predyspozycje genetyczne i neurobiologiczne odziedziczone po przodkach (polecam epigenetykę poczytać). Ewolucja jest wypadkową tych czynników endo- i egzogennych rozciągniętą w czasie.

        Absolutnie mamy ograniczony wpływ, albo nawet w ogóle go nie mamy, bo zbyt krótko żyjemy aby sobie te procesy uświadomić i obserwować. Tzw. rozwój intelektualny jednostki człowieka jest także determinowany środowiskowo, a tylko najbardziej z natury inteligentne jednostki mogą sobie szybciej niż inni uświadomić, iż mogą osiągnąć więcej nie modlitwą a ciężką pracą nad własnym rozwojem. Po prostu ucząc się, czy ćwicząc fizycznie, pracując intensywnie nad czymś, wtedy pojawia się np. wynalazek. Bywa że to zupełni ignoranci dokonują odkryć, a nie wykształceni naukowcy, ale są to jednostki intelektualnie bardziej rozwinięte.

        Po drugie – nie mamy wolnej woli. Nie mam czasu robić ci tu wykładu w temacie wolnej woli, więc sięgnij do najnowszej literatury naukowej z zakresu psychologii poznawczej i psychologii świadomości, psychologii decyzji, pomijam już neurobiologiczne podstawy podejmowania decyzji przez ludzi – a dowiesz się więcej. W skrócie ci podpowiadam jak to działa. Otóż jeżeli jakiejś informacji nie ma zakodowanej w twojej pamięci, to twoja rzekomo “wolna wola” jej nie odnajdzie i nie uwzględni w podejmowaniu decyzji życiowych. Tym wszystkim mózg zarządza z automatu na bazie podświadomości. Literatura naukowa doskonale opisuje już te mechanizmy, Np. człowiek pierwotny jak źle wyliczył swoje siły i umiejętności na polowaniu, a był słabo przygotowany i wytrenowany, to miał większą szansę na śmierć niż ten bardziej wyszkolony w polowaniach. Jakie to oczywiste prawda?

        Dlatego potrzebne jest wykształcenie i rozwój intelektualny, aby człowiek mógł podejmować właściwe decyzji w życiu, inaczej ginie lub błędy popełnione mszczą się na dalszym życiu. Przykład styropianów i prawicy, która z braku świadomości zniszczyła PRL, będący podstawą ich życia, a teraz wielu dopiero zaczyna rozumieć, że to był błąd. Ten błąd decyzji wynikał z reguły z braku wiedzy i ukształtowania u nich wyższej inteligencji, aby mogli przewidzieć skutki swoich opozycyjnych działań. Teraz wielu to rozumie, wielu przeprasza, ale skutki są i się mszczą na całym społeczeństwie. Gdyby wiedzieli robotnicy co ich czeka nie głosowaliby 4 czerwca 1989 r. na Wałęsę i Solidarność. Każdy bardziej świadomy stary robotnik w wieku 50+ ci to powie. Tylko ludzie kompletnie pozbawieni inteligencji, działający na tzw, fałszywej świadomości z natury będą twierdzić, że nic się nie stało i nie są winni swojej egzystencji. Bóg tak chciał itp. dyrdymały można usłyszeć jako wytłumaczenie złych decyzji życiowych. Dlatego poszukiwanie wygodnego wroga sprawczego trwa na prawicy i są nim mityczni komuniści. Lepiej przecież kogoś obwinić za krach nowego systemu, niż szukać błędów i wypaczeń po swojej stronie.

        A prawda jest zupełnie inna. I wolna wola nie ma nic do tego bo jej nie ma. To religie wmówiły ludziom istnienie wolnej woli, bo jest to wygodne narzędzie manipulacji a i człowiek lepiej się czuje nie mając świadomości jak to działa, sumienie go wtedy nie rusza. W tym zakresie warto też postudiować socjologię i psychologię społeczną. Naprawdę warto, bo klapy z mózgu wtedy spadają i widać jak na dłoni, skąd wynikają nasze indywidualne i społeczne problemy. No ale przeciętny człowiek, albo nie ma czasu na nauczenie się tego wszystkiego lub nie ma kto go tego nauczyć lub ma z natury ograniczenia poznawcze lub wdrukowane religijne blokady intelektu. No i po sprawie. Kłócą się w tym sejmie, wyzywają a nie mają świadomości skąd się bierze to, dlaczego są takimi a nie innymi ludźmi.
        No dobra tyle wystarczy, jak będziesz potrzebować konkretnych wskazówek co przeczytać w temacie aby się podszkolić to napisz, znajdę czas i ci zapodam.

        Stara prawda “Byt określa świadomość” jest też w tym temacie aktualna, ale nie Marks był pierwszym, który coś takiego wymyślił. Ponieważ bardzo szanuję dorobek polskiej nauki, podaję ci kto przed Marksem miał podobne przemyślenia i jakże trafne obserwacje życiowe, bo wtedy przecież nie było jeszcze tak zaawansowanych badań neuropsychologicznych, jak dziś.
        Czyli przed Marksem:
        „Byt każdego człowieka zależy od sposobu zaspokojenia jego potrzeb. W miarę, ile im dogodzić zdoła, tworzy się jego charakter moralny” – HUGO KOŁŁĄTAJ (1750-1812)
        Po Marksie:
        „W każdym człowieku są zaczątki zarówno wszystkich złych jak i dobrych rzeczy, przewaga zaś jednych lub drugich zależy tylko od warunków życia.” Źródło: Program wykładów nowej etyki w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924.

        Natomiast doceniam to co tu napisałaś:
        “Dogadać się musimy, jeżeli nasz kraj ma istnieć. A jak się będzie nazywał, to już sprawa całkiem podrzędna. To, co my widzimy i w co dajemy się wciągnąć to walka o etykietki, jakie niemal każdy mniej lub bardziej świadomie przykleja na wszystkim, co mu wpadnie w ręce.
        To nam, Polakom, ani Polsce nie służy.” – oczywiście w pełni się z tobą zgadzam. Tyle tylko, że prawica musi zmienić swoją retorykę i system społeczny na inkluzywny, zrezygnować razem z Kościołem z marzeń o dyktaturze na bazie wypaczonych idei i wypaczonej religii. Wiadomo, że powrotu do socjalizmu rodem z PRL już nie ma, tak jak powrotu do prawdziwego pierwotnego chrześcijaństwa. Nowy system musi być więc wypadkową gospodarki rynkowej i państwa opiekuńczego. Niech PiS się zajmie tworzeniem czegoś takiego i zrezygnuje z dzielenia Polaków. Wtedy możemy zacząć rozmawiać. Czyli ja jako lewica społeczna mogę dać poparcie dla takich rządów, jeżeli PiS przeprosi naród za błędy, które popełnił, za brak szacunku do ofiar wojny domowej, za feudalizację systemu w Polsce i wiele innych.

        Niestety chyba sama rozumiesz, że jest to nierealne, bo prawica z reguły nigdy, jak dowodzi historia nie ustępuje wobec siły argumentu, których w ogóle nie słucha, a pada dopiero pod wpływem siły lewicowych mas ludowych po dokonanych zbrodniach. Oczywiście oby w Polsce nigdy coś takiego nie nastąpiło.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.