Polityka

Lepiej samemu odrzeć się ze złudzeń niż karmić się fikcją

 W kwestiach bezpieczeństwa narodowego nie można pozwolić sobie na przypadki, zaniedbania, nie mówiąc już o jawnym szkodnictwie. Największym błędem jednak jest życie fikcją, napędzane przez wiarę we własną propagandę. Od tego grzechu gorsze może być tylko życie złudzeniem, trwanie w nim pomimo oczywistych faktów, które przeczą przyjętej logice, czy też wiara, że „jakoś tam będzie”.

Niestety nasza obecna elita w większości przedstawicieli, żyje w świecie fikcji, gdzie złudzenia mają status faktów. Mamy liczne koncepcje dotyczące bezpieczeństwa narodowego i regionalnego: międzymorza, obecności sił Sojuszu na terenie Polski, gazociągu z Danii, specjalnych stosunków z USA i inne mrzonki na przemianę z bajkami, takie że szkoda wymieniać.

Większość z tych ludzi żyje w świecie auto iluzji, gdzie stawiają jakieś niezrozumiałe tezy, w pełnym oderwaniu od realiów, zupełnie nie licząc się z rzeczywistością. Przeważnie nawet nie wiedzą, że rzeczywistość ich przerasta, albo jest zupełnie inna niż im się wydaje, niż to, na co są przygotowani. Niestety są wśród nich także ludzie nieskończenie źli, którzy mając już pełną świadomość własnego oderwania się, czy wręcz rozmijania się z rzeczywistością – żyją złudzeniami, utwierdzając otoczenie, skupiające uwagę na ich autorytecie formalnym w swoich poronionych wizjach lub niemających pokrycia w rzeczywistości rozważaniach.

W ten oto sposób o sprawach najważniejszych dla państwa, w znacznej części decydują ludzie, którzy opierając się na złudzeniach próbują prowadzić politykę właśnie złudzeń! Ponieważ złudzenia, to nie są marzenia, tym się właśnie różnią od twórczych wizji, że nie są oparte na realnych przesłankach, ewentualnie opierają się na ich niewłaściwym rozpoznaniu.

Problem polega na tym, że konsekwencje tych iluzji, fikcji i złudzeń ponosimy wszyscy, tak jak tutaj jesteśmy, siedzimy i czytamy te słowa. Ponosimy je, nawet jeżeli nie zgadzamy się z polityką prowadzoną przez siła rzeczy, niestety nasze elity.

Mechanizm demokratyczny ma zbyt dużą zwłokę, żeby przy pomocy karty wyborczej dało się eliminować nawet jawnych szkodników. Zresztą przy naszej ordynacji jest to bardzo trudne, prawie niemożliwe – przecież to liderzy decydują o tym, kto i na którym miejscu będzie na listach. Być może właśnie dlatego, ponieważ przeważnie wybierani są cynicy i nieudacznicy, coś takiego jak kontrola ze strony opozycji również nie jest skuteczna. O pracy „dziennikarzy śledczych”, to nawet nie rozważajmy, ponieważ szkoda naszego czasu. Istotą problemu jest to, że jeżeli jakaś partia polityczna buduje swój oficjalny przekaz, swoją retorykę, oczekiwania i rzeczywiste zamiary polityczne na złudzeniach i karmi się fikcją, to jesteśmy w kropce. Oto właśnie inni opracowują inteligentne roboty bojowe, a u nas nie modernizuje się nawet podstawowych granatników przeciwpancernych. Takich przypadków są setki, dotyczą w zasadzie całego przekroju kwestii bezpieczeństwa naszego kraju. Już kiedyś mieliśmy kawalerię i przekonanie, że nie oddamy nawet guzika! Przy czym uwaga, nawet z pobieżnych analiz potencjału naszego kraju – dzisiaj, a w 1939 roku, przy uwzględnieniu odniesienia potencjałów do ówczesnej rzeczywistości dzisiaj jesteśmy o wiele słabsi. Co więcej, nikt nie ma odwagi na tyle, żeby pozbyć się złudzeń i popatrzeć na rzeczywistość, taką jaka ona jest. Niestety jest skomplikowana, trudna i staje się nieprzewidywalna.

Lepiej samemu odrzeć się ze złudzeń, niż karmić się fikcją. Co więcej czekać, aż ktoś inny wykorzysta naszą słabość i nas z tych złudzeń bezlitośnie wyzwoli. Przecież tak już było wiele razy w historii naszej państwowości. Dla cynicznych nieudaczników, zewnętrzny reset był już nie raz okazją do zrzucenia winy na świat zewnętrzny, jak pięknie i wdzięcznie nasze elity potrafiły rozpuścić własne błędy, niedokonania, głupotę i złodziejstwo w przegranej, do której doprowadzili swoją polityką.

Może, więc żyjemy w systemie napędzanym fikcją, w którym złudzenia pełnią rolę celów i wyznaczników sukcesu. Być może reset i związana z nim klęska państwa, są po prostu wpisane w cykle polityczne napędzane iluzjami? Czego bowiem oczekiwać w sytuacji w istocie abstrakcyjnej? Przecież sami przedstawiciele elit twierdzą, że to kamieni kupa…

4 komentarze

  1. Tak swiat iluzji jest cudowny,fikcja miesza sie z prawdą.
    Tylko gdzie zaczyna się
    ten swiat iluzji,a gdzie on się konczy,czy wogole sie zaczął albo dopiero się rozpoczął.
    Świat matrixa to świat
    nierealnej rzeczywistości utkanej
    z niewidzialnej zasłony.
    Wystarczy dotknąc i
    byc juz na tamtej stronie
    i upajać się wizją,która
    jest w naszej wyobrazni,w ktorej my
    sobie sami stworzylismy.
    Niestety swiat stworzony
    przezz politykow zyje
    własnym zyciem.
    I trwa tak dlugo jak
    sie w to wierzy,a tak dlugo jak funkcjonuja
    politycy.
    Trzymanie sie fikcji kurczowo jest niebywale
    i wprost proporcjonalne
    do danej sytucji.
    Kłamstwa powtarzane
    pernamentnie staja
    sie prawdą.
    Politycy sa aktorami
    tylko widownie zastepuja wyborcy,ktorzy glosowali na nich albo nie głosowali.
    I jeszcze jeden element
    w tej ukladance to tworzenie image czyli czegos co bedzie zylo
    wlasnym zyciem,a po
    przegranych wyborach
    przychodza inni tworzyc
    nowa jakosc fikcji,ktora
    moze byc okraszona złudzeniami.

  2. Wojsko Polskie, najlepszy tego przykład ilość oficerów i podoficerów.

    -20730 oficerów

    -38490 podoficerów

    -36280 szeregowych

    Dane z 2013.01.01 Docelowy stan według MON.

    Nie wspominając już nawet liczbę generałów, po to już jest farsa.

  3. To niebywale,ze az tyle wojsku
    jest oficerow,a kto bedzie walczyc i bronic RP?
    To niebywale,ze tak mamy
    wyksztalcona kadre no to
    ,,na ramie bron,,

  4. Od czasu gdy w Polsce zapanowała “demokracja” rządzący Polską wyznają jedną zasadę “.. i jakoś to będzie..” nie dotyczy to tylko wojska ale każdej innej dziedziny.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.