Wojskowość

Czy lepiej kupić mniej nowoczesnych samolotów czy więcej starszych i je remontować?

 Czy lepiej kupić mniej nowoczesnych samolotów czy więcej starszych i je remontować? To ważny problem dotyczący rozwoju naszego lotnictwa. Kupno 48 samolotów F-16 było dobrym wyborem, ponieważ kupiliśmy dość dużo nowoczesnych samolotów, pozwalających naszym Siłom Powietrznym na działanie. W skali potrzeb naszego kraju, wynikających z zagrożeń to bardzo mało. Jak również, co jest bardzo ważne, kupując samolot trzeba już myśleć o jego następcy.

Pan generał Tomasz Drewniak były inspektor Sił Powietrznych odsłonił bolesną prawdę o stanie faktycznym możliwości użycia naszego lotnictwa. 4 godziny walki w starciu z sąsiednim termonuklearnym supermocarstwem to jest i tak dużo. Więcej nie mamy czego wymagać, albowiem nasze lotnictwo jest zbyt szczupłe i ma na sobie praktycznie cały ciężar obrony powietrznej, bo obrony przeciwlotniczej praktycznie nie posiadamy. 

Nie można mieć o to pretensji do pana generała, ponieważ to nie jest żadna tajemnica – wystarczy popatrzeć na dysproporcję sił oraz stopień profesjonalizacji i system obrony jaki tworzą Sił y Zbrojne Federacji Rosyjskiej. To bardziej, niż bardzo wymagający przeciwnik. Ma nad nami ilościową i jakościową przewagę, przy tym mogą zwalczać nasze lotnictwo kilkoma systemami broni. Poczynając od doskonałych samolotów myśliwskich, a na systemach obrony przeciwlotniczej bazujących na lądzie i na okrętach kończąc. Specyfika rosyjskiej obrony przeciwlotniczej polega na tym, że z okrętów na Morzu Bałtyckim, baz w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi – pokrywają swoim zasięgiem mniej więcej połowę naszego terytorium.

Poza samolotami F-16 cała reszta to złom, służący do podtrzymywania etatów lotniczych i obsługi – w tym kontekście inne samoloty są potrzebne. Su-22 to potężna i wspaniała konstrukcja, jednak bez elektroniki na współczesnym polu walki nie ma żadnych szans na polu walki. Mig-29 to również doskonały samolot, mający bardzo duże możliwości, jednak technicznie stary i zużyty. Pozostałe konstrukcje to głównie Ts-11 Iskra – piękne i niezawodne krajowe konstrukcje niezapomnianego Tadeusza Sołtyka, już jednak nie powinny być nawet samolotami szkolnymi bo to epoka Mig-15.

Warto pamiętać, że od lat nie mamy lotnictwa morskiego – przeznaczonego do walki nad morzem. Posiadanie samolotów zdolnych do prowadzenia walki nad Bałtykiem, byłoby dla nas olbrzymim wzmocnieniem, zwłaszcza jeżeli chodzi o zwalczanie okrętów nieprzyjaciela. Wymaga to jednak zakupu samolotu dwusilnikowego, samoloty jednosilnikowe są mniej bezpieczne w razie awarii jednego silnika. Nad morzem zawsze ma to olbrzymie znaczenie, jak również możliwości takiego samolotu są większe (więcej uzbrojenia, dalszy zasięg).

Zakup nowych samolotów to olbrzymi wydatek. Do kosztu samolotu dochodzą koszty części zamiennych, napraw bieżących, głównych, silniki zapasowe, sprzęt do kalibracji urządzeń i uzbrojenia oraz obsługi. Szkolenie personelu obsługi, szkolenie pilotów – to są olbrzymie koszty. Do tego oczywiście uzbrojenie oraz niezwykle ważne pakiety modernizacyjne. Zachodnie uzbrojenie ma to do siebie, że co jakiś czas są opracowywane nowe warianty broni mającej lepsze parametry np. większy zasięg rakiet, lepsza precyzja trafień itp. Wymaga to jednak dostosowania samolotów nosicieli do wymagań efektorów (rakiet, bomb kierowanych czy systemów rozpoznania). 

Realny koszt zakupu jednego samolotu w transzy 50 maszyn (analogicznie jak zakup F-16), to koszt co najmniej 100 mln USD plus wydatki na uzbrojenie, bardziej zaawansowany serwis i modernizacje. Za te pieniądze moglibyśmy kupić kolejne F-16 lub JAS-39 Grippen – doskonały samolot ze Szwecji. Jednak na rynku są już nowe konstrukcje, w tym także maszyny dwusilnikowe, które są przeważnie droższe. Przy czym trzeba pamiętać, że nasze samoloty muszą mieć najlepsze z możliwych wariantów urządzeń walki radioelektronicznej jakie tylko możemy kupić, ponieważ przeciwnik jest bardziej niż wymagający. To zawsze będzie podrażać nasze konstrukcje o 20-30%, niestety za elektronikę – wyposażenie specjalne się płaci. 

Kraje zachodnie włączyły się do programu F-35 firmy Lockheed-Martin. To wspaniała amerykańska konstrukcja, samolot przyszłości pozwalający na supremację w powietrzu krajom zachodnim. Jest on jednak bajecznie drogi. Tutaj cena około 200 mln USD za egzemplarz nie powinna nikogo zdziwić i trzeba być przygotowanym na kolejne koszty związane z eksploatacją tak nowoczesnej konstrukcji. 

Z maszyn dwusilnikowych wybór jest dość duży. Przede wszystkim w grę wchodzą najnowsze odmiany amerykańskich F-18 Hornet. To samoloty o nadzwyczajnych możliwościach bojowych i eksploatacyjnych, których posiadanie znacząco zmieniłoby status naszych Sił Powietrznych. Jeszcze ciekawszą propozycją są najnowsze modele F-15 Eagle, to najpotężniejszy samolot o jakim możemy dzisiaj pomyśleć. Zakup nawet niewielkiej ilości – eskadry (12-16 sztuk), pozwoliłby na zupełnie nową jakość w planowaniu użycia bojowego naszego lotnictwa. Istotnie zyskałoby na możliwości prowadzenia działań ofensywnych, chociaż trzeba mieć świadomość, że w takiej ilości – to niestety nadal „jednorazówki”. 

Bardzo ciekawe są konstrukcje europejskie. Francuski Rafale jest bardzo drogi, w różnych kontraktach jego koszt jednostkowy to około 250 mln USD za sztukę – jednak to jest maszyna o bardzo dużych możliwościach mająca jedną fantastyczną zaletę – nie jest to samolot amerykański. Oznacza to, że mając taką maszynę jest się praktycznie niezależnym od USA pod względem sprzętowym i uzbrojenia. To bardzo ważne i to bardzo dużo, ponieważ może być różnie, w tym znaczeniu że uzależnienie się technologiczne od jednego państwa jest zawsze niebezpieczne. Chociaż trzeba pamiętać, że bardzo wiele części, pakiety modernizacyjne i doskonałe, prawdopodobnie najlepsze na świecie uzbrojenie do amerykańskich samolotów oferuje Izrael. Jednak maszyna francuska gwarantuje niezależność i z tego powodu warto ją rozważyć jako dodatkowy komponent dla naszego lotnictwa – byłby to doskonały wybór. Przy czym jak podano powyżej, to byłyby bardzo duże koszty. Jednak za jakość i niezależność się płaci.

Drugim ważnym samolotem europejskim jest Eurofighter. To potężny system uzbrojenia, mający olbrzymie możliwości i poważne zdolności modernizacyjne. To doskonała konstrukcja, bardzo nowoczesna i przyszłościowa. To prawdopodobnie samolot z największym potencjałem na przyszłość, w tym znaczeniu że to maszyna na 30-40 lat do przodu. Jest jednak jeszcze droższy w zakupie, ponieważ jest produkowany w małych ilościach głównie dla państw europejskich i bogatych państw Zatoki Perskiej, które chciały mieć doskonały sprzęt – niezależny od Amerykanów. Proszę pamiętać, że do tych samolotów są oferowane całe pakiety uzbrojenia, które decydują o ich możliwościach.

Tymczasem w kręgach eksperckich krążą plotki o planowaniu zakupu około 100 samolotów F-16 z amerykańskiego lub europejskiego demobilu. Byłyby to samoloty starszych serii produkcyjnych, często pamiętające jeszcze przełom lat 80/90-tych. Zdatne do lotu i wypełniania misji bojowych, jednak przy użyciu uzbrojenia i środków rozpoznania z poprzedniej epoki elektroniki. W porównaniu do tego, co mogą nasze Su-22 to i tak byłby skok technologiczny porównywalny do zamiany taczki na ciężarówkę. 

Jednak nie o to już chodzi, ponieważ potencjalny przeciwnik jest bardziej niż wymagający – musimy mieć pewność, że nasi piloci dostają do ręki najlepszy możliwy sprzęt. Zapewnienie pakietów modernizacyjnych i utrzymanie ich zdolności bojowych byłoby bardzo kosztowne, a przez cały czas dysponowalibyśmy ograniczonymi możliwościami tych samolotów, bo ciągle byłyby w naprawach, regulacjach i modernizacjach. 

Naszym problemem jest to, że potrzebujemy maszyn na wczoraj. Tymczasem cykl produkcji i dostawy nowych maszyn, na pewno będzie trwał dłużej, niż dostawa i odtworzenie podstawowej zdolności bojowej maszyn używanych. Jednak później trzeba będzie je cały czas remontować, natomiast maszyny nowe – pozwalają na racjonalną politykę eksploatacji zgodnie z naszymi potrzebami. Powoduje to dodatkową komplikację do wyboru, jednak maszyny nowe oferują jeden bardzo ważny aspekt – psychologicznie piloci mają świadomość, że dostają do ręki najnowszy i najlepszy sprzęt na jaki było nas stać. To bardzo ważne, wpływa na morale – a w ostatecznym rozrachunku przekłada się na nasze bezpieczeństwo. Ten aspekt ludzki jest niesłychanie istotny.

Prawdopodobnie optymalnym rozwiązaniem dla nas byłoby wykonanie trzech kroków jeżeli chodzi o lotnictwo bojowe. Po pierwsze trzeba zmodernizować posiadane F-16 do najnowszych standardów pod względem walki radioelektronicznej i rozpoznania. Po drugie trzeba kupić dużą partię samolotów dwusilnikowych – albo F-18, albo Eurofighter/Rafale. Chodzi o co najmniej 50 maszyn, pozwalające na zdublowanie możliwości operacyjnych naszego lotnictwa. Byłoby idealnie kupić 60 maszyn, wówczas 48 byłoby do jednostek lotniczych na zastąpienie Migów i Su, a 12 pozwoliłoby na odbudowanie lotnictwa morskiego. Mówimy o szkoleniu pilotów i specyficznym uzbrojeniu. Ze względu na cenę najprawdopodobniejszy byłby F-18, uzbrojenie kupowane do F-16 byłoby z nim z zasady kompatybilne. Na 60 takich samolotów z potrzebnym oporządzeniem trzeba wysupłać około 12 mld USD. Plus później dalsze koszty – modernizacyjne, bo utrzymanie ich w najwyższej możliwej sprawności byłoby naszym priorytetem.

To bardzo dużo pieniędzy, ale ten wydatek spowodowałby że mielibyśmy około 108 samolotów, nowoczesnych i zdolnych do zaatakowania przeciwnika, walk powietrznych i projekcji siły nad morzem. Gdyby do tego kupić jeszcze jedną eskadrę F-15 – nawet używanych, starszych typów i je odpowiednio zmodernizować pod kątem np. możliwości przeniknięcia przez obronę przeciwlotniczą nieprzyjaciela, to byłoby bardzo dużo jak na nasze możliwości. 

Jednak elementem koniecznym do obrony są systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, w tym także przydałyby się pełnowartościowe okręty wojenne zdolne do osłony przeciwlotniczej Morza Bałtyckiego – to bardzo ważne znaczenie strategiczne z naszej perspektywy. Dwa dobre okręty z należytym wyposażeniem okręty mogą zmienić sytuację strategiczną w chwili rozpoczęcia konfliktu.

W ostateczności jednak decyzję powinni podjąć eksperci. Ważny w tym będzie offset, przy czym trzeba się pogodzić z tym, że tutaj „szału” nie będzie. Ponieważ tak na prawdę nie mamy z czym być partnerem dla Amerykanów. W wariancie europejskim, można pomyśleć o wejściu polskiego rządu do struktur właścicielskich koncernów produkujących europejskie uzbrojenie. W tym znaczeniu miałoby to sens i stanowiło wartość dodaną do kontraktu.

Warto dodać, że w Niemczech pojawił się pomysł na zakup samolotów F-18, jako względnie tanich i o olbrzymich możliwościach bojowych. Warto pójść tą drogą, jednak w dalszej perspektywie – trzeba myśleć o F-35 jak tylko będzie nas na nie stać.

32 komentarze

  1. Emeryt z Toporu

    F-18 to doskonały samolot, trzeba je kupić. 2 silniki pozwolą dolecieć i wrócić spod Moskwy, jak i zbombardować Berlin i Zagłębie Ruhry – jak trzeba!

    • Po co latać samolotami nad Moskwę jeżeli z terytorium Polski można niszczyć cele w stolicy Rosji za pomoca rakiet JASSM ER, które Polska kupiła do F 16.

  2. Nabudochonozor

    poprawnie napisane – popularyzatorsko, ale o to chodzi żeby budować świadomość społeczną dla potrzeb obronnych.

  3. Każdy pomysł pana Antoniego jest zły… nawet śmigłowców nie kupił, które obiecał na prawdę myślicie że on kupi jakiekolwiek samoloty? Macie poczucie humoru….

  4. “W skali potrzeb naszego kraju, wynikających z zagrożeń to bardzo mało”
    Jakich zagrożeń…?

    • Na pewno nie tych o których “sie mówi’….a jest niemało, należy
      odrzucić ‘tylko” różowe 🙂 okulary….

    • Największym zagrożeniem dla Polski są sami Polacy!PIS wybrał nie Naród a jego elektorat!Samoloty dla VIP już są,teraz wystarczą drzwi od stodoły na których Polski lotnik poleci i zburzenie PKiN jako symbolu zniewolenia przy okazji nie zapomnieć o Malborku!

      • @wlodek. Włodku – śmieszysz,tumanisz,przestraszasz 🙂
        NO,BO – przeczytaj i pomyśl (wszak myślenie nie boli) co “tu”
        iskrzy “PIS wybrał nie Naród a jego elektorat”. 🙂
        Osobiście “nikogo ‘ nie wybierałem – mimo wszystko – razi…
        “Największym zagrożeniem dla Polski są sami Polacy” . Tez niekoniecznie, a jeśli już – to lewa,bbbbbbbbb strona (polskojęzyczna)… 🙂
        Pozdrawiam

        • Ty oczywiście nie wybierałes,to odważnie na kogo reprezentant prawicowego konserwatyzmu głosował?Faszyzm jak i komunizm zabroniony!Twoj wróg to już wiemy ,trockizm i starsi bracia!Nihil novi!

    • @ Natalia, “jakich zagrożeń” bardzo dobre pytanie. Ja też (inni komentatorzy również) zadawali to samo pytanie. Jednak Krakauer jest wyjątkowo dyskretny na ten temat i nawet nie chce zdradzić czy to zagrożenie ma nadejść od wschodu czy od zachodu. Wniosek stąd, że mężczyźni czasami potrafią być dyskretni, zwłaszcza wówczas gdy jest to zbędne.

  5. Powtórzę najpierw dla tych co mają krótką pamięć: Na żelastwie się nie znam.
    Za to wiem że prawdziwej i nowoczesnej wojny nie było od 70 lat. Prawdziwej czyli takiej w której stające na przeciw siebie siły byłyby na podobnym poziomie rozwoju.
    Za to było mnóstwo wojen gdzie silniejszy kopał słabszego. I co? I nic. Trudno uznać że w którejkolwiek z tych że wojen silniejszy wygrał bo “miał elektronikę”. Nawet jak słabszy jeśli trafił pod okupację to się odrodził i mimo pozorów uległości nadal prowadził walkę…
    …bez elektroniki.
    Kluczem nie jest toi żeby się dokładniej i na większą skalą pozabijać.
    Kluczem jest PRZETRWAĆ i zachować swoją tożsamość, ZACHOWAĆ SWÓJ JĘZYK i swoją kulturę.
    I tu wrócę do tego co jakiś czas temu napisałem.
    To język determinuje kim jesteśmy, jego konstrukcja i logika to również konstrukcja i logika naszych myśli, tego jak podejmujemy decyzje.
    Zastępując je “elektroniką” staniemy się (w jakiejś części) maszynami.
    I dotyczy to również całego żelastwa do zabijania które chcemy użyć DO OBRONY.
    W warunkach Prawo do OBRONY jest często wyborem o tym czy ktoś ma żyć czy nie.
    O tym nie może decydować maszyna.
    Elektronika (komputery i wszystko co je zawiera czyli prawie wszystko) to narzędzie. I tym powinno pozostać. Cała inteligencję należy pozostawić człowiekowi.
    W przeciwnym razie którąś kolejną wojnę wygrają MASZYNY.
    A co do samolotów…
    Mamy w kraju kompetencję by budować własne, idealne dla nas. Nie wiem czy autor o tym wie ale mam pewność że sporo osób związanych z tym miejscem świetnie się w tematyce lotniczej porusza.
    A jeśli chodzi o pilność to w zakresie tempa prac największym problemem jest zazwyczaj model decyzyjny – niszczony i zawłaszczany przez politykę i polityków, oraz model prawny (a jakże), ten światowy, który blokuje wykorzystanie zdobyczy nauki w inżynierii (tak, tak, o debilne “patenty” chodzi). Oczywiście w kategoriach światowych prawo to raczej “wskazówki a nie reguły” no ale są inne “narzędzia przymusu” które budują świadomość że wskazówek należy przestrzegać.
    Ale to już “zupełnie inna bajka”.
    Choć pewnie byłaby prawdopodobnie dużo bardziej interesująca niż wymienianie produktów lotniczych służących do zabijania niczym konsument zakupoholik muszący posiadać najnowszą wersję smartphone czy najmodniejsze spodnie z wydartymi dziurami “na jajach”.

    • Ciekawe kto ma u nas kompetencje do budowy samolotów bojowych?

    • Zbigniewie, dodam przykład przeczytany w sieci.
      Polski instruktor szkolący harcerzy zarówno w Polsce jak i Rosji – taki ma zawód. Zapytał harcerzy co wolą: GPS czy mapy:
      -uczestnicy w Rosji odpowiedzieli mapy, gdyż elektronikę bardzo łatwo zneutralizować
      – uczestnicy w Polsce odpowiedzieli GPS
      I to jest ta różnica w kształceni młodych z całą resztą się zgadzam.

  6. Ciekawy artykuł i może początek dyskusji.

    Ale jak na razie, to od wielu lat tylko gadamy, a obrony przeciwlotniczej brak.

    Czas ma to do siebie, że płynie.

    Gdy w tym czasie nic nie robimy, tylko rozmawiamy – to płynie jakby “szybciej”.

    Nic go nie zwróci.

    Możemy go mieć coraz mniej, jakby co …

    Ale tekst Autora est słuszny.

  7. Po cholerę nam samoloty? Czy nie lepiej budować schrony atomowe?
    Nie mogę dostrzec dookoła, kto z sąsiadów bliższych lub dalszych chciałby nam dziś zagrażać. Widzę natomiast mnóstwo baz militarnych kartelu US/NATO gotowych do uderzenia na Rosję. Widzę także coraz więcej obcych wojsk okupacyjnych na polskiej ziemi z lufami skierowanymi na wschód. Nowy plan Barbarossa? To już było, skutki także znamy.

    • @Wojciech
      Sloganowo “piąteczka” 🙂
      W kategoriach przetrwania we współczesnym świecie potrzebujemy schronów i to nie tylko dla Nas ale i tego co dla Nas i tego co potrzebne dla odbudowy Nas. Jak ta zgraja coraz śmielej nadaje na siebie i “wali pałkami po głowach” zniszczy teraźniejszość to by przetrwać potrzeba schronienia, jedzenia (i wody) i odzienia, zaś później będzie potrzebna wiedza, narzędzia i zasoby pozwalające nie tyle odtworzyć cywilizację co życie, chyba że następną cywilizację zbudujemy na fundamencie kanibalizmu.
      Potrzebujemy schronów, “ukrycia” i służby OC. A obronnie potrzebujemy od dawna potężnego “parasola” PRZECIW-lotniczego i PRZECIW-rakietowego.
      Chociaż na obecną chwilę przydałby się PRZECIW-POLITYCZNY i PRZECIW-PARTYJNY

    • Wojciechu,wystarczy przeanalizować doktrynę NATO i popatrzeć na lokalizację “pustynnych pułków “(40 km.od granicy z Niemcami),w razie ewentualnego konfliktu do którego palą się rusofoby,Polska jest skazana na zagładę!

  8. Na Bałtyku równie dobre co dwusilnikowe będą jednosilnikowe. W czasach PRLu lotnictwo morskie składało się z jednosilnikowych Su 22 i Mig 21. Duńczycy, Norwegowie, Szwedzi latają nad akwenami morskimi na samolotach jednosilnikowych(F16, Gripen). Podobnie Turcy i Grecy(F4, F16, Mirage2000). Nam przydałaby się teraz dodatkowa eskadra(16 samolotów) F 16 w najnowszej wersji i czekanie na F 35 w połowie lat dwudziestych. Jeżeli postanowimy kupić dziś coś innego w stylu F18 czy samolotu europejskiego to będziemy musieli zapomnieć o samolocie V generacji. A tylko taki samolot nawet w niewielkiej liczbie pozwoliłby na zniwelowanie przewagi rosyjskiego lotnictwa i rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. Wtedy potencjał odstraszający polskiego lotnictwa skutecznie zabezpieczałby nasze państwo przed agresją ze wschodu.

  9. Panie “bob” a https://www.youtube.com/watch?v=bSDVImSDSAA
    (a gdyby tak) zakupić takie cacko ” Сегодня на КАЗ выкатили на летные испытания новый ТУ-160 https://mamonino.livejournal.com/983537.html – można by zbombardować nie tylko Moskwę – ale i Nowy Jork czy Waszyngton, to (dopiero) byłyby
    “jaja jak berety” – Polska miszczem świata…?
    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A2%D1%83-160

  10. dobra zmiana 2.0

    Popularyzatorski – potrzebny felieton! Kupic F-18 !!!

  11. Instytut Pamięci Ukraińskiej Powstańczej Armii…. tfu! 🙂

    http://www.mysl-polska.pl/1394

  12. ppłk. pil. dypl.

    Zdecydowanie potrzebujemy więcej samolotów. Muszą być to najlepsze samoloty na jakie nas stać, ponieważ przeciwnik nam nie wybaczy żadnej słabości. F-35 są zbyt niepewne jak na tą chwilę. Można je kupić za 10 lat jak przejdą choroby wieku dziecięcego. Na dzień dzisiejszy F-18 jest konstrukcją optymalna, wiele spraw jest tożsamych z F-16 zwłaszcza pod względem uzbrojenia. Ja bym jednak kupił francuskie Rafale, ponieważ warto mieć zdywersyfikowane uzbrojenie.

  13. Miałem temat i chciałem coś napisać ale z chorymi to do szpitala a nie do gazety. Polacy co się z Wami stało, czyżby wszyscy jesteście bandą PeOwską i naprawdę nie życzę Wam wojny i myślę, że prędzej Was wyrżną ukrainioki. Rosjanie to mogą Wam pomóc nie tylko zniszczyć PKiN.
    A PiS nie wybrał NARÓD tylko zielone myszki WOT I WSIO. Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.
    A PAD ma już kandydatów /całą szóstkę do SN/ wystarczy tylko ich zwerbować z Brukseli do Polski nie wymieniam tych nazwisk bo to i brzydkie i jak widać głupie. Nawet nie można o tych paniach powiedzieć starego dowcipu: jako siła to dupa a jako dupa to się można porzygać.

  14. rezerwa_babie_doły

    Jest pan jedynym publicystą, który otwarcie domaga się odtworzenia lotnictwa morskiego. Za to chwała!

  15. A mogliśmy produkować Irydę i PZL 230 F Skorpion

  16. Realnie to jakby kupili 40 norweskich F 16 z demobilu to nie zrobili by błędu. Na nic innego nas nie stać.

  17. Na tych ciemnych tłach nie da się czytaćććććć!!!!! Piszecie o zaawansowanej technice a sami spartoliliście (dla ruskich piszących tu agentów z KGB zepsuliście podwójnie i bez sensu.)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.