Nie ma to jak lekką ręką “stracić” ok. 4,5 mld USD!

rgbstock.com Autor: Sanja GjeneroJak to jest lekką ręką “stracić” (źle zainwestować) miliardy? Można, wszystko w Polsce jest możliwe jeżeli firmy z przeważającym udziałem Skarbu Państwa inwestują za granicą. Wspaniale podejmując działania inwestycyjne na polecenie polityczne np. kupując duży zakład przemysłowy u naszego sąsiada, który nas jako narodowości chyba nienawidzi genetycznie i jak wskazują na to pewne fakty prawdopodobnie jest cichym przeciwnikiem naszej państwowości, pomimo swego czasu rzeczywistej bliskości i karmienia piersią.

Tak śmiesznie się stało, że polska firma kupiła zakład przemysłowy za około 3 mld USD, który zaraz po sfinalizowaniu inwestycji okazał się warty o połowę mniej, ponieważ tradycyjne trasy zaopatrzenia go w potrzebne surowce stały się z dnia na dzień niepewne technologicznie i wyłączone z użytkowania. Co więcej, nawet eksportując swoje produkty z kraju, w którym jest położony tenże zakład – płaci większe stawki za przewozy taborem kolejowym państwowej spółki kolejowej niż płaci je konkurent z sąsiedniego śródlądowego kraju. Przed kilku laty koleje państwowe tego niezwykle gościnnego kraju rozebrały kilka kilometrów torów kolejowych, żeby przypadkiem firma z polskim kapitałem nie mogła w tani i prosty sposób przewozić swoich produktów do portów w sąsiednim o wiele bardziej normalnym dla biznesu kraju. Pomimo tego wszystkiego polska firma wydała nieco ponad miliard USD na inwestycje w ten zakład i produkcję z nim związaną. Całość robi jakąś koszmarną kwotę i po prostu przeraża.

Przecież, za niewiele większe pieniądze kupiliśmy podstawę naszej obrony operacyjnej – 48 samolotów F-16! Kwota zmarnowana na tą poronioną inwestycję w tym nieprzyjaznym kraju mogła wystarczyć z pewnością na 36 takich samolotów! To bardzo, naprawdę bardzo wiele.

To wszystko jest tak fantastyczne, że nie można uwierzyć w to, że wydarzyło się naprawdę. Jak to jest możliwe, że firma z Polski, wprowadzająca od lat światowe standardy zarządzania dała się w tak banalnie prymitywny sposób wydoić i to kilka razy z rzędu? To ciekawe, że tymi problemami rząd – przecież zainteresowany powodzeniem inwestora nie zgłosił sprawy Komisji Europejskiej, skoro nie potrafi jej załatwić w relacjach bilateralnych. Wszystko przypomina jakąś abstrakcyjną fikcję, w której już nie wiadomo o co chodzi, a 4,5 mld USD wyparowało, nie ma ich – zapłaciliśmy za to praktycznie wszyscy, ponieważ ta firma jest bardzo zaawansowana w udziałach w rynku swojej branży w kraju. Z pewnością jej produkty mogłyby być tańsze w kraju, jeżeli nie inwestowałaby tak źle pieniędzy, w niepewne interesy w nieprzyjaznych dla biznesu krajach.

Z dzisiejszej perspektywy wiadomo, że zamysł tej poronionej inwestycji był polityczny, niestety nie ma jak rozliczyć winnych, ponieważ przeważnie dzisiaj nie żyją, zginęli w tragicznym wypadku lotniczym. Jednakże pomimo tego, nasz rząd powinien przełknąć tą gorzką żabę i opublikować białą księgę w sprawie tej inwestycji, gdyż inaczej marnotrawstwo pieniędzy publicznych (wówczas była to Spółka Skarbu Państwa) obciąża symbolicznie także jego bilans.

Branża w której dokonano inwestycji jest zaliczana do tzw. branż bezpiecznych, w których zawsze są obroty. Wynika to z fundamentalnego charakteru dla gospodarki oferowanych produktów. Obecnie w naszych dzisiejszych realiach – marże z produkcji i hurtowej sprzedaży tego typu produktów są mikroskopijne. Potężne firmy obracające gigantycznymi kwotami mają marże pozwalające ledwo na przetrwanie. Każda inwestycja to tak naprawdę wyzwanie, które trzeba dobrze przeliczyć i wdrożyć patrząc na kalendarz.

Ponieważ nie umiemy robić interesów, najlepiej żeby państwo nie bawiło się w kapitalizm państwowy, ponieważ to kosztuje bardzo dużo pieniędzy. Poza tym, nie można szukać kierunków inwestowania wg. klucza politycznego, ponieważ to oznacza zawsze ryzyko, którego nie da się nawet pod wpływem olbrzymiej ilości alkoholu przewidzieć. O dziwo ta sama spółka po zmianie struktury własnościowej na przeważająco prywatną – zmieniła zupełnie wektory inwestowania i woli pompować pieniądze do Ameryki Północnej niż do sąsiedniego – nie dającego się zrozumieć kraju.

Oczywiście nikt za to nie odpowiada, nikt nie ponosi żadnych konsekwencji, w ogóle sprawa jest już chyba zapomniana. Co za wspaniały kraj!

5 myśli na temat “Nie ma to jak lekką ręką “stracić” ok. 4,5 mld USD!

  • 14 maja 2014 o 11:47
    Permalink

    Opisany przez Autora przypadek dotyczy oczywiście rafinerii Możejki. To skandaliczny przyklad nierozumnych i ekonomicznie dla Polski niezwykle szkodliwych działań rządu Jarosława Kaczyńskiego, będącego w tym konkretnym przypadku spadkobiercą nie mniej bezrozumnego rządu AWS.Ale niewiele cieplej można ocenić też politykę wschodnią rządów poprzedzających formacji politycznych i prezydentów RP. Straty gospodarcze, jakie ponieśliśmy na Litwie i gdzie indziej nie zostały w żaden sposób zrekompensowane zyskami politycznymi. Winne temu jest podejście polskiej polityki do obszaru postradzieckiego: bezwarunkowe wspieranie nastawionych przeciwko Rosji a za to bezwzględnie proamerykańskich “sił demokratycznych”, nawet jeśli idzie to w parze ze szkodą dla zamieszkujących te obszary polskich mniejszości oraz szkodą dla polskich interesów ekonomicznych i politycznych. Słuszność tego punktu widzenia potwierdza w pełni zachowanie Polski wobec Ukrainy, z tym, że w tym przypadku Polska obnażyła się jako wręcz bezmyślny agent polityki amerykańskiej, bo polityki wymierzonej nie tylko w Rosję ale i w Unię Europejską. Szkoda, bo wygląda na to, że przynajmnie w tym względzie Tusk przestał trzymać się skrawka spódnicy Angeli Merkel i doszlusował do proamerykańskiego zaprzęgu ciągnącego europejski wóz w przeciwnym niż Niemcy, Austria, Holandia i parę innych rozsądnych państw (np.Cypr i Grecja) kierunku. Wielka szkoda, bo – może uda mu się dzięki temu zachować dużą reprezentację swej partii w parlamencie europejskim, ale cena, jaką za to zapłaci, może być zbyt wysoka! A Polsce napewno nie przysporzy zysku.

    Odpowiedz
    • 14 maja 2014 o 19:01
      Permalink

      Te komentarze piisze ta sama o soba co artykuly ?

      SZANOWNY PANIE – TAK DALEKO TO NAWET JESZCZE MY NIE ZASZLIŚMY W DOSKONAŁOŚCI, CO PRAWDA TO BYŁOBY BARDZO CIEKAWE, MUSIMY SPRÓBOWAĆ – PO NAPISANIU ARTYKUŁU AUTORZY BĘDĄ SAMI JE KRYTYKOWALI NA FORUM… POZDRAWIAM SERDECZNIE. WEBMASTER JÓZEF

      Odpowiedz
      • 14 maja 2014 o 22:13
        Permalink

        Krakauer to “lwi pazur” jak chodzi o sztukę dziennikarską, natomiast komentatorzy też reprezentują odpowiedni poziom, ot i cała tajemnica portalu Obserwator Polityczny.

        SZANOWNA PANI – AUTOR DOCENIONY ZE SZCZĘŚCIA NADUŻYŁ ALKOHOLU WIECZOREM… ACZKOLWIEK PROSIŁ O ZAZNACZENIE, ŻE BARDZIEJ PREFERUJE “PSOWATE” A Z KOTÓW, TYLKO TAKIE, KTÓRE MIESZCZĄ SIĘ NA KOLANACH, EWENTUALNIE NA KLAWIATURZE OD LAPTOPA. POZDRAWIAM WEBMASTER JÓZEF

        Odpowiedz
  • 14 maja 2014 o 19:56
    Permalink

    Swego czasu zapytałam o Możejki i wszechstronnie wyedukowany internauta odpowiedział mi, że mają się świetnie, przytoczył co najmniej dwie strony cyferek jako dowód na to świetnie. Oczywiście nawet nie starałam się cokolwiek zapamiętać jak chodzi o cyferki, natomiast przeskoczyłam na “Demotywatory” i przyznaję kilka demotów było prawie tak świetnych jak sławne Możejki. Jak chodzi o F 16 to moim zdaniem są warte Możejek. Jest to tylko i wyłącznie moja prywatna opinia, nie mogę napisać, że prawa autorskie zastrzeżone gdyż rozsądnie myślący też tak uważają.

    Odpowiedz
  • 15 maja 2014 o 20:20
    Permalink

    “Alkohol choć gubi całe narody, pojedynczym osobom nie przynosi szkody” (nie pamiętam kto to powiedział, może imć Zagłoba) jednak tak uważa starszy pan z naszego podwórka, starsza pani czasami też.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.