Społeczeństwo

Kwestia zaufania

 Zaufanie to podstawa funkcjonowania ludzkiej społeczności. Ludzie generalnie ufają sobie o ile nie zostaną nauczeni braku zaufania. Wszystkie relacje społeczne opierają się na zaufaniu, oczekiwaniu zaufanie lub żerowaniu na zaufaniu.

W polityce kwestia zaufania brzmi wieloznacznie. Procedura wotum zaufania zrobiła karierę tak dużą, jak dewaluacja tego terminu. Prawo Kopernika o wiele bardzie stosuje się do polityki niż do obrotu pieniężnego.  Źli politycy wypierają z sceny politycznej tych lepszych a w dodatku ci lepsi tacy dobrzy to znowu specjalnie nigdy nie byli.

Zaufanie do polityków rozumiane jest teraz niemal wyłącznie sarkastycznie, to znaczy ufamy im, że będą się dalej kompromitować. Przegłosowywane przez różne gremia vota zaufania oznaczają wyłącznie to, że chwilowo nie ma nikogo, kto nadawałby nadzieję na mniejszą kompromitację.

Torysi udzielili premier May votum zaufania, ale sama premier nie ufa politykom aż tak, by spróbować powtórzyć ten manewr na forum całej brytyjskiej Izby Gmin. Jej krótki wypad na kontynent i spotkanie z politykami Unii upewnił ją, że dalej jest w tej samej kropce co przed torysowskim votum zaufania.

Wotum zaufania otrzymał od większości parlamentarnej Mateusz Morawiecki. W zasadzie jak ktoś przytomnie zauważył, każde posiedzenie Sejmu mogłoby się zaczynać lub(i) kończyć głosowaniem wotum zaufania. Najzaufańszy prezes miałby okazję do powołania premiera po śniadaniu i przed kolacją.

Mimo iż, wielu członków francuskiego Zgromadzenia Narodowego przejawia zaufanie do Prezydenta Macrona, to obywatele Republiki ufają mu jakby mniej. Swój brak zaufania malują w żółtych barwach, choć kolor ten wybrali chyba dosyć przypadkowo.

Z kolei publikowane dosyć często rankingi zaufania wprowadzają w błąd. Są raczej rankingami popularności. Lub niepopularności. Ciekawsze są badania pokazujące kogo zaproszono by na randkę czy kolację wigilijną. Choć zapraszanie akurat polityków na jedno  czy drugie nie wydaje mi się ani normalne, ani interesujące.

W 2017 roku na pytanie w sondażu Ariadna na zlecenie WP 20 % pytanych zaprosiłoby na wigilię Prezydenta Andrzeja Dudę. I tym wynikiem prezydent wygrał ranking. Drugi w kolejności był Paweł Kukiz a trzeci Donald Tusk. Polacy to jednak dziwna społeczność.

Ciekawe byłyby wyniki porównane z pytaniami o opcje polityczne. Wyglądania to, że Polacy nadal głosują raczej przeciw jakiejś opcji niż za. Kierują się osobistym rankingiem nieufności a nie kwestią zaufania. A zaufanie to podstawa względnie harmonijnego społeczeństwa, gwarancja jego bezpieczeństwa. Po roku 1989 utrzymuje się u na bardzo niski poziom zaufania społecznego. Z jednej strony to zrozumiałego biorąc pod uwagę charakter społecznych przemian oraz praktyczny brak dialogu społecznego. Z drugiej strony niski poziom zaufania utrudnia wypracowanie społecznego konsensu na rzecz zmian. I tak tkwimy w zaklętym kręgu, tańczące chochoły.

4 komentarze

  1. Nic nowego w tym artykule.
    Ale wesołych świąt życzę autorowi.

  2. Pierwszy akapit zawarty w tekście winien być brzmieć jak memento dla aktualnych politykierów – zważywszy na absolutną pewność
    siebie jak i nieprzemijalności kierowniczej roli funkcjonariuszy PZPR przed 04.06. 1989. “Po roku 1989 utrzymuje się u na bardzo niski poziom zaufania społecznego.” NIE BYŁO WÓWCZAS NAWET ZA GROSZ ZAUFANIA do KOMUNISTÓW – i dlatego upadli (tak nisko)
    – gdyż ZAWSZE pycha kroczy(ła) przed upadkiem.
    Czy zaprosiłbym Pana Prezydenta Dudę na uroczystość ‘łamania
    się opłatkiem”??
    Zdecydowanie – NIE!!
    Dlaczego? Dlatego że – nie ‘palę szabasowych świec”… nie można służyć dwu panom, złej sprawie.Jest to powód główny i “na czasie”.
    “…choć kolor ten wybrali chyba dosyć przypadkowo.”
    Rozumiem że autor chce nam powiedzieć że “był pełen spontan”
    rozgniewany lud – spadkobierca “szczytnych idei” 🙂 już ‘nie zdzierżył” i analogicznie jak w upadłej krainie spontanicznie
    pozbywa się swoich tyranów, nb. których “wczoraj” wybrał
    – demokratycznie (?).
    Głównym powodem “rewolucji godności” był pretekst mający na celu podwyżkę (?) cen paliwa – o jakieś nędzne centy, CO nawet
    w moim przypadku i WSZYSTKICH Polaków byłoby normalne i do zaakceptowania, więc…..

  3. Ciekawe peregrynacje myslowe i wnioski……
    Zakrawa na groteske,ale to cierpki fakt, ze zaufanie do politykow rozumiane jest obecnie sarkastycznie i oznacza jedynie nadzieje, ze dany delikwent bedzie sie nie wiecej kompromitowal niz do tej pory…i ze brak w danym momencie innej osoby na dany urzad rokujacego kompromitacje na mniesza skale…

  4. Politycy sami się zdeprecjonowali pod względem zaufania stając się lokajami kapitalizmu i neoliberalizmu. Te systemy żerują na manipulacji świadomością i wykorzystują rozbicie moralne społeczeństwa, jako podstawę swoich działań. Wykazano to trafnie w badaniach.
    EKONOMIŚCI – Prof. Armin Falk z Uniwersytetu w Bonn i Prof. Nora Szech z Uniwersytetu w Bambergu wykazali, w swoim badaniu, że rynki degradują poczucie moralnej odpowiedzialności. W porównaniu z decyzjami pozarynkowymi zachowania rynkowe w znacznym stopniu powodują erozję standardów moralnych.
    „Uczestnicząc w rynkach, ludzie napotykają szereg mechanizmów, które mogą obniżyć ich poczucie winy i odpowiedzialności” – wyjaśniła Nora Szech. W sytuacjach rynkowych ludzie skupiają się na konkurencji i zyskach, a nie na względach moralnych.
    Źródło: Science Daily, maj 2013. (cyt. za: P. Kret, Koniec złudzeń wobec SLD, Dziennik Trybuna z 17-18. 02. 2014 r., s. 10.)

    Tak więc, budowanie tzw. zaufania ogólnospołecznego jest już z przyczyn systemowych niemożliwe. To nie czasy Polski Ludowej, gdzie prawie cały naród uwierzył w system sprawiedliwości społecznej (poza “przeklętymi”) i zaczął odbudowę Polski z ruin oraz zdołał dokonać skoku cywilizacyjnego. Obecnie możliwe jest tylko budowanie zaufania w ramach określonych grup interesów reprezentowanych przez lokai politycznych i nic więcej. Następuje oligarchizacja polityki, co uniemożliwia budowanie zaufania społecznego, bowiem lokaje będą realizować przede wszystkim interesy swojego biznesu, a społeczne tylko wtedy, gdy będzie to im wygodne i niezbędne do prowadzenia własnego interesu.Źródło: P. Kret, Koniec złudzeń wobec SLD, Dziennik Trybuna z 17-18. 02. 2014 r., s. 10.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.