Religia i państwo

Kwestia uboju rytualnego – profanacja podczas Święta Kurbam Bajram

 Kwestia uboju rytualnego jako idealny medialny temat zastępczy wróciła gwałtownie na ekrany naszych telewizorów wraz z trudną do zrozumienia akcją obrońców praw zwierząt. W ramach obchodów muzułmańskiego Święta Ofiarowania, którego element stanowi składanie ofiar ze zwierząt, w Bohonikach w woj. podlaskim doszło do uboju rytualnego. To coroczny rytuał upamiętniający piękną muzułmańską tradycję święta Kurbam Bajram (Id al-Adha), stanowiący istotne wydarzenie w corocznym kalendarzu świąt muzułmańskich. To element tradycji, kultury – wynikający z teologii Islamu, który szanuje na świecie ponad miliard ludzi, a w Polsce głównie niewielka wspólnota polskich Tatarów – znamienitych potomków obrońców Rzeczpospolitej.

Mufti pan Tomasz Miśkiewicz (Przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej) poinformował publicznie w jednym z programów telewizyjnych o dokonaniu rytualnego uboju jednego zwierzęta – dla podtrzymania tradycji, albowiem przebieg tego święta został zakłócony przez aktywistów jednej z organizacji ochrony zwierząt domagających się poszanowania polskiego prawa, oczywiście w rozumieniu uznawanej tylko przez nich wykładni literalnej w praktyce ingerującej w wolność i swobodę wykonywania praktyk religijnych Muzułmanów w Polsce. Bez wątpienia w Bohonikach doszło do naruszenia prawa, albowiem zakłócanie uroczystości religijnych, w połączeniu z wtargnięciem przez osoby prywatne na teren prywatny – pomimo próśb władających terenem o jego opuszczenie to naruszenie prawa polskiego, nie mówiąc już o dobrych obyczajach.

Bardzo źle się stało że doszło do tak haniebnego w istocie – sprofanowania wielowiekowej tradycji wspaniałej społeczności polskich Tatarów – prawdziwego kulturowo-cywilizacyjnego skarbu jaki ta społeczność i jej dziedzictwo stanowi, będąc żywym potwierdzeniem wielkości, glorii i chwały historycznej – wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzeczpospolitej.

Całe rozruchy w istocie, bo tak należy nazwać napaść obrońców praw zwierząt na społeczność – świętujących muzułmanów miało charakter dramatyczny i stanowi hańbę dla tych ludzi, albowiem zakłócili uroczystość religijną. Mogą być niewierzący, mogą być innego wyznania, ale muszą szanować i rozumieć prawo innych ludzi do wyznawania wiary własnych Ojców i Matek, która rządzi się swoimi specyficznymi być może z ich punktu widzenia regułami. Jedną z nich jest składanie zwierząt na ofiarę poprzez ubój w tradycji Halal.

Jak wyjaśnia pan Miśkiewicz w swoim oświadczeniu na stronach Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczpospolitej Polskiej: „(…) Złożenie ofiary ze zwierzęcia jest tradycją Abrahamową, a same złożenie Kurbana stanowi symbol posłuszeństwa wobec Allaha (Boga) i oznacza oddanie hołdu ideałom i dogmatom Islamu. (…).” Treść tego niezwykle mądrego i wyważonego oświadczenia można przeczytać [tutaj]. Oczywiście można tej tradycji nie rozumieć, jednakże nie można pozwolić na to żeby swobodnie i jednostronnie interpretowane prawa obrońców zwierząt do występowania w ich obronie naruszały prawa człowieka i obywatela Rzeczpospolitej w zakresie wolności i swobody religijnej.

Bez względu na śmieszność ustawową obecnego stanu prawnego spowodowanego głosowaną w lipcu poprawką do ustawy o ochronie zwierząt oraz porozumieniem pomiędzy państwem a Muzułmańskim Związkiem Religijnym – musimy uszanować nadrzędne przesłanki polskiej Konstytucji, która na pierwszym planie stawia prawo człowieka do wyznawania religii, z czym w konsekwencji są związane uprawnienia do wykonywania modlitw i rytuałów – w tym zwłaszcza tych uświęconych tradycją.

Przecież jeżeli chcielibyśmy interpretować literalnie przez zapisy kodeksu karnego – treść nabożeństwa chrześcijańskiego w wydaniu katolickim, to mamy do czynienia z połączeniem nekrofilii i kanibalizmu! Czymże innym jest bowiem ucieleśnianie Boga – człowieka w opłatku chlebowym (mąka, drożdże, woda) a następnie spożywanie jego ciała – dosłownie ciała i krwi (bo jest jeszcze przeistaczane wino) przez wiernych. Bądźmy sprawiedliwi i odnośmy się zatem ze zrozumieniem do innych tradycji obecnych w Rzeczpospolitej od bardzo dawnych czasów! Oczywiście wrażliwość na cierpienia może uzasadniać swojego rodzaju działania i starania na rzecz – jednakże to powinien być proces długotrwałego dialogu, a nie dosłownie napaści na społeczność mniejszości religijnej w trakcie jej święta! Przecież to jest skandal – spełniający elementy profanacji! Osoby, które się go dopuściły powinny być ścigane z urzędu przez prokuraturę, albowiem nie można tolerować tego typu napaści. Przy tym, nie można mówić że kogoś treść rytuałów religijnych obraża, albowiem Muzułmanie realizują je na własnej ziemi i we własnym gronie. Proszę sobie wyobrazić oburzenie rzymskich-katolików, gdyby przebieg procesji – przed kończącą ją modlitwą ktoś krzykliwie i napastliwie zakłócił powagę wydarzenia domagając się pochowania ciała Chrystusa obecnego w Eucharystii po przeistoczeniu (jest elementem kluczowym adoracji) – zgodnie z przepisami o cmentarnictwie!

Nikt nie może ingerować w teologię i tradycję religijną z niej wynikającą. Gdyby jacykolwiek wyznawcy dowolnej religii, chcieli w Polsce otworzyć nowy kult – mający na celu łamanie polskiego prawa, to rzeczywiście można protestować. Natomiast w przypadku świąt uświęconych tradycją – wielu wieków i uznawaną przez ponad miliard ludzi na świecie, po prostu haniebną profanacją jest poddawanie prawa religijnego w wątpliwość i domaganie się przez osoby zewnętrzne dla danej tradycji – jej zmiany w imię zachodzącej ewolucji w myśleniu o prawie.

Jeżeli państwo nie zareaguje w sposób stanowczy, a sprawa jaka miała miejsce w Bohonikach na to zasługuje, to możemy nagle stanąć w obliczu niezrozumiałego konfliktu religijnego, w tym parszywej i opartej na kłamstwie nagonki na polskich Muzułmanów. W takich przypadkach władza, dosłownie premier i prezydent – powinni ekspresowo reagować, albowiem nie może być w tym zakresie żadnych niedorozumień. Na dzień dzisiejszy stała się wielka krzywda, którą wyrządzono naszym braciom i siostrom Muzułmanom, nie możemy być w stosunku do takiego naruszania Konstytucji obojętni.

Hańba tym, którzy dopuścili się tej parszywej profanacji, wszystko wymaga umiaru, w tym także obrona praw zwierząt! Nie ma bowiem nic gorszego niż chroniąc zwierzęta – krzywdzi się ludzi, a próba narzucania interpretacji na teologię Islamu i wynikającą z niej tradycję świąt muzułmańskich to nic innego jak deptanie prawa do wolności religijnej.

3 komentarze

  1. Powinniśmy pozwolić na DYSKRETNY ubój rytualny.
    Byle nie przy dzieciach …

  2. powinniśmy również uznać prawo do dyskretnego złodziejstwa, molestowania, znęcania się, delikatnego gwałtu i nieznaczącego mordowanka….

  3. BOZE ALEZ TEN ARTYKUŁ JEST STRONNICZY!!!!!!!!!
    WYŁĄCZAM, AUTOR EWIDENTNIE SYMPATYZUJE Z ISLAMEM, ALBO SAM JEST WYZNAWCA ISLAMU…………….

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.