Kwestia emerytalna zdominuje kampanię wyborczą i bardzo dobrze!

Kwestia emerytalna zdominuje kampanię wyborczą i można powiedzieć – bardzo dobrze, tylko niestety nie jest tak dobrze, jakbyśmy mogli sobie tego życzyć. Okazało się bowiem, że nie brakuje politycznych pomysłów szkodliwych dla kwestii emerytalnej, przede wszystkim w wydaniu kampanijnych pomysłów prezydenta Bronisława Komorowskiego, podchwyconych politycznie przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Niestety partia ta, zamiast o reformie systemu, myśli o tworzeniu kolejnych przywilejów.

Jeszcze gorzej jest z Prawem i Sprawiedliwością, postulat odejścia od wieku emerytalnego 67-lat jest jak najbardziej słuszny, ale jeżeli już to powinien być fakultatywny i powiązany z wypłatą niższych świadczeń, tak żeby mniej obciążać budżet. Natomiast postulat skrócenia wieku emerytalnego kobiet to zupełne pójście pod prąd reformie oraz niezgodne z konstytucją traktowanie połowy społeczeństwa, jest tylko kwestią interpretacji której.

Co ciekawe wszyscy mają dobre intencje, a nawet Platforma Obywatelska dzisiaj rozumie jak wielki błąd popełnił pan Donald Tusk przepychając reformę emerytalną bez należytych konsultacji społecznych i eksperckich. Dzisiaj to pani Kopacz za to płaci oraz oczywiście traci cała Platforma Obywatelska. Lansowanie tezy, że nie było innego wyjścia, bo się system nie domykał jest kłamstwem, albowiem nie wzięto pod uwagę opcji likwidacji uprzywilejowanych podsystemów emerytalnych. Gdyby je zlikwidować, a dokładniej gdyby zlikwidować możliwość ich rozrastania się a następnie stopniowo je wygaszać, to mielibyśmy sytuację, w której nie ma konieczności tak brutalnego potraktowania całego społeczeństwa.

Dla Polaków starość to bieda, brak pieniędzy i nędza. Zmuszenie społeczeństwa do pracy do 67-ego roku życia to było polityczne samobójstwo, zwłaszcza w kraju, w którym nie brakuje około 40-to letnich emerytów, a cała klasa społeczna prawie w ogóle nie uczestniczy w systemie opłat emerytalnych, a emerytury pobiera. Podobnie inna podgrupa społeczna, również pobiera większe emerytury niż sobie wypracowała, społeczeństwo na nią łoży, bez wyraźnego uzasadnienia, ponieważ wszyscy inni także są biedni.

Gdyby rząd wprowadził reformę emerytalną na zasadzie zrównania wieku emerytalnego dla kobiet z wiekiem emerytalnym mężczyzn do 65 roku życia, pod hasłem wyrównywania szans i akcji afirmacyjnej kobiet, to miałoby to zupełnie inny wymiar społeczny. Być może nawet dałoby się do tego społeczeństwo przekonać, ponieważ dostępne wyliczenia kwot emerytalnych dla kobiet i mężczyzn, uwzględniające różnicę tych ostatnich 5-ciu lat pracy są szokujące. Emerytury kobiet zarabiających mniej więcej tyle samo co mężczyźni, po opłacaniu składek o te pięć lat krócej potrafią być o 30% mniejsze! To szokująca niesprawiedliwość, zwłaszcza że kobiety żyją przeciętnie dłużej, powinny mieć prawo być równo traktowane. W końcu przecież o to w procesach włączenia społecznego chodzi?

Równolegle rząd powinien zrobić wszystko, żeby ograniczyć skalę umów śmieciowych i generalnie w ogóle szarej strefy, do koniecznego minimum, którego nie jest już w stanie rozpoznać i przekształcić. Nie można się bowiem dziwić, że system jest nieszczelny, jeżeli mniej więcej jedna trzecia zobowiązanych do płacenia składek, tego unika. To powoduje nieuczciwe karanie „opłatami”, tej części społeczeństwa, która nie ma jak ukryć dochodów i to podwójne, ponieważ w tej chwili płacą więcej, a to co płacą idzie na emerytury starszego pokolenia, a w przyszłości – ich emerytury będą ograniczane przez innego rodzaju świadczenia wypłacane tym, którzy nie płacili składek, a w sposób polityczny wymuszą na starość wypłatę świadczeń od państwa!

W kwestii emerytalnej nie ma dzisiaj łatwych rozwiązań, są za to konieczne wyzwania, które trzeba podjąć. Reforma systemu, nie może się sprowadzać do tworzenia kolejnych przywilejów, czy też reguł wyłączających kolejne grupy społeczne z zasad ogólnych. Nie chodzi nawet o kwestie utrzymania systemu, wiadomo że dopłacamy do niego od lat i składki generalnie w ogóle i tak trzeba będzie w końcu podnieść. Problem jest polityczny, ponieważ nierówność w rozłożeniu ciężarów publicznych związanych z koniecznością utrzymania systemu wywołuje narastający konflikt społeczny. To jest najgorsze!

Bardzo dobrze, że kwestia emerytalna prawdopodobnie zdominuje kampanię wyborczą, czas najwyższy na poważną rozmowę o państwie, co prawda 8 lat za późno, ale jak to się mówi lepiej późno niż wcale.

7 myśli na temat “Kwestia emerytalna zdominuje kampanię wyborczą i bardzo dobrze!

  • 23 czerwca 2015 o 07:38
    Permalink

    Dzień Dobry
    Rząd i jego resorty w zasadniczej ilości nie mają kompetencji do wprowadzania jakichkolwiek zmian czy regulacji. Kompetencje mają jednostki a te właśnie ze względu na kompetencje są ukrywane przed szeroką publicznością bo nic tak nie niszczy PR jak kontrast do kogoś kto wykonuje pracę za 100 czasem 200 zatrudnionych osób których jedynym dokonaniem jest okupowanie urzędniczego stołka a kompetencji podobnie poli-tyłkom brak.
    W kontekście emerytur media są współwinnym (bo parafrazując socjalistyczne hasło: polityk wraz z urzędnikiem i dziennikarzem dryfującym stanowią zdrowy wrzód na d..pie Narodu). Ktoś musiał sprzedać że ciężar tego zdania jest na emeryturach a nie na braku kompetencji. W Naszym Państwie mimo przemysłu i wytwórstwa w stylu kolonialnym możliwe jest utrzymanie wieku 55 lat emerytury. Ba zapięcie budżetu na zero nie powinno stanowić problemu (przynajmniej na kilka lat zanim światowa finansjera stwierdzi że nie ma narzędzi nacisku). Na zero bez deficytu!!! Oczywiście że nie “sprzedam” tego pomysłu tu jako że czytają to i intelektualni złodzieje z różnych ugrupowań a ja nie mam ochoty wspierać jakiegokolwiek polityka. Tak jak nie dam argumentów tym mordercom finansowym z różnych centrów którzy dawno powinni wyrzucić swoje dyplomy z ekonomii i powrócić do studiowania tym bardziej że ekonomia i finanse, wiedza o społeczeństwie, to nie są nauki ścisłe.
    Wiek emerytalny 55 lat.
    Budżet bez deficytu.
    Silny Złoty i silna Polska.

    Pozdrawiam Wszystkich i życzę udanego dnia

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2015 o 09:35
      Permalink

      Powrót do PRLu ?
      – chyba się nie uda… 😉
      Ps czywiście, pisane z “przymrużeniem oka”…

      Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 08:50
    Permalink

    Dyskusji wymaga wysokość zbrojeń,zasiłki dla dzieci,seniorów i niepełnosprawnych,warunki naszej obecności w NATO,i przede wszystkim wysokość zarobków.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 17:32
    Permalink

    Jak chodzi o reformę emerytalną to: stwórz problem a następnie staraj się go rozwiązać, jednak nie śpiesz się – powiedział to ktoś znacznie wcześniej.

    Emerytury/renty mniejsze lub wyższe przysługiwały w czasie PRL omalże wszystkim (wystarczyło np. 5 lat pracy i odpowiedni wiek a jakieś środki na utrzymanie delikwent otrzymywał).

    Wiadomo, że wprowadzenie “śmieciówek” to brak w przyszłości rent i emerytur, no i partie kilka miesięcy przed wyborami wzięły się za rozwiązanie problemu.

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2015 o 18:09
      Permalink

      Jako uzupełnienie, na początku lat 70-tych XX wieku, pierwszym Sekretarzem był wówczas Edward Gierek wprowadzono powszechne emerytury dla rolników (średnie gospodarstwo wówczas to 10-15 hektarów) bez płacenia wcześniej jakichkolwiek składek na KRUS czy ZUS, chodziło o to aby ludzie nie pozostawali bez środków do życia, a ja to wszystko pamiętam. Nie bez powodu próbuje się wmówić obecnie młodym ludziom różne niedorzeczności, aby czuli się “szczęśliwymi niewolnikami”.

      Odpowiedz
      • 23 czerwca 2015 o 18:32
        Permalink

        Pamiętam również. I jeszcze pamiętam RADOŚĆ
        i(niedowierzanie) starszych ludzi “na wsi”.
        Pamiętam babcię, rocznik 1898, która modliła się
        w intencji Edwarda Gierka i “złej komuny”…

        Pozdrawiam

        Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 22:55
    Permalink

    W ten oto sposób kwestia emerytalna okazała się problemem nie do przejścia dla PO, jak Bicz boży, który powrócił

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.