Ktokolwiek zapytał ile kosztowała nas „misja” w Afganistanie?

President Barack Obama and Vice President Joe Biden, along with with members of the national security team, receive an update on the mission against Osama bin Laden in the Situation Room of the White House, May 1, 2011. Please note: a classified document seen in this photograph has been obscured. (Official White House Photo by Pete Souza)
This official White House photograph is being made available only for publication by news organizations and/or for personal use printing by the subject(s) of the photograph. The photograph may not be manipulated in any way and may not be used in commercial or political materials, advertisements, emails, products, promotions that in any way suggests approval or endorsement of the President, the First Family, or the White House. Autorstwa Pete Souza – White House Flickr Feed, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15098315

Ktokolwiek zapytał ile kosztowała nas „misja” w Afganistanie? Oglądaliśmy cichy koniec złej polityki ekspedycyjnej, resztki naszego kontyngentu wojskowego wróciły z Afganistanu, gdzie Wojsko Polskie było niestety obecne od 2002 roku pod różnymi szyldami i w różnych celach. W trakcie misji poległo 43 Żołnierzy i jeden pracownik cywilny, rannych i poszkodowanych lepiej nie liczyć. Łącznie przez Afganistan przewinęło się około 33 tyś Żołnierzy i pracowników cywilnych.

W telewizjach pokazano Żołnierzy na płycie lotniska, samolot C-130, przewinął się samolot C-17 (amerykański), przemówił pan Minister Błaszczak, napomknął coś o demokracji i walce z terroryzmem oraz budowaniu infrastruktury, czy czegoś podobnego w Afganistanie, komentatorzy dodali coś o art. 5 natowskiego traktatu. Tyle, to podsumowanie dwóch dekach obecności wojskowej w tym odległym dla nas i zupełnie nam w niczym nie zagrażającym kraju. Szkoda, że nie wspomniał o prawach kobiet w Afganistanie, bo przecież to był bardzo ważny wątek – demokratyzacji i budowy społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju, szczególnie silnie podnoszony przez naszego głównego „sojusznika”. Naprawdę, zadziwiające, że pan Minister pominął tak ważną kwestię!

Nie wiadomo ile kosztowała nas „misja” w Afganistanie. Nie ma takich – aktualnych – informacji, ani statystyk, ani nawet szacunków. Są dostępne interpelacje z 2010 roku, oraz podsumowania w różnych, sponsorowanych bardziej lub mniej przez MON wydawnictwach.

Co ciekawe żadne media, ani oczywiście mendia – nawet się nie zająknęły, nie wypierdziały z siebie takiego podstawowego pytania – ile ta „zabawa” przez 20 lat nas kosztowała! A jest to pytanie zasadnicze, ponieważ w ten sposób mierzy się założone cele. Oczywiście o to, czy osiągnęliśmy cele nie pytamy, bo wiadomo że Talibowie w praktyce rządzą w Afganistanie i w najbliższym czasie prawdopodobnie przejmą, to co jeszcze zostało we władzy tzw. rządu i jego administracji. Jakby ktoś nie zrozumiał, nie da się wygrać z religią, zwłaszcza na tym terenie – ale to było wiadomo, zanim wpakowaliśmy się w tą matnię na 20 lat!

Amerykanie mówią o około 2,26 bln USD, jako realnym koszcie walk i okupacji jaki poniesiono. Przy około 36 mln ludności tego kraju, to daje wydatek na okupowanie (czy jak kto woli – zapewnienie demokracji i bezpieczeństwa) około 63 tyś USD na głowę mieszkańca Afganistanu. Możemy się założyć, że jakby dać te pieniądze każdemu z tych ludzi do ręki w gotówce, to nie tylko ogłosiliby demokracje, ale jeszcze chętnie wstąpiliby do NATO lub nawet zgłosili akces do Stanów Zjednoczonych, oczywiście pod warunkiem poszanowania ich odrębności kulturtowo-religijnej w wymiarze lokalnym!

My również równie grzecznie jak inne media i mendia o te sprawy przecież nie pytamy, jedynie ośmielamy się – jak wiadomo – z taką pewną nieśmiałością – pytać… dlaczego nikt o to nie pyta? No już tak mamy.

Kasa poszła, ludzie zginęli, w tym doszło do haniebnego zachowania części naszych polityków i generalnie państwa jako takiego, wobec naszych własnych Żołnierzy, których bezczelnie ośmielono się oskarżyć o zbrodnie wojenne w Afganistanie! To naprawdę szczyt wszystkiego i o tej hańbie trzeba pamiętać, chociaż ponoszący wiodącą część odpowiedzialności politycznej za dopuszczenie do niej zginął/poległ (jak kto woli) w katastrofie lotniczej (zamachu – jak kto woli) pod Smoleńskiem. Warto pamiętać, że dopełnieniem tej hańby było zaniechanie niestety pana Prezydenta Dudy, który nie skorzystał z prawa łaski godząc się na to, żeby splamiono honor Żołnierza Polskiego. Za to ten pan stracił zdolności honorowe. Ponieważ jeżeli ktokolwiek podnosi rękę na Żołnierza Polskiego, to należy mu tę rękę „odrąbać”! Bez względu na wszystko bowiem i zawsze, w każdych okolicznościach – całe państwo, cały Naród i wszelkie wytworzone przez nas i dla nas instytucje – mają jeden podstawowy obowiązek – w pełni stać za tymi, którzy przysięgli oddać życie w naszej obronie. To po prostu jesteśmy im jako społeczeństwo, w tym jako politycy – winni. Nie ma tu i nie może być żadnych wyjątków, cokolwiek by się nie stało. Żołnierz wystawiony przez państwo i podlegający polskiej komendzie wojskowej, musi mieć świadomość, że stoi za nim państwo z całą swoją potęgą. Inaczej, nie oczekujmy od Żołnierzy, że zaryzykują dla nas życie, albo że nie będą najpierw ratować siebie i swoich rodzin, wypełniając głupie rozkazy za które mogą być później oskarżeni.

Skutki tego incydentu są szokujące i pozostaną na lata – istotnym – powodem do ostrożności Żołnierzy Wojska Polskiego w realnych działaniach bojowych. Jak wiadomo z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks, incydent Nangar Khel NIE PODLEGA żadnej negatywnej ocenie zachowania się walczących tam Żołnierzy, co więcej – nie tylko zachowali się profesjonalnie, ale co jest najważniejsze, w skrajnie nieprzyjaznych warunkach, wykonali zadanie – zmusili przeciwnika do ucieczki. To jest istota wojny i jest nią zabijanie – tak dla przypomnienia, gdyby ktoś o tym zapomniał. Lepiej zabić wroga i przypadkowe ofiary, traktowane przez wroga jako żywe tarcze, niż samemu zginąć i kropka. Jest to tak logicznie banalne jak odpowiedź na pytanie – czy wolisz zabić wroga, czy samemu być zabitym? Proszę sobie na nie odpowiedzieć, tu nie ma żadnej filozofii.

Jak ktoś zna wojskowych, niech sobie porozmawia o tym, jakie wrażenie pozostało po tym „incydencie”, a zwłaszcza po tym jak nasze państwo, za przyzwoleniem naszych polityków – potraktowało własnych Żołnierzy. Powtórzmy jeszcze raz – HAŃBA! Na 1000 lat hańba i to do tego głupia, napędzana głupotą, smrodkiem idiotów, którzy najwidoczniej myśleli, że Żołnierze pojechali tam budować studnie i rozdawać cukierki.

Oczywiście celów wojskowych nie osiągnięto żadnych, podobnie celów politycznych, a jak się komuś śniły po nocach niesłychanie bogate zasoby naturalne Afganistanu, to naprawdę był więcej, niż idiotą, decydując się na udział w tej „misji”. Chociaż autor pamięta wielkie artykuły w pewnej uważającej się na ostoję wolności, demokracji i liberalizmu „gazecie”, gdzie prominentni politycy i eksperci dostawali spazmów, pisząc o możliwych korzyściach z wydobycia irackiej ropy, jak niestety wówczas rządzący tym krajem wpakowali nas w atak i okupację Iraku. No, ale o tamtą „misję”, również nikt nie pytał… No, bo i po co pytać? W ogóle jak można zadawać pytania? Proszę zwrócić uwagę, że to odnosi się – a to najciekawsze – również do tej części mediów i mendiów, które uważają się za tzw. wolne, jak również generalnie już nawet nie ukrywają, że nienawidzą rządzących obecnie naszym krajem.

Szkoda słów. Naprawdę, szkoda słów. Za podsumowanie niech wystarczy taka przestroga, otóż wiele razy w historii udowodniono, że Państwa / Władcy, nie szanujący własnych Żołnierzy, po prostu znikają.

Po co byliśmy w Afganistanie przez 20 lat? Dlaczego wydawaliśmy na to nasze pieniądze i przelewaliśmy krew Żołnierzy? Jakie cele osiągnięto? Jakie korzyści polityczne z tej “misji” odniósł nasz kraj? Jak jesteśmy postrzegani przez mieszkańców Afganistanu dzięki udziałowi w tej “misji”? Ktoś z polityków odważy się na te pytania odpowiedzieć? Zwłaszcza w kontekście mania nas w miejscu, gdzie światło nie dochodzi przez naszego największego “sojusznika”? Śmiało, proszę pytać, proszę odpowiadać… Gdyby głupota miała skrzydła, to naprawdę same orły by latały nad (wysychającą) Wisłą!

23 komentarze do “Ktokolwiek zapytał ile kosztowała nas „misja” w Afganistanie?

  • 1 lipca 2021 o 05:31
    Permalink

    Bardzo słuszny tekst i wnioski.

    Tylko w natłoku informacji – wszyscy o tym naszym pobycie w Afganistanie, wkrótce zapomną.

    Szkoda ofiar no i nie zapominajmy o rannych, którzy wrócili i do dziś zabiegają o wsparcie rehabilitacyjne, w tym z syndromem stressu pourazowego.

    Tak że globalne koszty są większe, niż sam pobyt, to jest tzw. rachunek “ciągniony”.

    Przypomnę, że Rosjanie byli w Afganistanie około 10 lat i nie prosili nas, sojuszników z ówczesnego Sojuszu – o pomoc.

    Wycofali się i zastąpili ich tam Amerykanie, którzy właśnie odchodzą z Afganistanu, zostawiając kraj na zadziałanie PRZYPADKU i dominującej tam religii oraz INNEJ KULTURY.

    My, jak i inni sojusznicy Amerykanów byliśmy tam jako ALIBI.

    Jakieś wnioski?

    Żadne, no bo jak tu krytykować najważniejszego sojusznika Nadwiślańskiego Macondo.

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 07:33
    Permalink

    Pomijając koszty, to jest jednak kilka pozytywnych aspektów tej misji:

    1. Okazało się, że buty dla wojska należy kupować w solidnej firmie, a nie w takiej, która daje najwięcej pod stołem[?], a później wojsko boso chodzi.
    2. Okazało się również, że izraelskie drony, które wtedy zakupiliśmy, pewnie też za niezłą łapówkę[?], są do niczego i wróciły do producenta.
    3. Okazało się, że nasze Rosomaki z powodu idiotycznego wymogu pływalności bez dodatkowego opancerzenia nie nadają się na wojnę.
    4. Okazało się, że A.M. to jest zupełny świr, który z głupoty albo celowo[?] postanowił zniszczyć naszą bieda armię.

    To mało?

    Odpowiedz
    • 1 lipca 2021 o 09:35
      Permalink

      Wiele innych rzeczy się okazało, w tym sensie płacąc 43 śmierciami i masą kasy dowiedzieliśmy się rzeczy, które każdy kapral nam powie 🙂

      Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 08:07
    Permalink

    Mocno napisane! bardzo mocno nawet, ale potrzebnie!

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 09:18
    Permalink

    Prawda jest zbyt bolesna, aby mendia o tym pisały. Nie ma też siły politycznej, która by rozliczyła te nadużycia i politykę destrukcji Polski. Może za 50 lat, kto wie, to nastąpi? Albo będziemy jeszcze zmuszeni do płacenia odszkodowań za udział w amerykańskim imperializmie? Tak jak już płacą obecnie zachodni koloniści za swoje kolonialne zbrodnie, a to dopiero początek, bo ludy świata nabywają wyższej świadomości.

    To pasuje jak ulał, zamiast szerszego komentarza:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2018/01/M%C4%85dro%C5%9B%C4%87-o-zaniechaniu.jpg

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 10:14
    Permalink

    A, ‘TO wszystko” – o czym mówimy działo się pod PEŁNĄ kuratelą Lewicy (postkomunistów) to tak gwoli przypomnienia i uzupełnienia. Przypominam sobie dywagacje pana Belki (?) w radio jakie to łupy
    (i zapewne branki!) będą realizowane kiedy zwycięży jedynie słuszna demokracja (permanentna rewolucja), o naszych polach naftowych w polskiej strefie okupacyjnej nawet nie wspominam gdyż to oczywista-oczywistość.
    Ci sami jakieś 2 dekady wcześniej (licząc od 2002 r. ) wrzeszczeli ‘w niebogłosy” nie tylko na pochodach pierwszomajowych o zagrażającym pokojowi imperializmie amerykańskim. Trzeba ‘o tym ” mówić,
    należy przypominać przy każdej nadarzającej się okazji, a niniejszy felieton stanowi taką! 🙂

    Odpowiedz
    • 1 lipca 2021 o 17:07
      Permalink

      @krzyk58
      1. Pomylił pan Irak z Afganistanem, ale w sumie niewielka różnica tyle tylko, że za udział w bandyckim napadzie na ten pierwszy kraj Amerykanie obiecywali nam istne złote góry – wielomiliardowe kontrakty [te dostali Niemcy], a nawet pola naftowe. A za wydanie miliardów na okupację Afganistanu zostaliśmy tylko poklepani po plecach.
      2. Po raz pierwszy muszę się z panem zgodzić, że Polską rządzą komuniści – wyznawcy PIERWSZEGO KOMUNISTY na świecie, znanego u nas jako vvvvv z Nazaretu. Inna sprawa, że jego kapłani lubują się obecnie akurat w złocie…

      Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 10:50
    Permalink

    Demokracja dziś mocno wzrosła.
    W latach 1979-1989 demokratyzatorzy Afganistanu wydali zaledwie 10-12 miliardów zielonych. Tym razem prawie 3 biliony. Za ten pieniądz można było na całej Ziemi wprowadzić specjalny gatunek D. od pana prof. Matyja.

    Afganistan.
    25 lat później.

    https://yandex.ru/video/touch/preview/?text=%D0%B0%D1%84%D0%B3%D0%B0%D0%BD%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%2025%20%D0%BB%D0%B5%D1%82%20%D1%81%D0%BF%D1%83%D1%81%D1%82%D1%8F%20%D1%84%D0%B8%D0%BB%D1%8C%D0%BC&path=wizard&parent-reqid=1625121693006313-5636734479279376284-balancer-knoss-search-yp-vla-18-BAL-7392&wiz_type=vital&filmId=12290513866203010073

    Odpowiedz
    • 1 lipca 2021 o 14:35
      Permalink

      @Kamczatka. Niedawno słuchałem wypowiedz bądź to Prilepina bądź to Michiejewa nie pomnę którego,
      gdzie narrator mówił o skutkach demokracji amerykańskiej w Afganie, był to (chyba) fragment większej całości z programu Sołowjowa, albo i nie! 🙂

      Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 13:11
    Permalink

    Kilka miliardow i polska reputacja w tamtym regionie, poszła się pieprzyć….

    Obecnie, zachęcaja nas do podobnego udziału w imprezie w Mali, Czadzie, Republice Srodkowoafrykańskiej.
    Jaki mamy w tym INTERES?

    O Ukrainie, szkoda nawet gadać…..

    Księzycowe kalkulacje polityczne opłacalne są zapewne dla konkretnych politykow.
    Niekoniecznie dla kraju.
    I to jest chyba największy problem.
    Jak zwykle, prywatyzacja zyskow, uspołecznienie strat.

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 16:23
    Permalink

    Największym koszmarem jest fakt, że Afganistan był ca 40 lat temu krajem bardziej demokratycznymi spełniającym normy zachodnie krajem, niż dziś! To FAKT !
    Danie stingerów mudżahedinom przez Brzezińskiego i wypędzenie ZSRR mści(!) się do dziś . Nasze straty mam w d… . Chodzi o Afgańców .
    Właśnie mam seans “duszy” ( alkohol + dobra muzyka ). Czego tam nie było – od Arii Królowej Nocy, przez Mozarta , Czardasza Montyego do wszystkich wielkich rockowych rzeczy .
    Dziś z oporami duchowymi mam “Dziewczynę o perłowych włosach”, którą dedykuję wszystkim pamiętającym PRL .

    Był to NAJWIĘKSZY przebój naszego bloku ! Zespół OMEGO – muzycy : Molnar , Benko, Kobor i Debraceny ( piękne węgierskie nazwisko ). Mieszkałem wtedy parę m-cy w pięknym Budapeszcie . Czasy . Obyczaje . Wszystko lepsze !
    Tu link: https://www.youtube.com/watch?v=QhQdIAj70ec

    Odpowiedz
    • 1 lipca 2021 o 21:36
      Permalink

      @fly
      …że Afganistan był ca 40 lat temu krajem bardziej demokratycznymi spełniającym normy zachodnie krajem…
      I co z tego wynika? Bliskie są tobie zachodnie cenności? Też mi punkt odniesienia!
      Oddziaływali na nas już wtedy także w sferze kultury, tak bardzo pragnęliśmy ‘perkalu i paciorków”,
      no i od 30 lat konsumujemy owoce tamtego chciejstwa. Smacznego! Tak’że gospoda, proszę nie lać krokodylich łez, nad tym co upadło, stylizowaliśmy się “na zachód” no to do nas przyszedł, i zagościł się już na dobre.Wedle zasady “Ale to już było i nie wróci więcej…”
      ” masz tu parę info. w temacie z cyklu przykre wiadomości: 18.11.2020 nad ranem zmarł Laszlo Benkő założyciel Omegi, zaś trzy dni później 21.11.2020 gitarzysta basowy Tamás Mihály – pokój ich duszom.

      Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 17:11
    Permalink

    Opory duchowe, to niemożność wejścia na obroty.

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 17:16
    Permalink

    nasz kraj potwierdzil,po raz enty, ze bedzie zawsze walczyl za wolność naszą i waszą, nie pytajac o
    korzyści polityczne , bo celem jest wolnosc , cokolwiek to znaczy.
    W Pacanowie kozy kują – wiec Matołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa.

    autor napisal (…)Po co byliśmy w Afganistanie przez 20 lat? Dlaczego wydawaliśmy na to nasze pieniądze i przelewaliśmy krew Żołnierzy? Jakie cele osiągnięto? Jakie korzyści polityczne z tej “misji” odniósł nasz kraj?

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2021 o 18:09
    Permalink

    DLACZEGO TO ,,O Pol.” NIE POKUSIŁ SIE BY TO PYTANIE ZADAĆ ???!!!

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2021 o 10:38
    Permalink

    Przecież ci “bezczelnie oskarżeni żołnierze” to zwyczajni polscy ddddd w polskich mundurach, którzy pojechali przed…dolić wioskę, czyli ostrzelać cywili, bo z żołnierzami od talibów nie umieli sobie poradzić.

    Odpowiedz
  • 3 lipca 2021 o 10:30
    Permalink

    No cóż, nasza “demokratyczna” ojczyzna zaczęła (zupełnie bez sensu) napadać słabe państwa, tak odległe, że nawet oficerowie i parlamentarni posłowie nie potrafią ich wskazać na globusie. Czyni to bez wizji: łupów, jasyru, kolonizacji czy zwiększenia swoich wpływów politycznych. Koszty wojny są duże, a gospodarka niewydolna. Potencjał technologiczny słaby, więc broń trzeba importować. Finansujemy to wszystko ze wzrostu zadłużenia państwa. Jedyną historyczną analogię dla tych wojen znajduję w wyprawie Legionów Polskich na San Domingo na początku XIX wieku. Pewnie polskie władze posyłają tam współczesnych polskich legionistów w nadziei na powtórzenie sukcesu wyprawy wschodniej 1812 roku, kiedy to w noc świętojańską wyruszyło na wschód 90 000 polskich zbrojnych. Wrócili okaleczeni i odmrożeniu w Boże Narodzenie – w sześciuset.

    Odpowiedz
    • 3 lipca 2021 o 15:47
      Permalink

      Dodam jeszcze parę słów. Byłem żołnierzem, nie legionistą i nie najemnikiem. Dlatego uczono mnie praw i zwyczajów wojny lądowe,j wywodzących się z konwencji haskich z przełomu wieków XIX/XX oraz Konwencji Genewskiej IV z 12 sierpnia 1949 roku, dotyczącej ochrony ludności cywilnej w strefie działań wojennych i na terytoriach okupowanych.
      W Art. 3. tej Konwencji czytamy: “Gdyby na terytorium jednej z Wysokich Umawiających się Stron wybuchł konflikt
      zbrojny nie posiadający charakteru międzynarodowego, każda ze Stron w konflikcie
      obowiązana będzie stosować się przynajmniej do następujących postanowień:
      1) Osoby nie biorące bezpośrednio udziału w działaniach wojennych, włącznie
      z członkami sił zbrojnych, które złożyły broń, oraz osobami, które stały się niezdolne do
      walki na skutek choroby, ran, pozbawienia wolności lub z jakiegokolwiek innego powodu,
      będą we wszelkich okolicznościach traktowane w sposób humanitarny, bez czynienia Żadnej
      różnicy na ich niekorzyść z powodu rasy, koloru skóry, religii lub wiary, płci, urodzenia lub
      majątku, ani z Żadnych innych analogicznych powodów.
      W tym celu są i pozostaną zakazane w stosunku do wyżej wymienionych osób
      w każdym czasie i w każdym miejscu:
      a) zamachy na Życie i nietykalność cielesną w szczególności zabójstwa we
      wszelkiej postaci, okaleczenia, okrutne traktowanie, tortury i męki,
      b) branie zakładników,
      c) zamachy na godność osobistą, a w szczególności traktowanie poniżające
      i upokarzające,
      d) skazywanie i wykonywanie egzekucji bez uprzedniego wyroku, wydanego przez
      sąd należycie ukonstytuowany i dający gwarancje procesowe, uznane za niezbędne przez
      narody cywilizowane.
      2) Ranni i chorzy będą zbierani i leczeni.
      Bezstronna organizacja humanitarna, jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego
      Krzyża, będzie mogła ofiarować swoje usługi Stronom w konflikcie.
      Strony w konflikcie będą się ponadto starały wprowadzić w Życie drogą specjalnych
      układów wszystkie lub niektóre z pozostałych postanowień niniejszej Konwencji.
      Zastosowanie powyższych postanowień nie będzie miało wpływu na sytuację prawną Stron w konflikcie.”
      W wykonaniu tej konwencji w części wojskowej kodeksu karnego pojawiły się zapisy:
      Art. 109. Ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego, który popełnił przestępstwo za granicą.
      Art. 118a. § 1. Kto, biorąc udział w masowym zamachu lub choćby w jednym z powtarzających się zamachów skierowanych przeciwko grupie ludności podjętych w celu wykonania lub wsparcia polityki państwa lub organizacji:
      1) dopuszcza się zabójstwa,
      2) powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu człowieka,
      3) stwarza dla osób należących do grupy ludności warunki życia grożące ich biologicznej egzystencji, w szczególności przez pozbawienie dostępu do żywności lub opieki medycznej, które są obliczone na ich wyniszczenie,
      podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
      § 2. Kto, biorąc udział w masowym zamachu lub choćby w jednym z powtarzających się zamachów skierowanych przeciwko grupie ludności podjętych w celu wykonania lub wsparcia polityki państwa lub organizacji:
      1) powoduje oddanie osoby w stan niewolnictwa lub utrzymuje ją w tym stanie,
      2) pozbawia osobę wolności na czas przekraczający 7 dni lub ze szczególnym udręczeniem,
      3) stosuje tortury lub poddaje osobę okrutnemu lub nieludzkiemu traktowaniu,
      4) dopuszcza się zgwałcenia albo stosując przemoc, groźbę bezprawną lub podstęp w inny sposób narusza wolność seksualną osoby,
      5) stosując przemoc lub groźbę bezprawną powoduje zajście przez kobietę w ciążę w zamiarze wpłynięcia na skład etniczny grupy ludności lub dokonania innych poważnych naruszeń prawa międzynarodowego,
      6) pozbawia osobę wolności i odmawia udzielenia informacji dotyczących tej osoby lub miejsca jej pobytu lub przekazuje nieprawdziwe informacje dotyczące tej osoby lub miejsca jej pobytu, w zamiarze pozbawienia takiej osoby ochrony prawnej przez dłuższy okres,
      podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności.
      § 3. Kto, biorąc udział w masowym zamachu lub choćby w jednym z powtarzających się zamachów skierowanych przeciwko grupie ludności podjętych w celu wykonania lub wsparcia polityki państwa lub organizacji: 1) naruszając prawo międzynarodowe zmusza osoby do zmiany ich zgodnego z prawem miejsca zamieszkania,
      2) dopuszcza się poważnego prześladowania grupy ludności z powodów uznanych za niedopuszczalne na podstawie prawa międzynarodowego, w szczególności politycznych, rasowych, narodowych, etnicznych, kulturowych, wyznaniowych lub z powodu bezwyznaniowości, światopoglądu lub płci, powodując pozbawienie praw podstawowych,
      podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
      Art. 122. § 1. Kto w czasie działań zbrojnych atakuje miejscowość lub obiekt niebroniony, strefę sanitarną, zdemilitaryzowaną lub zneutralizowaną albo stosuje inny sposób walki zakazany przez prawo międzynarodowe,
      podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto w czasie działań zbrojnych stosuje środek walki zakazany przez prawo międzynarodowe.
      W polskim prawie karnym funkcjonowała jeszcze doktryna legalizmu procesowego nie dająca prokuratorowi dowolności we wszczęciu postępowania i złożeniu aktu oskarżenia. Oczywiście istnieje możliwość wypowiedzenia Konwencji, odstąpienia od karania polskich sprawców zbrodni wojennych, jednak oznacza to rezygnację z prawnej ochrony polskiej ludności w przyszłej wojnie i okupacji. Jako polski obywatel nie życzył bym sobie polskiego My Lai, ani po stronie ofiar ani ich oprawców.
      W tamtej dramatycznej sprawie była dla naszego państwa droga wyjścia z twarzą. Należało w zgodzie z prawem międzynarodowym i krajowym pozwolić skazać sprawców, zaś prezydent, który ich tam posłał, mógł ich ułaskawić po skazaniu.

      Odpowiedz
      • 3 lipca 2021 o 20:09
        Permalink

        @Pozorovatel

        Całkiem sensowne rozwiązanie z tym ułaskawieniem. Ale aby to zastosować trzeba myśleć strategicznie i perspektywicznie, a oni się przecież u nas tylko modlą. Ogólnie współczuję dzisiejszym żołnierzom i służbom pracy i służby w takich warunkach i na usługach takiego poziomu polityków.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.