Paradygmat rozwoju

Kto nie wyemigrował z naszego kraju ten w jakiejś mierze przegrał?

 Nic tak bardzo, jak kwestia przyjmowania imigrantów-uchodźców, rozdzielanych przez Unię Europejską nie obnażyło naszej biedy i nędzy oraz braku perspektyw na życie. Wizja wypłat kilku tysięcy Euro na głowę przez Komisję Europejską może spowodować, że biedny uchodźca będzie mimowolnie żył w Polsce “lepiej” na euro-pomocy niż biedny Polak na “wypasionym” socjalu rządu Najjaśniejszej. Oczywiście przejaskrawiamy – jednak celowo, bo tak to postrzegają ludzie i to nie ich wina, bo nikt im nie wytłumaczył!

To, że z kraju wyjechało prawie trzy miliony ludzi przeważnie na stałe lub temporalnie, to jedna wielka tragedia o której politycy nie mówią inaczej niż jako o poszukiwaniu indywidualnej szansy, świadomym wyborze itd. Jednak w kategoriach makroekonomicznych, nie wiadomo czy ta dyfuzja wyszła nam na dobre, w znaczeniu pozytywnego bilansu wymiany „ludzi” w zamian za „środki pomocowe”? Być może kiedyś zostanie to przebadane, jednakże jak się popatrzy na dostępne symulacje dochodów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych uwzględniające po pierwsze generalny problem demograficzny i po drugie jego intensyfikację w postaci fali emigracji – widać, jakie spustoszenie powoduje brak tych ludzi. Można się tylko pocieszać, że rodacy, którzy wyjechali mają się lepiej – no i rodzinie pomogą “jak mogą”.

Oczywiście procesów migracyjnych nie dało się uniknąć, ponieważ różnica w poziomie płac i jakości życia pomiędzy wykonującymi prace proste i średnio złożone w Polsce i na Zachodzie – była i jest tak znacząca, że nie da się jej zniwelować w żaden sposób. Pieniądz zdecydował o procesach dyfuzji, które trwają i z tego co wynika z istniejących badań sondażowych, są dopiero w połowie zakresu zainteresowanej populacji. Około trzech milionów kolejnych obywateli naszego kraju, myśli o emigracji, głównie z powodów zarobkowych, w rzeczywistości szerzej cywilizacyjnych. Można było tworzyć w Traktatach bariery powstrzymujące, być może to ograniczyłoby zjawisko, jednak w praktyce jest to cena za nasze zacofanie, pogłębione bezwzględną i ludobójczą transformacją. Dzisiaj w Polsce nie ma rezerw pozwalających nam przeżyć jak nie ma pensji, a problem polega na tym, że pensje są przeciętnie tak niskie, że nie wystarczają na progresję – wszystko, co jest możliwe w większości populacji to w istocie wegetacja. Nie ma szans na akumulację! Ponieważ nie ma z czego akumulować, oczywiście przeciętnie!

Procesy edukacyjne oraz współczesny marketing, który jest jednym z procesów napędowych naszej cywilizacji istotnie kanalizują procesy migracyjne, działając jako bardzo istotny katalizator. Wchodząca w dorosłe życie część społeczeństwa ma rozbudzone i rozbudowane oczekiwania oraz aspiracje, na które krajowa przestrzeń społeczno-gospodarcza nie jest w stanie w takiej masie udzielić satysfakcjonujących tych ludzi odpowiedzi. W konsekwencji dochodzi do zderzenia rzeczywistości postrzeganej z rzeczywistością pożądaną, jedną z odpowiedzi jest decyzja o emigracji – próbie podjęcia startu od nowa, w innych warunkach w których po pierwsze dochody i wydatki się bilansują, po drugie możliwa jest akumulacja – marna, ale zawsze no i po trzecie – możliwa jest prawdziwa kariera jeżeli jest się pracowitym i ma się unikalne zdolności.

Mało jest osób, które żałują decyzji o wyjeździe, nawet jeżeli ich ostatnie 10 lub 15 lat życia, to odcinanie np. prawej połowy kurczaka na taśmie produkcyjnej w lokalnej masarni. Środki finansowe jakie za to otrzymują np. w Irlandii lub Anglii, to kwoty pozwalające na rozpoczęcie życia – tam, w tamtych warunkach na zasadach cywilizacyjnych odpowiadających tamtej specyfice. Czyli wynajęcie domu lub mieszkania o określonym standardzie, wyżywienie, ubranie, urlop. Oczywiście zdarzają się Polacy, mieszkający w kilkadziesiąt osób na jednej lokalizacji, jednak wszystko jest kwestią wyboru. Nie brakuje dowodów na to, że naszym rodakom żyjącym tam na Zachodzie z najnowszej fali emigracji, udało się osiągnąć poziom przeciętny dla tamtego stylu życia. Nie byłoby w tym niczego „złego” z punktu widzenia naszego narodowego interesu, jednak to właśnie ta zdolność adaptacyjna decyduje, że ludzie wolą tam żyć. Ponieważ poziom życia, ze względu na jakość otoczenia, przestrzeni i tej fizycznej i społecznej i gospodarczej oraz prawnej jest o wiele lepsza i stoi o wiele wyżej.

Ostatecznym dowodem świadczącym o tym, że na emigracji w państwach zachodnich przeciętnym Polakom, żyje się przeciętnie o wiele lepiej niż przeciętnie w kraju jest dzietność Polek. Okazuje się, że wystarczy dobry socjal, gwarantujący przeżywalność, bez zderzenia z polską rzeczywistością (komornik, eksmisja, bruk), a Polki potrafią rodzić i jakoś nie mają z tym problemu i bez rządowego wsparcia, czy też może bardziej zaklinania rzeczywistości.W tym kontekście pomysł 500 zł na każde drugie dziecko nie jest zły, ale lepiej byłoby 1000 zł – na dziecko z biednej rodziny!

Czy ten, kto nie wyemigrował z naszego kraju, ten w jakiejś mierze przegrał? Na pewno nie dotyczy to całości populacji, albowiem mamy cały szereg przykładów ludzi sukcesu. Jednak generalnie w ujęciu jednostkowym tzw. przeciętnej jakości życia, przeciętnego Polaka o przeciętnych kwalifikacjach – bezwzględnie – przeważnie ci, co wyjechali na Zachód mają się lepiej, od tych co pozostali w kraju (nie uwzględniamy patologii). To się nie zmienia, ponieważ nie poczyniliśmy skoku cywilizacyjnego, co więcej – nic nie zapowiada tego, żebyśmy mieli taki skok poczynić, albowiem nawet jeżeli dostaniemy z Unii Europejskiej na to pieniądze (co już wcale nie jest takie pewne), to nagle się okaże, że nie ma „kim” tego skoku dokonywać, ponieważ po prostu najzwyczajniej nie mamy ludzi. Przyjmowanie ludzi z zewnątrz problemu nie rozwiąże, może go tylko złagodzić i to w nielicznych niszach, a nie w całej gospodarce. Cudów nie ma, zwłaszcza w gospodarce nadążnej jak nasza.

Czy emigrować? Czy mając jeszcze przed sobą lepszą część życia – warto pozostawić to wszystko tutaj i wyjechać? Nie można na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, poza jednym przykładem – ludzi na tyle młodych i zdolnych, którzy są w stanie połączyć za granicą naukę z pracą. W takich przypadkach wyjazdy powinny być wręcz zalecane i należy je wspierać. Natomiast nie podlega dyskusji, że każdy jest sam kowalem swojego życia i jeżeli jeszcze posiada jakiś wąski zakres osobistej autonomii, bez zobowiązań wobec zstępnych, to może odważyć się na o wiele więcej niż inni.

Smutne jest to, że pomimo dysponowania taką ilością kadr naukowych w naukach społecznych i ekonomicznych, żyjących przecież przeważnie wprost z pieniędzy publicznych, nie ma nikogo na tyle odważnego, czy też może zdolnego, żeby przedstawić społeczeństwu realną alternatywę dla emigracji np. w wyniku procesów lepszej samoorganizacji społeczeństwa itd. Mamy w kraju poważny brak kapitału społecznego i kapitału sąsiedztwa, ograniczamy rozumienie wspólnoty – przeważnie do pojęcia rodziny i to tej najbliższej, bo z dalszą to wiadomo… Potem się dziwimy, że połowa szkolnej klasy to Anglia, Irlandia, Norwegia. Niestety takie są konsekwencje transformacji politycznej i tej ludobójczej – gospodarczej, którą zaaplikowali nam neoliberałowie i ich pomagierzy oraz poplecznicy.

Niestety, przegraliśmy trochę wszyscy. Już teraz wielu Polaków, których po prostu nie jest stać na posiadanie dzieci, dochodzi do przekonania, że prawdopodobnie ta infrastruktura, te inwestycje za darowane unijne pieniądze, nie są i nie były przewidziane dla nas, ani dla naszych dzieci – tylko dla tych, którzy mają tutaj przyjść, ewentualnie dla zasiedleń dokonywanych przez Unię. Dzisiaj to powoduje u ludzi melancholię i smutek, ale im bardziej będą brnąć w tą beznadzieję, tym bardziej będzie to powodowało nienawiść i chęć zemsty, na tych, którzy spowodowali nam wszystkim ten los. Na szczęście wszyscy znamy nazwiska tych ludzi i znamy ich twarze…

40 komentarzy

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl

    Na Zachodzie jest cywilizacyjnie lepiej, chodzi o wszystko od przycinania trawników po szpitale, a na kwestiach doskonale zorganizowanej komunikacji publicznej kończąc

    • To zalezy, gdzie sie siedzi i kim sie je…
      Problem polega na tym, ze nie ma sie dostepu do tej cywilizacji …jak sie jest dobrze zamoznym, wyzsze rzedy klas srednich i klasy wysokie tak, tyko kto tych klad nalezy …
      Komunikacja publuczna to tylko w bardzo duzych aglomeracjach jest dobra, gdyz nie ma gdzie pomiescic olbrzymiej liczby samochodow, a ludzie musza do city dojechac, by pracowac i kupowac …np.w Londynie o.k. gdzie indziej juz gorzej az do zera …we Francji i Belgii oraz w Hollandii jest b.dobra i przystepna siec polaczen miedzymiastowych, prowincje itzw.sateliten-miasta np.wszystkie miasteczka pod Paryzem id 17 z powodow politycznych nie ma
      polaczen, bo ludzie robili by burdy ..W Niemczech komunikacja publiczna jest bardzo droga i kompletnie wiecej niz zacofana np.kolej zelazna ,dworce siegaja jej poczatkow w XVIII / XIX wieku, celowo, gdyz kazda rodzina , a pozniej kazdy obywatel musial sibie kupic samochod , by wspierac przemysl niemiecki….owszem mizba rano gdzies wyjechac np.koleja ale od ok 16 -17 nie ma jak wrocic, nawet jak chodzi o 30 -76 km , Hitler nalozyl monopol na przemysl samochodowy i na kolej, miedzy miastami byly zakazane autobusy ( !!! ), pod presja UE zniesiono ten monopol i sa autobusy daleko biezne, konkurencja dla samochodu i koleji …ale tylko w duzych i b.duzych miastach, na prowincji to jest jak sredniowieczu …poza tym ceny. z Bawarii do Hamburga pociagiem to cos 200€ …we Francji superszybkim pociagiem po magnetowej szynie TGV ( sa bardzo luksusowe, prawie bussnessklass samolot ) np.z Paryza do Nizzy i Monte Carlo w cos 3 godziny za 19,99€ by kazdy obywatel mogl pojechac chiciaz na 1 dzien na Riviete lub di stolicy np zwiedzic Louvre it’d., jest wiecej takich polaczen we Francji, cesarzie mowi, ze Francuzi nie “potrafia” zarabiac pieniedzy , TGV jest za tani, powinien chociaz 250€ kosztowac ….UE robila starania, ze z kazdej stolicy panstwa-czlonka UE do innej stolicy pabstwa czlonka UE piwinnien byc bezposredni pociag i to za 19,99€ ……aleNiemcy przeciez nie moga pozwolic, by nie zarabiac pieniedzy …moja przyjaciolka, nieco starsza ode mnie mieszkala w miesciwosci Pfaffenhoffen, ok.40km od Monachium i nie bylo ja 10lat stsc ani na 1 dzien pojechac do Monachium ….,kazdy Pfennig byl zagospodsrowany, brakuje ci na bilet np.10 Pfenigow czy 10 Centow …. nie ma skad wziac ….w Pisce to ja bylam na kazdej premuerze w Krakowie, Warszawie czy w Teatrze Muzycznym w Gdyni, moze i 50 razy w Palacu w Lancucie ( moj ulubiony objekt ) na wycieczce z uczelni, z zakladow pracy rodziny i znajomych, z Towarzystwem Przyjaciol Zabytkow, z grupa malarzy, z wycieczka z “Orbisu” …itd. do Krynicy Gorskiej jechalam luxusowym autobusem”Autosanem”, by sie w Krakiwie lub w Niwym Saczu nue przesiadac …do Sopot koleja w wagonie z kuszetkami lub w tzw.sleepingu itd.

    • c d.
      Felieton nie wspomina o tych co spia na ulicach i pod mostami, bo “udaje” sie tylko bardzo malej liczbie osob “normalnie” zaistniec na “zachodzie”…byl taki film, moze ok 4 lata temu, chyba prod.Usa, zdobyl rozne nagrody i mowil i emigrantach z Ameryki Lancinskiej w N.J., ktorzy miesiacami zbiersli puste butelki, by mic sobie zaplacic bilet piwrotny do domu , gdyz w N.J.cierpieli glod i bezdomnosc ….ci ktorym sie nie udaje widnieja w rozproszonych wykazach prywatnych organizacji dla bezdomnych ….ludzie nie wracaja do Poski bo nie maja za ci i czesto do kogo …Jest znakomita popularno-naukowa ksiazka: Rita (von) Dittfurth, ktora opisuje masowe emigracje do Usa, nie wiem czy jest w j.polskim, ale przez translation via internet mozna sie z tekstem zapoznac…
      Moja sostrzenica, ktora zabralam z domu dziecka i w wiekim trudzie wychowalam zwrocila sie di mnie po cos ok.10latach milczenia ale zycia za moje w znoju zarobione pieniadze z prosba bym jej zaplacila slub i finansowala jej malzenstwo w W.Brytani, gdyz jej wtedy narzeczonemu ojcirc nie daje pienuefzy a ja jedtem w RFN i musze z tego powodu ja alimentowac …ona ukonczyla studia kultury i polityki europejskej na znanym brytyskim uniwersytecie i to z tytulem naukowym, pytam czy pracuje w swoim zawodzie : tak ale zarabua b.b.malo, ze ja na nic nie stac i do tego jej osobisty narzeczony, obywatel brytyjski nie ma ukonczonych szkol i naturalnie zadnego unuwetsytetu, pracuje dorywczo i nie maja wigole pienuefzy, choc jego rodzice wszystko maja to nie ma tam takiegi zwyczaju by sue tym dzieluc , mowi mi.moj “skarb”…what ? sluchaj mowie, to mizesz z nim byc jak cu sie to podoba, ale nie powinnas z nim zawierac malzenstwa, gdyz bedzie musiala za suebue i niniego placic podatki …”moj skarb”, ty jestes z RFN i mozesz mi pomagac ….wlasnie mialam najswiesze informacje i bezposredni kontakt z biurem nabiru kadr UE , sama chcialam Niemcy opuscic i wlasnie “moj skarb” mual dokladnie ten kierunek studiow, ki specjalnosc, jakiej UE poszukiwala, oni b.dobrze placa i maja wysokie “sociale”, np.kantyna /stoliwka, tlumaczenie tejstow sejretarki….zglosilam ja ja tam jako kandydatke poszukujaca pracy …dostala E-mail.i byla awantura, “moj skarb” zyczyl mi tmrychlej smierci ona bedzie tam w W.Brytani mieszkac, tam gdzie pracuje pracowac i poslubi swojego wybranca, na ktirego bedzie lozyc ….ja w stosunku di nidj nie mam obiwiazku alimentacyjnego i to wogole ,,, okazalo sie przez sprawe sadowa, ze ona zarabia 8-razy wiecrj niz ja, moja matka (wyzsze studia, praca w administracji muejskiej w PRL ma emeryture 27 razy ( dwadziescia siedem razy wyzsza) niz moje przychody w Niemczech, moja siostra ( praca naukowa sredniego szczebla, pozniej prywatna sekretarka/asystentka znanego prof.)ma rente inwalidzka w Polsce 21 razy wyzsza niz moje dochody w RFN …tak sprawy sadowe wykazaly …nie wiem co ma na mysli krakauer miwiac ciagle , ze w Polsce takue niskue dochody, wiem, wiem zawsze o pare milionow za niskie …renty lub emerytury np.z Niemiec wymienia wylacznie funkcjonariuszy panstwowych, ktorzy tak jak w Poksce maja wyposazenie b.dobre, inni np.169€ renty, 19€renty (emerytury), jedna b.znana tu aktorka , pichodzaca z Prus Wschodnich, pani Ingrid van Bergen, ma ok.84 lata, wyglafa b.ladnie ma emerytury 38 € , w programie ARD TV ” HART ABER FAIR”/=”Ostro ale fair”, spoleczny Talk-Show ppowiedziala do w tym programie zaproszonych gosci: poslow, profesorow, ministrow, ekonomow i dziennikarzy : “po ponad 60latach pracy.otrzymuje 39€ emerytury , Kto chca te emeryture ode mnie dostac , moze pan minister ???? To sa kpiny. !!!! Ona sobie radzi, bo jak zadko kto ma bardzo duzo propizycji, od kat gra w TVserii siostre zakonna, ale haruje codziennie przynajmniej 12 godzin …to zadkosc, inni szukaja po smietnikach, popelniaja samobojstwa ( RFN, Japinia, Korea sa na Imiejscu w liczbie samobojstw wsrid seniorow z biedy, glodu i odebranua godnosci ludzkiej ), lub ida do tzw.”umieralni” tj.domow starcow lub domiw opueki, wtedy robia z tych ludzi obliznie chorych, dostaja psychofarmaka by sie z tym pogodzic i gminy lub zarzady muasta znajduja 4 -6 tysiecy €/muesuac vy im taki dom stsrcow placic, zamiast dac ludziom chiciaz 1000€/ miesiac emerytury …dlatego nie wiem jakimi informacjami i skad posluguje sie krakauer piszac o bogactwie icywilizacji zachodu …nie piwola Polska MINISTERSTWA DO SPRAW INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ I WSPOLPRACY Z ZAGRANICA’
      “, by dla rodakow prawnie wywalczyc swiadczenia i zaplate za prace zhada ci ludzie po 20-30 latach do Polski i pytanie, jak ich utrzymac i wyplacic emeryture lub rente …dac mieszjanie, opieke nedyczba i leki …
      Np.ok 2mln obywateli polskich pracowalo w NRD, placili skadki na emerytury i renty do systemu NRD, po zjednoczeniu Niemiec i dosliwnie przyklasku polskiego rzadu system enerytalny i rentowy RFN nie “przejal” ich, suedza w Polsce jako tzw.”wykluczeni” i sa bluscy obledu, kiedys tu taki z tego grona napisal komentarz …..takie to sa zachodnie precjoza …w Polsce tylko kupowac, kupiwac, kupowac tzw.”kaufrausch”/ “podchmielenie konsupcyjno-nabywcze”, leczy sie na zachodzie u psychiatry jak alkoholizmnlub narkomanie , brak organizacji i woli, nie zawsze funduszy, i oczekiwanie, ze “zachid” zawsze i wszedzie moze Polakom udostepnic dojscie do pieniedzy

    • c.d.
      korzystajac z okazji i ciaglego krytykactwa krakauera na za wysokie enerytury i renty w Grecji : grecki system nie zna zapomog “socjalu”, ale jak ktos po 50-ce byl 3 lata vez pracy szedl na wczesniejadza emeryture ok 600€, z ktorej to przecietnie zylo przynajmniej 3 – 4 osoby np. dzieci w szkole lu na studiach, rodzice seniorzy , brst, siostra, co zafnych dochodow nigdy nie mieli, moze msly ogrodek warzywny, lowienie ryb i zborka dzikorosnscych ziol, tak wiec “na glowe” maja przychod 125€/miesiac i o co to tak wiecznie kopie kruszyc ….a co najgorsze wzbudzac zazdrosc i nienawisc

  2. I to jest święta prawda widzę to na podstawie swojej rodziny.

  3. Z mojej strony za komentarz niech posłuży piosenka Jacka Kaczmarskiego “Nasza Klasa”.

    • Pamiętam piosenkę “barda” NZZZ “Solidarność”. Przypominam(sobie)
      TAKŻE “niektóre wypowiedzi” barda – kosmopolity w Australii…
      A słowa, warstwa muzyczna piosenki – w porządku.

      • Krzyku58, odnoszę się tylko do tego tekstu i uważam, że pasuje do obecnej sytuacji. To nie był bard Solidarności, to Solidarność przywłaszczyła sobie teksty barda dla własnej interpretacji.

      • I bardzo dobre wokalne wykonanie piosenki, mial czlowiek b.dobry sluch i glos, prosze mi wybaczyc wogole go nie znalam, zyje miedzy roznymi swiatami …
        tresc tak naprawde wstrzasajaca ….,wypisuje wspolczesna historie Polski ….

  4. Taka , tak. Uważam, iż osoby, które wprowadziły nas do Unii i do NATO powinny stanąć przed Trybunałem Stanu.A ci, co to popierali, powinni zostać odsunięci od pełnienia urzędów publicznych. Pora na delustrację.

    • @daniel tak, ale przeciez wszyscy pragneli by kompletnie “Polske” rozwalic ….cala panstwowosc, nawet wywieszki z nazwa ulic, nawet ci ludzie czytajacy OP

  5. Moge prosic o tekst te piosenki”Nasza Klasa”, ewentualnie link, gdzie mozna ja uslyszec…czy chodzi o to, ze komentatorka @wieczorynka sie zgadza z powyzszym felietonem i pirwszymi dwoma komentarzami, bo ja sie.nie zgadzam. Powyzszy felieton i 2 pierwsze komentarze to troche podobnie jak zaproszenie “cesarzowej do Niemiec wszystkich uchodzcow np.z Syrii …

  6. Wieczorynko – Medal ma to do siebie,że niestety, ma “dwie strony”,
    Pokazuję przekornie “drugą stronę”. dlatego – wiem o zmarłych należy mówić
    dobrze(albo wcale). Wiem , wszystko i wszystkich
    (w sieci) można opluć, lecz jest coś jest na rzeczy…
    np.”wyssany z mlekiem matki” (ojca)…antypolonizm.

    http://forum.australink.pl/forum/viewtopic.php?f=34&t=2059

    • Mam na półce co najmniej dwie lub trzy książki Waldemara Łysiaka, później było nam jakoś nie po drodze z autorem i przestałam kupować ot zwyczajnie takie jest życie. Ludzie się zmieniają i ich poglądy też.

      • Ja jestem kompletnie ciemna masa i nie wiem kto zacz ten Waldemar Lysiak …nie wiem czy jest czego zalowac….

      • Nigdy nie byłem fanem Łysiaka, dawno temu czytałem coś, co miało w tytule stopniowanie,
        ‘Dobry,Lepszy,Najlepszy” (chyba)także coś co jest związane
        tematycznie z Napoleonem. Kiedyś u autora
        odrzucała zaprogramowana rusofobia!!!!
        Ostatnimi czasy podobno p.Łysiak jakby
        “ucywilizował się”, że użyję (pożyczę)
        finisz “wieczorynki’ – “Ludzie się zmieniają i ich poglądy też”.

  7. Bardzo smutny, ale prawdziwy tekst. Szkoda. Wielka szkoda, że tego nie widzimy i nie potrafimy temu przeciwdziałać. @wieczorynko tekst Jacka Kaczmarskiego pasuje doskonale. Żałuję tylko, że go nie doceniałem i byłem doń zniechęcony wtedy, kiedy żył i tworzył. Odpychało mnie właśnie to zawłaszczenie przez “Solidarność”, na które to zjawisko słusznie zwracasz nam uwagę.
    Pozdrawiam.

    • Lechu, ja w latach 80-tych XX wieku wspierałam Solidarność, byłam na tyle naiwna (dawałam jakieś pieniądze na rzecz Solidarności, oddawałam też kartki- przyjmowali tylko na papierosy i alkohol). Jednak bardzo szybko po 1989 roku zorientowałam się, że zostałam oszukana. Obecnie mogę tylko kpić i to jest moją obroną przed otaczającą rzeczywistością. Natomiast co cieszy, coraz więcej osób pisze o tym, że to właśnie PRL stworzyła dla większości społeczeństwa godne warunki życia i odbudowała Polskę po drugiej światowej. Powtórzę, Solidarność zawłaszczyła Jacka Kaczmarskiego, nie wiem czy on by sobie tego życzył.Pozdrawiam życzliwie.

      • @wieczorynka. Nie wiem jak mi się to udało, ale nie uległem tym urokom. A co do PRL’u to zawsze uważałem, że to najbardziej twórczy i szczęśliwy okres naszej historii. Może dlatego, że wychowałem się w Łodzi, a potem trafiłem na głęboka prowincję, gdzie zajmowałem się głównie pracą zawodową.

      • Sądzę( to jest moje osobiste zdanie, oparte na pewnych przesłankach)że TAK “życzyłby(sobie)”.
        Natomiast, myślę że ddddddddd(dziś i “wczoraj”) zastanawiał by się(kilka razy) czy warto oddać życie za ZŁĄ SPRAWĘ!

        PROSZĘ PANA NIE RUSZAJMY SPRAW I TEMATÓW NA KTÓRE NIE MAMY WPŁYWU – WEB. JÓZ.

      • @Lech,11.10’2015, 00:19
        Ja takze, nawet na chwile nie uleglam urokom “S”, oznaczalo to dla mnie jednoznacznie , ze to rozklad panstwowosci polskiej i wszelakiego porzadku prawnego…i to w kazdym przejawie, L.Walese uwazalam za tak prymitywbego osobnika i to od pierwszych chwil , ze jakby o cokolwiek chodzilo to zawsze on musial byc tylko marionetka kogos innego …
        Z uwagi na to, ze ponad 30 lat zajmuje sie socjologia i kryminalna socjologia oraz doktrynami rozwoju spoleczenstw zadaje sobie to pytanie, jak przy takiej dysproporcji wiedzy i planu ns przyszlisc ludzie np.b.przeze mnie ceniona komentatorka mogla ulec takim okropnym dyrdymalom, ale to okropnym ..,jakie to deficyty emocjonalne trzeba posiadac , by ulec takiej zludzie …tak samo ta “choroba papieska “…nie wiem, co ludzmi powoduje , ze ulegaja takim to obowiastkom rodem z tomu basni “1000 i jednej nocy “… czy tego ludzie nie rozumieja, ze panstwowosc to nue sa zarty i ze takie zmiany prowadza do kompketnej ruiny ….ok.12mln.Polakow zareagowalo na takie niszczycielstwo opuszczeniem kraju, Polska w okresie lat 80-tych to cos hak Libia czy Irak dzisiaj ….wprost nie moge pisac o tym, bo suna mi sie wylacznie niecenzuralne zwroty …
        Tez uwazam, ze PRL to najszczesliwszy,najdemokratycznejszy i tworczy, takze najwyzszy poziom industralizacju w naszej historii

      • @krolowa bona, postaram się wyjaśnić i uzasadnić moje odczucia z lat 80-ubiegłego wieku.
        Takich co uwierzyli w te dyrdymały jak to Pani określiła było w Polsce ponad 10 milionów, zatem nie jestem odosobniona. Zawsze uważałam, że standard życia zwykłych ludzi powinien się podnosić. Na dodatek mieszkam w regionie gdzie przyjeżdżali niemieccy obywatele “wypasionymi” samochodami (ja wówczas korzystałam z usług PKS- Państwowej Komunikacji Samochodowej) i opowiadali swoim bliskim jak to w RFN jest świetnie a ci powtarzali to dalej. Dopiero po latach dowiedziałam się, że to pieniądze Zachodu doprowadziły do strajków w Polsce. Jaki błąd uważam popełniła wówczas PRL, mocno ograniczając wyjazd zwykłych ludzi ludzi na Zachód, należało wypuścić wszystkich co chcieli wyjechać a Zachód szybko by uszczelnił granice (obecnie jest ten sam problem). Dziękuję Pani za cenne uwagi ja natomiast chciałam przedstawić, że po 35 latach też inaczej widzę tamten okres. Ślę pozdrowienia.

  8. Nie wiem czy można to nazwać optymistycznym zakończeniem artykułu? Raczej nie bo chyba Autor wyprojektował swoją nadzieję na społeczeństwo które będzie pamiętać. Może tak może nie.
    Zastanawiam się czy Polska może sobie pomóc sama? Czy Polacy są zdolni do tego żeby się zorganizować – stworzyć najważniejszy kapitał? Czy ja jestem zdolny do tego? Nie poświęcę się dla Polski jeśli moja rodzina, moje dzieci na tym ucierpą. To proste. Nie będzie Polski jeżeli będziemy mieli widmo finansowej katastrofy nad głową. Rolnicy mają trochę inaczej. Z drugiej marketing stylu życia który jest toksyczną czarną magią na którą nie jesteśmy odporni jako społeczeństwo. Chcemy za bardzo mieć. Chcemy tych europejskich wartości. Jak to ostatnio widziałem na jednym grafiti w Holandii: live, buy and die.

  9. @Michał. Ja w tym felietonie nigdzie nie dopatrzyłam się nawet nutki optymizmu. Ostatnie zdanie (“Na szczęście wszyscy znamy nazwiska tych ludzi i znamy ich twarze…”) traktuję jak gorzką ironię. Cóż z tego! Przecież znamy z przeszłości nazwiska wielu polskich zdrajców, bandytów zmienionych sprytnie przez krętaczy w “żołnierzy nnnnnnnnn” mordujących nas Polaków (około 20 tys. ofiar głównie cywilów). Im dzisiaj stawiamy pomniki i fałszujemy własną historię. Zresztą z ostatnich dni pamiętamy szyderstwa pewnego pana, bezczelnie z jasną twarzą szydzącego z nas, że wskutek nieudolnych poczynań sejmu, nie dosięgnęła go ręka sprawiedliwości za jego nikczemne czyny w niedalekiej przeszłości, której jakoś większość nie pamięta. Pozwól, że tutaj posłużę się cytatami Twojego słusznego spostrzeżenia: 1.”Nie będzie Polski jeżeli będziemy mieli widmo finansowej katastrofy nad głową.” 2: “Z drugiej [strony] marketing stylu życia który jest toksyczną czarną magią, na którą nie jesteśmy odporni jako społeczeństwo.” i 3.”live, buy and die.”
    Pozdrawiam.

    SZANOWNI PAŃSTWO – HISTORIA NIE JEST JEDNOZNACZNA, MUSIMY TEŻ CHRONIĆ WRAŻLIWOŚĆ “DRUGIEJ STRONY” JEST TO W NASZYM DOBRZE POJĘTYM INTERESIE NIE TYLKO JAKO MIEJSCA SPOTKAŃ. PROSIMY PAMIĘTAĆ O TYM NASTĘPNYM RAZEM. WEB. JÓZ.

    • @WEB. JÓZ. Zrozumiałem. Postaram się nie być agresywnym. Uszanuję wrażliwość drugiej strony. Ale postaram się także nie poddawać swoich wpisów autocenzurze. Pozdrawiam.

      PROSZĘ PAMIĘTAĆ ŻE TEN PORTAL CZYTA WIELE BARDZO INTERESUJĄCYCH OSÓB, NIEKTÓRE NAWET ZAWODOWO W GODZINACH PRACY 🙂 Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZ.

      • @WEB JÓZ. Dziękuję za informację. Nie jest ona dla mnie objawieniem. Przecież z tym się zgadzam i doskonale o tym wiem. Staram się jednak nie używać słów obraźliwych. Dokładnie analizuję sposób moderacji stosowany na tym blogu i dostosowuję się do niego na bieżąco. Poza tym nie piszę więcej niż piszą o tym np. w prasie zwanej u nas lewicową lub racjonalistyczną oraz tej już najwyższych lotów dostępnej tylko w “wypasionych” EMPIK’ach.
        Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za emotikon uśmiechniętej buźki.

        PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻE CI CO CZYTAJĄ SŁUŻBOWO W GODZINACH PRACY NIE MAJĄ Z ZASADY POCZUCIA HUMORU TYLKO POLECENIA SŁUŻBOWE, A STANDARDY CO DO PERCEPCJI TREŚCI SĄ RÓŻNE. STĄD TAK CIŚNIEMY Z CENZURĄ NA “NIEKTÓRE” KWESTIE. POZDRAWIAM PONOWNIE WEB. JÓZ.

    • “Na szczęście wszyscy znamy nazwiska tych ludzi i znamy ich twarze…” – pomyślałem że Autor pozwolił sobie na kaprys optymizmu ale być może masz rację że to ironia. To fakt że nawet jedna optymistyczna nutka jeżeli nawet by tak było nie zmieni całego utworu.
      @Lech piszesz:
      “Przecież znamy z przeszłości nazwiska wielu polskich zdrajców, bandytów zmienionych sprytnie przez krętaczy w „żołnierzy nnnnnnnnn” mordujących nas Polaków (około 20 tys. ofiar głównie cywilów). Im dzisiaj stawiamy pomniki i fałszujemy własną historię. Zresztą z ostatnich dni pamiętamy szyderstwa pewnego pana, bezczelnie z jasną twarzą szydzącego z nas, że wskutek nieudolnych poczynań sejmu, nie dosięgnęła go ręka sprawiedliwości za jego nikczemne czyny w niedalekiej przeszłości, której jakoś większość nie pamięta.”
      No… nie znam tych zdrajców nazwisk. Żołnierze n ? Ni? 🙂 Czy chodzi Ci o hhhhhhhh?
      O jakiego pana Ci chodzi z jasną twarzą?
      Nie chciałbym żebyś pomyślał że Cię prowokuję ale ja po prostu nie wiem a chciałbym zrozumieć co napisałeś (i jak to możliwe czegoś się nauczyć)…

      I jeszcze jedno: dlaczego moderator zwrócił uwagę Lechowi? Chyba zupełnie jestem niewrażliwy na jakiś aspekt rzeczywistości o której tutaj rozmawiacie a ja nie wiem co chodzi. Wydawało mi się że w komentarz do mojego komentarza nie był obraźliwy czy obrazoburczy. … Chociaż mógłby być gdybym był wyznawcą jakiejś wizji historii. Ale nie jestem. Staram się nie być wyznawcą żadnej mitologii. Czy to o to chodziło w komentarzu – o respektowanie przekonań innych. Jak tak to że tak powiem WOW. To trudna dyskusja gdy nie można zaatakować wierzeń, gdy trzeba pamiętać fakty… To o to chodzi? … Jak tak to … hmmm

      CHODZI O TO ŻEBY MŁODZI PAMIĘTALI ŻE CENZURA JEST WSZECHPOTĘŻNA. WEB. JÓZ.

      • OK. Dobrze szanowny Moderatorze. Rozumiem że nnnnnn Lecha to była cenzura :). No pięknie. Nie jestem do tego przyzwyczajony. To ciekawe doświadczenie. Dziękuję.
        Więc to bardzo poważne potraktowanie części regulaminu o nienawiści. ???

        Niedozwolone jest umieszczanie treści o wymowie seksualnej, rasistowskiej, nawołującej do nienawiści, lub czynienia w jakikolwiek sposób krzywdy, lub naruszania zasad współżycia społecznego i dobrych obyczajów.

        Jednak Obserwator ma swój kierunek i niektóre treści jednak nie są cenzurowane chociaż Autor Krakauer potrafi sprowokować i znalazło by się takich co emocjonalnie by nie wytrzymali czytając. Więc co jest zasadą główną – przecież nie cenzura sama w sobie, tylko cenzura ze względu na coś… Na co? Nie ze względu na nienawiść ogólnie pojętą bo tego się nie da uniknąć pisząc o rzeczach ważnych, autor nie jest odpowiedzialny za emocje innych. Czy jest? Czy regulamin proponuje traktowanie ludzi jak dzieci? 🙂 Proszę o odpowiedź na pytanie: cenzura ze względu na co? Dziękuję.

        SZANOWNY PANIE: KODEKS KARNY, KODEKS WYKROCZEŃ, KONSTYTUCJE, USTAWE O ŚWIADCZENIU USŁUG DROGĄ ELEKTRONICZNĄ, JAKIEŚ DWIE UNIJNE DYREKTYWY KTÓRYCH NIE PAMIĘTAM, WIDZI MI SIĘ LOKALNYCH SIEPACZY Z RURKAMI W DŁONIACH, OGÓLNĄ POPRAWNOŚĆ POLITYCZNĄ W TYM KRAJU, KTÓRA MA SWOJE STANDARDY. WEB. JÓZ.

  10. @królowa bona. Ja to tłumaczę sobie koniunkturalizmem – przypadek dziennikarki. Nie tylko dziennikarka temu uległa. A. Wajda (znany reżyser) chciał być kierowcą Wałęsy! Przypadek JP II tłumaczę sobie natomiast zbiorową indukowaną psychozą tłumu, chyba jest coś takiego w socjologii.
    Kiedy w 16 października 1978 będąc na kolejnym stażu zawodowym w Poznaniu usłyszałem: habemus Papam itd. byłem przerażony. Pomyślałem: no to mamy pozamiatane. Naród ogarnęła psychoza. W jednostce, w której stażowałem przez kilka dni nie było pracy, tylko podniosły nastrój i modły po kątach. Wówczas byłem w szoku! Potem przywykłem. Dopiero teraz powoli zaczynamy się z tej psychozy otrząsać i myśleć racjonalnie. Sadzę jednak, że zawdzięczam to memu ojcu, który miał pochodzenie chłopskie. Zdobył zawód technika jeszcze przed wojną i pracował w łódzkich fabrykach głównie jako majster zaznając kapitalizmu i upokorzeń z tytułu pochodzenia. Dalszą szkołę życia dostał w oflagach. To wszystko mi przekazał wraz z “klasową” świadomością. Jego traumatyczne doświadczenie wiele mnie nauczyło i bardzo pomogło mi w życiu. Tak więc można się uczyć na doświadczeniu innych. My jednak tego jako społeczeństwo nie potrafimy.

  11. Dobrze. Z tego wytlumaczenia rozumiem tyle ze cenzurowac mozna ze wzlgedu na obowiazujace prawo panstwowe,miedzynarodowe, niepisane prawo ulicy oraz niepisane prawo biznesowo-towarzyskie, oraz pewnie jakiekolwiek inne istniejace relacje w ktorych znajduje sie czlowiek ktory chce wyrazic swoje zdanie na jakis temat. Wiec ma do wyboru (ten czlowiek) czy mowic to co mysli czy mowic to co mysli wtedy kiedy wie ze nie urazi uczuc innych. … Ja tu sobie glosno mysle. Sorki za halas ale ja sie tu ucze!

    DOKŁADNIE JEST JAK PAN PODAŁ – ODDAŁ PAN SEDNO PROBLEMU. ! PRZYCZYNĄ JEST TO ŻE POZWY KAŻDY SKŁADAĆ MOŻE! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • WEB. JÓZ. przymknij trochę oko, albo nie puszczaj tego wpisu, jeżeli uznasz to za właściwe. Nie potrafię pisać tak, by przekazać ważne informacje między wierszami. Mój niski poziom intelektualny na to mi nie pozwoli. Jednak widzę, że @Michał chce wiedzieć i ta wiedza mu się należy. Weź pod uwagę jego słowa: “ja się chcę tutaj uczyć”. Powinieneś docenić doniosłość tego stwierdzenia. Wiesz przecież jak uczą historii, a on, jak wyczuwam, jest młody. Otóż Michale bezpośrednio po zakończeniu II WŚ na terenie wasalnego wobec ZSRR PRL’u toczyła się “mała” wojna domowa. Przybliżoną liczbę jej ofiar podałem. Prowadzili ją ludzie liczący na powrót do Polski generała Wł. Andersa na białym koniu i samotrzeć zwalczali komunizm, reformę rolną, nacjonalizację przemysłu, przymusową ateizację i dominację radziecką w Polsce. A ów pan z jasnym licem to jeden z ministrów w byłym rządzie RP. Rządzie, który ogłosił budowę IV RP, wskutek czego większość społeczeństwa przedwcześnie go zmieniła. Sorki, musisz szukać. Pytać starszych póki żyją. Nasza historia jest pasjonująca, ale specjalnie nie wyróżnia się niczym od historii innych nacji. Ot zwycięstwa, których nie chcemy pamiętać, klęski nad którymi ciągle płaczemy przekuwając je w triumfy. Poza tym zdarzały nam się bestialstwa wobec innych, co jest tematem tabu. Poza tym oficjalnie znamy tylko historię szlachty, magnaterii i kościoła. Nie ma tam dziejów mas ludowych, przemian społecznych, a także co ważne, rozwoju przemysłu na naszych ziemiach. Mesjanizm jest tylko mitem. Jedno co nas wyróżnia od innych nacji od XV wieku począwszy, to notoryczny brak pragmatyzmu.

  12. @Lech – Zapytam krótko Pana, dlaczego w pisowni używa
    pan zwrotów w “liczbie żeńskiej” i to
    niejednokrotnie…czyżby??… mnie
    prostego człowieka to “trochę” razi.
    Może jestem obcesowy, ale “taki jestem” i nic
    nie poradzę(za stary na zmiany i “odnowy”).

    Pozdrawiam

    • Krzyku58, gratuluję spostrzegawczości moje oko dopiero po Twoim wpisie zauważyło odmianę żeńską, może być to np. literówka jednak tak czy owak nie ma to dla mnie znaczenia, zawsze staram się odnosić do treści wpisu.
      Dodam jeszcze, że z dużym szacunkiem odnoszę się do pani Anny Grodzkiej i pana Roberta Biedronia, ze względu na ich odwagę, empatię i dużą wrażliwość społeczną a także co ważne inteligencję. Przykro mi, że tym razem krytycznie, uważam jednak szanujmy innych. Mnie np. z komentatorem Lech jest po drodze stąd mój obecny wpis.

      • @wieczorynka. Dziękuję Ci za słowa otuchy. Ale tak do końca nie wiem o co chodziło @krzyk58. Przecież z nim się nie spieram, nie krytykuję go. Cenię też za to, że ma wyraziste poglądy i daje im świadectwo. Również staram się uczyć od niego. Pięknie to okresłił @Michał. “Ja się tu uczę”.
        Pozdrawiam.

    • @krzyk58. Zacznę od końca. Wcale nie jesteś takim prostym człowiekiem, jak suponujesz. Mimo wieku jesteś intelektualnie sprawny i rozbudzony, a że masz swoje przyzwyczajenia, stałe poglądy, to dodatkowy plus dla Ciebie w moich oczach. Ja to szanuję. Znasz moje życiowe credo. Styl, no cóż, na pewno nie jest typowo stylem żeńskim szczegółowo zdefiniowanym w literaturze. Jest to moja maniera, jak linie papilarne i zapewniam Cię, że nie ma tym żadnych podtekstów. Przykro mi, że Ciebie to razi, ale ja także młody nie jestem. Usiłuję stale nad sobą pracować i rozumieć zmieniający się świat. Również pragnę znaleźć w nim swoje miejsce.
      Pozdrawiam.

      • Panie Lechu,”sporne drobinki”wyjaśniliśmy
        (sobie). Rozumiem, w “pewnym”(jesteśmy tylko nieco wcześniej urodzeni) wieku trudno
        o zmianę przyzwyczajeń -szanuję Pańskie
        zasady w które-zapewniam, wnikał nie będę,dodam,
        iż “razić mnie nie będą”. 🙂

        Pozdrawiam

    • Pisze Pan ” Cenię też za to, że ma wyraziste poglądy i daje im świadectwo. Również staram się uczyć od niego. Pięknie to określił @Michał. „Ja się tu uczę”.
      Dzięki Panie Lechu za dobre słowo, nie moją intencją było,i na pewno nie będzie wszczynanie “burd” słownych
      z Panem, skromna uwaga świadczyć jedynie może iż wpisy Pana wyjątkowo
      cenię i czytam z należytą uwagą.
      Wszyscy TU uczymy się i sądzę że jest to prawidłowy
      kierunek, każdy na miarę swoich możliwości wnosi cegiełkę do zrozumienia i budowania świata, który
      chcemy by był bardziej przyjazny nie tylko w “naszym kręgu’…dodam od siebie,tak już na marginesie,iż 12.10. to w tamtym “niesłusznym” systemie był Dniem Wojska Polskiego – ktoś pamięta?
      (Jeszcze…)a poprawiacze historii mogą pluć do woli
      faktów nie przestawią, nie chcę już pisać o tym co w związku z “datą” napisał/by funkcjonariusz “ipeenu”
      czy innej “policji politycznej.”

      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.