Kto na kogo pracuje i kto na kogo będzie pracował po koronawirusie?

fot. red.

Kto na kogo pracuje i kto na kogo będzie pracował po koronawirusie? To proste pytanie, otóż pracują Ci, którzy przyjmują jako zapłatę za swoją pracę, walutę która inni po prostu kreują – dzięki magii pojemności pamięci swoich komputerów i mocy maszyn swoich drukarni papierów wartościowych.

Największymi drukarzami są Stany Zjednoczone, Strefa Euro, Japonia i Wielka Brytania. Do tego grona dołączają kolejne kraje, mniej lub bardziej swobodnie produkując dużą ilość pieniądza. Mechanizm jest różnie skonstruowany, generalnie żeby uniknąć bezpośredniej presji inflacyjnej odbywa się to poprzez skupowanie przez banki centralne – długu, który nie zostałby wykupiony, a jakiekolwiek perturbacje rynkowe spowodowałyby, że jego utrzymanie gwałtownie by wzrosło.

Przykładowo obecnie amerykańskie papiery dłużne – jednomiesięczne, trzy miesięczne, pół roczne lub roczne mają rentowność na poziomie 0,08-0,16% Z perspektywy graczy te dziesiąte i setne procentów mają znaczenie, dla naszej analizy liczy się tylko skala – jest minimalna, a i tak większa, niż obligacji rządu niemieckiego, czy Konfederacji Szwajcarskiej.

Globalna ekonomia opiera się na tym, że Zachód – produkuje dług, a Azja w tym głównie Chiny produkują dobra. Wymiana polega na tym, że Chiny akceptują magiczne zielone papierki, za które kupują np. ropę od Arabów, wino od Francuzów, samochody od Niemców, gaz i broń od Rosjan oraz papiery dłużne od Amerykanów. Nierównowaga w handlu pomiędzy USA a Chinami jest tak szokująco gigantyczna, że doprowadziła przez lata – rządów pana Obawy, do budowy olbrzymiej góry Dolarów w postaci amerykańskiego długu w rękach Chińczyków, Japończyków, Arabów i swego czasu Rosjan, chociaż Rosja sprzedała większość bezwartościowych amerykańskich papierów ze względu na bezprawne sankcje jakim została poddana.

Na podstawie powyższego, to Wschód pracuje na Zachód, a w zasadzie cały świat. Ponieważ Zachód oferuje media społecznościowe i inne bzdury, a kupuje na Wschodzie, w Rosji i w krajach arabskich, czy w Afryce – to co potrzebuje od surowców poczynając, a na zaawansowanej elektronice kończąc. Ta nierównowaga nie może być dłużej akceptowana przez kraje produkujące dobra, ponieważ nazwanie tego „frajerstwem”, to najdelikatniejszy sposób jaki można. Ponieważ Zachód nie ma do zaoferowania już niczego poza marketingiem, technologię Chiny mają własną.

Właśnie uderzenie w rynek długu, to jest sposób na to, żeby rzucić Zachód, w tym USA na kolana. Chiny mają olbrzymie rezerwy i w ogólnym rozrachunku na epidemii, która prawdopodobnie wyszła z ich kraju – jeszcze zarobią, a na pewno wzmocnią swoją globalną pozycję. O ile USA sobie poradzą, powstaje problem co będzie z innymi krajami, takimi jak np. nasz, który będzie potrzebował pieniędzy z rynku i nie bardzo będzie w stanie płacić za pieniądz więcej, niż do tej pory musiał. Ponieważ budżet jest napięty i nie ma czegoś takiego jak luz i rezerwa.

Największym błędem jaki można w tej chwili popełnić jest chęć zadłużania się dla utrzymania przed kryzysowej struktury gospodarki. Kryzys z jakim mamy do czynienia obecnie, to nie jest kryzys jaki znamy z przeszłości. Wiarygodność państwa zadłużonego jest podstawą, zwłaszcza jak można stać się celem – dla innych, służącym za przestrogę. Chodzi o to, że może się opłacać zniszczenie nas, jeżeli popadniemy w problemy i nie będziemy w stanie obsługiwać swojego długu. Wówczas inne kraje przestraszą się, widząc naszą tragedię. To przez co przeszła Grecja to mniej więcej to, czego należy się spodziewać, jak nie będzie czym płacić zobowiązań.

Jeżeli już mamy się zadłużać, czytaj – brać pieniądze od Chińczyków, Niemców, Rosjan, Arabów – kogokolwiek i płacić im odsetki – czytaj, w przyszłości na nich pracować, to trzeba się zadłużyć mądrze. Nie może być mowy o pożyczaniu na podtrzymywanie upadającego systemu społecznego, który jest niewydolny i albo upadnie, albo zgodzimy się ponosić wyższe ciężary na jego utrzymanie. Co więcej, nie może być mowy o tym, żeby rozdawać pieniądze florystom, muzykom, czy hotelom – żeby ich biznesy przetrwały kryzys. Mowy o tym nie ma, ponieważ nie jesteśmy państwem socjalistycznym i mowy o tym być nie może! To, co jest niepotrzebne w gospodarce MUSI UPAŚĆ, a następnie się przekształcić i przekwalifikować – na tym polega gospodarka wolnorynkowa, to rynek decyduje. A że decyduje na dziko, w sposób niemożliwy do przewidzenia – to już inna sprawa. Chcieliśmy w 1989 roku, to mamy!

Gospodarka, która będzie po epidemii, będzie musiała umieć liczyć pieniądze, czyli dokonywać lepszych i bardziej przemyślanych alokacji. Ponieważ, to co było do tej pory, nie będzie na poziomie naszych możliwości finansowych. Zwłaszcza, że cały Zachód pogrąży się w długu. Proszę się zastanowić, przecież nie da się pożyczyć tych pieniędzy od samego siebie, tak jak to robiono do tej pory, ponieważ nie ma pokrycia w niczym, a Chińczycy już nie są frajerami, co więcej – nie przyjadą na wakacje do Europy, wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze.

24 myśli na temat “Kto na kogo pracuje i kto na kogo będzie pracował po koronawirusie?

  • 11 kwietnia 2020 o 05:22
    Permalink

    Niesłychanie ciekawe ujęcie problemu od strony podziału pracy napędzanego przez konflikt cywilizacji, gratuluje spojrzenia.

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 06:49
    Permalink

    Pierwszy raz tu jestem, odniosę się może w ten sposób – bardzo realistyczne.

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 09:51
    Permalink

    Gospodarka, która będzie po epidemii, będzie musiała umieć liczyć pieniądze, czyli dokonywać lepszych i bardziej przemyślanych alokacji. Ponieważ, to co było do tej pory, nie będzie na poziomie naszych możliwości finansowych. Zwłaszcza, że cały Zachód pogrąży się w długu. Proszę się zastanowić, przecież nie da się pożyczyć tych pieniędzy od samego siebie, tak jak to robiono do tej pory, ponieważ nie ma pokrycia w niczym, a Chińczycy już nie są frajerami, co więcej – nie przyjadą na wakacje do Europy, wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze.
    – w pełni się zgadzam

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 10:03
    Permalink

    Dobry tekst, pomimo nieco katastroficznego wydźwięku, ale to dobrze, bo cudów nie ma co się spodziewać – będzie (relatywnie) gorzej, przez co nie od razu będzie to dla wszystkich zauważalne (kiedyś i tak skończy się tragicznie). Dzięki temu politycy ze spokojem dokończą swoje kadencje, a potem niech się inni martwią. Przypomina to nieco republikę szlachecką i jej stopniową drogę do upadku. Póki co, muzyka gra.

    Tak, już od dawna bogaci żyją z “produkcji długu”. Na dobre rozpoczęły to USA wraz systemem petrodolara, a później potrzeby były coraz większe. Powoli “luzowano” wymagania prawne odnośnie długu – początkowo były to tylko obligacje skarbowe, potem hipoteki, a ostatnio to już niczym się nie przejmują – skupują praktycznie wszystko, jak np. “korpośmieci”. (Firmy w zasadzie upadłe, dzięki wsparciu istnieją jeszcze i sprzedają poniżej poziomu potrzebnego dla swojej egzystencji, niszcząc przy okazji zdrową konkurencję). To oznacza, że sami podkopują standard swojej waluty rezerwowej, a przy tym pilnują, żeby jakieś obiekcje w tym względzie nie były zbyt jawne. Ale to już mija, bo perspektywy są już publikowane, np.: https://stooq.pl/n/?f=1345631

    Za wzorem USA, maszerują inni, żeby jednocześnie, lub jak “w sztafecie”, drukować walutę na skup długów wszelakich. Drukuje Japonia, Wielka Brytania i UE, chociaż ta wyłącznie w formie skupu specyficznego, bo jak na razie strefa EUR (Bruksela i Frankfurt) sama nie może się zadłużać, a zadłużają się poszczególne państwa, a dopiero ich długi są skupowane. Są jednak obecnie duże naciski na wspólne (dla EUR) zadłużanie się, a to oznaczałoby, że długi Południa obciążałyby bezpośrednio Północ, a więc degrengolada systemu by przyspieszyła. Przypuszczam jednak, że nie będzie na to zgody tak długo, dopóki nie powstanie jakaś jednolita unia fiskalna.
    Z kolei Japonia jest liderem wykupowania (przez bank centralny) swojego przemysłu, i może za jakiś czas okaże się, że własnością wszystkiego (mniej dochodowego) stanie się właściwie państwo – w pewnym sensie to powrót do socjalizmu, ale bez wspólnego planowania, żeby nie zabić konkurencyjności.

    Polska też ruszyła ze skupem długu: https://businessinsider.com.pl/finanse/dodruk-pieniadza-na-koronawirusa-nbp-przejal-dwa-procent-dlugu-panstwa/7m61h9m
    Na pierwszy ogień poszły obligacje państwowe, ale już są zapowiedzi, że będą “skupować” wedle potrzeb prawie wszystko. Ten skup obniża rentowność papierów, czyli będzie dług prawie za darmo. Z czasem okaże się, że oszczędzanie, gromadzenia zapasów, to głupota. Potem się to przełoży na zachowania ludzi, więc wprowadzi się dochód podstawowy (gwarantowany), jak planuje się to w Hiszpanii, i będzie już pewna droga do upadku. Sensownej recepty (czyli zaciskania pasa) nikt nie przyjmie w systemie demokracji wyborczej (jak w 1RP), więc kiedy się obudzimy przed końcem, to już na pewno będzie za późno na cokolwiek. Zresztą się chyba nie obudzimy, bo więcej słychać o tym, co ludziom się należy, niż o tym, że żeby móc coś dzielić, to trzeba faktycznie coś wypracować, a z tym coraz gorzej, bo najlepiej idzie produkcja biurokracji i papierów.

    Ciekawe jak długo to pociągnie, tzn. jak długo ktoś będzie się dawał nabierać na jakieś papierki w zamian za towary. Czy będą jedynie sami lennicy? Podejrzewam jednak, że zmiany są już przygotowywane, a USA przejmą model chiński po tym, jak FED zachowujący się jak zwykły bank, skupi całą infrastrukturę i firmy dla skarbu państwa. Pożyjemy, zobaczymy.

    Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2020 o 16:38
      Permalink

      @Ali.
      Zgoda z tym co napisałeś, ale jedno sprostowanie do tego:
      “Sensownej recepty (czyli zaciskania pasa) nikt nie przyjmie w systemie demokracji wyborczej (jak w 1RP),” – otóż w tzw. I RP szlachta nie wypracowała żadnej sensownej recepty zaciskania pasa, bo wszystkie koszty swoich destrukcyjnych rządów stopniowo przerzucała na poddanych chłopów pańszczyźnianych z pełnym błogosławieństwem Kościoła. W końcówce pańszczyzna stała się już nie do wytrzymania a ruina chłopów była dramatyczna, stali się praktycznie bezmyślnym bydłem roboczym.

      Pozostaje teraz ważne pytanie, w jakim zakresie obecny biznes krajowy, może, czy będzie w stanie tak samo przerzucić koszty kryzysu na biednych prekariuszy? A w skali globalnej, czy i w jakim zakresie oligarchia zachodnia będzie w stanie przerzucić te koszty na kraje skolonizowane ekonomicznie.

      Pierwszy etap im się udał 30 lat temu, bo rozwalili blok wschodni przejmując lub niszcząc konkurencyjny przemysł w dawnych demoludach, ale doszli praktycznie do ściany, bo została Rosja i Chiny, które w tym czasie zmieniły swoje gospodarki na konkurencyjne w stosunku do zachodnich chroniąc własne zasoby. Z demoludów już zachód nic więcej nie wyciśnie, więc sądzę, że jak nie uda się z demoludów zrobić mięsa armatniego, aby posłać ich na podbój wolnego jeszcze wschodu, to będą utrzymywać nasze gospodarki w stanie permanentnego podporządkowania, abyśmy nadal byli dla nich rezerwuarem taniej siły roboczej i genów zasilających demograficznie, dopóki sami się nie wypalą permanentnym kryzysem który nadchodzi.

      Odpowiedz
      • 11 kwietnia 2020 o 18:06
        Permalink

        @Miecław (11 kwietnia 2020 o 16:38)
        U schyłku pierwszej RP, chłopstwo pańszczyźniane nie było żadnym podmiotem, lecz jedynie własnością szlachty. Dlatego też nie miało ono żadnego znaczenia dla tamtejszej demokracji wyborczej. Szlachta starała się utrzymać swoje relatywne bogactwo w stosunku do feudałów sąsiednich monarchii, a jedyny sposób widziała nie w rozwoju własnej przedsiębiorczości, którą zresztą sama blokowała, a w zwiększonym wyzysku chłopstwa pańszczyźnianego. Była to droga donikąd, która niszczyła państwo, które prędzej czy później musiało upaść.

        Obecnie rolę szlachty z 1RP przejęło całe społeczeństwo RP – wszyscy obywatele. Liczenie na to, że tylko jakaś część społeczeństwa (“biznes”) powinna się poświęcić dla państwa, i dzięki temu się wszystkim poprawi, to naiwność. Podobnie jest zresztą z wojskiem, służą obywatele, a nie jedynie ów “biznes”, który żyje dostatniej.
        Ponadto szukając recept na przyszłość, nie ma sensu odwoływać się do przeszłości, którą sami sprokurowaliśmy. Teraz jest jak jest, i albo wszyscy chcą z tym coś zrobić, albo nie. Oglądanie się na drugich nic nie da, a jedynie zniechęci do jakichkolwiek działań. Należy się siebie zapytać, czy zależy nam na zmianach, które wprawdzie będą doskwierać wszystkim, a które może coś zmienią w przyszłości, czy może lepiej dać sobie spokój.

        Odpowiedz
        • 11 kwietnia 2020 o 21:47
          Permalink

          @Ali.

          Pełna zgoda z tym co piszesz.
          Jest jednak jeden szkopuł dotyczący tego, że faktycznie cały naród (wszystkie grupy społeczne) powinien zainwestować w odzyskanie swojej suwerenności. W tej chwili jest to po prostu niemożliwe z uwagi na zbyt daleko idące podziały polskiego społeczeństwa na antagonistyczne frakcje ideologiczne i grupy społeczne, które wzajemnie się nie będą wspierać ani walczyć wspólnie o swoje interesy. Jest to oczywiście w interesie zachodnich imperialistów, ale też ich polskich politycznych namiestników i popleczników, bo takim podzielonym społeczeństwem można łatwo rządzić rozgrywając grupy i frakcje przeciwko sobie, dalej je antagonizując. Ja już nie widzę nadziei na pozbieranie tego wszystkiego do kupy, choć taką nadzieją żyłem jeszcze w latach 90-tych, że ludzie się opamiętają.

          Taki przykład. Gdy likwidowali PGR-y górnicy się nie wychylali, aby w proteście nie dopuścić do utraty miejsc pracy robotników rolnych. Chłopom dali z UE dopłaty, nie bronili więc interesów robotników w likwidowanych zakładach pracy. Gdy likwidują górników, nie ma już kto ich bronić, bo w zasadzie nie ma już silnych grup robotniczych a wszystkie robotnicze związki zawodowe też zostały z antagonizowane lub są na służbie rządowej (wiadomo o jakim związku myślę i jego próżnej dudzie).

          Kolejny podział prawica a lewica, do tego wyklęci w tle i okupacyjna religia pragnąca dyktatury religijnej. No i ustawiony biznes, którego tu bronisz, a który swoich dzieci np.do wojska nie puszcza, chyba że prosto na oficerów, a reszta ma walczyć w jego interesie. To dlatego na forach możesz przeczytać wpisy, że w razie “W” robotnicy nie będą walczyć w interesie tej nowej “szlachty biznesowej”.

          Takie są smutne fakty. Odzyskać suwerenność w nowoczesnym świecie można tylko wtedy, gdy społeczeństwo nie jest nadmiernie podzielone i ma jednolity cel ideologiczny (jak przykładowo komuniści, socjaliści i ludowcy po wojnie budując Polskę Ludową) oraz perspektywę rozwoju dla wszystkich jednakową lub chociaż porównywalną z gwarantowanym bezpieczeństwem ekonomicznym. Takie warunki spełniają tylko Chiny i po części Rosja ze względu na odrębną unikalną kulturę. Ale nie my.
          Pozdrawiam

          Odpowiedz
          • 13 kwietnia 2020 o 10:31
            Permalink

            Panie @Miecławie:

            Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
            nie byłem komunistą.
            Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
            nie byłem socjaldemokratą.
            Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
            nie byłem związkowcem.
            Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
            nie byłem Żydem.
            Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

            Tak mi się skojarzyło po pana przykładzie

          • 13 kwietnia 2020 o 12:26
            Permalink

            @Grzegorzu ….

            Trafne skojarzenia. Tak Polacy niestety zostali rozegrani przez zachodnich imperialistów z pomocą okupanta religijnego oraz całej masy pożytecznych idiotów, zdrajców i lokai obcych interesów.
            W przeglądzie nr 21/2016 jest taki artykuł pt. “Najgłupsi w Europie. Jak zlikwidowano 1675 zakładów” – to niezwykle pouczający materiał. Tyle tylko, że ludzie pokroju @Erniego ostatnio udzielającego się tu adwersarza na forum, tego nie zrozumieją.

            Nawet sobie nie zdajesz sprawy ile fałszywej świadomości tkwi w młodych pokoleniach! Ja mam styczność z młodzieżą i naprawdę już nie mam siły prostować im umysłów oraz wyprowadzać na prostą do obiektywnego myślenia. Co roku mam nowy rocznik nafaszerowany zachodnią propagandą i kulturą głupoty. Do tego dochodzi prawicowa retoryka i propaganda religijna fałszująca obraz naszej rzeczywistości politycznej i egzystencjalnej. Jestem co raz większym pesymistą. Polski z tak podzielonym i mało myślącym narodem nie da się już wyprowadzić na prostą.
            Pozdrawiam

          • 13 kwietnia 2020 o 12:45
            Permalink

            @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej. Kiedy przyszli Żydy milczałem….
            Czyż nie lepiej – brzmi (taka parafraza)?

          • 13 kwietnia 2020 o 22:07
            Permalink

            Panie @Miecławie

            Pan strzępi język i te powielone milion razy zdania pewnie już bolą. Kiedyś opowiadałem głupoty o PRL-u, nie potrafiłem jednak źle mówić o Generale. Po latach wiem, że to klasa jego wypowiedzi.

            Mieliśmy 7500 zakładów przemysłowych zatrudniających powyżej 100 osób. Chyba prawie wszystkie przez te 30 lat “spaliliśmy”. Za młody jestem ale znam relację ludzi starszych. Zachłyśnięcie było tak wielkie, że ludzie potrafili obserwować wyniszczanie zakładów i jeszcze się cegłami dzielili. Mądrzy ludzie przecież. Jesteśmy w fazie odwrotu myślenia. Wszystko za sprawą choroby zakaźnej. Takie małe g*** potrafiło zwrócić uwagę na problem.
            Myślę, że musi Pan obrać 3 cele ze sznytem w oku. Mówić do nich, bo jak wyrosną to każdy obierze 3 cele, i, broń los (mój zwrot, taki protest przeciw indoktrynacji w mowie potocznej), nie pouczam Pana. Pal sześć całą resztę. Jednak tak będzie łatwiej, ogrom głupoty będzie mniejszy… a i więcej siły wówczas 🙂 Chyba rezygnować nie można, bo co nam zostawicie? Skończymy jak Skid Row Homeless ( https://www.google.com/search?q=skid+row+los+angeles&client=safari&rls=en&sxsrf=ALeKk03PLPMBJajJJcu1N0-s-9Enp_XWlw:1586804028383&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwiTjMLTieboAhWKyaQKHcVeAXgQ_AUoAXoECBYQAw&biw=1324&bih=728 ) bo przecież za wielką kałużą jest nasz wzór do naśladowania.

            panie @Krzyk58

            Dziś wolę spytać czy nie dałoby rady abyśmy byli od nich mądrzejsi. Cenię Tuwima, lubię Urbana…no nie sposób tutaj być radykalnym. Przecież daliśmy sobie odebrać dobra narodowe.

            pozdrawiam

  • 11 kwietnia 2020 o 10:30
    Permalink

    Wyciskanie krajów biednych, polegało dotychczas na manipulowaniu stopami procentowymi i kursem wymiany walut.
    Zachód mógł narzucić swoje warunki, skoro był jedynym dostarczycielem kredytu na świecie.
    Obecnie, sytuacja uległa zmianie.
    Pojawił się konkurent, mogacy robić dokładnie to samo- Chiny.
    Ale, ich udział w kredytowaniu we własnej walucie, nie przekracza jak na razie 8% globalnej wymiany handlowej.
    80% to nadal $.

    Ich dodruk o obecnych 6 bilionów, wpłynie na wycenę wszystkiego REALNEGO.
    Aż ten balon w końcu pęknie…..
    Ale, jeszcze kilka lat przed nami……
    “Obyś żył w CIEKAWYCH czasach”- się spełnia na naszych oczach.

    Waluty fiat spełniły swą rolę, niesamowicie przyspieszając rozwój cywilizacji, pogłębiając wyzysk nie dysponujących nimi.
    Inżynieria finansowa i kreatywna księgowość, własnie doszły do kresu swych możliwości.
    Czas na barter?

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 10:32
    Permalink

    Edward Janyga: “Zwłaszcza, że cały Zachód pogrąży się w długu. Proszę się zastanowić, przecież nie da się pożyczyć tych pieniędzy od samego siebie, tak jak to robiono do tej pory, ponieważ nie ma pokrycia w niczym”

    Ten dług jest wirtualny. Liczy się materialna gospodarka. Przy obecnym rozwoju sił wytwórczych, każdy kraj rozwinięty może sobie dać radę i prosperować.

    Problem leży w kapitaliźmie spekulatywno-finansowym, gdzie pieniądz ma służyć generowaniu renty dla właścicieli. To powoduje wstrząsy i zahamowania w procesie realnej produkcji i dystrybucji.

    Inaczej – stosunki produkcji czyli stosunki społeczne oraz stosunki własności przestały odpowiadać poziomowi rozwoju sił wytwórczych.

    Makroekonomia (gospodarka jako całość rządząca się swoimi prawami) ma pierwszeństwo przed mikroekonomią (odrebnych podmiotów kalkulujących zysk i koszt), zaś ekonomia polityczna (stosunki produkcji) ma pierwszeństwo przed makroekonomią.

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 10:43
    Permalink

    Doskonały artykuł.

    Gratulacje dla Autora!

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 11:35
    Permalink

    Najbogatszy biznes krzywdy nie da sobie zrobić, więc dla siebie zapewnią sobie odpowiednią pomoc finansową w ramach socjalizmu dla bogatych, przy tym poświęcą drobny biznes usługowy im służący i pomagający w egzystencji, który można potem dowolnie odtworzyć a reszta pospólstwa jako parobki mają na nich zapie*dalać i ponosić koszty kryzysu. Nie chciało się Polakom “Dyktatury Proletariatu” to mają Dyktaturę Biznesu, bo to pod ich zapotrzebowanie i ochronę interesów tworzone jest prawo i cele rozwoju gospodarczego, a nie pod równomierny rozwój całego narodu. To oczywiście nie ma nic wspólnego z ideowymi zasadami kapitalizmu, jak to wmawiano Polakom na początku lat 90-tych, że państwo nie będzie pomagać i finansować biznesu, aby naiwnych Polaków przekonać do akceptacji zmian systemowych.

    „Rząd po stronie krwiopijców
    (…)
    Gdy „Financial Times” przyznaje, że wolny rynek wszystkiego nie załatwi, a bezradne państwo się nie sprawdza, rząd Morawieckiego lekką ręką zapowiada, że państwo włoży pieniądze z obligacji w prywatne biznesy. Łącznie 100 mld, w większości bezzwrotnie, pod minimalnymi warunkami. Nawet zwolnienie pracowników nie będzie oznaczało, że całą przekazaną pomoc trzeba będzie oddawać. Kiedy za granicą państwa dają nawet 75 proc. dopłat do pensji, ale nakazują zachować miejsce pracy, polski rząd jednym ruchem zabiera pracownikom 20 proc. zarobku, a drugim – daje możliwość wydłużania czasu pracy. Czyli zgadza się, byśmy chodzili do roboty niewyspani i przemęczeni.
    (…)
    Skończyła się koniunktura i skończyło się udawanie, że ten rząd troszczy się o zwykłych ludzi, czyli o większość społeczeństwa. Co zresztą nastąpiłoby prędzej czy później. Teraz jednak polscy peryferyjni neoliberałowie są przekonani, że jest najlepszy moment, by przemówić swoim prawdziwym głosem: nie boją się najmniejszych choćby protestów społecznych, gdy ludzie siedzą w domach, bojąc się o własne fizyczne przetrwanie. O życie.
    Pójdziemy na dno bez słowa sprzeciwu?”
    Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
    Źródło: Strajk.eu
    https://wolnemedia.net/rzad-po-stronie-krwiopijcow/

    Przypominam światłe tezy Krakauera sprzed ok. 3 lat. Są na czasie:
    “Neoliberalny neofeudalizm (Written by krakauer, 25 grudnia 2017,)”

    „Społeczeństwo zostało sprowadzone na inny poziom ważności – już nie jest priorytetem, najważniejszy jest zysk.”

    „System prawny w warstwie karnej, cywilnej i gospodarczej legalizuje powrót feudalizmu, jako podstawowego stosunku społecznego.”

    „Niestety media będące na pasku kapitału spowodowały ogłupienie większej części społeczeństwa, która patrzy na tych postępowych – jak na Komunistów, lewaków, czy wedle dowolnych inwektyw, które są aktualne pod daną szerokością geograficzną. Neoliberalne kłamstwo dopasowuje swoją retorykę do wymagań lokalnych.”

    „Prawdopodobnie konsekwencją istniejącego stanu rzeczy będzie odejście od demokracji jaką znamy, tj. rządy kasty uprzywilejowanej, trzymającej masy w posłuszeństwie dzięki kontrolowaniu przekazu publicznego.”

    „XIX wieku, gdy kapitalizm wycisnął tamte społeczeństwa jak wyciska się cytrynę, odpowiedzią postępowej warstwy inteligencji był Komunizm – Marksizm. Reakcyjna część inteligencji, bojąc się siły ludu i klas pracujących, stworzyła miałkie intelektualnie, teorie oparte o społeczną naukę różnych Kościołów, której istotą był konserwatyzm. Dzisiaj nie ma żadnej koncepcji, która pozwalałaby wierzyć, że możliwa jest poprawa sytuacji mas, skazanych na wymarcie, ponieważ nie jest je stać na posiadanie dzieci w stosunkach społeczno-ekonomicznych, w których muszą egzystować.”

    „W stosunkach społeczno-gospodarczych nie będzie lepiej, powrót do socjalizmu nie jest możliwy, zbyt wiele nakłamano na ten temat. Chociaż, może w końcu ekologia zmusi nas do oszczędzania, racjonowania i sprawiedliwego podziału wedle paradygmatu zrównoważonego rozwoju, a nie koncentracji zasobów pozwalających na dostatnie życie wąskiej grupie neoliberalnych feudałów.”
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=51813#comment-105682

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 12:12
    Permalink

    Ile za rok będzie warte 500+ zł ? myślę, że nie więcej niż dwa kilo kiełbasy. jedząc tę kiełbasę zjadać się będzie poparcie dla partyj, co wyszły z NSDAP “S”

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2020 o 14:28
    Permalink

    Rzeczywiście dobrze napisane, myślę że każdemu otworzy oczy – takie nie do końca przekonywanie, ale na tyle żeby nawet najwięksi zwolennicy neoliberalnego kłamstwa zaczęli myśleć.

    Odpowiedz
  • 13 kwietnia 2020 o 15:40
    Permalink

    “Państwo poświęca dużo czasu i wysiłku aby przekonać opinię publiczną, że to nie jest tak naprawdę to co jest i że skutki jego działania są pozytywne, a nie negatywne.” – Hans-Herman Hoppe

    “Niedawno zakończony XX wiek charakteryzował się poziomem łamania praw człowieka nieporównywalnym w ludzkiej historii. W swojej książce “Śmierć przez Rząd”, Rudolph Rummel szacuje około 170 milionów zgonów spowodowanych przez rządy w XX wieku. Historyczne dowody wydają się wskazywać, że zamiast ochrony życia, wolności i dążenia do szczęścia swoich obywateli, rządy muszą być uznane za największe zagrożenie dla ludzkiego bezpieczeństwa.” – Hans-Herman Hoppe

    “Więcej papierowych pieniędzy nie może stworzyć bogatszego społeczeństwa, oczywiście – to jest po prostu więcej zadrukowanego papieru. W przeciwnym razie, dlaczego jest tak, że wciąż istnieją kraje biedne i tyle biednych ludzi wokół? Ale więcej pieniędzy sprawia, że ​​jego monopolistyczny producent (Bank Centralny) i jego początkowi odbiorcy (rząd, duże banki i ich główni klienci) bogacą się kosztem osób otrzymujących pieniądze w późniejszym czasie.” – Hans-Herman Hoppe

    “The monopolizacja pieniądza i bankowości jest ostatecznym filarem, na którym opiera się nowoczesne państwo. W rzeczywistości, jest to najbardziej ceniony instrument zwiększania dochodów państwa. Nigdzie indziej państwo nie może połączyć redystrybucji i eksploatacji w bardziej bezpośredni sposób, szybki i bezpieczny niż w monopolizacji pieniężnej i bankowej. I nigdzie indziej, manipulacje państwa są mniej zrozumiałe niż tutaj.” – Hans-Herman Hoppe

    “Amerykański model demokracji – musi być traktowany jako historyczny błąd, ekonomicznie jak i moralnie. Demokracja sprzyja krótkowzroczności, marnotrawstwu kapitału, nieodpowiedzialności i relatywizmu moralnego. To prowadzi do stałych i przymusowych podatków, redystrybucji bogactwa i niepewności prawnej. Jest to szkodliwe. Promuje demagogię i egalitaryzm. Jest agresywne i potencjalnie totalitarne wewnętrznie, w stosunku do własnej ludności, jak również na zewnątrz. W sumie, to prowadzi do dramatycznego wzrostu władzy państwowej, co przejawia się w wielkości klasy pasożytniczej, oraz w zakresie i inwazyjności ustawodawstwa państwowego. Demokracja jest skazana na upadek, tak jak sowiecki komunizm.” – Hans-Herman Hoppe

    “Co jest prawdziwe, sprawiedliwe i piękne nie jest określane w głosowaniu powszechnym. Masy wszędzie są ignorantami, krótkowzrocznymi, motywowanymi zawiścią i łatwo je oszukać. Demokratyczni politycy muszą odwoływać się do tych mas, aby być wybranymi. Kto jest najlepszym demagogiem wygrywa. Niemal z konieczności więc, demokracja doprowadzi do wypaczenia prawdy, sprawiedliwości i piękna.” – Hans-Herman Hoppe
    =========

    Kilka ciekawych myśli…..

    Glob ma pracować na zachcianki kilkuset najbogatszych ludzi.
    Potrzeby najbiedniejszych nie są uwzględniane.

    Odpowiedz
  • 14 kwietnia 2020 o 08:55
    Permalink

    @Dojrzały… “Skończymy jak Skid Row Homeless …” ponad pół wieku lewackiej demolki intelektualnej zrobiło swoje na Zachodzie i USA zapewne i my tak skończymy jeśli nie obalimy “obyknowiennyj
    faszizm” masz TU na przykładzie we wstępie videorolika “2. ” Зачем убили Мошиаха .” Часть 2 . Брифинг и разбор полётов №33 от Эдуарда Ходоса . https://www.youtube.com/watch?v=kj2PBvIlVqk
    Chodos analizuje co jest dobre dla “rzyduf” a co należy propagować pośród “gojów”, na przykładzie ‘twórczości” (skandalizującej) grupy “Leningrad” (nazwa “rossjańskiego” ansambla też nieprzypadkowa…) https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9B%D0%B5%D0%BD%D0%B8%D0%BD%D0%B3%D1%80%D0%B0%D0%B4_(%D0%B3%D1%80%D1%83%D0%BF%D0%BF%D0%B0)
    Cd.
    3. ” Зачем убили Мошиаха .” Часть 3 . Брифинг и разбор полётов №33 от Эдуарда Ходоса
    https://www.youtube.com/watch?v=Kgced0VZCjc

    Ps. Cz.1 – linkowałem…..

    “Dziś wolę spytać czy nie dałoby rady abyśmy byli od nich mądrzejsi. ” Dziś, to już “musztarda po obiedzie…”!

    Odpowiedz
  • 14 kwietnia 2020 o 09:24
    Permalink

    Errata. Miast @Dojrzały, uprzedni post kierowany winien być do @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej.

    —————————————————————————————————

    The colors of the raibow
    So pretty in the sky
    Are also on the faces
    Of people going by
    I see friends shaking hands
    Saying how do you do
    They’re really saying, I love you

    I hear babies cry
    I watch them grow
    They’ll learn much more
    Than I’ll never know,
    And I think to myself
    What a wonderful world, yes, I think to myself
    What a wonderful world

    To są oczywiście słowa słynnego utworu Louisa Armstronga z 1968 roku. Dziś już wiemy, że ten świat nie jest już taki cudowny. Prawdę mówiąc, w Polsce nigdy takim nie był, ale w Ameryce pewnie tak. Jak to się wszystko zmienia! W Ameryce już tak nie jest, a w Polsce – tym bardziej. Kolorów tęczy nie spotkamy na twarzach mijanych ludzi, bo ich nie mijamy. Tym bardziej nie spotkamy ludzi, którzy na powitanie ściskają sobie dłonie. Wprost przeciwnie! – Uciekają od siebie. A te płaczące niemowlaki poznały świat, którego on nie byłby w stanie sobie wyobrazić. Jaki cudowny świat! Czy aby na pewno? My, żyjący w 2020 roku wiemy, że nie jest już on taki cudowny. Pozbawiono nas odczuć i zachowań postrzeganych kiedyś jako naturalne. Człowiek na człowieka patrzy jak na potencjalnego roznosiciela zarazków. Idealne zatomizowanie społeczeństw. To jest mistrzostwo świata! Zrobić coś takiego, żeby ludzie bali się innych ludzi. Nie ma możliwości zorganizowania się, a co za tym idzie, wywierania presji na władzę. W końcu udało się znaleźć straszaka, który sparaliżuje wszystkich. A tych najbardziej opornych sparaliżuje władza pod pretekstem walki z pandemią, której definicję zmieniła. Inna sprawa, że my tak naprawdę nie wiemy, czy ludzie umierają ze starości i nabytych chorób, czy dlatego, że władza mówi nam, że umierają od koronawirusa, który jest znany od kilkudziesięciu lat i możemy się o tym dowiedzieć z Wikipedii, gdy wpiszemy hasło „wirusy”.

    Być może ten jest, jak chcą niektórzy, nowym, zmodyfikowanym wirusem, ale nie wygląda on na bardzo groźnego. Według oficjalnych danych jego śmiertelność wynosi 2-3%. Ale czy dane przedstawiane przez rząd są prawdziwe? Tego nie jesteśmy w stanie zweryfikować. Jedyne, co jesteśmy w stanie stwierdzić, to to, że gospodarka została zamrożona, że ogranicza się nasze podstawowe prawa obywatelskie.

    O co w tym wszystkim chodzi?

    (…)

    Magnetyzować można działając wolą na wolę innej osoby albo przez zastraszenie czy perswazję. No właśnie! Przez zastraszenie! Idę ulicą i wszyscy mnie omijają szerokim łukiem. Dziś już nie trzeba magii, okultyzmu i kabały. Wystarczą media, które na bieżąco będą informować o tym, że na świecie umierają ludzie na koronawirusa. Już ponad milion ludzi na całym świecie na niego umarło. A co to jest milion ludzi na cały świat, który liczy dzisiaj 7, 8 czy 9 miliardów? A miliard to 1000 milionów. 1/7000 populacji umarła na koronawirusa. Ale czy aby na pewno? Czy tylko dlatego, że tak wpisano w akcie zgonu? Tego nie wiemy. Ale jedno wiemy na pewno: ludźmi można manipulować, zastraszać ich, urabiać ich wedle własnej woli.

    Naród nieliczny, rozproszony nie może w sposób tradycyjny podbić reszty świata. Musi do tego celu zastosować nadzwyczajne metody. Były nimi na początku te wszystkie tajne związki, kabała, magia, okultyzm. Jednak świat nie stoi w miejscu. Dziś już można podporządkować sobie ludzi poprzez wszczepienie im czipa i odpowiedniej szczepionki, co umożliwi kontrolowanie ludzkiego umysłu a tym samym myśli i woli ludzi. Nowy Wspaniały Świat. Tylko dla kogo?

    https://bb-i.blog/2020/04/13/masoneria-a-zydzi/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.