Polityka

Kto i jak powstrzyma prawicę?

 W związku z zamachem na fundamenty naszej demokracji przez obóz sprawujący władzę, powstaje pytanie – czy ktoś powstrzyma prawicę? Czy to w ogóle jest możliwe, żeby zatrzymać ludzi mających władzę w procesie jej faktycznego zawłaszczania i monopolizowania? Czy można to zrobić metodami demokratycznymi?

Niestety w warunkach naszego systemu państwowego, nie da się zmienić systemu tylko i wyłącznie przy pomocy instytucji, które on przewiduje, chyba że ma się 307 szabel w Sejmie. Wówczas można wszystko, bez tego warunku – ilość zabezpieczeń zwłaszcza w dopuszczeniu ludzi do władzy w kraju jest tak nadzwyczajna, że niejeden system totalitarny mógłby się tym stanem poszczycić. W naszym ustroju wszystko opiera się na systemie dorozumień, blokad i wykluczeń, które właśnie próbuje wyprostować prawica, działając nieco contra legem, ale cały czas w granicach prawa – przynajmniej wedle własnych interpretacji.

Dobrze, że już powstałą pierwsza nowo systemowa oddolna inicjatywa obrony demokracji, niestety jednak są w niej ci sami ludzie co prawie zawsze, niestety większość z nich niczego nie osiągnęła, albo była klakierami poprzedniego reżimu. Dlatego też, żeby taki ruch mógł zaistnieć na masową skalę musi być przede wszystkim wiarygodny, nie ma niczego ważniejszego w oczach elektoratu, który dopiero trzeba uświadomić, bo w oczach większości Polaków – dzieje się dobrze, bo będą mniej kradli!

Właśnie to jest problem, nie da się go przebić bez zdarzeń, takich jakie można było obserwować w publicznej telewizji w postaci z zderzenia wicepremiera i ministra zdaje się kultury z jedną z dziennikarek. Jednak tego typu wydarzenia, to maksymalnie 7% elektoratu, na większej ilości ludzi to nie robi wrażenia, ponieważ 90% Polaków i Polek żyje własnym życiem, załatwiając w pocie czoła szereg spraw codziennych. Akurat o to, żeby im nie nadepnąć na odcisk to prawica się postara i prędzej przeczołga pozostałe 10% „ynteligencików” przez ścieżki zdrowia pod hasłem poszukiwania zaplecza dla terroryzmu w Polsce, niż pozwoli żeby ktokolwiek gmerał w jej bazowym elektoracie.

Jeżeli ktoś chciałby na poważnie zacząć rozbierać obóz prawicy, powinien zacząć od młodych. Platforma Obywatelska jest już dość głęboko na pustyni i zanim wyłoni nowego przywódcę, to czeka ją wiele niebezpieczeństw, dzisiaj ta partia jest za słaba i nie ma w ogóle koncepcji na nic nowego. Dlatego zwolnione przez nią miejsce zajmuje pan Ryszard Petru, nie bez powodu nie wymieniamy tutaj nazwy jego ruchu, ponieważ on nie ma znaczenia – to ugrupowanie jednego lidera, który jest gwiazdą i prowadzi zaskakująco skuteczne działania, właśnie dlatego ponieważ umie docierać do wybranych grup słuchaczy. Jeżeli weźmie się za młodych, może ich odebrać prawicy w ciągu kilku miesięcy. Wiadomo, że nie wszystkich, ale generalnie jest w stanie przekierować elektorat młodzieżowy na swoją partię lub jeszcze bardziej na prawo w stronę pana Kukiza. To kwestia bardziej konsekwencji i stosowania sprawdzonych formuł retorycznych niż przypadku. Młodzież oczekuje „JUŻ” zmian, ponieważ jej perspektywa życiowa jest stosunkowo krótka i prosta. W naszych realiach na już, to można zrobić tylko spektakularne aresztowania, a to młodych nie interesuje.

Oczywiście naiwnym jest ten, kto myśli że prawica będzie się biernie przyglądać, jak jej śmiertelni systemowi wrogowie odbierają jej najwspanialszą szansę jaką miała w historii na spełnienie własnych marzeń politycznych. Przykręcanie śruby już się rozpoczęło, a bezradność opozycji wynika z magicznej liczby 235! Nic się na to nie da poradzić w warunkach demokracji.

Istnieje jednak realna szansa, że opozycja otrzyma wydatną pomoc z zewnątrz, podobną do tej jaką kiedyś rzekomo dostali liberałowie od pewnych niemieckich fundacji. Dzisiaj ten scenariusz może się powielić, głównie dlatego ponieważ Niemcy są podskórnie przerażeni utratą wasala i ulubionej montowni wszystkiego, czego w Republice Federalnej nie chcą montować nawet Turcy. Oznacza to mniej więcej tyle, że będą środki, większym problemem jest to, czy znajdzie się „mąż opatrznościowy”, który mógłby przeciwstawić się rządzącym i stać się symbolem odrodzenia opozycji przeciwko psuciu demokracji w państwie?

Naturalny kandydat akurat pełni funkcje europejską, bardzo wygodną dla rządzących w Polsce, ponieważ nie ma go na scenie krajowej. Poza tym jest silnie skompromitowany publicznie, ponieważ skomasowana propaganda obecnie rządzących – to jego osobę bezpośrednio obarczała winą za stan spraw, czy też raczej za stan rozkładu państwa. Nie wiadomo czy będzie chciał sam wrócić, czy zostanie do tego skłoniony? Jeżeli tylko będzie miał za sobą pieniądze a co za tym idzie poparcie znacznej części mediów, należących do koncernów medialnych z sąsiedniego państwa w Polsce – to może być atrakcyjny nie tylko dla swojego obozu, ale przede wszystkim może wystąpić we wspomnianej roli „męża opatrznościowego” łączącego w swojej osobie wszystkie postępowe siły opozycyjne. To pieniądze są kluczem do powodzenia akcji łączenia opozycji, jeżeli będzie co dać ludziom – to będą popierać każdego lidera. Zwłaszcza, że pan Tusk prawie na pewno się zmieni, po tym jak bolesnym zderzeniem z rzeczywistością musiało być dla jego osoby piastowanie tej niewdzięcznej funkcji, na którą się zgodził.

W najbliższym czasie nie zmieni się nic, dopiero jak pojawi się lider i zjednoczona siła, wówczas dopiero masowymi protestami – stosując takie same perfidne metody obstrukcji, jakie do niedawna stosowali obecnie rządzący – można rozmiękczać opinię publiczną i psuć obraz i opinię obrazu władzy. Przede wszystkim trzeba stosować czarny PR i negatywny marketing polityczny, będący skuteczną kopią i kalką tego, co do tej pory robili rządzący w opozycji (ich działania służą za wzorzec dla poniższych punktów):

  • Ustalić proste hasła, które będą powtarzane w nieskończoność (np. „Duda musi odejść”, „pan X do więzienia”, „ręce precz od teatrów” itd.).
  • Na każdym kroku, zawsze i wszędzie negować wszystko co tylko zaproponuje lub przed czym się powstrzymuje rząd – nie może być nawet mowy neutralnej, przekaz formułujący opinię o rządzących musi być zawsze i w pełni negatywny.
  • Należy odrzucić wszelkie niesnaski i nieporozumienia co najmniej do momentu zdobycia władzy przez opozycję. To znaczy wszyscy muszą koncentrować się na komentowaniu działań rządu, a nie na wzajemnym kopaniu się po kostkach.
  • Im więcej argumentów irracjonalnych o treści emocjonalnej tym lepiej (np. bezwzględnie trzeba wykorzystać kwestię uchodźców – nie można za nią płacić politycznej ceny, podobnie kwestię wraku, trzaskające parówki itd.).
  • Bezwzględnie należy naświetlać i wyolbrzymiać wszelkie sprzeczności pomiędzy retoryką obozu władzy a Kościoła dominującego w Polsce i różnice pomiędzy interpretacją faktów przez niektórych przedstawicieli Kościoła dominującego w Polsce i w centrali.
  • Trzeba monitorować prześladowanie przez władzę wymiaru sprawiedliwości, ponieważ jest to jak na tą chwilę jedyny istotny instytucjonalnie sprzymierzeniec po stronie demokracji w Polsce. To znaczy każdy atak na niezależność Sądów i zarazem uprawnienia osób pełniących funkcje wymiaru sprawiedliwości należy piętnować i robić bardzo dużo krzyku.
  • Porządki nowej władzy należy porównywać do systemu jaki istniał w okresie PRL-u, najlepiej ustami prawicowych retorów i publicystów, którzy już się lekko odwracają od obozu władzy (takie osoby są).
  • Stanowczo należy domagać się realizacji postulatów wyborczych, ale nie powinni tego robić politycy, to powinna być zorganizowana akcja milionów ludzi – wszystkich nie zamkną ani nie zastraszą.
  • Potrzebny jest gabinet cieni, który będzie – za zasłoną immunitetów – bezwzględnie i zajadle z pasją niszczenia i ataków personalnych dosłownie ujadał na poszczególne osoby w obozie rządzącym. Chodzi o to, żeby każdy polityk funkcyjny miał przeciwko sobie co najmniej trzy fale ataków. Pierwszą polityczną, przez polityków bezwzględnie komentujących i negujących sam fakt jego istnienia. Drugą publicystyczną, gdzie różnej maści piszący – bezwzględnie, ale w granicach poprawności politycznej punktowaliby działania i zaniechania rządzących. W końcu niesłychanie ważną trzecia – społeczną, to znaczy po każdej decyzji każdego z czołowych polityków należy znaleźć konkretne osoby, które pokrzywdzone lub niezadowolone z decyzji się na nią poskarżą, będą żądały wyjaśnień a potem posłużą jako ilustrację dla przedstawicieli pierwszej i drugiej fali ataków, jeżeli zostaną źle potraktowani lub w jakikolwiek sposób. Każdy powód żeby powiedzieć coś źle o władzy jest bezcenny, nic nie szkodzi że się go samemu wykreuje. Jednak najcelniejszą bronią w tej wojnie jest „broń obciachu”, ośmieszenie rządzących jest najcelniejszą krytyką, poza tym może być jak najdalsze od merytoryki.
  • Trzeba zbudować sieć mediów niezależnych, całą blogosferę – w granicach możliwości, która będzie zapleczem odniesienia dla tych ludzi, którzy będą wątpić i się wahać, ale z ostrożności przed byciem zmanipulowanym nie będą chcieli słuchać oficjalnych przekazów oficjalnej propagandy partyjnej.

Wypełnienie tych punktów w sposób względnie kompletny powinno znacząco zmienić sytuację, w tym znaczeniu, że na tej podstawie nie będzie można dopuścić do sytuacji, w której to rządzący będą dalej atakować i punktować opozycję, w tym za niedawne zaniechania i błędy. Poza zaleceniami co należy zrobić, trzeba też wymienić kilka punktów, których pod żadnym pozorem nie można przeprowadzić, ani dać się w nie wmanewrować, więc zdecydowanie nie można:

  • W jakiejkolwiek formule umiędzynarodawiać sytuacji wewnętrznej (chociaż rządzący jako opozycja to robili) – ponieważ tu chodzi o Polskę, a osoby z zewnątrz nie są nam potrzebne jako czynniki wpływu wewnętrznego. To bardzo ważne, trzeba o tym pamiętać.
  • Działać następczo – to znaczy, nie powinno się reagować na wydarzenia, jeżeli to będzie norma to bardzo źle. Należy na ile to możliwe samemu przejmować inicjatywę, albo przenosić ciężar dowodu na rządzących – tak, żeby to oni się bronili i udowadniali, że nie są wielbłądami w każdej sytuacji.
  • Wyjść do boju w otwartym polu – to władza ma przewagę, władza może wszystko. Dlatego nie walczymy z nią w otwartym polu, bo to nie ma żadnego sensu, łatwo mogą przewartościować każdą krytykę na obstrukcję i psucie państwa. Trzeba unikać takich starć i samemu narzucać warunki, miejsce, czas i wycofywać się, zanim przeciwnik się zorientuje że został ośmieszony. Najlepiej jest stosować taktykę: zbadaj odporność – uderzaj. Chodzi o to, żeby zawsze móc się wykazać działaniem konstruktywnym, a pozycję przeciwnika przedstawić jako obstrukcję, wycofanie, chaos, brak panowania nad sytuacją, blamaż, porażkę i jedną wielką katastrofę lub nieporadność (w zależności od czynników).

Wnioski są brutalne – przed nami daleka droga, nie da się jednoznacznie niczego przewidzieć, opozycja ma wielkie doświadczenie w walce politycznej, nie odda władzy raz zdobytej, a po to konsoliduje się w tej chwili i zwiera szyki, żeby być w stanie przetrwać nie tylko takie ataki, ale jeszcze o wiele groźniejsze zderzenie z niezaspokojonymi postawami roszczeniowymi własnego elektoratu. Najskuteczniejszą bronią rządzących jest lekceważenie opozycji i jej działań, tak długo jak długo – rządzący nie odnoszą się do działań opozycji, to nie ma jej formalnej afirmacji i uznania jej działań za istotne. Trzeba o tym pamiętać i brać na działanie systemu poprawkę. Wcale nie jest powiedziane, że nie będą rządzić dwie lub trzy kadencje! Przynajmniej tak długo, jak długo będzie żył rzeczywisty polityczny lider tego środowiska.

10 komentarzy

  1. Y jak Ynteligent

    Doskonała mapa drogowa tego, jak pokonać prawicę, a zarazem przypomnienie technik jakimi prawica doszła do władzy. jestem u was od kilku dni i szczerze gratuluje odwagi w podnoszeniu tematów trudnych, nazywaniu rzeczy po imieniu oraz świadczenia prawdzie. Może nie zawsze macie rację, ale macie dużo racji…

  2. Plan dobry ,ale co to za opozycja? PO drugi odłam styropianu,Nowoczesna partia bogatych i sytych,PSL reprezentuje nie wieś a działaczy,Kukiz szkoda gadać,wybryk młodości,Lewica żywy trup z nieśmiertelnym Leszkiem,Czyli z czym do ludzi,dużo wody upłynie zanim ludzie zrozumieją że Jarek nie jest cudotwórcą.Co nie oznacza że nic nie należy robić,najlepszym przykładem Obserwator,AdNovum,Pozdrawiam redakcję i wszystkich świadomych i nieświadomych czytelników.jak mówił mój nauczyciel matematykę jak i politykę należy zrozumieć a nie wyuczyć na blachę!

  3. Szkoda, że nie można wskrzesić Piłsudskiego, bo nadszedł czas aby z yntelegentami zrobić porządek, bo większość z nich nie wie za co kasuje niezłe pieniądze. Żałość bierze jak się na nich patrzy co wygadują – paplają i odnosi się wrażenie, że nie wiedzą o czym. Martwią się skąd Rząd weżmie 500 zł. dla dzieci najwyższy czas aby wam zabrać. A co najmniej zapytać się, kto was finansuje.

  4. Mykoła,ja i ty byli byśmy bogatymi ludźmi ,jeśliby w PRL płacili by za dziecko 500 bez względu na dochody,ale nie żałuję.Nie wzniecaj atmosfery anty inteligenckiej i nie przywołuj Dziadka bo na nim ciąży zamach majowy i Bereza w której jako inteligenci i Ślązacy wraz z Korfantym byśmy się tam znaleźli.Pozdrawiam.

  5. Może nikt nie dojdzie do władzy po wyczynach USA pragnących zaostrzyć sytuację . 1 – wysadzenie linii energ. na Krym , na dużej długości nie obyło się bez wiedzy reżimu kijowskiego vel USA . 2- zestrzelenie przez plugawą ( działa na kilku frontach ) Turcje SU 24 też mocno zaostrza sytuację . Było cicho , Putin wygrywał więc są PROWOKACJE !
    A teraz coś , od czego pospadacie z krzeseł . Co nam wysmażyły lachociągne “elity” wespól z USA !!!
    http://pulsinwestora.pb.pl/4366438,32419,banki-moga-zablokowac-oszczednosci

  6. PO co powstrzymywać PRAWICĘ?

    Niech pędzi.

    Im szybciej – tym lepiej, bo krócej będzie rządzić.

    Szybciej rozbije sobie łeb o mur RZECZYWISTOŚCI.

    Nie da się żyć zaklęciami, magią i łopotem flag.

    • “Im szybciej – tym lepiej, bo krócej będzie rządzić”.
      Co po “prawicy”, “lewica” – jeśli tak to dziękuję,
      niech NAM rządzi PiS…długo,rozumnie z pożytkiem
      dla Nas… tak naprawdę partia Kaczyńskiego jest
      mocno lewicowa ,nawet posiada cechę szczególną lewicy,
      skrzywienie antyrosyjskie…natomiast aktualny SLD
      czy “dzieci Michnika”(Razem) OOOOO! To już przypadki
      kliniczne! 🙂

      Gdyby już, (to) – czas na “ZMIANĘ” !!

  7. Powstrzymać prawicę? To lepiej powstrzymać demokrację, bo dzięki niej wyborcy odstawili cwaniaczków i złodziei od żłoba.

  8. Autorowi udało się napisać naprawdę świetny poradnik pt. “Jak będąc w opozycji dojść do władzy” aczkolwiek przydatny ten poradnik jak świni siodło gdyż nie ma NIKOGO na aktualnej scenie politycznej komu miałby się przydać dla naszego dobra.

  9. Wystarczy tylko zrealizować te punkty 🙂 Dobre

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.