Religia i państwo

Krzyż

Nowa siła społeczna, Ruch Palikota upomniał się ustami lidera o „problem krzyża” w Sali obrad Sejmu RP. Zdaniem Janusza Palikota krzyż powinien być zdjęty. Dokładnie przeciwnego zdania jest Jarosław Kaczyński i dominująca większość wypowiadających się polityków. Poruszony na wstępie nowego rozdziału politycznej kariery „problem krzyża”, wyraźnie i jednoznacznie określił Janusza Palikota i jego ludzi.

Każda akcja musi wywoływać reakcję, a zwłaszcza akcja ukierunkowana na zmianę istniejącego konsensusu, co do spraw symbolicznych, istotnych społecznie. Podnosząc, przed swoim wejściem do Sejmu „problem krzyża”, pan Janusz Palikot strzelił sobie w stopę, albowiem z miejsca stał się nie do zaakceptowania dla sporej części sceny politycznej. W tym także Platformy Obywatelskiej, albowiem tam są także tak wartościowi ludzie jak pan Jarosław Gowin, dla których tego typu dywagacje są interpretowane jednoznacznie negatywnie.

Dla większości Polaków krzyż ma jednoznaczną wymowę, której nie zmieniły nawet przepychanki pod krzyżem zawłaszczonym moralnie przez środowiska tzw. „obrońców krzyża”. Bezwzględnie krzyż, jako symbol jest wpisany w naszą tożsamość, ma w niej swoje miejsce, zarówno w kulturze jak i tradycji ze stale aktualną wymową religijną. Problematyka krzyża w umysłach większości nie istnieje, albowiem jego obecność w sercach, umysłach i miejscach publicznych jest oczywistością.

Pomysł na odrzucenie krzyża to w znacznej mierze nowy pomysł na medialny „lans”, sposób na stałą obecność w mediach i goszczenie w programach najlepszych publicystów, gdzie można za darmo kreować rzeczywistość, mówiąc do ludzi o tak zastępczych tematach jak zdejmowanie krzyża z sali Obrad Sejmu RP.

Jednakże Janusz Palikot sięgnął po ten symbol nie bez powodu, chciał wyraźnie zamanifestować swoją odrębność i nową jakość, sprzeciw przeciwko systemowi, którego kościół jest filarem i zarazem wykazać zdolność do działania. Zdecydowanie się to panu Palikotowi udało, albowiem skutecznie rzucił na kolana SLD dobijając jego lidera sejmowym krzyżem. Istotnie, pan Palikot przejmuje palmę pierwszeństwa w lewicowości.

Czeka nas, zatem wojna światopoglądowa, która po wytoczeniu dział przyjmie bardzo ciekawy przebieg. Otóż po jednej stronie znajdzie się Palikot ze wsparciem części środowisk SLD, a po drugiej „obrońcy krzyża w nowym sejmowym wydaniu”. Będzie to arcyciekawa koalicja, okaże się, że Janusz Palikot, jest człowiekiem, któremu udało się spowodować współpracę panów Tuska, Gowina, Schetyny, Pawlaka, Niesiołowskiego i Kaczyńskiego, razem w obronie sprawy doktrynalnie dla nich jednoznacznej i pryncypialnej. Jeżeli się to Palikotowi uda, to faktycznie będzie to jakiś niespodziewany pożytek z jego obecności w Sejmie, gdyż dotychczas dialog tych wielkich nazwisk był w naszej polityce abstrakcją, a po Smoleńsku nabrał waloru jawnie manifestowanej wrogości.

Z pewnością nie jest to zamierzona prowokacja Palikota, on po prostu realizuje swój interes sondażowy, dążąc do zwielokrotniania swojego wizerunku i przekazu w transmisjach medialnych. Konsekwencje i skutki się dla pana Palikota prawdopodobnie liczą, co najwyżej wtórnie. Z pewnością jest przekonany, że wyjdzie zwycięsko z kolejnej awantury, zbierając punkty.

Janusz Palikot pomimo barbarzyńskiej deklaracji [nazywanie barbarzyńcą człowieka nawołującego do usunięcia krzyża jest jak najbardziej usprawiedliwione], obiecuje zachowywać się przewidywalnie tj. zapewnia, że będzie korzystał ze środków prawnych. Jednakże casus krzyża z legalizmem ma niewiele wspólnego. Zawiesiła go grupa posłów AWS, bez zgody Marszałka Sejmu, który zgodnie z prawem jest gospodarzem Sejmu i zarządza jego funkcjonowaniem (a w tym zakresie jest omnipotentny).

Obecnie równie skutecznie może go ktoś z posłów zdjąć i nie grozi mu za to żadna odpowiedzialność poza polityczną. Mając w pamięci deklaracje antyklerykalne części posłów elektów Ruchu Pali kota, można się spodziewać, że takich osób w nowo utworzonym klubie poselskim znajdzie się co najmniej kilka. Koszt niewielki, ryzyko żadne, a możliwe korzyści medialne gigantyczne, albowiem osoba która zdejmie krzyż natychmiast stanie się bohaterem wszystkich mediów, trybunem ludowym wyższej jakości, lepszej specjalizacji przecież on/ona zdjęła krzyż!

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że panie i panowie posłowie zachowają się odpowiedzialnie. Unikając zaangażowania w drugorzędne tematy, niemające znaczenia dla rozwiązania czekających Polskę problemów.

Osoby szukające w izbie sejmowej trofeum, muszą pamiętać, że tylko i wyłącznie dzięki tolerancji dla odmienności, mniejszości i inności, której tenże krzyż jest gwarancją od ponad 2000 lat – mogą dzisiaj w tym Sejmie zasiadać.

15 komentarzy

  1. Hahaha… Krzyż jest gwarancją tolerancji od ponad 2000lat? Dawno nie słyszałem tak dobrego dowcipu 😉

  2. Dla tych co wolą półksiężyc proponowałbym pomieszkać koło muzułmanów – w miejscu gdzie oni są w większości gdzieś np. w Londynie … nic bardziej nie działa na świadomość

  3. ja bym tam, w sejmie widział półksiężyc, zaraz obok krzyża i heksagramu.

  4. Cytuję:
    “Osoby szu­ka­jące w izbie sej­mo­wej tro­feum, muszą pamię­tać, że tylko i wyłącz­nie dzięki tole­ran­cji dla odmien­no­ści, mniej­szo­ści i inno­ści, któ­rej tenże krzyż jest gwa­ran­cją od ponad 2000 lat ”

    Buahahahaha,, zaplułem sobie monitor poranną kawą.

    • Przepraszamy za te następstwa, ale miło słyszeć że wprawiamy czytelników w dobry humor z rana !
      Zapraszamy do subskrypcji Newslettera, z pewnością będzie miał pan więcej okazji 🙂

  5. Krzyż – to symbol zabójców Jezusa, jego katów i oprawców, a nie chrześcijan. Oni mieli inny znak.

  6. Krzyż to symbol zabójców Jezusa, jego katów i oprawców? Dlaczego kościół rzymski tak bardzo zabiega o ten symbol??? Chrześcijanie mieli inne symbole.

  7. WiaraOjcówNaszych-LelumPolelum

    …”tolerancja dla odmienności, mniejszości i inności, której tenże krzyż jest gwarancją od ponad 2000 lat”… – to jest właśnie retoryka, będąca jaskrawym przykładem:
    1. strzału w stopę…
    2. grandy w biały dzień…
    3. traktowania Polaków i katolików jak zbiorowiska idiotów, którym wszystko można wmówić…
    4. totalnego bezwstydu z powodu bezczelnego propagowana kłamstw – niejaki Goebbels się kłania…
    5. bolesnego zadziwienia, że to nagminny proceder uprawiany przez środowiska kościelne…
    6. rozmijania się katolickiej teorii (nauczanej w świeckiej szkole) z brudną, triumfalistyczną
    praktyką…
    Powodowany miłosierdziem nad płytkością przytoczonego cytatu zakończę powyższą wyliczankę, stosując się do zasady “nie kopie się leżącego”…
    Natomiast zadam kilka pytań, na które odpowiedzi skorygują (a powinny!) sposób myślenia środowiska okołoredakcyjnego (co najmniej!).
    1. WiaraOjcówNaszych – kto usiłuje nam wmówić, że to jest katolicyzm? Jeśli w kazaniach
    kościelnych wspomina się Mieszka I oraz Chrzest Polski, to czemu pomija się milczeniem fakt
    istnienia wcześniejszych wierzeń i bogów, które zostały zbrodniczo (“w imię miłości Chrystusa”)
    zniszczone przemocą – symbolicznym “ogniem i mieczem” – w ramach paktu “Krzyża i Korony” ?
    Naszym Ojcom został przemocą narzucony OBCY system religijny – silniejszy, lepiej zorganizowany i powiązany z władzą – lecz jak się to ma do manipulacji na zniewolonych kadzidłem umysłach, że to były przejawy kościelnej tolerancji dla “odmienności, mniejszości i inności”? Zacytujmy: “od ponad 2000 lat”…
    W tym świetle zrozumiała jest kościelna taktyka mówienia wyłącznie o zbrodniach Hitlera i Stalina. Przez ile lat działali ci zbrodniarze? Ich niewątpliwe zbrodnie bledną w porównaniu z wielowiekową, pełną miłości bliźniego, zbrodniczą praktyką Kościoła, symbolizowaną przez znak Krzyża. Dodajmy – znak Krzyża mieści się w całym ciągu symboli zbrodni i przemocy: trucizny, sztyletu, garrotty, gilotyny, miecza, szubienicy, pistoletu, karabinu maszynowego, obozów koncentracyjnych, puszek cjanowodoru… To wszystko istniało i nadal jest w użyciu przy pełnym, niezrozumiałym, boskim milczeniu. “Gdzie był wtedy Bóg?” – pytał sam Papież Benedykt XVI podczas wizyty w obozie koncentracyjnym, natomiast zaistnienie kolorowej tęczy uznał za dowód boskiego istnienia. Bez komentarza.
    2. Czy termin “Krzyżacy” jest dowodem “tolerancji dla odmienności, mniejszości i inności” ?
    3. Litościwie – ostatnie już pytanie: ZA CO PRZEPRASZAŁ JAN PAWEŁ II ??? Chyba nie za 2000 lat tolerancji dla odmienności, mniejszości i inności – jak manipulacyjnie twierdzicie.
    4. Gdyby padały wnioski o wyprowadzenie Krzyża z kościołów, to co innego, ale próby przywrócenia prawa i konstytucyjnych zasad funkcjonowania Państwa świeckiego nie godzi się nazywać tematem zastępczym. Dlaczego zbójeckiego, niezgodnego z prawem, procederu wieszania krzyża w Sejmie pod osłoną nocy nie nazywa się tematem zastępczym? To przecież były metody godne motłochu a nie Państwa Prawa.
    5. Podsumowując – hierarchia Kościoła katolickego w Polsce (czyli nigdzie?) korzystając ze sprzyjających okoliczności (temat sam w sobie!) “nachapała” ile się dało – teraz każda, nawet najmniejsza, próba rewizji, skontrolowania, wyświetlenia mechanizmów przekrętów i przedstawienia ich opinii publicznej będzie spotykała się ze zorganizowanym kościelnym krzykiem i lamentem.
    Widocznie sentencja: “Prawda Was wyzwoli” Kościoła nie dotyczy.
    Mędrzec Boy-Żeleński napisał był: “Istnieje pewien rodzaj bakterii, która ginie od światła”.

    • Szanowny Panie

      dziękujemy za bardzo dociekliwy wpis, ilustrujący szeroki aspekt uogólnień. W redakcji w organizacji mamy kilka osób, jak dotąd jedna jest ateistą, ale akurat pisze o ekonomii 🙂 Jeżeli chciałby pan opublikować własny tekst zapraszamy do zgłoszenia się przez mail, rejestracji i nadsyłania tekstów – publikujemy wszystko co nie łamie regulaminu i dobrych obyczajów. Dlatego proszę sobie krytykować redakcję do woli (tu nie ma kłopotu), ale jeżeli pisałby pan o osobach lub instytucjach proszę zachować zasady poprawności publicystycznej.
      Zapraszam do współpracy. takich ludzi w tym think tanku … potrzeba 🙂

      • Chyba nie o poprawność w tym wszystkim chodzi, trafiłam na stronę przypadkiem i liczę na ambicje redaktorów w zbliżaniu się do prawdy, a nie uklepywaniu własnych przekonań przy pomocy zgrabnych zdań. To jest najwyższa umiejętność “wyjść z siebie” i spróbować spojrzeć na świat z różnych punktów widzenia, mieć pogląd i umieć go jednocześnie zaatakować, jak będzie oporny na ataki przez lata może okazać się cenny. To nie krzyż jest gwarancją tolerancji, ale myślenie i wrażliwość, a czasem okoliczności, które wiążą nas z “odmiennościami” i przebudowują cały, dotychczasowy światopogląd, bez względu na wiarę, przekonania, wyznania.

        • Krzyż jest uniwersalnym symbolem myślenia i wrażliwości 🙂 Gwarancją systemu, który umożliwia także krytykę krzyża. W islamie nie miałaby pani takiej możliwości. Dlatego proszę nie mówić o tym że światopogląd jest relatywny:) Z pozdrowieniami Zawsze zapraszamy, polecam newsletter

      • A skąd ten Islam się tu bierze? Jakiś straszak? Coś w rodzaju głosujcie na Tuska, bo przyjdzie Kaczyński, brońcie krzyża, bo przyjdzie Islam?

  8. Wszyscy rozmawiamy o krzyżu ( który został NIELEGALNIE powieszony na sali sejmowej pod osłoną nocy za czasów rządów AWS !) a przecież głównym winowajcą jest kościół, który wbrew konstytucji polskiej zabiera przestrzeń publiczną nie licząc się z innymi !
    Kościół prowadzi swoją politykę “kolonizacji” poprzez budowanie nowych kościołów ( liczba ludności w Polsce jest taka sama jak 20 lat temu ! ) , zawieszanie krzyży gdzie się da , zakładanie polityczno-religijnych stacji radiowych -telewizyjnych , prowadzenie “marketingu kościelnego” , wprowadzanie nowych napisów wzdłuż dróg, które mają prowadzić i informować , gdzie znajduje się “sanktuarium” , celowe wprowadzanie bełkotu naukowego w kwestii wiary i obrzędów religijnych….
    Do tego trzeba dodać malwersacje finansowe, handel ziemią, wprowadzanie opinii publicznej w sprawie rozliczania się darów i wpłat , ukrywanie przestępstw na tle seksualnym……
    Można nieskończenie dużo przykładów podawać ! Niechęć i brak odwagi polityków w sprawach kościelnych spowodowało, że społeczeństwo ma niechęć do polityków jak i do kościoła. jako instytucji.
    Janusz Palikot jako chyba jedyna osoba publiczna mówi i głosi to co część społeczeństwa.
    Zdziwienie kościoła dużym poparciem Ruchu Palikota spowodowało zapalenie czerwonej lampki !
    Zniesienie krzyża z sejmu spowodowałoby lawinę podobnych ruchów i widoczną porażkę kościoła.
    Dlatego też kościół będzie dążył ze wszystkich sił , by krzyż pozostał uruchamiając wszystkie siły rękami posłów PiS i nie tylko … .

  9. “Osoby szu­ka­jące w izbie sej­mo­wej tro­feum, muszą pamię­tać, że tylko i wyłącz­nie dzięki tole­ran­cji dla odmien­no­ści, mniej­szo­ści i inno­ści, któ­rej tenże krzyż jest gwa­ran­cją od ponad 2000 lat ”

    ha ha ha
    ———————
    taaa ,krzyż jest znakiem miłości jak gilotyna jest znakiem radości
    miliony ofiar ideologii katolickiej mogłyby to poświadczyć gdyby żyły

  10. Wywalić kszysz z sejmu a jak nie to powiesić inne symbole;pentagram,gwiazdę Dawida,krzyż prawosławny,ewangelicki i inne

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.