Polityka

Kryzys zachodnich elit pokazuje przewagę rosyjskiego i chińskiego modelu zarządzania państwem

 Kryzys zachodnich elit, a najbardziej obecne wybory w USA – pokazuje przewagę rosyjskiego i chińskiego modelu zarządzania państwem, nad tzw. modelem zachodniej neoliberalnej demokracji.  Będącym demokratycznym i liberalnym tylko z nazwy, albowiem dla każdego, kto zna chociaż podstawy myśli politologicznej i potrafi zestawić fakty z różnych epok, musi być jasne, że mamy do czynienia z plutokracją, rządami oligarchów i grup interesów, które w większości krajów zachodnich – przepychają swoich kandydatów, tworząc fikcję wyboru dla maluczkich. Istnieją pewne przesłanki pozwalające stwierdzić, że to co się dzieje obecnie w procesie wyborczym w USA, może być modelowym przykładem takich procesów. Próbkę tego mieliśmy w naszym kraju podczas ostatniej kampanii wyborczej, gdzie „jedynie słuszny kandydat”, był promowany na całego – przez większość tub medialnych w kraju.

Zachód poległ na własnych błędach, w które się zapętlił z winy swoich własnych elit, przeświadczonych, że oto historia się właśnie skończyła i że nie musi się wysilać, bo komputery tworzące wirtualną gospodarkę, każdej nocy zarabiają krocie dzięki skomplikowanym algorytmom. Referendum w sprawie brexitu przejdzie do historii jako przykład triumfu populizmu i mediów śmieciowych nadających komunikaty spłycone do poziomu percepcji przeciętnego konsumenta – starannie wyhodowanego przez długie lata. Przed nami wybory we Francji i Niemczech oraz oczywiście w szeregu innych krajów, liczą się jednak przede wszystkim te dwa kraje. Czy społeczeństwa przez laty wymywane z resztek intelektu i zdolności do krytyki powiedzą systemowi „NIE”, w obronie swoich wózków na zakupy do hipermarketów? Czy też karnie zagłosują zgodnie z obowiązującymi paradygmatami? Wynik jest niewiadomą, ponieważ w Europie zaczynają dochodzić do głosu nacjonalizmy, tego w jakim stopniu oddziałują one na emocje, nie da się porównać w żadnej mierze z amerykańskim izolacjonizmem. Grozi nam powrót partykularyzmów narodowych w pełni ich destrukcyjnej i wykluczającej możliwości. Skutki wcale nie są do końca niewiadome, w historii już nie jeden raz widzieliśmy, co to oznacza dla Europy i jej mieszkańców. Jak będziemy mieli szczęście, to tym razem rywalizacja i nienawiść skupią się na płaszczyźnie ekonomicznej.

W Rosji i Chinach jest inaczej. Kraje oskarżane o autorytaryzm, dzięki stworzeniu mechanizmów optymalizacji procesu wyboru kandydatów do władzy są w zupełnie innej sytuacji, trudno ocenić jednoznacznie na ile w Chinach wybory wewnątrz partyjne są demokratyczne. Więc w ich wypadku należy zachować odrobinę sceptycyzmu, ponieważ nie ma transparentności głównie ze względu na język i silną hermetyczność całego obozu władzy. Jednakże w przypadku Rosji, sytuacja jest w pełni klarowna i transparentna, a niekwestionowane poparcie dla sprawujących władzę jest dowodem na to, że system i jego reguły są akceptowane.

Dodatkowo, czy ktoś słyszał w ogóle o możliwości wpływania na proces wyborczy w Chinach lub Rosji – i to, co jest najlepsze przez hakerów zza granicy? Skala w jakiej ośmieszyli się Amerykanie, dosłownie poniżając własne służby specjalne jest czymś niesamowitym i trudnym do porównania w historii z autokompromitacjami innych krajów. Tego typu zdarzenia, czy wręcz samo myślenie o tym, że można coś z drugiego końca świata spowodować w Rosji lub Chinach i że będzie to miało skutki wyborcze dla tych krajów – nie występuje w języku politycznym tych państw.

Oczywiście powstaje naturalne pytanie – jaki obywatele mają wpływ na proces wyborczy w tzw. zachodnich demokracjach, a w modelu chińskim czy rosyjskim? Różnice są tutaj naprawdę żadne, a na pewno są dynamiczne, ponieważ jaki wybór dostali w te wybory Amerykanie? Czy może jest tak, jak twierdzą niektórzy autorzy teorii spiskowych – w istocie nie ma znaczenia, kto zasiada w Białym Domu, ponieważ i tak prawdziwe decyzje i ich ostateczny kształt wypracowuje wielka maszyna administracyjno-polityczna, w której nie ma przypadków tylko są potężne interesy bardzo wpływowych ludzi. Oczywiście o właściwą rolę POTUS-a wówczas nie wypada pytać, jednak nie brakuje przecież krajów, gdzie formalna władza jest raczej dekoracją, czy jak kto woli pilnuje żyrandoli. To uż nie nasza sprawa, wiadomo każdy się układa jak chce, we własnym kraju.

Na tych przykładach widać, że władza w Rosji i Chinach ma istotnie mocniejsze podstawy demokratyczne, co więcej – cały system władzy państwowej, opierający się jak wszędzie na doborze kadr, jest odporny na zewnątrz systemowe i poza systemowe zakłócenia.

Proszę się zastanowić – jaki system jest lepszy z punktu widzenia samej istoty supermocarstwowości tych państw i zagrożenia jakie dla świata mogłaby stanowić ich destabilizacja.

10 komentarzy

  1. Fasci di Combatimento

    Trump wygra

  2. Nachalna propaganda wyborcza to zlepek wszystkich rynkowych kampanii reklamowych z okresu pomiędzy wyborami.

    Ma się sprzedać produkt.

    I tak jak nie jest w reklamach usług czy produktów pokazany prawdziwy beneficjent transakcji czy ukryte wady towaru, tak nie jest ujawniany organ (struktury), które za tym stoją.

    Emocje, które towarzyszą wyborom, jak te aktualne w USA – mają zasłonić prawdę oraz zapełnić lokale wyborcze.

    Po roku okaże się, że wszystko jest jak było, tylko w innym opakowaniu.

    • Inicjatorze,pełna zgoda,maluczcy demokrację utożsamiają z aktem wyborczym w USA jak i w Polsce jest to wybór miedzy dżuma i cholerą. Pozdro.

  3. Jak świat zamiast zachodnich technologii będzie masowo kupował chińskie czy rosyjskie to wtedy będzie można powiedzieć o wyższości rosyjskiego i chińskiego modelu zarządzania.

  4. W Chinach dalej obowiązuje doktryna Konfucjusza o sposobie doboru rządzących kadr. Obecny lider chiński pan Xi nie był wybierany a był przez długi okres kształtowany i kształcony do pełnienie tej funkcji. Proszę zapoznać się z jego szczegółową biografią. Tam nie ma niespodzianki. Do tego jednak potrzeba kilkutysięcznej cywilizacji i racjonalnych zasad postępowania.

    • Jeżeli Rosjanie też uważają, że Chińczycy są aż tak racjonalni to nie dziwię się dlaczego tak boją się chińskich relacji z Europą Centralną.

    • @Wojciech
      ….i bezwglednosci w stosumku do wlasnych obywateli, ktorymi sie pomiata powolujac sie na Konficjiusza i ktorzy pracuja bez zadnych praw pracowniczych, ale zaczynaja sie buntowac…takze mocne ekologiczne problemy, glownie zanieczyszczone powietrze, ktorym nie daje sie oddychac i nieustajaca mgla z pylow przemyslowych moze to zarzadzanie Chinami zmienic..nowy wujek takze…

  5. Jest epokalny kryzys zarzadzania panstwami na calym globie i w Usa i w Rosji i w Chinach neoliberalizm i umowy “wolnego handlu” doprowadzily do wszystko spoleczenstwa do ruiny…. niezalezni intelektualisci np.pan von Dhonani ( ex-burmistrz wolnego, hanseatyckiego miasta-panstwa Hamburg ) mowil w pon., 07.11’2016 w programie “Unter der Linden” =” Pod lipami” (coponiedzialkowa audycja polityczna ) w TV “Phoenix”, ze np.przyczyny tego kryzysu bez pardonowo rozpoznal Trump……nie jest on ani wariatem ani “populista”……

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.