Kryzys polskiego górnictwa to pochodna machinacji cenami ropy naftowej

Proszę się przestać dziwić i sztucznie oburzać na sytuację w polskim górnictwie węgla kamiennego, jest jak jest – kopalnie są przeważnie wyeksploatowane, technologia energochłonna, koszt pracy ogromny, równie wysoki koszt zapewnienia bezpieczeństwa. Węgiel musi kosztować! Jeżeli byłby lepiej zarządzany – to może byłby tańszy, proszę pamiętać, że górnic fedruje zawsze tak samo, o współczynnikach, cenach i ich zmianach decydują zawsze ci na górze, a ze sprzedażą węgla na rynku krajowym w Polsce od dawna nie jest normalnie.

Od 2008 roku cena węgla na światowych rynkach spadła o więcej niż połowę, w niektórych źródłach spadła jeszcze bardziej – obecnie z dostawą do portu można kupić węgiel po 60 USD za tonę, albo jeszcze taniej jeżeli jest się w stałej relacji z dostawcą. Na rynku polskim dodatkowo ważną rolę odgrywa węgiel ze wschodu, w tym zwłaszcza z Rosji i jeszcze do niedawna z Ukrainy. Konkurencja powoduje nieopłacalność krajowej produkcji przy założeniu zderzenia ofert w realiach rynkowych.

Znaczący spadek cen węgla w 2014 roku jest pochodną spadku cen ropy naftowej – tendencja dla węglowodorów jest zawsze wspólna, jeżeli spada cena ropy naftowej, to spada także cena gazu i węgla – takie jest prawo substytucji. Cenę na węgiel trzymają jedynie zacofane technologicznie elektrociepłowie, które zużywają go najwięcej ze wszystkich procesów w jakich jest wykorzystywany. Swoje tutaj oczywiście zrobiła polityka energetyczna USA, gdzie olbrzymie ilości taniego węgla są w tej chwili zastępowane jeszcze większymi ilościami taniego gazu, natomiast amerykański węgiel konkuruje bardzo skutecznie na globalnych rynkach z innymi tradycyjnymi eksporterami. Skutki odzwierciedlają się w spadku cen. Kryzys polskiego górnictwa to pochodna machinacji cenami ropy naftowej.

To Zachód wywołał procesy, których nie jest w stanie kontrolować pod względem kształtowania się relacji cen na rynkach głównych nośników energii. Najwięksi globalni konsumenci węgla kamiennego – szybko nie zmienią technologii wytwarzania energii, Chiny nie bez powodu postawiły na węgiel – dla nich miało to wymiar z jednej strony dostępnej technologii a z drugiej chodziło o niezależność energetyczną. Węgiel będzie potrzebny zawsze, ale w takich ilościach w jakich jest obecnie na rynku to jeszcze nie występował.

Obniżka cen ropy jaką w tej chwili obserwujemy mająca na celu zaszkodzenie interesom Federacji Rosyjskiej – spowodowała kolejne obniżenie cen węgla, ponieważ w większości przypadków – można go zastąpić popularnym w Ameryce Północnej olejem opałowym lub tak jak w Europie gazem ziemnym. Jeżeli chce się sprzedać węgiel przy spadających cenach tych paliw, to musi mieć on odpowiednio atrakcyjną cenę, żeby trudna i kosztowna technologia jego logistyki była w niej zdyskontowana wobec tych o wiele bardziej przyjaznych w obsłudze paliw.

Dalsze sztuczne obniżanie cen ropy naftowej będzie musiało doprowadzić do chwilowego załamania cen węgla, co może mieć przerażające konsekwencje, jeżeli przemysły poszczególnych krajów uzależnionych od węgla tego nie wytrzymają, ponieważ ropa bardzo szybko zdrożeje jak tylko pojawi się na tą „tanią” zwiększony popyt. Tylko wówczas można wpaść w pułapkę wymycia substytucji, tj., nie będzie kopalni, które stale, zapewniały stabilne dostawy w wymaganych przez przemysł, w tym przede wszystkim przez energetykę ilościach. W praktyce przełoży się to na wzrost cen ogrzewania w miejscu, gdzie zmieniono technologię oraz wzrost cen prądu. Skutki gospodarcze mogą być szokująco nieprzewidywalne.

W interesie Polski jest utrzymywanie własnego górnictwa, w tym rozwój nowych źródeł pozyskiwania węgla w kraju jak i również rozsądny import takiej ilości surowca, która znacząco przyczyni się do obniżenia ceny w bilansie węgla, przy krzyżowym subsydiowaniu krajowego wydobycia, które poza nielicznymi wyjątkami po prostu musi być droższe od importu z kopalni odkrywkowych lub głębinowych w innych realiach gospodarczych.

Pozbawienie się dzisiaj krajowych źródeł węgla będzie miało błyskawicznie przełożenie na wzrost cen węgla dostarczanego do Polski przez importerów – decydują proste prawa podaży i popytu. Można to amortyzować nakazując utrzymywać olbrzymie zapasy węgla, tak żeby jego cena wynikowa była sumą miksu bilansów np. z importu dwuletniego i danej krajowej produkcji w konkretnym roku.

Natomiast w przypadku, gdybyśmy popełnili totalny błąd i pozamykali krajowe kopalnie, całkowicie zdając się na import, a następnie w wyniku wzrostu cen ropy naftowej – podażą za nią ceny węgla, to prawdopodobnie w polskich domach mogłoby być ciemno i zimno, albowiem cena węgla z importu byłaby funkcją naszych zdolności konkurowania ceną.

Jesteśmy gospodarką, która jest oparta strukturalnie na węglu, podcinanie gałęzi na której siedzimy to idiotyzm. Wysoka cena węgla nie jest winą Górników! Nie można zwalać na nich winy za wynik ekonomiczny kopalni, czy też spółek węglowych! Ze względów strategicznych rynek węgla można w Polsce regulować w ten sposób, że do celów energetycznych i cieplnych dla dużych mocy, węgiel musi mieć gwarantowaną cenę – przy zagwarantowaniu dostawy w konkretnym czasie tzn. z zasobów węgla które są w kraju, leżą i czekają albo można je w kraju wydobyć. Zdawanie się na łaskę i kalkulację importerów to szaleństwo, które będzie nas w długim okresie czasu kosztować o wiele więcej niż kupowanie krajowego węgla po cenach krajowych. Nie mamy innej alternatywy w krótkim i średnim okresie czasu!

3 thoughts on “Kryzys polskiego górnictwa to pochodna machinacji cenami ropy naftowej

  • 12 stycznia 2015 o 19:04
    Permalink

    Problemem nie jest polski węgiel, lecz tylko sląski. Jest on zwyczajnie za drogi, droższy niż węgiel na rynkach światowych, dlatego nikt go nie chce kupować. Polskie elektrownie kupują go zmuszone przez rząd, ale firmy prywatne już się do tego nie palą. Zanim wybuchł kryzys ukraiński i jego następstwa, te problemy z polskim węglem już były. Dlatego nie ma związku między problemami śląskiego górnictwa, a cenami ropy naftowej.

    Odpowiedz
    • 13 stycznia 2015 o 08:59
      Permalink

      Różnice w cenach węgla na rynkach światowych wynikają z różnic kursowych na rynku międzynarodowym. W kategoriach lokalnych koszty uzyskania w stosunku do rynku lokalnego są wszędzie porównywalne. Polskie górnictwo jest obciążone jedynie władzą na różnych poziomach. Zdeprawowaną władzą. W kategoriach krajowego rynku jest wiele kopalni które świetnie prosperują a ich efektywność wynika z racjonalnego gospodarowania a nie żerowania przez władze (od zarządu spółki plus rodziny i koledzy po szczyty) na pracy górników oraz względnie dobrej cenie wydobytego węgla. Poniekąd zgadzam się z tym że na rynku światowym Polski Węgiel jest za drogi nawet jeśli odejmiemy drenaż finansowy i to właśnie wynika z różnic w kursach walut ale i braku regulacji i/lub kontroli regulacji jeśli istnieją.

      Odpowiedz
  • 10 maja 2020 o 21:19
    Permalink

    wydajność pracy w PGG – ok 650 ton rocznie, w odkrywce – dochodzi do 100.000 ton…. Górnik w PGG zarabia więcej niż światowa cena węgla, który wydobywa.
    Ropa jest tu bez znaczenie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.