Religia i państwo

Krytyka Ojca Świętego – to pogarda opisana w Prawie Kanonicznym

 Katolików obowiązuje Prawo Kanoniczne, czyli zbiór norm regulujących życie Kościoła Katolickiego, czyli również wszystkich jego członków. Kanon 330 stanowi: „Jak z ustanowienia Pańskiego święty Piotr i pozostali Apostołowie stanowią jedno kolegium, w podobny sposób są złączeni między sobą Biskup Rzymski, następca Piotra, i biskupi, następcy Apostołów.” Następnie warto zapoznać się z treścią kanonu 333 § 3, który stanowi, że „Przeciwko wyrokowi lub dekretowi Biskupa Rzymskiego nie ma apelacji lub rekursu.”; oraz kluczowym dla całego systemu kanonem 749 § 1 „Nieomylnością w nauczaniu, na mocy swego urzędu, cieszy się Biskup Rzymski, kiedy jako najwyższy Pasterz i Nauczyciel wszystkich wiernych, którego zadaniem jest utwierdzać braci w wierze, w sposób definitywny głosi obowiązującą naukę w sprawach wiary i obyczajów.”; którego doskonałym uzupełnieniem jest kanon 752 „Wprawdzie nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli należy okazywać nauce, którą głosi Papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary i obyczajów, gdy sprawują autentyczne nauczanie, chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny. Stąd wierni powinni starać się unikać wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza.” Na zakończenie kanon 1369, który stanowi, że „Kto w publicznym widowisku, w kazaniu, w rozpowszechnionym piśmie albo w inny sposób przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiada bluźnierstwo, poważnie narusza dobre obyczaje albo znieważa religię lub Kościół bądź wywołuje nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.

W tym ostatnim z przywołanych kanonów warto zwrócić uwagę na słowo „pogardę”, odnosi się to do wywoływania pogardy wobec Kościoła w środkach społecznego przekazu. Zatem pogardą wobec Kościoła będzie każde znieważanie, poddawanie w wątpliwość lub innego rodzaju poniżenie lub dezawuowanie osoby Ojca Świętego, który jak czytamy powyżej – jest nieomylny i złączony z całym Kościołem, którego nauce należy okazywać posłuszeństwo rozumu i woli.

Nie ma tu miejsca na żadne – pouczanie Papieża, jak również komentowanie jego stroju, zachowania, sposobu wypowiadania się, uczesania, obuwia, itp. Dla Katolika ohydnym powinien być każdy, kto jako podający się za wiernego Biskupowi Rzymu dopuszcza się takiego wyrazu pogardy.

Wyrażając się pogardliwie o Ojcu Świętym, dokonuje się aktu pogardy wobec Kościoła, z którym Ojciec Święty jest złączony, a jako Nieomylny – nie podlega w ogóle krytyce, gdyż pogarda karmi się właśnie krytyką, a krytyka wynika z wątpliwości lub co gorsze z pychy, czyli z grzechu, zatem wiadomo, że pochodzi od ojca wszelkiego kłamstwa i ma tylko jeden cel – sianie zamętu i zaszkodzenie Ludowi Bożemu. Nie da się bowiem bardziej jątrzyć i bardziej szkodzić, niż właśnie dając złe świadectwo – pogardy wobec Ojca Świętego w jakimkolwiek aspekcie jego zachowania, wypowiadania się, obecności lub czegokolwiek co od jego świadomej woli pochodzi. Właśnie dlatego prywatność Papieży jest tak bardzo chroniona, żeby uniknąć porównań, które zawsze czyni każdy człowiek, najczęściej z zazdrości, pychy, poczucia wyższości. Sama myśl o tym, że można byłoby zrobić coś „lepiej niż Papież”, to także grzech pychy i wywyższania się, skutkujący pogardą wobec osoby i piastowanego urzędu, albowiem wiadomo że Biskupem Rzymu staje się ten, na którego zstępuje Duch Święty, czyli Trójjedyny Bóg w jednej z ujawnionych nam Świętych postaci.

Jak zatem Katolik może pysznić się i obnosić publicznie w twierdzeniu, że Ojciec Święty ma „buciory”, buty, czy jak by obuwia papieskiego nie nazwać i jeszcze pozwalać sobie na ocenę, czy godnie w nich wypełnia funkcję Namiestnika Chrystusowego! Przecież to jest wyrażanie pogardy w najczystszej postaci! Mówienie co Papież, powinien lub czego nie powinien zrobić tym bardziej – to nic innego jak wyraz pogardy dla nauczania Kościoła i z pewnością słów samego Papieża, tym bardziej szkodliwy, jeżeli gardzący nie ich nie zna i nie jest w stanie pojąć ich egzegezy.

Gdybyśmy żyli w czasach minionych, nie byłoby problemu. Takiego zwyrodnialca, który pozwala sobie na publiczne gardzenie osobą Ojca Świętego po prostu ugotowano by w oleju lub prażono w miedzianej kiszce! A dzisiaj? Co z takowym zrobić? Kościół o dziwo – w swojej nieskończonej łaskawości nie tropi medialnych wypowiedzi Katolików, którzy szkodzą Kościołowi, bluźnią, wzbudzają zgorszenie wśród wiernych, jak również dopuszczają się pogardy wobec osoby Ojca Świętego i samego Kościoła. Wielka szkoda, gdyż identyfikacja tych ludzi mogłaby skutkować ich natychmiastowym wyłączeniem z Kościoła, oczywiście po ostrzeżeniu pasterskim, że źle czynią i niszczą dzieło Piotra, zamiast przynajmniej milczeć, jeżeli nie potrafią się do jego trwania i rozbudowy przyczynić.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.