Społeczeństwo

Krytycznym okiem na „Top modelki”

 W ostatnim czasie w polskim społeczeństwie zauważyłem jeden trend, który coraz bardziej się nasila, coraz bardziej jest widoczny i coraz więcej osób wprowadza go do swojego życia. Nie, nie, niestety nie. To nie będzie wywód na temat co jest „modne”, a co jest „out”. Nie tym razem. Trend o, którym mówię to krytyka – cudzego stylu. Jest obecna po prostu wszędzie. Zawsze była, jednak w ostatnim czasie nabrała większych rozmiarów.

Zarówno w życiu codziennym, w szkole, w pracy, na plaży, a przede wszystkim w mediach. Przyjęła się nawet zasada, że jeśli ktoś chce w jakikolwiek sposób zaistnieć to już nie musi pokazywać swojego nagiego ciała nawet z jedną fałdką tłuszczu.

Chcesz być, chcesz zaistnieć – to – skrytykuj, lub powiem bardziej potocznie i obraźliwe – wyzwij. O tak! Od nie chcenia po prostu ! Z pewnością odbije się to oczekiwanych echem.

Po pierwsze żeby było jasne. Nie mam żadnych problemów z wysłuchiwaniem krytyki, o ile jest ona konstruktywna, a rozmówca który wypowiada ją w moim kierunku odznacza się inteligencją i reprezentuje cenne wartości.

Taką krytykę nawet chce się słyszeć, bowiem dowiaduje się, że być może powonieniem coś w sobie zmienić i wyjdzie mi to na dobre w sposób odpowiedni poprawi mój wizerunek. Nie rozumiem jednak krytykowania czegokolwiek lub danej osoby bez jakiejkolwiek podstawowej wiedzy na określony temat, czy też motywowane jedynie lub głównie chęcią poniżenia danej osoby za wszelką cenę. Dla mnie jest to tak odległe jak kosmos. Osobiście – przykładowo – nie wyobrażam sobie skrytykować reprezentacji polskiej piłki nożnej, ponieważ temat dotyczący tego sportu jest mi daleki i nie posiadam w nim rozeznania. Działa tutaj mechanizm wynikający z kultury i poważnego traktowania – z szacunkiem wszelkich otaczających nas zjawisk: „nie mam” wiedzy, „nie orientuje się” – więc „nie krytykuję”. Ewentualnie mogę powiedzieć o tym że coś mi się nie podoba, nie wzbudza mojego zainteresowania, ewentualnie jest nudne czy też z „innej bajki”. Jednakże nigdy nie będzie to merytoryczno-ekspercki sąd, a jedynie wyrażenie luźnej opinii – co do zasady unikającej wartościowania. Od ocen są eksperci, pasjonaci i inni ludzie, którzy często mają „szósty zmysł” powodujący, że mają więcej „trafień” ze swoimi ocenami niż fałszów.

Niestety z tego typu przykładami negatywnego „hejterstwa” mieliśmy do czynienia w naszym życiu publicznym. W ostatnim czasie ze względu na prace nad nagraniem programu pt. „Top model”, swoje rodzinne strony odwiedzała pani Anja Rubik. Światowej sławy modelka, która jest już od pewnego czasu ikoną magazynów modowych na całym świecie.

Interesuje się modą i podziwiam Anję. Na Anji każdy element garderoby wygląda jak sztuka. Nie jest ważne czy jest to torebka za 8 tys. zł czy też za 80 zł. Ona ma w sobie to coś. Jednak jak się okazuje nie dla wszystkich w naszym życiu publicznym – nawet tym wyrażanym małymi formami. Otóż, po ostatnim odcinku programu kiedy czytałem komentarze anonimowych komentatorów nie wierzyłem co tam zostało napisane. Zamiast cieszyć się, że naszej rodaczce udało się osiągnąć sukces na skalę całego świata to skrytykowali nie tylko jej kreacje, ale również urodę! Niestety najczęściej w sposób niecenzuralny jak również nie nadający się do powtórzenia nigdzie! Wątpię, że przynajmniej połowa z tych osób chodziła na wybiegu i ma świadomość jakie panują tam warunki, a przede wszystkim jaka uroda jest najbardziej pożądana do prezentowania światowych trendów. Oczywiście każdy ma prawo komentować wszystko, jednak sądzę, że należy mieć w tym chociaż minimalne obeznanie i doświadczenie. Przede wszystkim należy zapoznać się ze specyfiką danej branży, ponieważ to co widać „na zewnątrz” to w przypadku przemysłu modowego tylko czubek góry lodowej.

Sama koncentracja uwagi widzów na ostatecznym efekcie – uprawnia do podziwiania, ewentualnie zachwycenia się lub wyrażenia emocji, jednakże żeby od razu kogoś nienawidzić? Poniżyć? Jakie to małe… a w istocie okrutne.

One Comment

  1. Ten świat modelek/modeli jest bardzo świata SPONSOROWANEJ PROSTYTUCJI, o co otarł się ponoć znany polski FILANTROP Wojciech F.
    To nie jest świat normalnych, ciężko pracujących ludzi, studiujących po różnych uniwersytetach w Pcimiu Dolnym czy Rykach.
    Studiujących po to, by zostać WYKŁADOWCĄ.
    Wykładowcą towaru na półkach w T****, C******** albo innym supermarkecie.
    Dlatego dziwią mnie takie tabloidowe tematy porządnych, konserwatywnych łamach, jak Obserwator Polityczny.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.