Polityka

Kryterium uliczne – czy czeka nas rozlew krwi?

 Pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, miał w jednym z wywiadów telewizyjnych udzielonych około tygodnia temu, sugerować że część opozycji, protestującej przeciwko tzw. miesięcznicom lub odwiedzaniu przez pana prezesa grobu swojego brata na Wawelu – dąży do rozlewu krwi.

To bardzo poważna sprawa, zwłaszcza dlatego ponieważ takie zagrożenie w kraju podzielonym emocjami jest bardzo prawdopodobne. Po pierwsze może mieć miejsce zupełnie oddolnie, w wyniku procesów spontanicznych. Po drugie, ktoś może je starannie wyreżyserować – najprawdopodobniej na zasadzie scenariusza kontrolowanego chaosu. Niestety w naszej obecnej sytuacji, nie brakuje podmiotów zainteresowanych i posiadających możliwości siania chaosu w naszym kraju, są to czynniki wewnętrzne, wewnętrzne motywowane zewnętrznie, realna „V-ta kolumna” oraz czynniki zewnętrzne. Józef Piłsudski mówił, żeby w czasach chaosu strzec się agentury, jego słowa są święte i aktualne, przy czym aktualne były zawsze, jednak obecnie można mówić o renesansie zagrożeń. Do całego katalogu problemów klasycznych, doszło zagrożenie ze strony inno-kulturowego terroryzmu, jak i wróciło ze strony ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. To tylko pokazuje jak bardzo nie jest bezpiecznie i jak bardzo powinniśmy uważać – stanowiąc jedność, nie dając się dzielić i rozprowadzać.

Jest oczywistością, że obóz dobrej zmiany, władzy powtórnie zdobytej – nie odda już nigdy. Nie ma znaczenia, czy sfałszują wybory, czy będą jeszcze bardziej stosować socjotechnikę i wpływać na percepcję ludzi. Chodzi o to, że zrobią wszystko, żeby przynajmniej przez półtorej pokolenia nie oddać władzy. Mniej więcej tyle czasu będzie trwało zapomnienie tego wszystkiego, co już zrobili w poza konstytucyjnej przemianie ustrojowej i co jeszcze zrobią. W interesie całego obozu jest utrzymanie się u władzy, tylko w ten sposób mogą uniknąć odpowiedzialności. To oni wolą rozliczać, niż być rozliczani. Na tym, że tego nie zrozumiał polega największy błąd pana Donalda Tuska. W praktyce te okoliczności przekładają się na trzymanie się władzy rękami i zębami, ponieważ zbyt wiele osób jest już na tej łódce, która jest dobra zmiana i niestety nadal mają nienasycone apetyty.

Opozycja stopniowo się radykalizuje, ponieważ jest bezradna. Partie polityczne nadal nie potrafiły się zjednoczyć, chociaż wszyscy rozumieją i zgadzają się z oczywistym faktem, że najważniejszym zadaniem dla opozycji jest odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy. Jak to jest możliwe, że nie rozumieją, że szansa na to jest możliwa tylko i wyłącznie jeżeli poniosą cenę zjednoczenia? Nasza ordynacja wyborcza jest jednoznaczna i nie pozostawia marginesu na żadne dywagacje – duzi mogą więcej, a wielcy dostają najwięcej. Do tego doprowadzono, a przy tym jeszcze baronowie partyjni (centrale) mają wszystko do powiedzenia, jeżeli chodzi o „centralizm demokratyczny” w postaci kształtowania list wyborczych. Jeżeli ktoś myśli, że zbliżający się maraton wyborczy będzie merytoryczny i ktoś będzie się silił na jakąś wyrafinowaną wizję zmian i studium rzeczywistości, jest w wielkim błędzie. Całość dyskusji politycznej będzie sprowadzona do mechanizmu czarne-białe, całość będzie obficie podlewana przez uczestników procesu bardzo ostrym sosem z emocji.

Jeżeli popatrzymy więc na nasza sytuację z perspektywy procesów, które się już dzieją i możliwego biegu spraw, jaki procesy te mogą przyjąć, trzeba się bać słów pana Prezydenta. To bardzo ważna przestroga, tylko że dotyczy obu stron sceny politycznej. Nie można bowiem wykluczyć, że rządzący byliby w stanie, przerobić ewentualny rozlew krwi na dowód na kolejną „winę Tuska”, pokazując społeczeństwu do czego prowadzi opozycja totalna.

Niestety ten listopad może być trudny, pamiętajmy że manifestacje z okazji 11 listopada są wyjątkowo złożone i od czasu rozpoczęcia rządów prawicy – stały się istotnym elementem rytuału wydarzeń politycznych. Niech się wydarzy jakiś przypadek, niech to będzie rozdmuchane, zanim zostanie ujawniony i wyjaśniony kontekst, będziemy mieć rozruchy i sieczkę. Dlatego, najlepiej w najbliższym czasie po prostu nie chodzić na masowe demonstracje, chodzi o bezpieczeństwo osobiste. Co więcej, należy się zastanowić, czy prawo dotyczące zgromadzeń, nie powinno zostać zmienione w taki sposób, żeby zmniejszyć ryzyko zdarzeń, nad którymi nie będzie możliwości antycypacyjnej jak i bezpośredniej kontroli. Chodzi o bezpieczeństwo kraju, przy czym takie ograniczenie powinno być poparte konsensusem politycznym wszystkich sił w Sejmie. W interesie wszystkich jest spuszczenie z balonu ciśnienia, zanim balon pęknie. To nie jest skomplikowane i każdy powinien to zrozumieć. Ryzyko jest zbyt duże, w tym to zewnętrzne. W interesie nas wszystkich, jest obniżenie ogólnego poziomu napięcia i wyeliminowanie możliwości doprowadzenia do starć.

Niestety jeżeli rządzący będą chcieli utrzymać władzę za wszelką cenę, może się okazać, że tylko kryterium uliczne będzie realnym sposobem, na spowodowanie żeby doszło ponownie do wolnych wyborów i odsunięcia ich od władzy. Mówimy o procesach na 10-15 lat do przodu, które będą się nawarstwiały i stopniowo wyzwolą nową energię społecznego niezadowolenia z rzeczywistości dobrej zmiany. Każda władza się zużywa, to tak działa – to sprawdzono już w czasach rzymskich. Nie da się tych procesów zatrzymać, można je ograniczyć, można je spowolnić, jednak nie da się spowodować, że będzie się sprawować władzę wiecznie.

Niestety, czy to się komuś podoba, czy nie – ponownie potrzebujemy Okrągłego Stołu, ponieważ lepiej jest się porozumieć i żyć, nawet w części zgniłej i wypełnionej cyniczną hipokryzją rzeczywistości, niż chodzić na groby poległych bohaterów. Tego powinniśmy się wszyscy nauczyć z naszej naprawdę wybitnie tragicznej historii. Porozumienie się sił politycznych w kraju jest możliwe, jednak wszyscy muszą zmienić stosunek do rzeczywistości i siebie nawzajem. Co prawda, rzeczywiście są siły, których retoryka jest niemożliwa do przyjęcia po prostu z powodu na higienę psychiczną, jednak właśnie o to chodzi, żebyśmy byli w stanie odrzuć chociaż skrajności. To samo w sobie da nam bardzo dużo! Bardzo dużo – bo, BEZPIECZEŃSTWO. Co kogo obchodzi kolejna miesięcznica? Niech obchodzą, to w końcu się ludziom znudzi, naprawdę jeszcze uczestnictwo w tych obrządkach nie jest obowiązkowe, chociaż podobno jest dobrze widziane w niektórych miejscach pracy…

Miejmy nadzieję, że porozumienie jest możliwe, naprawdę lepszy jest zgniły kompromis i nawet kultywowanie podziału na dwie Polski – mentalnie, politycznie i środowiskowo inne światy. Jednak lepiej jest mieć ciepłą wodę w kranie, bo tylko w ten sposób można wyprać bluzę z podobiznami „Żołnierzy Wyklętych”. No, a do tego potrzeba gazu… z Rosji. Taką mamy rzeczywistość i takie mamy ograniczenia ogólnosystemowe. Pogódźmy się, zreflektujmy się, póki jeszcze nie jest za późno. Proszę zwrócić uwagę, że pan prezes na miesięcznicach, sam skanduje swoje imię… To naprawdę można przestać rozumieć… Kierunek na destrukcję i rozbicie spowoduje, że przeżyjemy scenariusz hiszpański. Po co to jest nam potrzebne? Co na tym zyskamy? Spalone bloki jak w Jugosławii? Jak komuś mało biedy, nędzy i straconych szans w Polsce, to jesteśmy na dobrej drodze, żeby było więcej zła. Musimy wszyscy zrozumieć, że dobrobyt buduje się małymi kroczkami, w spokoju i bez emocji. Jak ktoś chce sobie pokrzyczeć, albo myśli że tupaniem zmieni rzeczywistość – niech uwzględni koszty jakie ten proces pochłonie. Jak każda rewolucja. Stać nas tylko na model ewolucyjny, żadnych rewolucji więcej w tym kraju, przez co najmniej 300 lat! Żadnych! Niech sobie kwitnie polskie piekiełko, ale w granicach tolerancji, poniżej punktu wrzenia. Nienawiści nam nie zabraknie, możemy obdzielić na kilka pokoleń do przodu. Niech każdy apeluje o spokój i niech wprowadza spokój w swoim otoczeniu. Wrogów, którzy cieszyliby się z naszego upadku – NIE BRAKUJE I NIE ZABRAKNIE.

11 komentarzy

  1. Bardzo potrzebny głos rozsądku.

    Patriotyczny i propaństwowy.

  2. Ten scenariusz już się realizuje

  3. Wolność w tym kraju wymaga poświęceń

  4. Klasa polityczna już to wpisala w koszty

  5. Duda cierpi na kompleks Adriana. /i Mussoliniego/ Ponadto jest wielką pomyłką tego narodu. Być może zasłużoną. Naród ma przywódców na jakich zasługuje. Wielu marzy o Gomułce lub Gierku

    • Jeśli już to ująłbym nieco szerzej, jedną z wielu pomyłek.
      Jednak żal że w początkach 90′ ugotowano S. Tymińskiego…

  6. Cała nadzieja w kobietach. Bo PiS i kościół tylko kobiet się boi. Kościół od wieków, PiS od niedawna.:-) A więc wyślijmy tylko kobiety na ulice i nie pozwólmy spalić kościołowi tych naszych “Czarownic”. Oczywiście wszystkie Panie przepraszam za to porównanie:-) Ale to z konieczności.

    • @Miecław. Mam nadzieję że nie pokładasz ‘nadziei’ w kobietach
      “tęczowych’ czyli eeeeeee(inaczej: eeeeeee) nie tylko politycznie………

      • Wiesz tęczowe kobiet mogą stanowić dobrą zaporę dla tęczowych mężczyzn z kościoła, a jest ich tam ponadnormatywnie dużo:-)

  7. Elity interesują się tylko sobą… społeczeństwo jest traktowane jako zasób, który się uzupełnia imigrantami z Ukrainy, którzy póki co są pokorniejsi i grzecznie się wysługują (chociaż w oczach widać pogardę).

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 + 20 =