Soft Power

Kres mitu Lecha Wałęsy to największa porażka polskiej polityki historycznej

 Lech Wałęsa jako symbol Solidarności walczącej o wolność ludzi od tyranii mógł być symbolem uniwersalnym. Żywą, chodzącą, mówiącą reklamą – prawdziwym pomnikiem spiżowym – polskiej mądrości, niezłomności i dojrzałości. Niestety tak się nie stało, co jest prawdopodobnie największa porażką narodowej, państwowej i w ogóle jakiejkolwiek polityki historycznej. Z tego i tylko z tego powodu, bo nic lepszego od żywego symbolu lat 80-tych– nie mogło się nam przydarzyć w warstwie symboli uniwersalnych od tego okresu.

Potem jak wiadomo było już tylko gorzej, charakter i temperament pana Wałęsy dały się mocno we znaki naszej rzeczywistości po odzyskaniu niepodległości. Ostatnie popłuczyny słabości pana Wałęsy właśnie urosły w siłę i grożą zdemolowaniem kraju, jednakże nie to jest najważniejsze. Liczy się to, że mogliśmy mieć mit – piękną prawdziwą historię powtarzaną przez każdego człowieka na świecie w szkole! Natomiast nie mamy niczego – mamy Mur Berliński. To jest proszę państwa symbol obalenia komunizmu, mur, Gorbaczow i Kohl oraz nieszczęsne króliki które żyły w strefie oddzielającej NRD od Berlina Zachodniego. Wałęsa, Polska, Solidarność, walka i trwanie milionów ludzi – to wszystko właśnie odchodzi w zapomnienie a na pewno przestaje być powszechne.

Co prawda nasi przyjaciele z Niemiec zaprosili pana Wałęsę, żeby pchnął domino, jednakże tenże oczywiście musiał się przy tym prawie wywrócić – popychając jeszcze jakiegoś technika (co w ogóle nie ma znaczenia, ważne jest to że media zdominowała wiadomość że Wałęsa kogoś pchnął a nie domino). Stara szkoła Abwehry w narodzie niemieckim nie przeminęła i Niemcy dobrze wiedzą jak się urządza tak symboliczne wydarzenia, żeby osiągnąć własne cele. W efekcie za kilka lat a na pewno za życia czytających te słowa – w globalnej świadomości w której są Jezus, Barack Obama, John Lennon, Mahatma Gandhi i inne wielkie osobowe symbole modyfikacji globalnej rzeczywistości – nie będzie miejsca dla Polski, dlatego i tylko dlatego bo nie będzie w tym gremium Lecha Wałęsy. Jedynego naszego symbolu o naturze uniwersalnej, nadającego się niczym Statua Wolności do pokazywania wszem i wobec jako wyraz woli nie znoszących upokorzenia ludzi!

Niestety wszystkie szanse zostały zmarnowane. Samego pana Lecha Wałęsę trudno jest w pełni obarczyć winą. Jaki jest każdy widzi i bez problemu może sobie już po kilku wypowiedziach byłego pana prezydenta wyrobić o nim powierzchowną opinię. Nie można mu zarzucać, że jest jaki jest – to żywy człowiek, co więcej to człowiek, który sam siebie stworzył! Nic nam do tego z kim sypia, z kim pływa w basenie i na ile guzików zapina koszulę. Podobnie jego poglądy na aktualne sprawy polityczne, społeczne czy ekonomiczne to jego sprawa. Może sobie chcieć sadzać homoseksualistów za murkiem, czy gdzie chce – to jego sprawa. Oczywiście można go oceniać, jednakże tutaj się powinna włączyć lampka, a tą lampką powinna być profesjonalna agencja PR – stale czyli dosłownie 24 godziny na dobę się tym człowiekiem zajmująca. Mówimy bowiem o żywym symbolu, którego postrzeganie może być dla nas korzystne lub niekorzystne. Sposób rozegrania tego powinien być systemowy i mieć znaczenie państwowe. Mamy przecież nawet Instytut Pamięci Narodowej, a czymże jest mit Lecha Wałęsy jak nie pokaźnym fragmentem pamięci narodowej?

Wałęsa może być przy tym agentem dowolnej służby (byłym, obecnym, przyszłym), co więcej może bić byłą żonę i pić krew dzieci sąsiadów, słuchając pewnego radia. To w ogóle nie ma znaczenia i nie powinno mieć – w ocenie jego osobowego mitu. Ponieważ nawet jakby codziennie zapraszał sobie do domu lub biura tancerzy erotycznych i męskie prostytutki, a do tego domowym sposobem przerywał nielegalnie ciąże w piwnicy lub zapładniał InVitro – TO WSZYSTKO W NICZYM NIE UMNIEJSZY JEGO DOKONAŃ, Z KTÓRYCH NAJWAŻNIEJSZYM BYŁO OBALENIE W POLSCE I W EUROPIE KOMUNIZMU!

Jeżeli ktoś tego nie rozumie, jakiej heroicznej odwagi musiało w tamtych smutnych i szarych czasach, kiedy „Polityka” miała po rozłożeniu wielkość dużego stołu, a pan Jerzy Urban opowiadał w telewizorze (czarnobiałym) że Polska Rzeczpospolita Ludowa wysyła ileś tam koców dla bezdomnych w Nowym Jorku i to jest dowód na wyższość socjalizmu (z ludzką twarzą) nad zgniłym imperializmem, czy też kapitalizmem – to powinien przynajmniej milczeć i o tym poczytać. Lech Wałęsa – zwykły robotnik, ojciec wielodzietnej rodziny, mieszkający w zwykłym szarym bloku, pracujący na łatwo zastępowalnym stanowisku w państwowym zakładzie przemysłowym specjalnego znaczenia, który mógł łatwo zostać zmilitaryzowany – PRZECIWSTAWIŁ SIĘ CAŁEMU KOMUNISTYCZNEMU PAŃSTWU! Rzucając wyzwanie całemu potężnemu blokowi militarnemu.

Dzisiaj sobie to możemy bagatelizować, wówczas słowa Milicja Obywatelska i Służba Bezpieczeństwa – mówiło się ściszonym głosem! Ludzie bali się systemu i jego potęgi, zwłaszcza po tym jak władza zaczęła gnoić ludzi kojarzonych z opozycją. Stąd sukces i znaczenie Komitetu Obrony Robotników… O którym już chyba mało kto pamięta w Polsce, a jak skojarzy go ze zbiorem komórek ludzkich, którego nazwisko nigdy nie padnie na tym portalu za to co zrobił z polskimi służbami specjalnymi – to w ogóle raczej nie chce tego pamiętać. Więc co dopiero od mieszkańca Chile oczekiwać wiedzy o Wujcu, Kuroniu, Romaszewskim i innych? Natomiast Wałęsa to inna półka – dlatego i tylko dlatego ponieważ został wykreowany już za zapadłej komuny, którą zwalczał – jako symbol. Dostał Nobla i od tego momentu stał się znany na cały świat. Stanowił symbol jednoczący ludzi, co więcej był przeciwwagą dla oficjalnych organów „reżimu”! On – robotnik mający kłopoty z poprawnym mówieniem po Polsku! Autentyczny i prawdziwy Polak tamtego strasznego czasu.

Dlatego nie wymagajmy od Lecha Wałęsy niczego więcej niż to czego nie wymagamy od siebie, jednakże mit jego osoby jako uniwersalnego symbolu wolności „Made in Poland” jest w naszym interesie, co więcej nawet w interesie „wolnego świata”.

Niestety nie brakuje pożytecznych głupców – swoją działalnością niweczących osiągnięcia milionów Polaków, którzy dywagują czy był agentem, czy może to Walentynowicz, a może jednak tramwaje zdecydowały – bzdury, banały i głupoty. Oczywiście oddajemy pełny szacunek wszystkim z panteonu narodowego oporu przeciwko ówczesnemu systemowi – jednakże to Wałęsa jest symbolem, bo symbol może być zawsze jeden. Jego mit zwycięży, ponieważ jest wyrazisty i dokładnie taki jakiego potrzebujemy. Niby co? Świat się pomylił? Nobel należał się panu Borusewiczowi? No i sprawa najważniejsza, czy Wałęsa zapłacił podatek od tego miliona czy nie? Pamiętacie państwo te debilizmy?

Nie niszczmy narodowych ikon. Zwłaszcza że mamy ich tak niewiele. Swoją niefrasobliwością zniszczyliśmy własny mit, ponieważ Wałęsa był jest i zostanie – synonimem Polski tamtego okresu. No a polskiej polityki historycznej nie było po 1989 roku i nadal nie ma, co też można uznać za jakąś politykę…

12 komentarzy

  1. youngcontrarian

    “…TO WSZYSTKO W NICZYM NIE UMNIEJSZY JEGO DOKONAŃ, Z KTÓRYCH NAJWAŻNIEJSZYM BYŁO OBALENIE W POLSCE I W EUROPIE KOMUNIZMU!”

    Z calym szacunkiem, drogi Krakauerze…
    Radzilbym napisac apel wzywajacy do przemianowania polskich ulic/rond z zasluzonych dla Polski Mashadowa, Dudajewa czy innego – doskonale znanego w Ameryce Lacinskiej oprawcy – Reagana na Gorbaczowa…

    “Bez “wiatru od Wschodu” – w przerwach między strajkami i stanami wojennymi – nadal stalibyśmy w kolejkach po papier toaletowy i kiełbasę zwyczajną… na oczach zagranicznych fotoreporterów… A dyplomaci reprezentujący tzw. Demokracje Zachodnie – po wygłoszeniu kilku symbolicznych protestów – nadal wznosiliby toasty za rozbrojenie, odprężenie, światowy pokój i współpracę kieliszkami wypełnionymi “Jasiem Wędrowniczkiem” czy “Stoliczną” z radzieckimi kolegami po fachu w imię post-jałtańskiej “realpolitik”… dokładnie tak samo jak to robili po (bardziej krwawych od naszych zrywów) Węgierskim powstaniu w 1956 czy Praskiej Wiośnie 1968 roku. Słuchając autotyrad Pana Wałęsy można odnieść wrażenie, że to właśnie on – grożąc palcem – osobiście wydał Gorbaczowowi rozkaz zburzenia Berlińskiego muru. Gdyby Sowieci się uparli albo w przypadku zwycięstwa konserwatywnej frakcji Janajewa Pan Wałęsa zapewne nadal siedziałby okrakiem na stoczniowym płocie w oparach gazu łzawiącego “czekając na Godota” i modląc się do “Najświętszej Panienki” o zbawienie nas od złych duchów Jałty i Poczdamu… albo o poprawę warunków pracy, lepsze zaopatrzenie sklepów i obniżkę cen na podstawowe artykuły spożywcze.
    Dzisiaj Pan Lech Wałęsa to zgorzkniały, nieobliczalny i zdziwaczały karzełek na szczudłach, do którego żadna formacja polityczna i społeczna za bardzo nie chce się przyznawać; łącznie z Kościołem a nawet założonym przez niego związkiem zawodowym. Najwyraźniej jednak sam były prezydent, jego zwolennicy, większość historyków a nawet polityków zmęczona “medialnymi odlotami” naszego najsłynniejszego (po taniej, niewykwalifikowanej sile roboczej, księżach, wódce i ogórkach) “towaru eksportowego” doszła do kolektywnego wniosku, iż najlepszym kompromisem – uwzględniającym zwłaszcza dobro przyszłych pokoleń – jest zamiana Wałęsy – obecnie zredukowanego do roli rozpaczliwie się autoreklamującego, żywego, objazdowego, wyświechtanego eksponatu muzealnego – w spiżowy pomnik.
    Wątpię czy kiedykolwiek dowiemy się całej prawdy o pierwszym prezydencie III RP? Sądzę, że raczej już na zawsze pozostanie on ustawowo chronioną postacią mityczną – prawie jak… rzymski cesarz.

    Oczywiście, życzę Panu Wałęsie jak i jego małżonce dużo zdrowia i wiele długich i szczęśliwych lat wspólnego życia…jednakże jestem pewien, że gdy pewnego dnia przyjdzie mu stanąć przed katolickim bogiem na Sądzie Ostatecznym – tu na ziemi znajdą się tacy, którzy na miejsce jego wiecznego spoczynku zaproponują Wawel… No i wtedy zacznie się – znana nam wszystkim – bogoojczyźniana “powtórka z rozrywki”. Nie wierzycie?”

    fragment artykulu…

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/44ko/politycznie-niepoprawny-poczet-prezydentow-iii-rp-w-kabaretowym-skrocie-czesc-1#ixzz2Vbhb5FIF

    Pozdrawiam serdecznie
    youngcontrarian

    • Drogi przyjacielu Y!

      Masz pełną, absolutną i niezaprzeczalną rację – nie wypada nawet polemizować co do meritum. Z jednym zastrzeżeniem. Módlmy się, żeby nasi rosyjscy przyjaciele nie anulowali postanowień Jałty i Poczdamu 🙂
      Jednakże – po pierwsze szkoda, że nie publikujesz w całości swojego tekstu u nas na portalu a po drugie pamiętaj proszę że ja – co może zbyt mało zaznaczyłem – odnoszę się do Wałęsy w warstwie symbolicznej. Jako człowiek on mnie nie interesuje, aczkolwiek byłoby zaszczytem go poznać… (to żywa historia).

      Serdecznie pozdrawiam

      k.
      ps. pamiętaj proszę że nasz portal dla Ciebie zawsze stoi otworem – chociażbyśmy się zupełnie nie zgadzali… podobnie jak potrzebujące wsparcia konto naszej fundacji – gdzie byłoby nam niezwykle miło ujrzeć jakiekolwiek wsparcie… Więc jeżeli to nie jest problemem – zapraszamy i prosimy!

      • youngcontrarian

        Drogi Krakauerze,
        “Dziekujem za szybkom ripostem” (jakby to powiedzial Pan Walesa). Dzieki za zaproszenie.

        Gratuluje wspanialej dziennikarskiej perelki:
        “Z jednym zastrzeżeniem. Módlmy się, żeby nasi rosyjscy przyjaciele nie anulowali postanowień Jałty i Poczdamu”…
        Musze przyznac, ze tym – tylko pozornie absurdalnym zdaniem – calkowicie mnie rozbroiles 🙂

        Jak zwykle pozdrawiam serdecznie i zycze ostrego piora,

        youngcontrarian

  2. W Polsce brak, wzorców i autorytetów. Powodem tego jest ta “urocza” przypadłość naszego narody, która w niepojęty sposób nakazuje nam wszystkie wzorce, ideały sprowadzać brutalnie do poziomu bruku i je niszczyć…

  3. szanuję Lecha Wałęsę za to, że chce i nie boi mówić to co myśli. Inna sprawa to w jakiej formie i jakim językiem to wypowiada. Nie zawsze mi to odpowiada, ale jest prostym i niewyksztalconym człowiekiem więc przymykam na to oczy. Nie idzie z prądem i nie szuka poklasku- inna sprawa że nie musi. Jest ikoną i niech tak pozostanie.

  4. nieposłuszny_miś

    Wałęsę jako DOBRO NARODOWE – upaństwowić.
    Wybudować wielkie muzeum i tam w wielkim holu trzymać Go w klimatyzowanej klatce.
    A potem, po najdłuższym życiu (czego mu szczerze życzę) – jakieś MAUZOLEUM, co najmniej.
    W ten sposób moglibyśmy wyjść z kryzysu, sprzedając bilety do muzeum, a po latach – Mauzoleum.
    Tak powinniśmy te sprawę załatwić zgodnie z prawami rynku.

  5. Jako komentarz zadam pytanie?
    – Ilu Polaków po 23-latach tak zwanej demokracji kocha jeszcze Solidarność i ikonę Solidarności Lecha Wałęsę?

    • Pytanie nie ma sensu! Nikt go nigdy nie kochał, a przynajmniej nie musiał go kochać, ale wszyscy kochają ciepłą wodę w kranie i rosołek na obiadek w niedzielę – nawet jak nie ma w nim udek ale tylko skrzydełka! Naprawdę wyszliśmy z ciemnego pokoju dzięki Solidarności! Pamiętacie państwo taki banał jak stały problem niedoborów papieru toaletowego? byłem przed chwilą w dyskoncie – jest 8 producentów i 12 rodzajów z tego 4 na promocji 🙂
      Serdecznie pozdrawiam Szanowną Panią

      • ależ rosołek MUSI byc wołowy, rosołek z drobiu to jakaś fanaberia pełna chemii i okropnego tłuszczu, że o smaku nie wspomne…

      • Szanowny autorze, zapomniał pan dodać, zatem przypominam, że oprócz braków w papierze toaletowym na półkach był tylko ocet. Może warto wydać książkę kucharską na potrawy z samego octu. Jako pokolenie żywiące się swego czasu wyłącznie octem, być może z książki skorzystam.

  6. wszak ocet był spirytusowy… to dawalo jakąs nadzieję

  7. Co do rozważań o papierze toaletowym i occie.
    Było jak było.
    Ale zaraz po transformacji napływ towarów złagodził w dużym stopniu SZOK przejścia, mimo kłopotów z liczeniem w setkach tysięcy starych złotych.
    Dlatego tak bym nie lekceważył bezradności konsumenta, który musiał rano zrobić zakupy w PRL-u i odchodził od lady z połową listy zakupów.
    W domu witała go niezadowolona żona, że mąż niezdara i nieudacznik, a tu dziecko nie nakarmione bułką z masłem i dżemem, bo pozostał tylko dżem, gdyż akurat masła zabrakło – mimo utraty kartki na ten produkt.
    Do tego trzeba było pędzić do pracy, gdzie był koniec miesiąca i wiadomo że PLAN jest poważnie zagrożony …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.