Paradygmat rozwoju

W kraju nie dzieje się dobrze…

 W kraju nie dzieje się dobrze, zapowiadana dobra zmiana okazała się bardziej zainteresowana historią i moralnością kobiet, niż losem pacjentów, bezrobotnych i pracujących na śmieciówkach lub w ogóle bez umów.

Nie ma wytłumaczenia dla rządzących, którzy mają czas na zajmowanie się przyszłymi możliwymi zdarzeniami w cudzych macicach, a nie są w stanie zauważyć patologii jaka trwa na rynku pracy, gdzie Suweren jest poniżany, niewolony i traktowany często jak śmieć.

Władzy to najwyraźniej nie przeszkadza, zajmuje Suwerena emocjami dotyczącymi tematów zastępczych. Tymczasem obywatele każdego dnia są poniżani, każdego dnia są narażani na niewygody, zamordyzm łże-elit i niedogodności. Opowiadanie bajek o jakości życia i o tym, że likwidacja jednego z elementów szkolnictwa średniego odmieni naszą rzeczywistość to jedna wielka bzdura, jakich niestety jest wiele.

Gniew Suwerena narasta z każdym spóźnionym autobusem, każdą zatłoczoną podróżą, każdym kolejnym terminem do specjalisty! Do tej pory tego gniewu Suwerena jeszcze nikt w tym kraju nie zaznał, poza władzą ludową, która oddała władzę. Obecna elita póki co, tylko się wymienia przy słoikach z konfiturami i korytach, przy czym już nikt nie ukrywa, że dla reszty społeczeństwa jest kupa kamieni.

Minęło tyle czasu od powołania rządu, nawet została przeprowadzona jego rekonstrukcja (trzymamy się nomenklatury rządzących), a takie proste sprawy jak np. postulaty lekarzy pierwszego kontaktu, czy też zmuszenie pracodawców do zatrudniania ludzi na zasadach kodeksowych – są w ogóle poza materią zainteresowania rządzących! Tymczasem jednak przybywa lekcji religii, kosztem lekcji informatyki. Rząd i obecna elita rządząca nie marnuje żadnej okazji, żeby poklęczeć przed jednym czy drugim ołtarzem. Jednak od tego nie przybędzie pracy dla absolwentów Teologii pastoralnej!

Dlaczego nie da się wprowadzić prostych rozwiązań, nawet tak potrzebnych sferach jak decyzje zakupowe w kontekście modernizacji sprzętu dla Wojska Polskiego? Wstrzymano w praktyce umowę na śmigłowce „Caracal”, okręty podwodne to melodia przyszłości, brygady Obrony Terytorialnej dalej są na papierze. Tymczasem politycy mówią o zupełnie realnym zagrożeniu, nawet tworząc abstrakcyjnie idiotyczny termin tzw. „przesmyku suwalskiego”. Z jednej strony mamy straszenie ludzi – rzekomym zagrożeniem ze strony sąsiada, a z drugiej nie towarzyszy temu nic w sferze realnej. Wniosek jest smutny – albo władza nie wie co robi, albo propaganda ma problem przerostu bazy przez nadbudowę (znany od lat).

Dlaczego wszystko co się udało, to wzrost prędkości zadłużania państwa? Dyskusja o nowych podatkach skończyła się porażką podatku od supermarketów, podczas gdy można było wprowadzić banalny podatek unijny od transakcji finansowych, którego nie chciał poprzedni rząd. Dlaczego tego nie zrobiono? Oczywiście ma on pewne wady ekonomiczne (głównie opodatkowalibyśmy własne obligacje), jednak mówimy o decyzjach politycznych, które nie zawsze kierują się logiką.

Spowolniono wydatkowanie środków pomocowych, co odbija się już na koniunkturze branży budowlano-remontowej, która jest papierkiem lakmusowym naszej gospodarki. Nie da się zrozumieć powodów, dla których samorządy wystraszyły się z inwestowaniem. Czy nie da się uprościć procedur przetargowych? Przynajmniej na tyle, żeby odpowiedzialni za decyzje byli w sytuacjach jednoznacznych i nie bali się wizyty organów ścigająco-śledczych?

Świeża odsłona sporu aborcyjnego to dowód na wrzucanie tematów trudnych, wiążących emocje – do kategorii tematów zastępczych. Jak ktoś się zapyta dlaczego, niech przejrzy dzienniki z ostatnich dwóch tygodni i doczyta jakie prawo zostało w między czasie przepchnięte. Nie ma przypadków – rządzącym najwidoczniej pasuje to, że społeczeństwo polaryzuje się w trudnym emocjonalnie sporze o zarodki, czy jak kto woli o wolność Kobiet do decydowania ich własnym ciałem, niż kolejkami w przychodniach, smogiem w miastach, zdewastowaną koleją i innymi usługami publicznymi, czy też np. statusem osób tracących pracę.

Najgorsze jest jednak to, że nie ma przedstawionej żadnej średniookresowej wizji poprawy stanu rzeczy. Wizja długookresowa, to jak na razie prezentacja w popularnym programie do prezentowania treści i grafik, znanego amerykańskiego producenta. Czy w to mamy uwierzyć? Zdobyć się na dalsze wyrzeczenia? Zacisnąć zęby? Dalej się starać – być potulnym i grzecznym w ramach możliwości jakie stwarza system – funkcjonować zgodnie z jego regułami?

Nawet jeżeli to skończy się bezdzietną śmiercią w kanale ciepłowniczym na głodowej emeryturze, której wysokość w istocie nie będzie miała większego znaczenia?

Niestety żadna inna partia polityczna nie przedstawia nam alternatywy. Generalnie establishment zamiast obiecywać, że kiedyś będzie lepiej – woli już straszyć ludzi, bo to wychodzi taniej. Proszę sobie przypomnieć słowa pewnego ministra o staraniu się o tzw. zieloną kartę do pewnego kraju dla dzieci. To państwo już od dawna nie spełnia szeregu podstawowych funkcji wobec własnych obywateli i chyba nie będzie ich nigdy spełniać. To jest prawdziwa cena za wielkie neoliberalne kłamstwo jakim zostaliśmy zmanipulowani. W kraju nie dzieje się dobrze i nie wydaje się żeby sytuacja miała ulec zmianie, a to bardzo dziwne, ponieważ przecież Ci ludzie doskonale zdiagnozowali błędy swoich poprzedników!

Teraźniejszość za poprzedników okazała się kupą kamieni, na którą z drogiej restauracji wylewano pomyje, ze zmywania talerzy po tłuściutkich ośmiorniczkach.  Nie potrafili zdefiniować niczego na przyszłość. Obecnie teraźniejszość to niestety koryta i korytka dla swoich. Przyszłość jest przedstawiana jako prawdopodobieństwo konieczności ponownego poświęcenia się…

15 komentarzy

  1. Ilustracja oddaje treść w zasadzie perfekcyjnie

  2. Można by ciągnąć tę listę ZŁYCH SPRAW, które są omijane.

    Tylko że dobrych spraw nie widać.

    Jest zarządzanie strachem i rozrzucanie KAMIENI KUPY.

    Ta “kupa” była przynajmniej jakąś formą uporządkowanego przechowywania “kamieni”.

    Co z niej zostanie po rozrzuceniu kamieni?

    A może o to chodzi, żeby wkurzonemu SUWERENOWI utrudnić szukanie kamieni, gdy wyjdzie na ulice naszych miast i wsi?

  3. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl

    Oczywiście że nie tylko nie dzieje się dobrze, wręcz dzieje się bardzo źle – tylko kogo to obchodzi? Ludzie w codziennym pędzie nie mają czasu na nic

  4. Miała być dobra zmiana ale oprócz dojnej jest bierna i jak tak dalej będzie przegrana.Pytane tylko co dalej?

  5. …Lewacko – trockistowska IV Międzynarodówka w natarciu, nie odpuszcza…co wcale nie znaczy że aktualny układ rządzący wolny jest od chorych tez!

  6. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Życie jest dość proste. Jak w Simsach, niezadowolenie ma wpływ na bunt. Dlatego, żydofobia będzie rosła w siłę. Przestępstwa będą coraz częstszym zjawiskiem, pojawią się podpalenia, grabieże, sabotaże, nie tylko imprez masowych. Ludzie zaczną knuć w piwnicach i pojawi się na ogromną skalę nienawiść do urzędnika na równi z wrogiem Polski. To oczywiście dla ludzi majętnych i tych co uznają “tumiwisizm” czarna wizja, ale tylko dla nich. Ich jest niewiele względem tych niezadowolonych. No to…. czekamy.

  7. …Oto w tramwaju został uderzony profesor za rozmawianie po niemiecku. Jestem pewien, że egzekucję wykonał konfident na zlecenie – bo w Polsce po ulicach chodzi i tramwajami jeździ mnóstwo cudzoziemców mówiących językami, którzy nie zwracają niczyjej uwagi. Utwierdza mnie w tych podejrzeniach natychmiastowa, zorganizowana reakcja w postaci zbiorowego głośnego czytania po tramwajach jakichś niemieckich tekstów. Pojawiły się nawet fałszywe pogłoski, że odczytywane są fragmenty „Mein Kampf”. Wykluczyć się tego nie da tym bardziej, że kiedy niedawno chciałem wsiąść do tramwaju, w którym odbywał się taki seans, jeden z pasażerów przerwał lekturę i warknął: Das ist der Wagen nur Volksdeutsche, du verfluchter polnische Schwein. Raus! Heil Hitler!… 🙂

    Amunicja dla Komisji Europejskiej.

    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3753

  8. krzyku,zapraszamy na mecz i powiedz coś po rosyjsku,to wtedy przestanie p.Michalkiewicz spiskować! A ty go linkować,Mykoła opisał sytuację w autobusie i to dla mnie dowód! Pozdro.

  9. Słyszałem o projektach PIS ,w związku z budową urządzeń {fabryk?}do wytwarzania energii solarnej. Ponadto planuje się ponoć budowę np. pojazdów mechanicznych i inn. urządzeń ,wykorzystujących energię słoneczna. Gdyby do tego doprowadzono, byłyby z tego olbrzymie profity.
    Wreszcie, przestalibyśmy być krajem który samodzielnie, produkuje jedynie pampersy!

    Poza tym byłby to potężny cios ,burzący barbarzyńskie państwo-IS.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.