Paradygmat rozwoju

Kraj upadły i pozorny?

 Po czym rozpoznać, że dany kraj, jako państwowość upadł lub właśnie upada? Najbardziej charakteryzuje to pozorność podejmowanych przez jego organy ostatnich efemerycznych podrygów, w tym w szczególności bezplanowe przedkładanie spraw błahych i kwalifikujących się do odnotowania sukcesu nad zagadnienia fundamentalne i mające kluczowe znaczenie dla funkcjonowania danego państwa, jako systemu, ze szczególnym uwzględnieniem interesów jego obywateli, jako najważniejszym wyróżnikiem wszelkich starań i czynności państwowych.

Celem państwa jest trwanie w czasie na opisanym terytorium. Państwo realizuje ten cel poprzez omnipotentne władztwo nad wszystkimi procesami i zjawiskami, jakie zachodzą i istnieją na danym terytorium w czasie. W swoim władztwie państwo, żeby być efektywne i skuteczne musi być nieograniczone ze strony podmiotów trzecich, z wyjątkiem podmiotu lub podmiotów, które uważa za suwerena tj. interesariuszy, których woli państwo jest wyrazicielem – najpospoliciej zwanych obywatelami w państwach o ustroju opartym na demokratycznej zbiorowości.

W wyniku trwania państwa i jego omnipotencji możliwy jest rozwój osobisty jednostek tworzących wspólnotę Narodową, w ujęciu z agregowanym ogólny rozwój społeczno-gospodarczy, którego ostatecznym miernikiem jest poziom i jakość życia jak największej ilości obywateli.

Jeżeli państwu nie udaje się przetrwać w swoim otoczeniu międzynarodowym lub dochodzi do sytuacji, kiedy bez jego woli i zgody dochodzi do zawładnięcia części terytorium i/lub jego przesunięcia w taki sposób, że liczące się kulturowo i historycznie ośrodki jego państwowości znajdują się nagle poza jego granicami to znaczy, że następuje redefiniowanie samej istoty takiego państwa.

Szczególnie nadzwyczajnym stanem jest okoliczność, w której państwu redefiniowanemu pod względem samej jego istoty implikuje się jeszcze zewnętrznie nadany system społeczno-polityczny, wymienia się elity, w części wcześniej wymordowane lub deportowane a do tego wszystkiego utrzymuje się taką efemerydę w zależności od sąsiedniego imperium – za zgodą innych wielkich kontynentalnych i globalnych decydentów przez ponad pół wieku.

Biorąc pod uwagę powyższe wyszczególnienia cud istnienia Rzeczpospolitej Polskiej w jakimkolwiek stanie, w jakim się ona, jako państwowość znajduje – należy uznać za coś nadzwyczajnego i ahistorycznego. A sam stan upadłości w przypadku naszej państwowości uważać za stan wyjściowy – stan normalny po prostu zerowy poziom odniesienia. W tym znaczeniu nie powinniśmy się dziwić ogólnemu złemu stanowi wszystkich spraw państwowych w naszym państwie, ponieważ jako państwo zmodyfikowane sztucznie, redefiniowane i przez znaczną część swojej historii podległe obcej zewnętrznej władzy – w tym także poprzez krajowe redefiniowane elity z obcego nadania – powinniśmy się cieszyć, że cokolwiek tutaj w ogóle funkcjonuje.

Przy całym swoim upadku nasze państwo stara się wszelkimi siłami bronić przed stanem pozorności, pomimo licznych porażek i ogólnego niskiego stanu wszelkich spraw publicznych. Gdybyśmy, bowiem byli już państwem pozornym – to wówczas władza nie liczyłaby się w ogóle z ogółem a starała się jedynie zabezpieczyć sobie i swojemu zapleczu byt. Tymczasem w Polsce nadal mamy do czynienia z wyrazami pogłębionej troski ze strony władzy i reprezentujących ją elit np. w postaci porad, co do wartości odżywczych szczawiu i innych dziko lub pół dziko rosnących roślin. Może to mieć bardzo ważne znaczenie dla obywateli, zwłaszcza rodzin wielodzietnych i osób w wieku emerytalnym, które nie będą miały emerytur i nie będą miały pracy albo ich świadczenia będą żałośnie niskie.

Więc nie jesteśmy krajem pozornym – istniejemy, pomimo ciągłego podnoszenia się z upadku, – czego najdonioślejszym procesem jest nasza obecna transformacja, w której już 23-cim roku staramy się odbudowywać rynek, gospodarkę rynkową, prywatną własność, majątki, klasę posiadającą, czyli szeroko rozumianą elitę społeczno-gospodarczą kraju zdolną do zarządzania procesami liczącymi się dla państwa. Wielka szkoda, że nie zaczęliśmy równolegle przebudowywać rolnictwa, ponieważ jest to kolejny niesłychanie ważny problem społeczny decydujący o poziomie naszych aspiracji w ogóle.

Tego typu przykłady można mnożyć, odnosząc się krytycznie do braku polityki gospodarczej w ogóle i w szczegółach, jak również krytykować tą mizernie żałosną atrapę polityki zagranicznej czy też nazywając rzecz po imieniu – eutanazji pod hasłem polityki zdrowotnej i społecznej. Nie ma to jednak sensu, ponieważ jakiekolwiek nawoływania ogólnosystemowe nie są w stanie wzbudzić w ludziach zagrożenia – dopiero jak poczują indywidualnie ciosy zadawane przez niewidzialną pięść rynku to dopiero wtedy być może będą zdolni do pewnej pogłębionej refleksji i przemyślenia związków przyczynowo skutkowych pomiędzy swoimi kłopotami a brakiem określonych rozwiązań lub rozwiązaniami niewłaściwymi.

Ponieważ cały czas podnosimy się, jako system państwowy z upadku nie można mieć także jakichś szczególnych zastrzeżeń do poszczególnych dziedzin i ogólnej kondycji kraju. Prawdą jest, że od ostatniej wojny minęło sporo czasu, a od końca formalnej zależności pod sąsiednie imperium mniej więcej jeszcze połowa tego okresu. Łącznie jest to prawie 70 lat czasu po ostatnich potężnych zniszczeniach, które także znacząco nadwątliły tkankę biologiczną Narodu. Niestety nadal jesteśmy na poziomie startowania do określonych rozwiązań i traktujemy problemy i zjawiska naturalne dla innych w kategoriach wyzwań, ponieważ nie mamy doświadczeń, możliwości i środków umożliwiających nam rozwój ogólno cywilizacyjny.

Oczywiście jest też podejście racjonalne i pragmatyczne – można zapytać, dlaczego pomimo prawie 70 lat odbudowy i transformacji – nadal nie rozwijamy się normalnie cywilizacyjnie? Przecież nasz sąsiad – Niemcy – także były totalnie zniszczone, a jednak są potęgą nr 2 lub 3 na świecie, czyli się dało jak się chciało! Bajki o przekleństwie socjalizmu też można sobie włożyć do szuflady, ponieważ w Czechosłowacji jakoś się dało lepiej i więcej! Trudno jest znaleźć powód narodowej – systemowej porażki, która uniemożliwia nam wyciągnąć ten kraj z upadku i to nie tylko pozornie!

One Comment

  1. Ciekawe spostrzeżenia.
    Rzeczywiście – jesteśmy krajem pozornym.
    Nawet sami nie zauważymy, kiedy znikniemy …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.