Religia i państwo

Kościół stracił wolę działania, ale nadal ma środki

 Widmo kryzysu krąży nad najstarszą i najpotężniejszą instytucją świata. Kościół katolicki przestaje aktywnie walczyć o realizację swojej misji, KK stopniowo odchodzi od dogmatów i niepodważalności swojej wiary, KK traci wyznawców, KK akceptuje zeświecczenie krajów zachodu. Kościół stracił poczucie rzeczywistości, nie odnosząc się do najważniejszych wyzwań współczesnego świata. Jego najlepsza z dotychczasowych taktyk, czyli „na przeczekanie” zawodzi, albowiem prędkość działania współczesnego świata i równoległy dostęp do informacji on-line, wykluczają proste i przećwiczone schematy rządu dusz.

Bardzo często brany za wyróżnik, podział kościoła na jego narodowe frakcje, z punktu widzenia Watykanu, a zarazem z samej istoty kościoła (posłuszeństwa) nie ma żadnego znaczenia. W jednych krajach sprawy religijne mają się lepiej, w innych dochodzi do naruszenia najbardziej tajemniczych i fundamentalnych pryncypiów, na których kościół kształtował nasze społeczeństwa.

Innym problemem są głośne skandale wokół osób kościelnych lub z kościołem związanych. W USA, gdzie KK ma status stowarzyszenia, podobnie jak inne wspólnoty religijne, doszło do sytuacji, w której wiele wspólnot katolickich bankrutuje ze względu na konieczność spłaty odszkodowań lub kwot ugodowych płaconych na rzecz ofiar molestowania przez funkcjonariuszy kościoła.

Odrębnym wyzwaniem jest fasadowość wiary, czego najlepszym przykładem jest nasza krajowa religijność. Wystarczy przypomnieć sobie, co zostało z mitu JPII i B16., Jakie to było żałosne przedstawienie, Benedykt wyraźnie nie był zadowolony sposobem wyrażania polskiej religijności.

Jeszcze inną skalą zagrożeń jest islam, no nie ma, co ukrywać, ale jest to religia bardzo napastliwa i doskonale się rozwijająca, głównie w wyniku wysokich poziomów dzietności muzułmańskich kobiet. Musimy to sobie uświadomić, że jako chrześcijanie nie jesteśmy religią dominującą. Masowe akty apostazji na zachodzie Europy zatrważają. Naprawdę jest się, czym martwić.

Jednakże to wcale nie jest tak, że stary lew nawet jak stracił kilka pazurów i kłów, nic nie może zrobić. Wystarczy, że ruszy ogonem a już uciekają muchy, zwróci w którąś stronę głowę to na tych, na których popatrzy pada strach. A jak ryknie to słyszą to wszystkie stworzenia w okolicy. Podobnie jest z kościołem, jego potęga wynika z prawideł biurokracji i siły instytucji. Nie da się kościoła pokonać, nie da się zaprzeczyć jego roli i jego znaczeniu w świecie i kształtowaniu prawideł cywilizacji.

Siła instytucjonalna kościoła opiera się na jego trwaniu, nieprzerwanym i niepodważalnym z wyjątkiem takich wydarzeń jak np. reformacja. Nikt nie zachwiał bardziej kościołem niż Luter. Współcześni reformatorzy kościoła, jak wielki Karol Wojtyła pozostawiają po sobie szereg spraw niedomkniętych, krytycy i wątpiący jak były ksiądz pan Tomasz Polak, stanowią wyrwę na jego zdrowym ciele, a mimo wszystko kościół trwa. Jest w nim miejsce zarówno dla zwolenników Radia Maryja, wielbicieli księdza Natanka. Na tym polega siła kościoła, zmieści się w nim każdy, kto wyraża posłuszeństwo względem struktury i prawideł nią rządzących.

Z pewnością kościół powinien poszukiwać nowego paradygmatu, umożliwiającego mu przetrwanie czasów turbulentnych, w których stare prawidłowości rządzące mechanizmami ruchów społecznych nie działają. A przynajmniej ich działanie nabiera wyższego tempa i nowej, jakości, z którą kościół pomimo szerokiego spektrum 2000 lat doświadczeń, jeszcze się nie zmierzył.

Pamiętajmy, że kościół jest instytucją, która pokonała już w swojej historii kilka imperiów, np. rzymskie, radzieckie, faszystowskie, jednakże imperium informacyjne, – którego podstawą jest Internet i równoległy dostęp do masowej proliferacji informacji to coś zupełnie nowego. Trudno jest przewidywać reakcje ludzi, łatwiej je moderować, nadawać ton, pokazywać drogę. Czasami trzeba to robić poza koloratką. Kościół musi się uczyć nowych technik i używać nowych narzędzi wpływu. Wystarczy porównać w youtubie kampanie reklamowe KK w USA i Kanadzie z tym, co mamy serwowane na naszym podwórku. Naprawdę, oficjalne reklamówki KK za wielką wodą to szczyt profesjonalizmu i nadzwyczajnie skuteczny sposób perswazji. Świadkowie J. wymusili swoje, konkurencja zawsze podnosi jakość, nawet w działaniu instytucji mającej ponad 2000 lat historii i dziedzictwa.

Nieprzypadkowe w tym jest wykorzystanie mechanizmów Hollywood, od pewnego czasu jesteśmy zasypywani bardzo dobrymi produkcjami, w których kwestie wiary przedstawiane są, jako wybitnie ciekawe. Przykładowo, warto wspomnieć kilka przykładów filmów o egzorcyzmach, które skutecznie wzbudzają u ludzi zainteresowanie i zmuszają do refleksji…, co będzie, jeżeli ktoś lub coś z ciemności odpowie…

Tradycyjne atrybuty religijności odchodzą powoli w niepamięć, standardowa liturgia jest dla wiernych nudna i opatrzona. Bardziej już ciekawi misterium mszy łacińskiej, wiele jest sposobów zaciekawienia gawiedzi, ale który ksiądz tak dobrze zna łacinę? Niestety znajomość tego języka nie jest już powszechna, o starogreckim, lub tak wirtualnym jak aramejski nie wspomnę…

W przyszłości, jest prawdopodobne, że KK przekształci się w instytucję nowego typu, opartą na dotychczasowej doktrynie, ale wykorzystującej zupełnie inne narzędzia, Znikną msze, znikną masowe zgromadzenia, mogą nawet odejść w nie pamięć kościoły, jako budynki służące do powszechnego gromadzenia wiernych. Te standardowe tuby propagandowe, przestają być efektywne, nie opłaca się wydawać na ich funkcjonowanie pieniędzy. Ewolucja kościoła i jego przesłania będzie zmierzać w kierunku takim, jaki znamy z dobrych amerykańskich filmach o psychologach rozmawiających z pacjentami na kozetce. To jest prawdopodobna przyszłość kościoła. Zindywidualizowane podejście do człowieka, odejście od dogmatu wspólnoty, w kierunku wskazania na indywidualną podmiotowość i niepowtarzalność człowieka. Dzięki nowym mediom, nowym sposobom porozumiewania się, możliwe jest równoległe obsługiwanie wielu „wiernych” przez jednego „kapłana” w sposób spełniający warunki tradycyjnej wspólnoty i spowiedzi.

Siła oddziaływania kościoła, to czy przetrwa, zachowując swoje znaczenie we współczesnym wymiarze, posiadając stale umiejętność wpływania na kształt naszej cywilizacji, na ludzki światopogląd – zależy od opisanego powyżej przewartościowania. Zindywidualizowanie przekazu jest podstawą. To niezbędny warunek wszelkich procesów mających doprowadzić do sprawowania rządu dusz w przyszłości.

10 komentarzy

  1. A co z tak zwanymi podstawami wiary?

    Jak długo jeszcze człowiek myślący, coraz lepiej wykształcony, będzie wierzył – na przykład – w dziewicę, poczynającą syna z Ducha świętego? W zmartwychwstanie – i to nie tylko Chrystusa, ale także i wszystkich ludzi, którzy po Sądzie Ostatecznym będą żyli (CIELEŚNIE!) już wiecznie w chwale (niebo) lub w cierpieniu (piekło)? I gdzie, konkretnie, będą żyli? Na ziemi? We wszechświecie na innej planecie?
    Itd., itp.

    Czy szereg różnych mitów Kościół poczuje się zmuszony “zweryfikować”?
    Jeśli tak – to co zostanie?

  2. Kryzys wiary jest sprawą wielkiej wagi, najgorsze są te sytuacje gdzie sami księża – generalnie przedstawiciele kościoła wątpia lub po prostu podśmiechują się na słowo o obecności złego…
    Problem z wiara wynika z jej płytkości w np. naszym społeczeństwie.

  3. “KK odchodzi stopniowo od dogmatów” Od jakich dogmatów odchodzi???? Wymień chociaż jeden…
    Drogi autorze, czy Ty wiesz co to są dogmaty? Cyba nie wiesz, więc poczytaj:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat

    i nie używaj słów, których nie rozumiesz

    • A czymże jest masowa pedofilia w kościołach świata zachodniego? A czymże jest masowe ogłupianie wiernych i zamienianie kościołów w maszynki do generowania pieniędzy? Czymże jest jak nie odejściem od dogmatów ? od 10 przykazań? Artykuł mi się podoba bo ma wymowę bardzo moralniającą – pro kościelną, widać że autor przemyślał co miał do powiedzienia – …. pozdrawiam, Szczęść Boże !

  4. Bzdurne, niesprawdzone informacje w artykule! Poseł Ireneusz Raś ma brata.To ksiądz Dariusz Raś sekretarz kard. Dziwisza. Nowo wyświeconym w Krakowie biskupem jest ks. prof. Grzegorz Ryś, dotąd rektor Seminarium w Krakowie. To jak widać pobieżnego oglądu, dwie różne osoby. Zanim autorzy opublikują ”rewelacje” powinni zerknąć choćby do Wikipedii. Przy okazji. Wybór ks. Grzegorza Rysia na biskupa to najlepsze co mogło się przydarzyć Kościołowi w Krakowie a pewnie i w Polsce. Oby więcej duchownych takiego formatu w Episkopacie. Mądry, otwarty, odważny kapłan. Znakomity naukowiec.

    • Proszę pana prosimy nie polować na czarownice, ale koncentrować się na faktach!

    • Ksiadz naukowiec,nic mnie tak nie rozbawia jak tytuly naukowe dla ksiezy,rownie dobrze mozemy przyznawac oscara teatrzykom lalkowym…

      • Kolego leww.

        Jeżeli jak ks.prof.dr hab Grzegorz Ryś:
        -biegle władasz językiem greckim i łacińskim ( w tym jego dawnymi odmianami) o językach nowożytnych nie wspomnę,
        -dokonujesz analizy wczesnośredniowiecznych tekstów w w/w językach i wydajesz rozprawy na ich temat,
        -jesteś niekwestionowanym autorytetem w zakresie historii,
        -byłeś recenzentem i promotorem wielu prac doktorskich i habilitacyjnych,
        -wydałeś kilkanaście książek ( nie licząc wielu innych prac),
        -itd,
        możesz zabierać w tej sprawie głoś.
        W przeciwnym razie buzia w ciup i do piaskownicy.

  5. Zamiast napisać: palnęliśmy byka-przepraszamy, próba odwrócenia uwagi. Ja właśnie koncentruję się na faktach. Gdzie tu rzetelność w ich podawaniu? Raś czy Ryś, jaki problem. Ważne, że brat posła. Bo tak pasuje do koncepcji autora(ów).

    • Prosimy o więcej wyrozumiałości w okresie rozruchu. Jeżeli pan sobie życzy opublikujemy w naszym serwisie pana tekst polemiczny (opatrzymy go zdjęciem kontekstowym, prosze jedynie przestrzegać regulaminu). Zapraszamy do współpracy, zalogowania się w serwisie, subskrypcji newslettera i publikowania tekstów (tymczasowo za pośrednictwem redakcji poprzez kontakt na email)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.