Religia i państwo

Kościół dominujący zapłaci cenę za agitowanie na rzecz rządzącej opcji politycznej

 Agitacja polityczna podczas Mszy Świętej, podczas czytania Ewangelii nie powinna mieć miejsca. Duchowni dopuszczający się agitacji politycznej w systemie demokratycznym – łamią Konkordat [Źródło tutaj]. Zgodnie z art. 1 – Państwo i Kościół są każde w swej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu. To powinno mieć swoje konsekwencje prawne na linii relacji pomiędzy Państwem a Kościołem.

Kwestią równie ważną jest wymiar etyczno-moralny dokonywanej agitacji politycznej w świątyniach. Nie podlega w ogóle dyskusji fakt, że duchowni również jako obywatele mają pełne prawo brać udział w życiu politycznym, jednak powinni co najmniej rozgraniczać to co mówią jako osoby prywatne, od tego co mówią jako oficjalni przedstawiciele Kościoła dominującego. O ile w ogóle da się rozdzielić te dwie kwestie?

Problemem jest prawo do krytyki. Czy możemy sobie wyobrazić, że do duchownego w świątyni w trakcie agitacji politycznej ktoś się odzywa? Rozwija transparent? Rozrzuca ulotki? To stanowi poważny problem, albowiem zakłócanie uroczystości religijnych jest ścigane przez prawo. Jak zatem mamy mieć możliwość wyrażania swojego zdania – wobec tego, o czym agitują duchowni? Czy Kościół dopuści krytyków do ambon?

Polska jest formalnie państwem demokratycznym. Kościół dominujący nie ma niczego wspólnego z demokracją, to struktura hierarchiczna, bazująca na podporządkowaniu i posłuszeństwie, które się ślubuje, a kształcenie oficjalnych przedstawicieli i przedstawicielek, jest nastawione na kształtowanie postaw posłuszeństwa. Funkcjonowanie takiej organizacji z tak szerokimi uprawnieniami w państwie demokratycznym, nie może naruszać jego podstaw. Tutaj fundamentem jest wolność słowa, ale także i odpowiedzialności za słowo. Jeżeli duchowni agitują politycznie za rządzącą opcją polityczną, automatycznie stają po stronie sporu politycznego, co więcej w ten właśnie sposób stawiają w ogóle całą instytucję po określonej stronie sporu, ponieważ w ich przypadku nie da się odróżnić spraw prywatnych od publicznych. Na tym przykładzie widać, jaką fikcją jest wzajemna autonomia Kościoła i Państwa, w zasadzie można udowodnić, że działa ona tylko w jedną stronę.

Kościół dominujący zapłaci cenę za agitowanie na rzecz rządzącej opcji politycznej. Wielu ludziom już dzisiaj nie podoba się to, że Kościół mówi językiem władzy, stanowi jej zaplecze – zapanował sojusz ołtarza z tronem! Dla znacznej części społeczeństwa, która jest sceptyczna wobec dobrej zmiany – postawa części duchownych jeszcze nie jest najgorszym. Ponieważ zawsze tak było, że mieliśmy hierarchów, którzy silnie identyfikowali się ideologicznie w sprawach doczesnych. Nawet istnieje w tym zakresie pewien bardzo istotny folklor, który ugruntował się silnie w niektórych częściach Polski, jak i w niektórych grupach społecznych. To nikomu nie przeszkadza, ludzie nie mieli z tym problemu do czasu, do póki nie było oficjalnej – jawnej agitacji.

W konsekwencji ludzie się odwracają od Kościoła, jak również ich postawy społeczne i poglądy na moralność, będą ewoluować w kierunku przeciwnym, niż oczekiwałby tego Kościół dominujący. Jak do tej pory nie pojawiła się jeszcze poważna inicjatywa polityczna o charakterze antyklerykalnym, nawet organizacje społeczne szeroko rozumianych mniejszości przeważnie starają się unikać konfrontacji. Każdy rozsądnie odnoszący się do działalności publicznej w Polsce, wie że to zawsze będzie musiało skończyć się katastrofą.

To zatrważające jak bardzo łatwo i jak niesłychanie konsekwentnie – Kościół sam sprowadza na siebie katastrofę. Model polskiej religijności, niestety jest zdominowany przez ludyczność i zaściankowość, o tym się nie mówi, ale ten sam Kościół w innych, nawet sąsiednich krajach (np. Czechy) – funkcjonuje praktycznie inaczej, a jego odbiór publiczny jest naprawdę inny. Powtórzmy ponownie – nikt, nie zabrania duchownym, a nawet instytucji zabierania głosu w sprawach publicznych w Polsce, każdy ma prawo się wypowiadać, jest pluralizm i niech tak pozostanie.

Jednakże nie może być tak, że pod znakiem Krzyża dowiadujemy się w Świątyni od duchownego w szatach liturgicznych, że obecna władza jest dobra, a inni to tacy i owacy. To naprawdę nie o to chodzi. Zdaje się nawet Bóg w okresie Swojego wcielenia, mówił coś na temat oddzielenia spraw cesarskich od boskich? O ile autor dobrze pamięta, jest o tym w pewnej księdze… Czy to przypadkiem nie jest przekaz uniwersalny i ponadczasowy?

Na marginesie – proces agitacji politycznej w obiektach sakralnych nie pomaga władzy, co najwyżej wzmacnia jej fundament zakotwiczenia w części społeczeństwa. Wobec innej części społeczeństwa, to działa przeciw skutecznie.

12 komentarzy

  1. Inicjatywa-B.Miśkiewicz-Prezydentem-2025

    Jednym słowem – żal Kościoła, bo sam wkroczył na szczyt wzgórza i na nim władczo tkwi.

    Tylko pozostaje problem schodzenia w “zielone doliny TEJ ZIEMI”.

    A tu może bywać ślisko, mogą płynąć potoki wody, wiać silny wiatr.

    Życie wymusza MARSZ do realnej rzeczywistości, a tu może być niechęć wiernych do uczestnictwa w agitacji partyjnej, wbrew ich woli.

    To nuży.

    Szkoda tej całej dobrej pracy rzeszy kapłanów, nie “politruków w sutannach”.

    Żal.

  2. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl

    To się nazywa łabędzie śpiew tej instytucji

  3. Od szeregu lat obserwuje ewolucję Kościoła na przykładzie Arcybiskupa Dziwisza, od spadkobiercy Jana Pawła II,do poplecznika Ojca Dyrektora Rydzyka!Milczenie w takich sprawach jak Smoleńsk, Wołyń,itd,itp,a z drugiej strony krzyk o aborcję,wynagradzania katechetów w szkole i ślepe poparcie dla obecnej władzy. Nic dobrego nie wróży, umacnia się ekonomicznie i politycznie!

  4. Do kościoła nie chodzę już od ćwierćwiecza. Nadmiaru wiary we mnie nigdy nie było ale pójście do kościoła uważałem za piękny narodowy zwyczaj, za możliwość wysłuchania słów płynących z przemyśleń mądrego i sprawiedliwego człowieka.
    Ceniłem etyczny wymiar nauki kościoła wyrażony przez Dostojewskiego słowami Iwana Karamazowa: “Bo jeżeli Boga nie ma, to teraz wszystko jest dozwolone”. Później przyszedł kapitalizm a w nim kult pieniądza. Kościół katolicki złotem nie pogardzał nigdy, więc gdy nagle po 1990 roku pojawiła się niebywała okazja spieniężenia autorytetu mozolnie budowanego pod przewodnictwem prymasów Wyszyńskiego i Glempa. Kościelni funkcjonariusze ochoczo z niej skorzystali. Skorzystali też z prostego handlu: my krzyżem podeprzemy chwiejny nieco tron, w zamian zaś dostaniemy udział w sprawowaniu władzy i publicznym groszu. Pobłażliwie spoglądał na to Jan Paweł II, a troską napawa to Franciszka. Jednak nasi biskupi zasmakowawszy rozkoszy władzy i bogactwa ani myślą Go usłuchać. Jednak “pycha przed upadkiem kroczy”, bo gdy tak podparty tron mocniej się zachwieje, to krzyż się złamie a kościoły opustoszeją jak we Francji czy Czechach. Hierarchom zaś przypomnę wtedy słowa Moliera: “Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało”.

    • @Pozorovatel
      Ustalenia, analize i wnioski z komentarza @Pozorovatel popieram w calej rozciaglosci i skora mi cierpnie na karku na mysl.o tym, jak przyjdzie czas na ponowna sekularyzacje i prawdziwe udemokratycznienie panstwa, co niestety moze odbyc sie z rozlewem krwi…..ten obecny status kk jest efektem zuchwalego oszustwa i reakcyjnej woli powrotu do ustroju feudalnego z poddanstwen i niewolnictwem wlacznie i jest tylko mozliwe w drodze “romansu” z wladza polityczna.. : my was wesprzemy omamiahac narod a wy davue nam czesc wladzy i pieniadzy” , takie towarzystwo wzajemnej adoracji .. wykruszy sie stara kadra, dojdzie do”sturlania” sie tego ukladu.. wiadomo, ze nikt i nic nue jest wieczne …..

  5. Zachęcam do poszukania niezwykle ważnego eseju Andrzeja Romanowskiego na temat ponurej spuścizny Wojtyły i roli kościoła w dzisiejszej Polsce. http://www.tygodnikprzeglad.pl/najnowszym-482016-numerze-przegladu-polecamy/

  6. Już wkrótce narody Europy Środkowej odzyskają wolność – pisał wiosną 1987 roku Jan Paweł II do Ronalda Reagana. Dwa lata później słowo stało się ciałem i kilka milionów Polaków zostało trwale uwolnionych od miejsc pracy, naród polski uwolniono od wielu przedsiębiorstw i innych składników majątku narodowego (patrz też „Jak zniszczono polski przemysł, pozbawiono Polaków pracy i wygnano ich z Polski”, a wkrótce, przy wsparciu Jana Pawła II – od konieczności posiadania suwerenności [mowa o akcesji do Unii Europejskiej]; dzięki zainicjowanym „przemianom gospodarczym” wiele milionów polskich rodzin uwolniono od trudów związanych z posiadaniem i wychowywaniem dzieci – prorokowane przez Karola Wojtyłę „odzyskanie wolności” okazało się nad wyraz wielowymiarowe).

    https://marucha.wordpress.com/2015/07/25/jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/

    PS…
    Na Węgrzech za szpiegostwo na rzecz Zachodu i … handel walutą skazano na dożywocie kardynała Józefa Pehm-Mindszenty’ego. W Polsce jedną z głośniejszych spraw tego typu, przed aresztowaniem prymasa Wyszyńskiego, był proces bp Czesława Kaczmarka, aresztowanego w 1951 pod zarzutem szpiegostwa na rzecz USA i kolaboracji z okupantem hitlerowskim.
    Kościół nie zdołał w tej konfrontacji uniknąć posunięć wysoce dyskusyjnych od strony moralno-etycznej.

  7. Kiedy biskup z trudem gramoli się przyjechawszy na zjazd episkopatu ze swej limuzyny ,zastanawiam się , co jest bardziej wypasione , tenże z tłustym podgardlem biskup, czy jego limuzyna…. Myslę tez o slubach jakie sklada ksiądz katolicki . zasadniczo 3-y, o zyciu w ubóstwie , w czystości i posłuszeństwie wobec przełożonych . bodajże pijarzy dodatkowo czwarte , o obowiązku pracy , nad wychowaniem młodzieży.
    Ale i oni wypaczają ideę pierwszej o dużej liczebności szkoły dla ubogich , ,bo nie ida za włściwym przykładem, lecz każą sobie za naukę w coraz liczniej zakładanych i prowadzonych przez siebie szkołach, SŁONO płacic. Co do ubóstwa to króluje wręcz demonstracyjne obnoszenie się swym bogactwem , zycie proboszczów po willach , a biskupów w pałacach z ogrodami. Co do czystości , która także slubowali by w niej żyć, to wszystko wiadomo z mediów jak jest to slubowanie , również lekceważone.
    Można powiedzieć generalnie nawet , że wypełniają panowie w czarnych sukienkach słub posłuszeństwa wobec swych pryncypałow . Te nieliczne wyjątki , nic nie zmienia. Ogólnie, cechuje ten stan, pycha, arogancja, fałsz i obłuda, mentorowanie w sprawach o których nie maja zielonego pojęcia, jak np. o życiu rodziny , czy wychowywaniu dzieci……. Jest taki dowcip na ich temat. Jaka jest definicja księdza? odp: Ksiądz, to taki facet, do którego obce dzieci , mówia OJCZE, a własne- WUJKU_.To , że mają zabierać głos w sprawach politycznych , bo sa obywatelami na równi z nami, służy im tylko to tuszowania przez nich samych, nadmiernej aktywności politycznej.
    Jak mają jednak nie czuc się wazni , kiedy to nawet sam premier pan L.M. kiedy nim został , pierwsza wizyte jaką złożył ,to był praktycznie hołd , oddany pewnemu prałatowi , słynącego z zamiłowania do zycia w bizantyjskim stylu. Chodził kiedyś dowcip o Brezniewie , co on robił gdy wstawał rano? Ano przepinał ordery z pidżamy, do marynarki. Pan prałat czynił podobnie . nie opiszę już z litości nad tymi zakłamańcami , jak zył i zyje niejaki , pod ps. FLASZKA>. Bez mrugniecia okiem zabrał by poszerzyć swe tereny ogrodowe , DOM DZIECKA>

    A ten co zaginął na lotnisku SZEREMIETIEWO? Poszukiwali go tydzień. Wreszcie się odnalazł ,ale nie w Kazachstanie ,gdzie miał pokropić nowo założony kościół ,ale na tymże sanyn lotnisku
    Rosjanie zachowali się niezwykle szarmancko i tylko nieliczni ,kręcili głowami , że takiego faceta co tyle wódy żłopał , jeszcze nie widzieli . Nawet oni byli pełni uznania , dla jego pijackich wyczynów.
    Zaznaczam , że jestem mocno wierzącym człowiekiem , ale w BOGAI tylko w NIEGO. I prawdę mówiąc choć przykładów bezeceństwa kleru znam mnóstwo to już dla pogardy i lekceważenia ich obłudnych “nauk”, zamilknę, ponieważ tylko o nich piszę nie pouczam i nie chce popaść w ich mentorski ton. Wiem natomiast, dlaczego jest celibat i jakie szkody wyrzadza tym panom. W Pismię świętym , wyraźnie stoi napisane, że biskup , który nie potrafi wychować własnych dzieci , nie może być pasterzem większego stada owieczek. Jasne jak piwo tyskie, że kto to wymislił i dlaczego . Przepraszam , za zbyt długi wywód ,poczucie Szacunku dla Czytelników nie pozwala mi się szerzej rozpisywać .
    Wsółczuję biednemu Wspaniałemu Papieżowi Franciszkowi , bo kijem Wisły ,nie zawróci . A Ci do których zwraca się o umiarkowamie, już nigdy nie porzucą wygodnego, wręcz rozpasanego trybu życia.
    Pocieszę MIŁEGO mi Papieża Franciszka, że BÓG MOZE WSZYSTKO i ON sobie z nimi rychło poradzi. Amen, co znaczy – niech się tak stanie……… Były do 18-go r.ż. Ministrant, wychowywany przy wyższym salezjańskim Seminarium Duchownym. Od nich także zajmujących się wychowywaniem młodzieży , {za ks.Janem Bosco} zapożyczyłem sobie w pracy wychowaczej wiele pięknych wzorców i nie wszyscy duchowni , trzeba dodac dla sprawiedliwości, są aż tak zepsuci. Jednak tych zepsutych , jest zdecydowana większość. Uczeń św. Jana Bosco , św. Stanisław Kostka jest patronem naszej młodzieży , a ja noszę jego imię z Bierzmowania.
    Miłosierny Bóg jest także Cierpliwy i Sprawiedliwy także. Po cóż mi się zamartwiać, za Niego . Pomodlę się więc tylko za tych co grzeszą jak ja, a powinni – mniej.

    • Adamie bardzo dobry komentarz, przeczytałam z zainteresowaniem, właściwie mamy bardzo zbliżony punkt widzenia gdy chodzi o religię KK. Około 30-lat wstecz określałam się jako agnostyczka, obecnie obserwując zachowania Krk jestem ateistką jednak nie wojującą gdyż szanuję poglądy innych jeżeli nie szkodzą one pozostałym.
      Adamie życzę nade wszystko zdrowia i tu dodam, że mam wiarę iż ono powróci. Pozdrawiam.

  8. Cos mi się urwalo , na pewno nie film.Tak to bywa , jak się humanista, zabiera za elektronikę…….

  9. Przemiła Wieczorynko!
    Einstein powiedział,że nikt nie udowodnił, że Bóg jest, ale tęż nikt nie udowodnił ,że Boga niema . Dziękuję , za miłe słowa z wzajemnością.

    • Adasiu! Tu Cię napominam albowiem bóg jest wymysłem religii judaistycznej,chrześcijaństwo i islam to pochodne. Na całej kuli ziemskiej we wszystkich kulturach są bogowie, tudzież boginie. Ale monoteizm, sprytnie wymyślony, pozwolił wziąść za pysk wszystkich maluczkich i niepodzielnie nimi rządzić. To, jako humanista powinieneś wiedzieć!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.