Koronawirus pokazuje pułapkę globalizacji

graf. red.

Koronawirus pokazuje pułapkę globalizacji. Uzależnienie się świata od jednego producenta, to błąd strategiczny, rzutujący na całą gospodarkę. Łańcuchy dostaw mające swoje źródła w Chinach zawodzą, logistyka siada. Dodatkowo strach przed wirusem w ogóle paraliżuje jakąkolwiek wymianę, jak najszybsze odizolowanie Chin od świata jest po prostu koniecznością. To już nie jest kwestia wyboru, ani rasizmu lub propagandy. To kwestia życia lub śmierci w kontekście rozprzestrzeniania się wirusa jako śmiertelnego zagrożenia.
Gospodarka neoliberalna doprowadziła do wyeksportowania miejsc pracy z Zachodu na Wschód. Tam, gdzie praca człowieka jest tańsza. Tańsza w wymiarze płacy bezpośredniej i kosztów inwestycji niezbędnych do funkcjonowania środowiska pracy. W Chinach są zupełnie inne normy środowiskowe. Kupując taniej jednostkowo, importujemy CO2, ponieważ gdyby fabryki produkującej dane dobra stały w Europie, to pewne “oszczędności”, po prostu nie byłyby możliwe. Wówczas jednak produkty byłyby droższe, bo właściciele kapitału i marek, musieliby się bardziej dzielić z pracującą na Zachodzie klasą średnią.
Sytuacja, w której chcemy konsumować, ale żeby pracowali na nas inni, a koszty poboczne, w tym środowiskowe nas nie dotyczyły jest niemożliwa. Planeta jest na to za mała.
Problem jest globalny, może mniej dotyczy krajów surowcowych i bez tradycji przemysłowych, ale sama idea w której powierzamy komuś innemu produkcję prawie całej gamy naszych dóbr, jest oparta tylko na chciwości. Rozbija się o problem równoważenia wymiany, bo co mamy dać w zamian za chińskie produkty? W perspektywie krótkookresowej nie ma problemu, bo Chiny wykorzystały fikcję pieniądza generowanego poprzez kredyt. Gromadząc jego olbrzymie zasoby. Jednak już w perspektywie średniookresowej, dalsze przyjmowanie zobowiązań nośnika wartości, nie ma dla Chin żadnej wartości. O perspektywie długookresowej, to nawet nie ma co myśleć, Chiny zdominują świat, a ich skala możliwości przekracza nasze zdolności percepcji.
Ponieważ Chiny są gospodarką zamkniętą, to stawianie ich w jednym szeregu dyfuzji globalizacji, musiało się skończyć merkantylnym podejściem. Państwa zachodnie miały u siebie etap rozwoju zakładający zakaz wywozu kruszcu za granicę, na Chinach wymuszono jako formę płatności przyjmowanie opium. Dlatego nie ma się co dziwić, że mające takie doświadczenia Chiny, będą starały się odnieść więcej korzyści kosztem drugiej strony wymiany. Tym bonusem jest transfer technologii, który w Chinach już się dokonał i dzisiaj ten kraj jest już twórcą własnych technologii, a w kwestiach o znaczeniu strategicznym jak np. sztuczna inteligencja zaczyna globalnie dominować. Powodów jest wiele, jednym inny model dysponowania danymi, które się gromadzi. To bardzo złożony problem, podobnie jak kwestie genetyczne. Podejście do tego w Chinach jest pozbawione zachodniej hipokryzji.
Pan Donald Trump “powstał” właśnie dlatego, żeby przerwać mechanizm dalszego uzależniania się od Chin. Amerykańska polityka wobec Chin uległa istotnej zmianie, jednak nawet super potężna Ameryka, tak bardzo zabrnęła w Chiny, że nie może się od nich po prostu odciąć przy pomocy taryf celnych. Chociaż jak jest to często podnoszone, właśnie strategia totalna, byłaby jedynym remedium na powstrzymanie prędkości dyfuzji i wzrostu Chin.
Pierwszym etapem rozluźnienia współpracy z Chinami jest przeniesienie części produkcji do innych krajów z tanią siłą roboczą. Jednak docelowo to musi się skończyć powrotem produkcji na Zachód, ponieważ klasa średnia pozbawiona stałych źródeł dochodów drastycznie obniżyła dzietność. To, zaś ma implikacje cywilizacyjne, których konsekwencje są niewyobrażalne, bo dotyczą kryzysu generalnego i dyfuzji międzykulturowych i cywilizacyjnych.
Teraz czas na inne pytanie, co by było jakby wirus pojawił się najpierw w Europie? Czy bylibyśmy w stanie odizolować się tak jak Chiny? Co więcej, co wówczas z wymianą międzynarodową? Czy w ogóle jesteśmy w stanie wyobrazić sobie konsekwencje?
Reasumując, trzeba odzyskać przemysł. Tak, żebyśmy, byli zdolni do produkcji i wymiany na zasadzie aktualnej substytucji dóbr. Dotyczy to w pierwszej kolejności takich kwestii jak np. leki, do których substancje czynne są produkowane poza Europą. To jest już patologia mająca wymiar strategiczny, to musi być powstrzymane i przywrócone.

26 myśli na temat “Koronawirus pokazuje pułapkę globalizacji

  • 19 lutego 2020 o 05:11
    Permalink

    Ziemia jest za mała na tę ekspansję zachodniej chciwości.

    Do “ciągnionego” rachunku należy dodać w tej chwili ok. 2000 ofiar koronowirusa w Chinach i kilkadziesiąt w świecie.

    A odtworzenie produkcji przemysłowej poza Chinami może się nie udać.

    Jeśliby do tego przystąpiono, to potrwa dwa – trzy pokolenia.

    Tymczasem produkcja palet, mebli i foteli samochodowych w Nadwiślańskim Macondo – ma się dobrze.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2020 o 05:39
    Permalink

    Mam nadzieje że coś się zmieni.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2020 o 09:56
    Permalink

    Nie bardzo mogę się zgodzić z tytułem “Koronawirus pokazuje pułapkę globalizacji”.
    Uważam, że jest nieco tendencyjny. W rzeczywistości bowiem nie chodzi o pułapkę, lecz o wyzwania globalizacji. Globalizacja jest faktem, którego się nie cofnie. Albo się dostosujemy, albo marząc o przeszłości, będziemy “walczyć z wiatrakami”.
    Owszem, możemy próbować walczyć z globalizacją: zakazać podróży, tj. samolotów, statków, pociągów, samochodów i nawet komórek. Ludzie są coraz bardziej mobilni i nie spędzają całego życia tam, gdzie się urodzili. Globalizacja, a więc również handel obejmujący cały świat, jest tylko skutkiem rozwoju technicznego środków transportu i komunikacji. Właśnie zyskowny handel okazał się siłą napędową cywilizacji już od najdawniejszych lat. Chcemy z tym walczyć? Doprowadzimy się tym sami do upadku, jak kiedyś pierwsza RP, która (poza zbożem i drewnem) nie miała prawie nic na wymianę.

    To nie gospodarka neoliberalna eksportuje miejsca pracy – ona jedynie ściąga potrzebnych i tanich imigrantów. Eksport miejsc pracy to domena globalizacji, gdyż podwykonawstwo (outsourcing) można realizować w obrębie całego świata, biorąc pod uwagę jedynie możliwości techniczne i koszty transportu, a więc opłacalność.
    Nie chcemy w tym uczestniczyć, to wypadamy z obiegu.

    Nie byłoby problemu, gdyby zakres produkcji wszelkich wyrobów na świecie był niewielki, jak w dawnych czasach. Ale czy obecnie możemy sobie wyobrazić siebie bez komputerów, internetu, samochodów, kosmetyków, pralek, kin, TV i filmów, oraz wielu, wielu innych rzeczy? Czy wszystko to możemy wyprodukować sami? Jakimi materiałami, półproduktami i ludźmi? Ludzi już teraz brakuje do wytworzenia tego, co obecnie produkujemy, więc skąd ich mamy wziąć?

    Kiedyś walczono z mechanizacją, bo obawiano się, że zabraknie pracy. Teraz chcemy walczyć z globalizacją, bo też zabraknie pracy z tytułu “wyeksportowania miejsc pracy z Zachodu na Wschód”. Przecież to zwykłe usprawiedliwienie dla własnej nieudolności, szczególnie nieudolności rządzących państwem.
    Państwa myślące perspektywicznie już dawno postawiły na innowacyjność, bo to daje największe profity. A my nadal chcemy “klepać” tylko to, co przed laty i szukać winnego w globalizacji.
    Powiedzmy sobie szczerze, że gdyby nie globalizacja, to na wiele rzeczy nie byłoby nas stać. Nieprawda? To ile komórek wytwarzalibyśmy samodzielnie, i w jakiej cenie?

    Chiny raczej wykorzystały sytuację, gdy światowy system monetarny jeszcze jako tako działał. Teraz już nie są zadowoleni z tego, że pieniądze praktycznie generowane są z niczego. A jeśli się jest właścicielem “pieniądza światowego”, to teraz za “druk pieniądza” można sobie dobrze żyć. Śmieszne, że gdyby tak postępowała pojedyncza osoba, to zaraz gniłaby w więzieniu, a grube fałszerstwo systemu monetarnego uchodzi na sucho. Wszystko bowiem zależy od wielkości posiadanej tuby propagandowej.

    D.Trump działa jedynie na polu grabienia pieniędzy poprzez sankcje i cła. Czy to przekłada się na rozwój produkcji w USA? W niewielkim stopniu tak. To działa tylko tam, gdzie swoją droższą produkcję można byłoby upchnąć wasalom na siłę, jak np. broń czy LNG. Inne zakłady produkcyjne nie wrócą do USA, bo to kosztowne i żadnych nadziei na zysk (wobec droższej robocizny), a również z uwagi na przygotowanie fachowe ludzi. Można ściągać do USA naukowców, ale przecież nie wszystkich do produkcji. Pod naciskiem produkcja z Chin może zostać przeniesiona do innych biednych państw, ale i tak nie wróci do krajów bogatych.

    W podsumowaniu Autor pisze: “Reasumując, trzeba odzyskać przemysł”. Ja od siebie dodam, że sens jest jedynie odzyskiwać przemysł innowacyjny (w skali światowej), a takiego my mamy bardzo niewiele.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2020 o 12:57
    Permalink

    Koronawirusy powodują choroby od zwykłego przeziębienia po SARS (zapalenie płuc) do powikłać układu oddechowego.
    PS…
    Zapalenie płuc na całym świecie zbiera śmiertelne żniwo. Co 20 sekund na tę chorobę umiera jedno dziecko – mimo że można mu zapobiegać przez szczepienia i leczyć antybiotykami. Na tę niebezpieczną chorobę w Polsce zapada kilkaset tysięcy osób.
    I JAKOŚ NIKT NIE ,,WYŁ I NIE WYJE” Z TEGO POWODU !!!
    ALE CHINY TAK JAK ROSJA MUSZĄ BYĆ CIĄGLE POD OBSTRZAŁEM WASALI KROWOPASÓW I ICH MEDIÓW WIERNYCH KROWOPASOM…

    Koronawirus Wuhan zabija w Chinach.

    TO JUŻ NORMA BO ZAWSZE =U NIEPOKORNYCH= W STOSUNKU DO KROWOPASÓW MUSI COŚ WYBUCHNĄĆ !!!

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2020 o 14:40
      Permalink

      “Co 20 sekund na tę chorobę umiera jedno dziecko – mimo że można mu zapobiegać przez szczepienia i leczyć antybiotykami. ” 🙂
      Puknij się w beret, wysłanniku big-farmy… rzeczniku złej sprawy…
      BO, albo powielasz – BZDURY,
      albo piszesz od rzeczy!

      Odpowiedz
      • 19 lutego 2020 o 16:05
        Permalink

        NAWET PANTOFELEK WYGRYWA Z TOBĄ JEŚLI CHODZI O INTELEKT.
        A TO EFEKT T,F,OJEJJ EDUKACJI ZDOBYTEJ W ZREFORMOWANEJ SZKOLE PO 15 VII 1961…

        Odpowiedz
        • 19 lutego 2020 o 17:14
          Permalink

          Nu, Miecław-Wojciech na pewno będę zawiedzeni, dlatego
          BO wy “jerzyjj” naruszacie niczym zwyczajny antykomunista
          “pewne tabu” – braki w programie kształcenia młodego
          pokolenia urodzonego w latach powojennych! 🙂
          “Jerzyjj” – chyba nawet gładko przełknę analogię… 🙂

          Odpowiedz
          • 20 lutego 2020 o 11:07
            Permalink

            @krzyku58, wy obaj z @jerzyjj, tkwicie chyba mentalnie w edukacji II RP, która naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniała. To wielka ściema i bzdura na temat przedwojennej matury i studiów wyższych rzekomo na wysokim poziomie. Ludzie zrozumcie wreszcie, że gdyby teraz takiego przedwojennego młodziana przeniósł w XXI wiek i kazał mu opanować obecny zakres wiedzy, to on wymiękłby natychmiast. Już w tamtym czasie w latach 30-tych, któryś z psychologów, (nie pamiętam który, a nie mam czasu szukać w materiałach) narzekał, że zasób informacyjny nauki tak się zwiększył, że nie dają rady i młodzież burżuazyjna, szlachecka (bo wtedy tylko taka mogła się uczyć) ma problemy z nauką. Od tamtego czasu postęp jest ogromny. Więc przestańcie żyć na poziomie mitycznej przedwojennej matury, bo tamci maturzyści wymiękają wobec najlepszych obecnych. Na początku lat 90-tych studiując miałem możliwość poznania starych przedwojennych nauczycieli profesorów, oni byli pod wrażeniem obecnego rozwoju i wysiłku, jaki obecnie młodzież musi włożyć, aby zdobyć wykształcenie. Dawne przedwojenne prace naukowe, to niejednokrotnie dziś zaledwie najlepsze prace magisterskie. Weźcie sobie postudiujcie źródła i porównajcie z dzisiejszymi wymaganiami, postępem naukowym.

            W zawodzie nauczyciela jestem już ponad 20 lat i widzę, jak na przestrzeni tych ostatnich dziesięcioleci obniżyła się percepcja młodzieży, ale jest to wynikiem nie tylko złego systemu kształcenia, a przede wszystkim dominującej wszem i wobec kultury głupoty. Taki dzieciak zamiast słuchać lekcji i myśleć refleksyjnie o przekazywanej wiedzy to odpływa na lekcji myśląc tylko co tam się dzieje na Facebooku i Istagramie, czy innych pudelkach. Najlepiej ze smartfonem by się nie rozstawał. Obniżenie percepcji jest wynikiem braku czasu do kształtowania umysłu i pamięci, bo te są zajęte kulturą głupoty. No ale dzięki temu burżuazja ma zasób niewolników gotowy, bo przecież te bezmyślne masy młodych ludzi muszą jakoś przeżyć, więc czeka ich praca na prekariacie z pożytkiem dla biznesu. To coś jak przedwojenni analfabeci zostający z konieczności parobkami u kułaków i szlachty, oczywiście z błogosławieństwem Kościoła, który widział w tym naturalnym boski porządek rzeczy – vide encykliki papieskie z tamtego okresu w kwestiach robotniczych i chłopskich.

          • 20 lutego 2020 o 16:50
            Permalink

            ‘To wielka ściema i bzdura na temat przedwojennej matury i studiów wyższych rzekomo na wysokim poziomie.”

            To bezsporny fakt. Pamiętaj że w Polsce Ludowyj hasło “nie matura, lecz chęć szczera…” miało zastosowanie nie tylko w LWP – “wszędzie.

            …że gdyby teraz takiego przedwojennego młodziana przeniósł w XXI wiek …

            Gdyby dokonać przewrotu vice v. to dzisiejszy magister (“byle czego”, np. prawa) 🙂
            mógłby buty czyścić i wiązać sznurówki półbutów, absolwentowi po dużej maturze (przedwojennej) – to też fakt.

            Doceniamy role Stalina w uratowaniu resztek Cerkwii Prawosławnej on wyrwał
            resztki z łap siepaczy, oprawców kosmopolityczno-komunistycznych.

          • 20 lutego 2020 o 17:03
            Permalink

            “ale jest to wynikiem nie tylko złego systemu kształcenia, a przede wszystkim dominującej wszem i wobec kultury głupoty. CZYŻBY?

            “Dlatego prawdziwy uniwersytet żyje dla prawdy i ciągle prosi Boga, aby dopomagał mu w jej poznaniu. Wraz z całą sztuką i dziedziną komunikacji umacnia i rozwija ludzką racjonalność, a przez nią służy całej kulturze. Prawda bowiem wyzwala, a jej brak uśmierca całe życie duchowe. Dlatego ci, którzy nienawidzą człowieka, a także samej prawdy, czynią wszystko, by osłabić uniwersytet. By, jeśli nie można go unicestwić fizycznie, zamienić go w gwarną karczmę, w której bezbożnie kupczy się wszystkim. To zło dzisiaj ma miejsce nie tylko w naszej ojczyźnie. Źli ludzie chcą zamienić akademię na targowisko ideologii i różnych interesów, gdzie nie ma już prawdy, lecz są tylko różne opinie i gdzie wszystkich tyranizuje relatywizm i polityczna poprawność.

            W miejscach tych nie ma już profesorów, a są demagodzy i rozpustni najemnicy uwodzący frazesami siebie i młodzież, gotowi w każdej chwili oddać się na służbę tym, którzy zapłacą. Boją się oni przede wszystkim kontroli z urzędu i wytykania ich przez media, nigdy zaś nie znają wstydu i odpowiedzialności za uszanowanie prawdy. Zawsze i wszędzie gotowi są kupczyć i chwalić się swym głupim gadaniem, które przedstawiają jako akademicki dialog i przejaw tolerancji dla innych opinii”.
            Źródło: KIP

            Nowa odsłona OP – “pod psem”, forum “mniej czytelne” w myśl zasady nowe jest wrogiem dobrego… 🙂

            TO NIE JEST NOWA ODSŁONA, TO JEST TRYB AWARYJNY. JUTRO BĘDZIE KOMUNIKAT. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

          • 20 lutego 2020 o 19:31
            Permalink

            @krzyk58.
            Z przedwojenną maturą to nie jest bezsporny fakt. Kiedyś porównywałem zakres materiału ówczesnej przedwojennej szkoły średniej, zakres wymagań i czas jakim wtedy dysponowali młodzi ludzie, aby przygotować się do matury. Można stwierdzić jedno, że wtedy młodzi ludzie mieli lepiej, bo nie było kultury głupoty, podobnie i w PRL. Wymagania na maturze w PRL były porównywalne a nawet większe w niektórych szkołach średnich, zwłaszcza liceach specjalistycznych, w porównaniu do najlepszych szkół średnich z II RP, więc nie wciskaj mi kitu żołnierzu skoro nie masz o tym pojęcia. Miałem koleżankę, która równorzędnie chodziła do chemicznego liceum, boże ile ona musiała zakuwać, a w II RP nawet takich przedmiotów nie było, jakie ona miała. Brałem u niej korki z chemii, a razem trenowaliśmy judo, była świetna. 🙂
            Na naukę potrzeba czasu i odpowiedniej kultury, której właśnie obecnie brakuje i czasu także. W PRL uczyniono niesamowity postęp. Gdy czytam wydawane opracowania w PRL-u, ich poziom przygotowania i opracowania, który nawet @Xun Zi docenił i zauważył, to naprawdę jestem pod wrażeniem postępu wobec wydań z II RP, które językowo i graficznie były kiepskie. Obecnie poziom wydawniczy także się pogorszył. Co z tego, że kolorowy druk i obrazki, jak miałka treść intelektualna, nieobiektywna, zwłaszcza prawackich histeryków.

            Niestety ten postęp z PRL-u zniszczyła III RP zmniejszając wymagania na maturach, wprowadzając podział na zwykłą i rozszerzoną. Wszystko dla uzyskania magicznego papierka za którym nie idzie rzetelna wiedza.

            A co do szkolnictwa wyższego:
            Prof. Łukasz Turski, fizyk – „Wpuściliśmy do środowiska naukowego oszustów. To, co oni mówią, to w większości przypadków kompletny bełkot” (Polska The Times). Źródło: Przegląd nr 9/2019, s. 3.
            Ten bełkot płynie zwłaszcza ze strony prawicowych histeryków, teologów i innych takich po różnych KUL-ach. W naukach ścisłych, a do takich zaliczam także swoją psychologią na obecnym eksperymentalnym poziomie, jest trochę lepiej, jak mi się wydaje po ustawicznym dokształcaniu się na podstawie polskiej i zagranicznej literatury. Twierdzę nawet, że polscy psycholodzy, neurobiolodzy, absolutnie nie ustępują zachodnim pod żadnym względem, mają świetne osiągnięcia.

            Masz tu przykład myślenia:
            “Dlaczego myślimy i jak mózg może prowadzić nas na manowce? – prof. Jerzy Vetulani
            Mózg nie jest organem służącym do myślenia. Mózg jest narządem służącym do unieśmiertelnienia genów, a więc narządem przeżycia osobnika i gatunku – tymi słowami swój wykład pt. Dlaczego myślimy i jak mózg może prowadzić nas na manowce, rozpoczął wybitny neurobiolog i psychofarmakolog, jeden z najczęściej cytowanych polskich uczonych prof. Jerzy Vetulani”
            https://www.youtube.com/watch?v=oa_AVn6YLjY

          • 20 lutego 2020 o 19:35
            Permalink

            A,aaa! Poniał. Pozdrawiam

  • 19 lutego 2020 o 15:33
    Permalink

    @Ali , zgadzam się , że powrót do stanu normalnej gospodarki – jak np. w l. 70 tych jest nierealny .
    Raczej nierealny bo czort wie . Bo Chiny stały się fabryką świata za zgodą i wręcz zachętą Zachodu .
    Tyle , że wykiwali mistrzów ( Zachód ) i powrotu do stanu sprzed raczej nie będzie .
    Przy czym – to KAPITALIZM był tego przyczyną z outsourcingiem właśnie . Z jego WYBITNĄ potrzebą racjonalizacji ( potanienia) produkcji .

    Za komuny czy faszyzmu ideolo by nie pozwoliło ! Byłoby pełne zatrudnienie , telewizory kineskopowe , żadnych tam smartfonów czy inn. zberezieństw tego typu .

    Jak mówił Lenin czy Marks – kapitalizm sam wyprodukuje powróz na którym zawiśnie . Ale te PIERDYLIONY różnych RZECZY , wmuszanych nam codziennie KTOŚ musi produkować . Padło na Chiny – co zręcznie wykorzystali i sądzę , że już nie ma odwrotu . Bo miejscowi tego za grosze NIE wyprodukują . Tylko jakaś globalna katastrofa może to zmienić . Bo już i Indie robią to samo ( jeszcze nie wszystko), ciut taniej .

    A Chiny mają za duż0 $ i obligacji USA żeby im coś zrobić . To nie Rosja , która musi uważać na każdy krok , mając PKB wielkości Włoch . Dlatego też jest wolna od długu i musi grać z największą ostrożnością .
    Przyczyny jej mniejszego wzrostu PKB w tym się zasadzają . Inne państwa mogą swobodnie pożyczać , czy emitować pieniądz z długu , Rosja zaś NIE ! USA tylko czeka !

    @Krzyku – popieram , wirusów NIE leczy się antybiotykami !

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2020 o 18:10
      Permalink

      “Tyle , że wykiwali mistrzów ( Zachód ) i powrotu do stanu sprzed raczej nie będzie .”
      TAM – “idzie wojna” pomiędzy zachowawczymi konserwatystami (stara
      gwardia komunistyczna) a młodymi wilkami ,”komsomołem” zapatrzonym
      w Zachód i USA -trockiści, czyli – walka postu z karnawałem… 🙂
      Przypadkowa zbieżność – tu nie ma drugiego dna… 🙂
      JACEK KACZMARSKI – Wojna postu z karnawałem
      https://www.youtube.com/watch?v=clr9gqqZ6jg

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2020 o 16:21
    Permalink

    Nasi jajcarze z rządusia zwrócili się do Rosjan o ” ułatwienie przygotowań i wizyty z okazji 10 rocznicy katastrofy smoleńskiej ” . Po wszechpolskich wyburzeniach pomników związanych z Rosją jest to … jawne !
    Szkoda , że nie napisali “z 20 rocznicą zamachu w Smoleńsku” . Był taki dowcip o szczycie bezczelności z wycieraczką , kupą i prośbą o papier . Rząduś to pobił !

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2020 o 17:56
      Permalink

      “Nasi jajcarze z rządusia zwrócili się do Rosjan o ” ułatwienie przygotowań i wizyty z okazji 10 rocznicy katastrofy smoleńskiej ” .

      Nuu, ale za to jak pluli na Rosję, bodajże ze dwa dni temu w porannej audycji pr. 1 “polskiego radia” tematem było aktualne ciemiężenie i prześladowanie Gruzinów przez Rosję, (Osetia płd), jako skutek – rzekomej agresji rosyjskiej na Gruzję!!! (Oficjalna wersja dla euroatlantyckich i syjonistycznych DEBILI.) Jak było mówi “diewoczka” – 12-ти летняя девочка в США рассказала по ТВ о Осетии https://www.youtube.com/watch?v=oV_UWA7iYy8&t=69s Ajjjjaaajjjjjjj Prozapadnyj prezydent FR, liberał i demokrata
      D. Miedwiediew, zwierzchnik sił zbrojnych stanął na wysokości zadania, dał prikaz armii rosyjskiej by powstrzymać za wszelką cenę agresję proatlantyckiego wariata Saakaszilego wspieranego
      przez Zachód i żydów….prozachodnie potwory atakowały wszystko co się rusza, zwłaszcza ‘unicztożały” starców, kobiety i dzieci – na szczęscie
      Rosjanie dali skuteczny odpór dzikom hordom prozachodnim, że już
      ‘wolny świat” dokonał agresji podczas Olimpiady w Pekinie (?) POMILCZĘ!!
      A mógłbym krzyczeć, o agresji dzikich barbarzyńców szkolonych i wspieranych przez takież NATO i IZRAEL – dziś prawą rękę FEDERACJI
      ROSYJSKIEJ!!!
      Woot!
      🙁

      Ps. Rekomenduję – film(ik) na YT 08.08.08

      …o ” ułatwienie przygotowań i wizyty z okazji 10 rocznicy katastrofy smoleńskiej ” .
      A, swoją drogą – Rosjanie mają święte nerwy….rzuconej myśli…

      Odpowiedz
      • 19 lutego 2020 o 19:54
        Permalink

        @krzyk58
        “A, swoją drogą – Rosjanie mają święte nerwy…” – to fakt niezaprzeczalny, ale też dowód, że są o lata świetlne do przodu w poziomie inteligencji, niż zachodni i (nie)polscy prawicowi “partnerzy”. 🙂

        Odpowiedz
      • 19 lutego 2020 o 20:22
        Permalink

        Ps.’zjadło” końcówkę przelewanej myśli – miało być “nie podejmę
        rzuconej myśli”. Dletego, BO – napiszę z obfitości serca… 🙂

        Odpowiedz
    • 19 lutego 2020 o 18:20
      Permalink

      Spoko. Pomyłki zdarzają się i nie ma powodu do prostowania, człowiek myślący zrozumie – ‘niespokojny” zaś, ma atut do podjęcia ataku ad personam… takie są ‘plusy ujemne awanturistów”

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2020 o 22:12
    Permalink

    Tej sprawy nie można widzieć tylko na jednym poziomie, to może być wewnętrzna chińska rozrgrywka. Zobaczymy co nas czeka.

    Odpowiedz
  • 23 lutego 2020 o 12:21
    Permalink

    DO MIECŁAW !!!
    CYTUJĘ CIEBIE: ,,W zawodzie nauczyciela jestem już ponad 20 lat itd… ”
    … dzisiaj każdy nazywający siebie ,,nauczycielem” klepie przez dwadzieścia lat w szkole temat,który obrabiał kilka lat na studiach i dzisiaj nie jest rozliczany z wyników nauczania !!!
    NIC DODAĆ,NIC UJĄĆ !!!
    PS…
    …spotkałem kolegę,który obecnie jest nauczycielem akademickim i go zapytałem:,,czego wy tam dzisiaj na tych studiach uczycie ???”
    Kolego to czego my uczylismy się w jedenastej klasie np. z matematyki dzisiaj jest przerabiane na trzecim roku ,,studów”.

    Odpowiedz
    • 23 lutego 2020 o 20:34
      Permalink

      @jerzyjj.

      Tak było zawsze, że nauczyciele byli wyspecjalizowani w określonych dyscyplinach i tak będzie nadal, dlatego, że uniwersalny nauczyciel to żaden nauczyciel, a o takim uniwersalnym możemy mówić na poziomie nauczania początkowego w szkole podstawowej. Radzę zapoznać się z wymaganiami pedagogiki i skalą objętości wymagań w różnych dyscyplinach, gdzie praktycznie każdy przedmiot wymaga ustawicznego doskonalenia zawodowego. Wtedy może zrozumiesz, że ambitny nauczyciel nie robi sztampy tylko doskonali swój warsztat. Oczywiście trudno jest mówić o porządnej dydaktyce, jeżeli ogranicza się ilość godzin na przedmiot, bo godziny lecą na religię, albo przepadają z różnych przyczyn. Wtedy z reguły jest sztampa aby zdążyć przerobić materiał i czegoś minimum dzieciaków nauczyć. Ale są przedmioty, na których naprawdę można prowadzić autorskie urozmaicone zajęcia, gdzie materiał przekazywany jest w niekonwencjonalny sposób, np. poprzez stosowanie różnych gier dydaktycznych. To jaki jest nauczyciel zależy od jego charakteru, a nie tylko systemu kształcenia.

      Oczywiście ze spłyceniem niektórych programów masz rację, ale ten upadek to wynik przyjęcia złego systemu kształcenia w III RP, a na studiach przyjęcia systemu bolońskiego, który praktycznie rozpirzył nasze dobrze funkcjonujące szkolnictwo wyższe w PRL.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_bolo%C5%84ski
      Na szczęście ostały się jednolite studia magisterskie z psychologii i prawa, gdzie uczelnie jak chcą to mogą prowadzić kształcenie na bardzo wysokim poziomie, ale ten poziom kształcenia też jest podobno weryfikowalny przez system finansowania uczelni wyższych bo kasa idzie za studentem a nie jakością kształcenia, czy jakością badań. Czyli uczelnie wyższe, aby utrzymać się ekonomicznie musiały obniżyć poziom wymagań, nastawić się na ilość, a nie jakość. Kto za to wszystko odpowiada, chyba nie muszę po raz kolejny pisać, zresztą w tym aspekcie mamy podobne zdanie.

      Co do rozliczania nauczycieli z wyników nauczania, to pamiętaj o takim przysłowiu: “Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje”. Jest to więc system naczyń połączonych, bo jeżeli dzieci są wychowane w patologicznym systemie społecznym, nie w kulturze nauki i zdobywania wiedzy, ogłupiałe od mediów elektronicznych, mają kiepskie wyposażenie genetyczne, to choćby nauczyciel nie wiem jak starał się nauczyć czegokolwiek porządnie takich uczniów, to nic z tego nie będzie. Po pewnym czasie najbardziej ambitny nauczyciel się wypala i poddaje, bo system szkolnictwa też nie sprzyja kształceniu. Dla oszczędności lub z braku nauczycieli klasy są zbyt liczne 20-30 osobowe, zamiast 10-15 osobowe. W tak licznej klasie nie jesteś w stanie ze wszystkimi dobrze przerobić materiału, nie ma szansy na elitarne indywidualne kształcenie.
      Pomijam już wiele innych przyczyn, m. in. braku dobrej selekcji także kandydatów na nauczycieli. Obecnie liczy się bardziej to, czy jest modlący się, a nie to jaką ma osobowość i kreatywność.
      Ty poniał?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.