Polityka

Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna nie boi się Ameryki

 Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna nie boi się Ameryki. Państwo małe, dość biedne, nie posiadające zasobów, ani technologii, ściśle izolowane, na które od lat są nałożone międzynarodowe sankcje – stworzyło broń jądrową! Obecnie intensywnie są testowane środki jej przenoszenia. Jeżeli Koreańczycy będą mieli jeszcze 10-15 lat, to w tym czasie będą w stanie osiągnąć terytorium Stanów Zjednoczonych głowicą o mocy, jakiej Amerykanie użyli na koniec II Wojny Światowej. Chodzi o połączenie dwóch procesów – doskonalenia produkowanych rakiet i głowic z bronią jądrową, w tym najważniejsza jest ich miniaturyzacja. Jeżeli to się powiedzie, Korea będzie miała własny parasol atomowy. Oczywiście o ograniczonych możliwościach, ponieważ głównie bazowania lądowego. Jednak nie można wykluczyć, że będą w stanie odpalić rakietę np. z wynurzonego okrętu podwodnego lub innego rodzaju okrętu – nosiciela broni jądrowej. Zresztą, w ten sposób już dzisiaj jest możliwe zaatakowanie amerykańskiego terytorium, dlatego US NAVY jest coraz bardziej aktywna w regionie. 

Korea połączyła trzy czynniki, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Po pierwsze stworzyła silną armię konwencjonalną, która może nie jest nowoczesna w zachodnim rozumieniu, jednak jest ilościową potęgą. Mają olbrzymią siłę ognia artylerii wszelkiego typu, mogą bardzo wiele osiągnąć. Po drugie wykorzystują ukształtowanie terytorium kraju, dla spraw obrony. Połączenie tych dwóch czynników powoduje, że Korea to twierdza nie do zdobycia, a na pewno łatwego. Atak na Północ, musi się skończyć ugrzęźnięciem w kolejnych liniach obrony. Dodając do tego broń jądrową, Korea zapewniła sobie suwerenność. Atak na Koreę będzie oznaczać jej jądrową i konwencjonalną odpowiedź, w tym rozumieniu, że zagrożona jest oczywiście część południowa oraz Japonia. 

Jedynym sposobem na zmuszenie Korei do określonego zachowania jest wywołanie presji ze strony Chin. Każdy inny kraj są w stanie skutecznie zignorować. Zamknięcie się na Chiny, będzie oznaczało w zasadzie pełną izolację. Chiny doskonale rozumieją, że problem z Koreą, to prosty sposób USA na ograniczenie ich własnej możliwości funkcjonowania w ramach dotychczasowego paradygmatu ekonomicznego. Jeżeli Chiny nie spowodują, że Korea będzie zachowywać się obliczalnie, to USA wykorzystają szanse do regionalnego resetu i udowodnienia swojej dominacji. To może na całe lata pogrążyć marzenia Pekinu o strategicznym podporządkowaniu otaczających Chiny akwenów.

Dzisiaj ewentualny atak USA na Koreę, musiałby być poprzedzony konsultacjami z Chinami i Rosją, ponieważ jeżeli na to by się Amerykanie nie zdecydowali, to mogłoby dojść do proxy war. Zgodnie z wypracowanym w latach 50-tych wzorcem, który kosztował życie miliony ludzi i doprowadził do podziału państwa. Trzeba wziąć pod uwagę to, że Korea nie potrzebuje szczególnie dużo do przetrwania i prowadzenia wojny, nawet klęska głodu nie była okolicznością zdolną do wywołania społecznego buntu. Przy ich poziomie uniformizacji społeczeństwa, prawdopodobnie bunt nie jest w ogóle możliwy. Biorąc to pod uwagę oraz ryzyko jądrowe, najlepszą strategią na zlikwidowanie „koreańskiego zagrożenia” jest atak jądrowy i masowy atak bronią precyzyjną, połączony z działaniami wojsk specjalnych na dużą skalę. Jeżeli Korea Południowa będzie w stanie wytrzymać linię frontu, to taki scenariusz jest możliwy. Jednakże, trzeba wziąć pod uwagę, że Seul jest w zasięgu artylerii Północy, a to oznacza że jego obrona jest prawie niemożliwa. Zdobycie stolicy Południa jest bardzo prawdopodobne i będzie miało silny wydźwięk propagandowy. Konsekwencje dla globalnej gospodarki będą szokujące, ceny elektroniki pójdą mocno w górę. Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna nie boi się Ameryki i Ameryka pana Trumpa wie o tym. Kolejne strzelania rakietowe powodują, że stawka jest w grze i wszystko się podgrzewa. Jest kwestią niesłychanie interesującą kto pierwszy nie wytrzyma wojny nerwów? Jeżeli Amerykanie dopuszczą się jakiejś prowokacji, która zmusi Północ do działania, to najbardziej ucierpi Południe i Japonia. Ryzyko jest olbrzymie, doskonale zdają sobie z tego sprawę we wszystkich stolicach w regionie. 

Warto zwrócić uwagę, że to co osiągnęła Korea jest po prostu niesamowite. Sami są w stanie zapewnić sobie suwerenność i to bez proszenia się kogokolwiek o sojusz lub cokolwiek. Zmuszają wielkie mocarstwa do liczenia się z nimi. Gdyby Korea była zjednoczona, to byłaby regionalną potęgą o znaczeniu, nie mniejszym niż Japonia. Na tą chwilę, sytuacja jest dynamiczna. Północ będzie odpalać kolejne rakiety, który ma bardzo dużo i ciągle je udoskonala, USA i ich sojusznicy będą to odbierali jako zagrożenie. Jeżeli odpowiedzą, grozi nam wojna atomowa. Trzeba bowiem pamiętać, że ten konflikt koncentruje się na ambicjach przywódców. 

12 komentarzy

  1. Franciszek z NY

    Korea pokazała że można zagwarantować sobie suwerenność przy pomocy broni jądrowej, silnej armii i organizacji państwa w systemie komunizmu wojennego – najbardziej wydajnego ustroju w historii świata. mała Korea dzięki Komunizmowi (w lokalnej odmianie) jest w stanie rzucić na kolana Japonie, Amerykę i ich satelitów! Nie ruszą ich nawet Chińczycy, a Rosjanie nie mają interesu się z nimi konfliktować. Podziwiam Koreę za ich niezłomność. To suwerenny kraj. Oczywiście wolałbym żyć na Południu. Rzeczywiście jakby się zjednoczyli to byłaby potęga.

  2. Naprawdę głupia sytuacja i żal Koreańczyków – zwykłych ludzi.

    Co to za suwerenność, gdy siedzę w narożnym mieszkaniu na I-szym piętrze, a w wykupionych uprzednio mieszkaniach nad i pod złożyłem kilka ton trotylu z zapalnikami …

    Nigdzie nie wychodzę, okna zamurowałem płytami z betonu, zostawiając niewielki otwór na odbieranie zaopatrzenia, podawanego mi po linie przez szantażowanych sąsiadów.

    Dlatego mam jeszcze prąd, wodę i ciepło zimą z kaloryferów.

    Wszyscy od lat wiedzą o mojej samoizolacji i nagromadzonym arsenale oraz zapalnikach, których główny włącznik trzymam stale w ręku, a kilkanaście innych jest porozkładane w całym moim trzypokojowym mieszkaniu.

    I wszystkim to jakoś pasuje, tylko zmieniający się co parę lat “zarządca” nieruchomości usiłuje dostać się do mnie do wewnątrz, niby to w celu kontroli wentylacji czy legalizacji wodomierza …

    Ale ja nie dam się nabrać.

    Poza tym musiałbym odsunąć od drzwi około tony kostki betonowej.

    To samo z dostarczaną mi żywnością przez okno.

    Mam system luster, który pozwala mi odbierać produkty żywnościowe, bez wystawiania się na cel snajperom.

    Oczywiście znani mi sąsiedzi, a w zasadzie to już ich wnuki (to już tyle lat), muszą spróbować wskazanych przeze mnie produktów – czy nie są zatrute …

    Śmieci podaję w koszyku, którym z powrotem wracają zakupy, na które mam środki z jakiejś renty czy emerytury.

    Bo ja jestem suwerenny od 1956, gdy po śmierci tow. Stalina zdrajca Chruszczow oczerniał osiągnięcia Wielkiego Wodza Światowego Proletariatu.

    Potem było coraz gorzej, co wiedziałem z Radia Tirana.

    Ostatnio nie mam już żadnych wiadomości ze świata, tylko ten smartfon od towarzyszy z Korei.

    Że z Południowej?

    Ale zawsze z Korei, która się kiedyś zjednoczy …

    Taką cenę ma suwerenność.

    Ale chyba warto, bo nic nie muszę.

    Tylko trwać.

    Sprawdzam tylko stan połączeń zapalników, które są jeszcze z angielskich zrzutów w 1944 roku.

    Dobra robota angielskiego robotnika – pozłacane końcówki zacisków!

    Taką mam SUWERENNOŚĆ, jaką sobie stworzyłem.

  3. Jest pytanie o proxy war – czy Chiny dałyby uzbrojenie i dane wywiadowcze Korei, jeżeli tak mielibyśmy do czynienia z poważnym konfliktem na linii Pekin – Waszyngton

  4. “małe, dość biedne, nie posiadające zasobów, ani technologii, ściśle izolowane,” 🙂

    “małe” ?
    120 tys. km2 KRLD vs. 312 tys. km2 RP. trochę ponad 2,5 raza mniejsze. porównawczo: Słowacja – 49 tys. km2, Czechy – 78 tys. km2. Oczywiście to kwestia perspektywy ale warto zanim się napisze zbadać.

    “nie posiadające zasobów”?
    Jakich zasobów? Surowców? Owszem jednych jest więcej innych mniej, a jeszcze innych bardzo rzadkich – bardzo dużo. Żywność? Owszem kiedyś był problem ale SKUTKIEM EMBARGA. Obecnie? Owszem ziemia jest trudna w uprawie ale Świat trochę się zmienił na plus również tam. Tylko a propaganda o tamtym państwie nie. XXI wiek jest.

    “technologii”?
    mmm… no jasne. Energia jądrowa. Własny przemysł elektroniczny produkujący procesory i pamięci. Własny przemysł samochodowy produkujący kilka modeli samochodów. Własny przemysł zbrojeniowy produkujący okręty podwodne (własne), rakiet w tym rakiety dalekiego zasięgu (własne), broń jądrową (własną). Przemysł kosmiczny i własne satelity. To może kryterium porównawcze zastosujemy? Z Polską?
    “ściśle izolowane”?
    Kto był ostatnio w KRLD? Myślicie że jest z tym problem? Można pojechac na wycieczkę i nawet bez specjalnych “wygibasów”. Politycznie może Izolowane? Po prostu prowadzące inną politykę, własną. Nie zauważyłem jednak aby te państwa które chcą nie prowadziły wymiany handlowej czy kontaktów dyplomatycznych. Są trudne, owszem, ale tak to jest z państwami o dużym stopniu niezależności.

    Jest jedna równica. Jest tam inny system, tzw “wodzowski” ale jeśli prześledzić historię DOKŁADNIE a nie czerpać z propagandy to łatwo zrozumieć dlaczego jest jak jest. Do tego należy nałożyć filtr. To jest inna kultura. Inaczej ukształtowana na przestrzeni setek i tysięcy lat. Nawet jeśli ktoś twierdzi że gdziekolwiek na Dalekim Wschodzie jest tzw “demokracja” to jest w ciężkim błędzie. Spójrzcie na historię drugiej części Korei? TO jest państwo “demokratyczne” czy neokolonialny reżim z zaczynem nepotyzmu. Kto wie jak by to poszło dalej gdyby nie było “wsypy” z poradami u wróżki. Polecam doś ogólny ale ciekawy tekst: https://pracownia4.wordpress.com/2017/04/14/porozmawiajmy-o-korei/

    Przeczytałem artykuł do końca i wiem że dalej jest zaprzeczenie słów które dla mnie są rażące. Rażące z tego powodu że w pozbawionym podstaw edukacji albo z brakami w edukacji społeczeństwie, liczą się pierwsze zdania. Ktoś kiedyś nawet to zbadał i według niego decydujące jest pierwsze 8 sekund. Przeczytajcie ze zrozumieniem i stoperem w ręku tekst kończąc przy 8 sekundzie. Co wyjdzie? Słabo, prawda?

  5. @Inicjator. Ajjajajjjjjjjjjjjjjjjjjjj! Po zapoznaniu się z treścią pańskiego komentarza – jednoznacznie stwierdzam paskudna ta KRL-D toż to normalne więzienie.,współczuję mieszkańcom tego biednego zagłodzonego kraju,i tego że trwają (jeszcze!) przy chorych dogmatach STALINA. Treścią kom. idealnie wkomponowuje się
    Inicjator w gusta polityczne europejskiej lewicy,czy redachtorów
    xxxxxxxxx gazety dla polaków. Tak trzymać – towarzyszy !! 🙂
    http://www.prawica.net/user/324/publikacje

    https://www.youtube.com/user/Pozdrozkrld/videos

    Ps. Panie (Waldku), pan sie nie boi – można poczytać i “zobaczyć’.
    Uwaga! “To” mógł sporządzić agent komunistycznych północnokoreańskich służb,
    celem “namieszania we łbach’, w krainie mlekiem i miodem płynącej – w nadwiślańskiej oazie szczęścia i dobrobytu!! Amen.

  6. “Oczywiście wolałbym żyć na Południu.” 🙂 Pańska wola wynika
    (na pewno) z niezbyt dokładnych informacji nt. ‘górnej’ Korei.
    Albo z ‘punktu siedzenia’. Duży posiadacz, np. właściciel koncernu
    Daewoo, na pewno nie zdecydował by się na Phenian – natomiast
    to już nie jest takie oczywiste w przypadku szeregowego robotnika,
    czy średniego szczebla zarządzającego….. oczywiście po zdjęciu klapek nakładanych nieustannie na oczy mieszkańców “wolnego świata’, w tym a może zwłaszcza – ‘południa’.

    • No właśnie “wolałbym żyć na południu”? Akurat wczoraj zapodano ciekawą fotografię z opisem, jak to prawa człowieka były respektowane na południu! Polecam zdjęcie nr 14 z opisem pod tym linkiem: http://joemonster.org/art/39833/Zatrzymane_w_kadrze_CXCII_w_poszukiwaniu_nowojorskiego_Kopciuszka
      Gdzie były zachodnie demokracje wtedy w latach 80-tych gdy na południu eksterminowano w obozach pracy bezdomnych.??? Zapomniałem, że wtedy niszczyły prawdziwie przestrzegane prawa człowieka w PRL, niszczyły godne życie robotnika i chłopa, chcąc zamienić go w ekonomicznego niewolnika, co też się udało.
      A my cały czas byliśmy karmieni propagandą, że to w Korei Płn. są obozy pracy i co na to dziennikarze oraz organizacje od wszelkich praw, podobno człowieka?

  7. On nie ulegną. Bedzie wajna seoul w zgliszczach. Tablet samsung drogo bedzie

  8. krolowa bona

    Trzymajac sir min. informacji z TV francuskiej, z “arte”TV i “Phoenix” TV, moze dojsc do zupelnie czegos innego, co wlasciwie juz ma miejsce, i to z kazdym dniem intensywnuej, mianowicie dojdzie do zupelnego otwarcia granicy pomiedzy Chinami i Korea Polnocna, parcie gospodarcze i demograficzne Chin na Koree Pol. jest bardzo silne, jednoczesnie ludzie z Korei Pol. i ich “wodz” coraz bardziej szukaja gospodarczego otwarcia i sa dla Chin idealnym rynkiem zbytu i takze penetracji gospopodarczej, nie ma kosztownego i dlugotrwajacego transportu, mimo roznic wiele kulturalnych i historychnych podobienstw i do tego konkurencja Japoni…Chiny nawrt w formie “uni” lub federacji moga polaczyc sie z Korea Pol. i doprowadzic do eliminacji wplywow Stanow z Koreii Poludniowej , ogromnie chcianemu zjednoczeniu obu panstw koreanskich nie bedzie stalo nic na przeszkodzie, pragna tego porozlaczane sztucznie rodziny…tak to Chiny “zrobia w konia” Stany i wraz z Korea beda polityczba i gospodarcza potega w tym regionie, konkurentem Japoni, ktory ja “przeskoczy”, wcale nie jestem zlej mysli w tej kwestii, Chiny sa bardzo pragmatyczne i ich rozwoj gospodarczy prze w strone Koreii Polnocnej bardzo a i Korea Polnocna ma swoje konsupcyjne potrzeby…i wujek zza wody.bedzie musial “go home….”

  9. Również i autor tego artykułu wydaje się być pod wpływem 40letniej propagandy Main Stream przeciwko Korei płn. Otóż to po prostu bujdy o głodzie w Korei Płn. Takie same jak o strzelaniu z działka plot do skazanego na śmierć człowieka. A co w Korei Płd ? Znaleziono w ubiegłym roku zakopanych kilkadziesiąt tysięcy małych ludzkich szkieletów z czasów olimpiady w Seulu. Dzieciaki bezdomne szwendały się po ulicach tego miasta i niechybnie posułyby przed gośćmi sportowej imprezy obraz K.P. jako kraju dobrobytu.Wyłapano je więc jak wściekłe koty i zamknięto w obozach pracy, gdzie pragnatyzm czyli ciężkie warunki doprowadziły do śmierci tych dzieci. A co do USA w stosunku do KRLD to papierowy tygrys. Wojna z KRLD to koniec Ameryki. A elektronikę zrobią Chińczycy, może nawet stanieje.

  10. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Polecam (nie tylko autorowi) serię filmów pana Emila Truszkowskiego nt. Korei Płn. i obalania stereotypów. Facet do tego wszystkiego poleca się jako przewodnik po tym kraju. No ale warto pooglądać jego filmy, trochę się zdziwicie: https://www.youtube.com/watch?v=U115rJlXeEo

  11. A (niby) co zalinkowałem 🙂 ..”krzyk58
    30 maja 2017 at 08:22

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.