Polityka

Koreańska gra o wszystko

 Korea Północna toczy swoją grę ponad pół wieku, istnienie komunistycznego reżimu opartego na dynastii, Kim-ów stało się czymś normalnym dla świata, reżim przez lata czekał sobie przyczajony bawiąc się w swoją zabawę zagładzania własnego społeczeństwa. Czasami obstrzeliwują stronę południową za pomocą artylerii, ewentualnie zatopią „znienawidzonym marionetkom z południa” korwetę. Jednakże generalnie reżim nie pozwalał sobie na przesadzanie z wojowniczością, ponieważ doskonale zdawał sobie sprawę z własnej słabości.

Korea północna jest uzależniona w pełni od Chin, które traktują ją, jako przydatny straszak – służący do trzymania krajów stowarzyszonych z zachodem w szachu. Rosja w grze już się nie liczy, ponieważ jest przez północnych Koreańczyków traktowana podejrzliwie.

Praprzyczyną wszelkich akcji ofensywnych Korei Północnej dzisiaj mogą być tylko cztery przyczyny:

  • Chiny
  • Szaleństwo samych Koreańczyków
  • Chęć antycypowania ataku Południa
  • Pozorność działania nowego przywódcy – celowo dążącego do upadku systemu

Chińczycy nie mają w tej chwili interesu, żeby sprowokować wojnę. Zdają sobie sprawę, że pistolet koreański mogą odpalić tylko raz, więc wolą poczekać aż będzie to pistolet atomowy i na tyle groźny, żeby Zachód oraz Japonia i Korea Południowa musiały prosić się Pekin o uspokojenie swojego satelity. Wówczas Chiny pokażą swoją potęgę przyczyniając się do rozstrzygnięć je interesujących, a w zamian za stawkę rozbrojenia atomowych Koreańczyków można osiągnąć naprawdę wiele, ewentualnie z równym powodzeniem – pchnąć ich do szaleństwa, jeżeli to będzie wygodne. Chiny mogą tego potrzebować w momencie, gdy zacznie się u nich wewnątrz źle dziać i będą potrzebne „atrakcje” zewnętrzne. Nic nie zajmie bardziej ich nacjonalistycznego społeczeństwa niż wojna, wojna bezpieczna, bo w „koreańskiej prezerwatywie”. Trzeba pamiętać, że Chiny mają czas, to podstawowa dewiza tego imperium – nie pozwolą sobie na żadną ruchawkę, która mogłaby zakłócić ich interesy.

Szaleństwo samych Koreańczyków raczej nie wchodzi w grę, ponieważ ten reżim jest już w epoce schyłkowej – wymiany elit. Tym krajem rządzą 70 latkowie – obecnie starają się stopniowo przekazać władzę 50-60 latkom, którzy zagwarantują ich spokój na emeryturze a nie spowodują termonuklearną zagładę i brak ciepłej wody w kranie. Mogą pomachać szabelkami, mogą pokrzyczeć na „marionetki z południa” przez wielkie megafony, mogą zrzucać ulotki z balonów, zagłuszać południową telewizję itd. Jednakże nie podejmą żadnych szaleństw, które spowodowałyby reakcję zbrojną południa, ponieważ w ich interesie jest przede wszystkim przetrwanie status quo, – bo tylko i wyłącznie wtedy, kiedy Korea jest podzielona na dwa wrogie podsystemy – oni są ważni i potrzebni. Każdy, kto ma na północy dostęp do danych i widział, co Amerykanie zrobili z Irakiem lub Afganistanem wie, że nie mają żadnych szans, pomimo realnej potęgi odstraszania własnej armii – dopiero broń atomowa w odpowiedniej ilości mogłaby dać im pewną operacyjną przewagę, ale nie taką żeby mogli zagrozić USA. Zemsta Japonii za atak na jej terytorium i tak byłaby druzgocąca, – jeżeli ktoś myśli, że dla tego najbardziej zaawansowanego technologicznie państwa na świecie złożenie broni jądrowej zajmie więcej niż pół roku ten jest w błędzie. Można nawet przypuszczać, że stosowne programy są opracowane – wymagają jedynie decyzji rządu w Tokio. Trzeba być idiotą, żeby narazić się na zemstę Japończyków. Samo południe Korei to także nie są grzeczni chłopcy w różowych pantofelkach tylko potężna uzbrojona po żeby i trzymana na stopie wojennej armia. Nowoczesna armia typu zachodniego – posiadająca gigantyczne ilości materiałów bojowych, super nowoczesne uzbrojenie i pełną przewagę technologiczną nad północą. Przewaga lotnicza Południa i USA w regionie jest zbyt duża, żeby móc w ogóle mówić o prowadzeniu kampanii wojennej trwającej dłużej niż 2-3 doby. Potem kończy się ropa w czołgach, wyczerpuje amunicja a groźnie wyglądające stalowe potwory stają się jedynie śmiertelnymi pułapkami porzucanymi przez swoje załogi. Pewną przewagę dawałaby Północy masowo zastosowana broń chemiczna i biologiczna, jak również sparaliżowanie sieci komputerowych Południa, jednakże to wszystko to i tak za mało żeby pokonać kraj na poziomie techniczno-organizacyjnym Republiki Federalnej Niemiec. Musiałoby się stać coś strasznego w rodzaju zupełnego upadku morale żołnierzy Południa, jednakże nie ma o tym mowy, o czym wie każdy, kto chociażby oglądał jakikolwiek południowy film patriotyczny. To społeczeństwo doskonale wie, z czym ma do czynienia na Północy, ceni swój model państwa i zrobi wszystko żeby się obronić, a naprawdę ma czym.

Możliwym powodem tak nerwowego postepowania może być chęć antycypowania spodziewanego ataku z Południa. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że w istocie to Południe jest większym zagrożeniem dla Północy niż Północ dla Południa – dysproporcja w potencjałach obu krajów jest ekstremalna, potencjał wojskowy Północy ma jedynie znaczenie odstraszające, jedynie parasol jądrowy może spowodować bezpieczeństwo Północy. Południe jednakże nie atakuje dlatego bo jest silniejsze, ale dlatego bo chroni swój styl życia – nie opłaca się wojna z Północą, a o wojnie z atomową Północą nawet lepiej nie myśleć. Właśnie, dlatego lepiej jest zaatakować teraz póki się jeszcze da zrobić to względnie bezkarnie niż wtedy, kiedy Północ będzie miała atom. Warto pamiętać, że Południe nie zareagowało w żaden sposób na ostrzelanie przygranicznych wysp jak również nie pomściło zatopienia własnego okrętu wojennego. To były dwa potężne incydenty, które nie spotkały się z odpowiedzią. Być może Północ, która przecież ma swoich szpiegów gdzie trzeba – wie więcej niż mówi nam mainstreamowa telewizja. Czasami lepiej jest samemu zaatakować, zwłaszcza jeżeli nieprzyjaciel dysponuje przewagą informacyjną i może bez problemu „udowodnić”, że to strona broniąca się – jest atakującą. Pamiętamy Amerykańskie kłamstwa związane z napaścią na Irak, jeżeli ktoś ma wątpliwości, że można okłamać cały świat i nie ponieść z tego powodu żadnych konsekwencji niech sobie przypomni słowa Colina Powella. Obecnie przecież wiele się dzieje i reżim Północy jest oskarżany o dostarczanie technologii atomowej i rakietowej do Iranu, więc nie można się dziwić, że coś może się dziać, – czyli poszerzanie demokracji.

Możliwe jest jeszcze pozorne działanie nowego przywódcy – celowo dążącego do upadku systemu, jednakże do tego nie mamy żadnych przesłanek. Nie wiadomo nawet jak obecnie rozkładają się wewnętrzne akcenty władzy na Północy. Jest zbyt mało danych żeby się czegokolwiek spodziewać po nowym przywódcy. Jest jednak możliwe, że musi on podkręcać stawkę, żeby zachować swoje przywództwo wewnątrz struktur – alternatywnie właśnie staje się bezwolną marionetką w rękach stojących za nim przywódców partii i armii.

Bez względu na motywację Północy postępuje eskalacja konfliktu, a przynajmniej tak sytuacja jest przedstawiana w zachodnich mediach. Coś powoduje wzrost napięcia, jest na to jakieś zapotrzebowanie i ktoś na tym skorzysta budując swój potencjał. Jeżeli dojdzie do wojny na pewno będzie ona krwawa, jednakże o wiele lepiej żeby doszło do wojny konwencjonalnej z ewentualnym ryzykiem lokalnego użycia broni chemicznej lub biologicznej. Wynik starcia wcale nie jest oczywisty jednoznacznie – nie należy spodziewać się przemarszu wojsk Południa na Północ. Celem ich doktryny jest raczej odparcie ataku – i zniszczenie potencjału wojskowo-przemysłowego Północy, tak żeby zmusić ją do pokory i spowodować wewnętrzne rozruchy rozsadzające spoistość północnej państwowości.

Z naszego punktu widzenia musimy pamiętać, że wojna na półwyspie koreańskim będzie oznaczać globalny wzrost cen elektroniki użytkowej, chociaż potęga przemysłowo-technologiczna Samsunga i LG już dawno doprowadziła do dywersyfikacji produkcji, to jednak zawsze na globalnym popycie zaważy nawet okresowe zawahanie potencjału.

10 komentarzy

  1. 1. To nie Korea, a USA prowokuje. Spodziewając się nerwowych reakcji KRLD. Amerykanom chodzi o zainstalowanie – umocnienie baz w broń nuklearną na Półwyspie Koreańskim. Przed nadchodzącą wojną z Chinami i Rosją. Chiny – powód, jest to największy wierzyciel USA. Z historii pogromów wiadomo, że łatwiej jest zniszczyć – zabić wierzyciela (wierzycieli) niż zwrócić dług. Rosja z uwagi na ogromne bogactwa tego kraju, który de facto jest w totalnym – wewnętrznym rozkładzie.
    2. W czasie ostatniej wojny Amerykanie zabili 5 milionów Koreańczyków i zainstalowali na południu swój własny krwawy reżim. Oto link do dokumentacji z tym związanej:

    Korea International War Crimes Tribunal

    June 23, 2001
    New York
    Report and Final Judgment on US Crimes in Korea 1945-2001
    Includes Evidence and Documents on Civilian Massacres during the Korean War
    Indictment of US War Crimes by Ramsey Clark, Former US Attorney General
    Research findings, articles, eyewitness testimonies, and presentations

    http://www.iacenter.org/Koreafiles/ktc-contents.htm

  2. Korea International War Crimes Tribunal

    June 23, 2001
    New York
    Report and Final Judgment on US Crimes in Korea 1945-2001
    Includes Evidence and Documents on Civilian Massacres during the Korean War
    Indictment of US War Crimes by Ramsey Clark, Former US Attorney General
    Research findings, articles, eyewitness testimonies, and presentations

    http://www.iacenter.org/Koreafiles/ktc-contents.htm

  3. Kto by tam nie był winny – jest niebezpiecznie.
    A wracając do ustalania winnych: to robią zawsze zwycięzcy po wygranej wojnie.

  4. Stach Głąbiński

    Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że komentarze przeczytałem z szczerym zaintresowaniem, co oczywiście nie znaczy, że argumenty przekonały mnie o słuszności poglądu przedstawionego przez Emila. O ile bowiem widzę wiele wad USA, to wiem, że w tym państwie dużo zależy od nastawienia obywateli, którzy są stosunkowo dobrze informowani również o zdarzeniach dla rządu niewygodnych. Dowodów tej jawności dostarczyły m. in. wewnętrzne wydarzenia w USA związane z wojną wietnamską, oraz ujawnienia: agresywnych poczynania wobec Kuby, udziału w puczu chilijskim, nadużyć w Guantanamo i wiele innych. Uwzględniając to wszystko podchodzę z dużą dozą sceptycyzmu do starannie opracowanego raportu o zbrodniach USA w Korei, tóry jednak nie wzbudził zainteresowania potwierdzającego rzeczowość jego danych.

    Tyle o komentarzach Emila. Swoje uwagi do omawianego artykułu przedstawię w osobnym postcie.

  5. Stach Głąbiński

    Apeluję o używnie słów zgodnie z ich obowiązującym znaczeniem. Konkretnie chodzi o to, że określenie “komunistyczny reżim oparty na dynastii” jest wewnętrzne sprzeczne podobnie jak np. “niebieski samochód koloru żółtego”. Być może, bowiem że reżym Północnej Korei przypisuje sobie komunizm, podobnie jak wiele innych reżymów aspiruje do bycia demokracją. Nikt jednak poważnie nie pisał, np o “demokracji rządzonej przez cesarza Bokassę”, czy “demokratycznej Argentynie opartej o juntę wojskową”. Ustroje takie jak komunizm mają wiele wad, ale wykluczają z zasady jedynowładztwo. Z tego względu np. ZSRR pod władzą Stalina na pewno komunistycznym nie był, a potem jego socjalistyczność była wątpliwa.

  6. W Chinach zarządzono powszechną mobilizację! Warto w tym miejscu wspomnieć, iż w grudniu ubiegłego roku, Chiny przedstawiły nową doktrynę obronną. Pisząc w skrócie. W przypadku wojny z Chinami rozpoczętej przez USA użyją natychmiast swój cały arsenał nuklearny w celu odparcia agresji. Poniżej jedynie link do informacji o powszechnej mobilizacji w Chinach w związku ze zbliżającą się wojną.

    http://rt.com/news/chinese-military-korea-alert-184/

  7. Rosjanie ostrzegają USA! Z poniższej informacji wynika, że w odpowiedzi na ewentualny atak nuklearny – wyślą do USA parę TYSIĘCY rakiet z głowicami nuklearnymi.

    US may launch pre-emptive strike at Russia – Russia’s ex chief of staff

    http://english.ruvr.ru/2013_04_02/US-may-launch-pre-emptive-strike-at-Russia-Russia-s-ex-chief-of-staff-512/

  8. Amerykanom, de facto chodziło o zainstalowanie części “tarczy” na Półwyspie Koreańskim. KRLD t tylko ich pretekst.

    Pentagon Spokesman: North Korea Should Stop Provocations
    04/02/2013 03:44 PM CDT

    By Jim Garamone
    American Forces Press Service
    WASHINGTON, April 2, 2013 – North Korean leaders need to stop their harsh rhetoric and provocative actions, Pentagon Press Secretary George Little said here today.
    During a news conference, Little stressed that the U.S. goal is peace and stability on the Korean Peninsula. “We hope to preserve peace and stability, and we hope that others seek to do the same,” he said.
    Little seemed to evoke the old saying “a soft answer turneth away wrath” during his briefing. In a matter-of-fact manner, he discussed North Korea’s provocations and American defensive responses.
    The press secretary cleared up some of the initial reporting about U.S. missile defense actions yesterday. The sea-based X-band radar is not at sea in response to North Korean provocations, he said. “The SBX is underway,” Little said. “They’re undergoing semiannual system checks. Decisions about further deployments have not been made to this point.”
    The Arleigh Burke-class destroyers USS Decatur and USS McCain have arrived at stations in the western Pacific, “where they will be poised to respond to any missile threats to our allies or our territory,” Little said.
    Navy Adm. Samuel J. Locklear III, commander of U.S. Pacific Command, regularly deploys a mix of assets in the region to respond to missile threats, the spokesman said.
    “We’re cognizant of the missile threats that are always there for North Korea,” he added. “We regularly conduct missile defense missions, sea-based and land-based, in the Asia-Pacific region. That’s for obvious reasons. And we will continue to perform these missions regardless of what tensions may or may not be at a given time.”
    Missile defense is an important mission in the region. U.S., South Korean and Japanese forces all have anti-missile capabilities. The United States maintains Patriot missile batteries and terminal high-altitude area defense missiles in South Korea. Sea-based capabilities augment these platforms, Little said.
    In addition, the United States and South Korea are consulting with each other under auspices of the new counter-provocation plan. This plan, signed last month, formalizes bilateral consultations to coordinate efforts between the United States and South Korea to respond to North Korean provocations. The plan itself is classified, but Little allowed that “we do have options at our disposal to respond effectively to any North Korean provocation.”
    All of this is happening against the background of Exercise Foal Eagle. The exercise, which started March 1, is the latest in the 60-year alliance between the United States and South Korea.
    Little called on North Korean leaders to cease their provocative actions. He noted that North Korea has tested a nuclear device and conducted missile launches, though the regime signed accords saying it would stop such actions.
    North Korea has threatened to launch missile strikes against the United States and has threatened Japan and South Korea. The United States will stand by its allies, Little said.
    “I’m not going to get into the specifics of where our assets are in South Korea or elsewhere, but we stand ready to defend South Korea from external threats wherever they may originate,” he said.

    • Szanowny Panie! Bardzo dziękujemy za tak obszerny komentarz – jeżeli byłby Pan równie hojny i wyraził jakiekolwiek wsparcie dla naszej fundacji bylibyśmy bardzo wdzięczni. Serdecznie pozdrawiamy Redakcja

  9. A ja uważam, że to może być gra na wewnętrzny użytek Korei północnej.
    Nic tak nie integruje jak wspólny wróg. Niemcy w latach 30 XXw. mobilizowały naród wersalem i “Żydowską plagą”, ZSRR: kapitalistami, nacjonalistami, USA po 45 komunistami, Polska – Kaczyńskim i Tuskiem. Korea Północna jeśli ma jakieś wewnętrzne niepokoje społeczne to do odwrócenia uwagi narodu, skanalizowania emocji, zjednoczenia ludzi przy jakiejś wspólnej sprawie, nie może po prostu znaleźć sobie wroga, bo ma go już od dawna, a na tego wroga to już tyle powiedzieli przez te 60? lat, że ciężko coś dodać. Teraz musi eskalować napięcie w stronę konfliktu nuklearnego, czyli poziom wyżej.
    Gdy służby wewnątrz ogarną kraj wewnątrz to Kim ogarnie sytuacje międzynarodową. Trzeba pamiętać że to północ rozdaje karty i sprawdza ponieważ południe i USA nie zaatakują jako pierwsze.
    PRZEPRASZAM ZA SKŁADNIE I BŁĘDY ALE CZASAMI TAK BYWA ŻE SIĘ NIE CHCE

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.