Soft Power

Koperta – rzekomo – pana prezesa? (cz.1)

 Koperta – rzekomo – pana prezesa to nowe zjawisko polityczne w naszym kraju. Na tę chwilę rzekoma, ale jednak jest już problemem państwowym. Wedle austriackiego biznesmena, który rzekomo miał realizować budowę dwóch biurowców w Warszawie dla jednej ze spółek powiązanych z fundacją, w której pan prezes pełni funkcję w radzie fundacji. Pan prezes miał rzekomo nakłonić tego pana do wręczenia koperty z dużą sumą pieniędzy dla jednej z osób zasiadających w radzie tej fundacji, będącej osobą duchowną. To są niesłychanie poważne oskarżenia, które należy traktować w sferze domniemań do póki nie będzie znane więcej faktów.

Jeżeli w kolejnym dniu zobaczymy na łamach pewnej gazety, która niestety od lat działa w naszym kraju stenogramy z taśm na których pan prezes rzekomo miałby nakłaniać tego pana biznesmena do rzekomych czynności wręczenia rzekomych korzyści majątkowych, to w naszym kraju powstanie nowa jakość polityczna. Oczywiście nie mamy nic przeciwko ofiarowaniu datków na kościoły i związki wyznaniowe w naszym kraju, wręcz przeciwnie tego typu działalność należy pochwalać i popierać. Zwłaszcza jeżeli chodzi o wsparcie dla kościołów prawosławnych. Natomiast jeżeli było to działanie intencjonalne, to znaczy mające na celu skłonienie konkretnej osoby do określonej czynności prawnej w ramach pełnionych przez nią funkcji w organizacji społecznej to mamy do czynienia z korupcją. A to w zasadzie w każdym przypadku może być uznane za przestępstwo. Chyba, że statut tej organizacji pozwalałby na taką formę przyjmowania środków na działalność statutową. Prawo pozwala na skonstruowanie statutu w taki sposób, żeby określone czynności na rzecz fundacji musiały być poprzedzone odpłatnością. Oczywiście rodziłoby to konsekwencje podatkowe, ale jeżeli środki miałyby być przeznaczone na cele statutowe, to oczywiście są zwolnienia. Jak było i czy w ogóle cokolwiek było w tej sytuacji – jeszcze nie wiadomo.

Całość sprawy jest nadzwyczajnie interesująca, przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się osoba pana biznesmena, jego wiarygodność jest na dzień dzisiejszy kwestią kluczową. Proszę zwrócić uwagę, że na temat tego człowieka i jego profesjonalnej działalności, jak do tej pory nie wiadomo w zasadzie nic. Są pewne ślady jego aktywności biznesowej w rodzinnej Austrii i w innych lokalizacjach, jednak jak na biznesmena, który wystawia faktury na około 1 mln €, to jest to postać dość enigmatyczna. Chodzi o to, że nie ma udokumentowanej historii jego działalności gospodarczej która by wskazywała, że jest człowiekiem sukcesu zajmującym się profesjonalnie na przykład działalnością deweloperską. Oczywiście każdy może prowadzić każdą działalność i nic nam do tego czy ktoś ją zaczynał na przykład od budowy dwóch wielkich biurowców w Warszawie, czy od zbierania puszek. Nie jesteśmy jednak naiwni i należy się zapytać o to, czy ta sprawa nie miała zupełnie innych źródeł niż nam się ją przedstawia?

Jedna z gazet, która temat upublicznia prezentuje zagadnienie jako ciąg afer o charakterze korupcyjnym i innych przestępstw na szkodę biznesmena. Generalnie wyrok został wydany już na samym początku. Obecnie w kolejnych odsłonach z nagrań obserwujemy nagonkę i jeżeli potwierdzą się informacje o „kopercie”, to czeka nas grillowanie. Chodzi jednak o pewne podstawowe standardy dziennikarstwa, które musi zachować obiektywizm i relacjonować fakty, a nie je kreować. Jak jest w tej sprawie – proszę sobie samodzielnie wyrobić pogląd. Niestety po raz kolejny mamy do czynienia z działaniem pod tezę i próba narzucania narracji, z zupełnym wykluczeniem racjonalnej argumentacji przeciwko prezentowanym faktom.

Niesłychanie istotny jest jeszcze jeden aspekt, otóż nie ma takiej możliwości żeby służby specjalne kraju pochodzenia danej osoby nie interesowały się jej działalnością jeżeli, jest ona w jakiś sposób spokrewniona i do tego jeszcze prowadzi działalność biznesową na olbrzymią skalę w kraju 40 milionowym i tak się akurat składa, że w jakimś wymiarze w oparciu o związki rodzinno-osobowe i ta działalność bezpośrednio dotyczy najważniejszej osoby w sensie politycznym w tym kraju! Szanowni Państwo takie rzeczy się nie dzieją bez odpowiedniej „oprawy”. W ogóle pewne sprawy się nie dzieją nigdy same… W tym zakresie możemy wszyscy być pewni, że taka działalność konkretnej osoby w tym przypadku mówimy o biznesmenie na pewno byłaby w kręgu zainteresowań służb specjalnych każdego szanującego się kraju. Ponieważ taka jest ich rola i podstawowa funkcja. No może poza wyjątkiem nadwiślańskiego Macondo. Ono ma swoją specyfikę a jego służby specjalne jak wiadomo wstają z kolan i są patriotyczne… Nigdzie indziej a na pewno na Zachodzie nie ma takich przypadków, żeby stosowne czynniki nie zainteresowały się taką szansą na zdobycie informacji i wpływ, przy czym nikt nie twierdzi, że to były czynniki tajne krajów zachodnich. To już w ogóle osobny problem.

Jutro zapraszamy na część drugą cyklu.

9 komentarzy

  1. WYBORNE, doskonałe, po prostu świetne serdecznie gratuluje.

  2. No ostre sugestie o ewentualnym wykorzystaniu tego biznesmena, aby wykończyć nieposłusznego zachodniemu lobby prezesa, którego podobno nie można przekupić? Gdyby to okazało się prawdą, to znaczy, że prezes stracił instynkt samozachowawczy. Powinien wiedzieć, że najczęściej nie można ufać nawet własnej rodzinie, i dziwne, że nasze służby, albo inaczej – część służb przychylna prezesowi nie sprawdziła zaufania tegoż biznesmena. Mariusz zawiódł, jak się wydaje na całej linii. Już na nikogo chyba prezes nie może liczyć, a dawnym SB-kom zabrano emerytury, więc oni też nie pomogą.

    Ale jest też inny problem. Co teraz zrobi pryncypialny minister Ziobro? Czytając prasę już widać, jak prokuratorzy przy tej sprawie wiją się jak piskorze, bo być może nie chcą się narazić władzy?
    A są tu ciekawe niuanse, np.:
    “W nawiązaniu do dzisiaj opublikowanych fragmentów zeznań Geralda Birgfellnera przez “GW” uprzejmie informuję, że nie wynika z tych fragmentów, aby mój Mocodawca miał pewność, że pieniądze trafiły do Ks. Rafała Sawicza. A tak sugeruje podtytuł artykułu” – napisał na Twitterze Giertych.
    Na jego wpis zareagował Jarosław Kurski, zastępca naczelnego “Wyborczej”. “Mała errata do dzisiejszego leadu. Powinno być: “Gerald Birgfellner zeznał, że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł DLA księdza z rady fundacji…” Austriak ks. Sawicza na oczy nie widział” – napisał.
    https://wiadomosci.wp.pl/roman-giertych-komentuje-ostatnie-doniesienia-gazety-wyborczej-6349677453473921a

    No i te dziwne wypowiedzi mecenasa mogą o tym świadczyć:
    https://finanse.wp.pl/adwokat-birgfellnera-za-duzo-w-tej-sprawie-zbiegow-okolicznosci-6349710205064833v

    A nasze służby po 90-tym roku są już tylko i wyłącznie na kolanach, one z kolan nigdy nie wstały, bo jak tylko próbują odzyskać twarz, to kolejna zwycięska demokratycznie opcja polityczna rzuca ich reformami ponownie na kolana i dostają w twarz. A swoją drogą ciekawe, czy te spec służby mają już swojego kapelana? Jak mają to już po nich i po nas.

  3. Po prostu nic się nie stało.

    To są opisane czyjeś słowa.

    Nic więcej.

    A służby Naszego Nadwiślańskiego Macondo mają na głowie ważniejsze sprawy, niż temat jakiejś koperty za 20 groszy.

    Zabezpieczenie bardzo udanego szczytu w Warszawie (to był kolejny sukces rządu dobrej zmiany!) oraz przygotowania do kolejnego święta 1 marca – Dnia Żołnierzy Wyklętych.

    Reszta jest nieistotna.

    Amen.

  4. Odgrzewamy stare kotlety a w świecie tyle się dzieje(np.stosunkach Polska Izrael,Europa, Rosja), a my jak nie Biedron to Prezes!

  5. krolowa bona

    Hmmm..ojojoj !
    A to wszystko wyglada na to, ze afere spreparowano, by komus zaszkodzic…

    Kazdy moze zgadywac 3 razy, komu chce sie zaszkodzic….chocby osmieszyc, zblaznic, wystawic do wiatru, zakpic a na koncu przydusic do muru, by delikwent sam sie schowal pod mate i nigdy juz wiecej nie bral udzialu w zyciu publicznym…. a ile to “wybiorcza” otrzymala za upublicznianie tasm, zreszta to jej hobby czy moze i staly, dochodowy interes, gdyz czyni to od dluzego juz czasu i profesionalnie saczy przez zabki rozmaite fragmenty i sekwencje z rzekomych zachowan roznych osob,by powstaly teorie
    spiskowe i poszlaki, od ktorych nie bedzie odwrotu…

  6. A na dodatkek “wojana” w PiS-e?

    Antoni Macierweicz na pogrzebie o Janie Olszewskim.
    Byłeś najwybitniejszym polskim politykiem po 1945 roku. Cześć i chwała bohaterom – Antoni Macierewicz.

  7. Koperta i 50 tysięcy złotych w ostatnich dniach zdominowała internet, przynajmniej te portale , które ja czytam.

    Proponuję zadawać pytania różnym politykom i dziennikarzom śledczym ( ponoć tacy są), gdzie są te miliardy z tak zwanej prywatyzacji majątku po PRL.

    Pytania niewygodne i tylko dla odważnych.

  8. Antypolonizm i krucjata przeciw Iranowi – Rezultaty warszawskiej konferencji – Janusz Zagórski

    https://www.youtube.com/watch?v=mSEK00iCzbk

    Czy podjęty przez K. temat godny jest uwagi? Tak! Jako drugo,trzeciorzędny, temat zastępczy. Zwłaszcza w kontekście TEGO co przytrafiło się w ostatnich dniach w Warszawiwie… (?)
    Uważam że K. usiłuje przykryć to co ‘naprawdę nadaje się do prasy.
    PiS – tradycyjnie, już nawet nie na kolanach, leży plackiem przed naszymi odwiecznym wrogiem – światem żydowsko-‘amerykańskim”, – syjonizmem! I nie zamierza się podnieść!
    Uważa że to jest i ich strony gest narodowo-patriotyczny!! ?
    Z “tym ” im do twarzy (szabesgoje i syjoniści) – MY POLACY stoimy po drugiej stronie “muru” z nimi Nam NIGDY nie będzie po drodze!
    To wszystko co przytrafiło się Polsce po drodze po 89’, w temacie
    ( nie)rządów, włącznie a może zwłaszcza z (post)komunistami,
    to jakaś chora aberracja. To gorzej niż zbrodnia, to fala nieustających BŁĘDÓW (politycznych)!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eight − 3 =