Polityka

Kopacz straciła szansę zaskoczyć wszystkich i wyciągnąć rękę na zgodę

 Przemówienie pani Ewy Kopacz było niepotrzebnie emocjonalne, po prostu było za słabe jak na przemówienie sejmowe lidera politycznego zdającego władze. Pouczenia, przypomnienia, wypomnienia, może nawet część można zakwalifikować jako groźby, wielka zmarnowana szansa. Chodzi oczywiście o możliwość wyciągnięcia ręki na zgodę.

Prezydent Andrzej Duda mówił o miłości, patriotyzmie, marszałek senior mówił o potrzebie reformy Rzeczpospolitej, natomiast pani Kopacz – nie była w stanie wznieść się ponad to, czego PiS mógł się po niej spodziewać. To znaczy, że pani Kopacz padła ofiarą własnej propagandy, gdyż była przewidywalna już od dłuższego czasu. Przez to prowadziła schematyczną kampanię wyborczą, w której „zamknęła się” na kwestię bycia w kontrze wobec PiS, który unikał konfrontacji. Skutki było widać przedwczoraj na Sali sejmowej. Pani premier składa dymisje, po czym może iść usiąść w ławie sejmowej jako zwykła poseł. Do tego doprowadziła ją i jej partię polityka stymulowania wrogości i proliferowania wiadomości o wielkiej konkurencji z PiS. Polacy tego nie „łyknęli”, ponieważ nikt nie chce słyszeć retoryki wojny, kłopotów i sporów. Wszyscy wolą harmonijne współistnienie i załatwianie spraw trudnych pod dywanem, albo w innym ciemnym pokoju. Jak można było tego nie widzieć? Może to kwestia złych doradców? Może kwestia stylu zarządzania? Może strategii? Może jej braku? Może wszystkiego po trochu?

Pierwszą miseczkę czarnej polewki pani Kopacz już podali koledzy z partii, ale nie może się na to gniewać, albowiem była spadochroniarzem od samego początku, czy też „królikiem”, którego wyjął lider z kapelusza i postawił przed szeregiem. W zasadzie jak na tak bezwzględne grono jak partia polityczna, to można powiedzieć że obchodzą się z nią delikatnie. Normalnie po takich nieudolnych rządach, brataniu się w wrogami politycznymi, których wyraźnie afirmowała, odsunięciu doświadczonych ludzi na boczny tor i łamaniu karier – po prostu powinni ją zdekapitować politycznie z usunięciem z partii włącznie jako winną totalnej porażki. Bo porażka jest totalna, nie ma co się emocjonować ilością głosów zdobytych w dowolnym okręgu, liczy się wynik generalny, a ten jest taki jaki każdy widzi.

W działaniach PO zabrakło inteligencji i przebiegłości będących jedynymi możliwymi odpowiedziami na cyniczną kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości. PiS w ogóle nie podejmował piłki, nawet jak PO rzucało mu ją na głowę, tamci się usuwali, otrząsali, uśmiechali i robili dalej swoje – z jednej strony mówiąc o tym jak to Po źle rządzi a z drugiej, jak bardzo chcą pomagać ludziom.

Dzisiaj pani Kopacz może mówić, że pamięta wszystkie obietnice wyborcze PiS-u i będzie z nich rozliczać, tylko niestety pani Kopacz chyba nie pamięta o wszystkich obietnicach wyborczych PO z dwóch poprzednich kampanii wyborczych – które także pamiętamy jako wyborcy i także moglibyśmy chcieć ją i jej kolegów i koleżanki rozliczyć, jeżeli już mówimy o rozliczeniach. Po prostu nie można mając wielką belkę w oku – mówić o tym, że ktoś inny też może ją mieć! Jakie to przewrotne i w istocie prymitywne. Czymże bowiem są obietnice wyborcze? Pewną projekcją, mówieniem o czymś pożądanym. Warunki i okoliczności zawsze mogą ulec zmianie, a wówczas nie ma o czym mówić. Przecież wystarczy, żeby PiS przygotowało dobry raport otwarcia – białą księgę rządów PO i PSL, wówczas będziemy wiedzieli na czym stoimy. Czy może leżymy, bo stan państwa jeżeli weźmiemy pod uwagę zadłużenie – niestety nie napawa optymizmem, a to zadłużenie nie wzięło się samo z siebie. Ośmiorniczki naprawdę nie były za darmo.

Więc pani Kopacz zmieniła szansę na zaskoczenie PiS-u i całej opinii publicznej zmianą retoryki na bardziej przystępną i pozytywną, na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Nie ma znaczenia, że dla większości zgromadzonych na sali, jedyna możliwa współpraca z PO jest przez organa prokuratury, polityka to teatr – liczy się to jakie wrażenie się tworzy. Zamiast mówić o trudnym i wojowniczym przemówieniu pani Kopacz, mówilibyśmy o koncyliacyjnej woli pojednania i wyciągniętej ręki do pana Kaczyńskiego, który nie mógłby tak po prostu tej propozycji odrzucić.

Jeżeli w PO tego nie zauważono, to właśnie zaczęły się czasy cynizmu, sztucznych uśmiechów i klękania przed ołtarzami. Ten, kto robi to sprawniej, ten wygrywa. Być może to brzmi prymitywnie, ale to jest w istocie wyjątkowo skuteczne w oczach dominującej większości społeczeństwa. Skutek widać na sali, nie ma już koalicji PO-PSL, nie ma już rządu PO – jak powiedziała pani Kopacz i to chyba najważniejsze słowa, jakie powiedziała kiedykolwiek jako polityk – każda władza kiedyś się kończy i bardzo dobrze, że jej władza w końcu się skończyła, miejmy nadzieję że wspomnienie o tym, że ona była Prezesem Rady Ministrów naszego państwa szybko przeminie.

6 komentarzy

  1. Dawid Warszawski

    Nie wspominajmy już o tej pani

  2. Dołączam się do @Dawida.

    PO to będzie bardzo słaba opozycja, do tego nie różniąca się w założeniach STYROPIANOWEJ IDEOLOGII od rządzącego PiS.

    Będą sprzeczki i spory na trzeciorzędnym poziomie, a przywództwo Pani Ewy Kopacz nie gwarantuje wypełniania roli opozycji.

    To są te same PLEMIONA, mają tylko inne totemy, albo nawet te same, tylko inaczej nazywane.

    Idą lata SMUTY.

    Sami rześmy sobie zgotowali ten los, zwłaszcza Ci, co nie poszli na wybory.

    • “Sami zgotowalismy sobie ten los nie idac na wybory…”, oj !!! duzo, duzo wczesniej zaczelo sie to 1980 burzac fizycznie i mentalnie panstwowosc polska i przywolujac obcy kapital, by sie tu dorobil na polskim niewolnictwie …miliony Polakow oddalo by zycie za “solidarnosc”, za Walese i za papieza, by tylko zniszczyc doszczetnie wszystko ,co bylo polskie, panstwo i prawo polskie, by w miejsce jego powolac jakis inny twor …teraz ta “zjawa” istnieje ….

  3. Mam zgoła inny pomysł, jeżeli ktoś chce zostać posłem, ministrem, premierem lub nawet prezydentem powinien wpłacić do budżetu określoną kwotę zależną jak jak długo chce pełnić daną funkcję, plus kaucję za ewentualne szkody.
    Przynajmniej częściowo uzupełni się “dziurę budżetową” a wiadomo, że cenimy to za co płacimy, darmocha jest lekceważona. Jeżeli ktoś pełni funkcje publiczne powinien też umieć przegrywać, czyli zachować twarz.

    • Pomysl komentatorki @wieczorynka uwazam nie za skrajna ironie lecz za niezwykle pozyteczna idee, kaucja za powstanie ewentualnych szkod…swietna rzecz
      W antycznej Grecji stosowano to, ten tylko mogl rzadzic, kto mogl sobie na to pozwolic…niby bieni byli odsunieci od wladzy ….ale nie mozna doryeac sie do wladzy w celu osiagniecia bogactwa i slawy …a obecnie tak jest i to w 100%, politycy nie odpowiadaja ani swym majatkiem ani swym honorem, za poczynione obywatelom szkody materialne i moralne ….
      Czy zatem tzw. Demokracja Atenska byla lepsza ? Czy Atenski System Oligarchiczny byl bardziej sprawiedliwy ?
      Jaka forma sprawowania rzadow sluzy ogolowi w najlepszy sposob ?
      Moze kazdy pelnoletni obywatel winnien chociaz raz pelnic wazna funcje w panstwie ….

      • Dziękuję za zrozumienie mojej intencji w tym co napisałam. Oczywiście, że rządzący powinni odpowiadać majątkiem jak również honorem za skutki swoich działań. Niestety z przykrością stwierdzam, że współczesna polityka nie ma nic wspólnego z honorem a istnieje po to aby czerpać korzyści materialne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.