Polityka

Konwencje partyjne panów Biedronia, Schetyny i Kaczyńskiego – czyli nic…

 Konwencje trzech partii, czy też raczej już koalicji – machin wyborczych ruszyły. W maju wybierzemy parlamentarzystów do Parlamentu Europejskiego, a niedługo potem do Sejmu i Senatu RP. W sobotę widzieliśmy w telewizorach przekaz od pana Roberta Biedronia, pana Grzegorza Schetyny i pana Jarosława Kaczyńskiego. Trzy duże wydarzenia, dzieje się – idzie do przodu, oto widać, że nasza scena polityczna doskonale wie, co się dzieje i że trzeba się uśmiechnąć do wyborców. Przecież chodzi o głosy lub wręcz przeciwnie o ich brak, czyli żeby ktoś nie poszedł na wybory, bo wiadomo że wówczas waga tych, którzy idą jest większa. Przekłada się to na betonowe warstwy elektoratu, który głosuje w sposób w zasadzie w 100% przewidywalny.

Dostępne sondaże wyborcze pokazują około 42-44% poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości (koalicji zjednoczonej prawicy). Nawet jeżeli do Parlamentu Europejskiego – w sumie wygra opozycja, bo to jest możliwe, to w wyborach do parlamentu krajowego, dobra zmiana będzie miała większość. Być może nawet większość konstytucyjną. Co to oznacza dla naszego kraju, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć i wyjaśniać?

Najciekawsze jest to, że nikogo – nawet mediów nie interesuje to, co mówili na swoich konwencjach pan Schetyna i pan Biedroń. Ich przekaz w zasadzie nie przebił się, ponieważ wszystko zdominowały słowa pana prezesa, który mówił mniej więcej to, co zwykle, czyli co tzw. przeciętny polski wyborca chce usłyszeć i co jest jeszcze ważniejsze – co potrafi zrozumieć.

Mistrzostwem świata był występ pana premiera Mateusza Morawieckiego, który razem z panem Zbigniewem Bońkiem promował sport dzieci. Media narodowo-prawicowe pięknie skontrastowały to z propozycją opozycji, mającą na celu doprowadzić rzekomo do uczenia 6 latków onanizowania się. Zalanie przestrzeni medialnej tematyką LGBTQiA (cokolwiek znaczy iA w tym skrócie) jest totalne. Przyczynili się do tego politycy i środowiska LGBTQiA, które poczuły wiatr w żagle. W konsekwencji będzie reakcja, bo ludzie wiedzą swoje. Przede wszystkim, że problemy LGBTQiA – nie są problemami większości społeczeństwa. Tyle w tym temacie, kropka – nie ma się nad czym rozwodzić, ponieważ media neoliberalne mamy do czynienia z afirmacją tych ruchów i postać, a tego większość społeczeństwa nie zaakceptuje.

Jednak to opozycja wygrywa w mediach, albowiem dzieje się coś, czego nie widzimy, chociaż to jest przed nami – wprost, wielkie i widoczne. Otóż, media mainstreamowe wylansowały trzy główne siły. Obóz opozycji pana Schetyny, obóz rządzących pana Kaczyńskiego i trzecią siłę pana Biedronia. To wielki sukces opozycji, będący zarazem jej przekleństwem ponieważ rozbija sobie sama swoje głosy. Jednak w mediach – rządzący będą atakowani z dwóch stron. Pan Schetyna i jego zaplecze będą prowadzić klasyczną kampanie – istotnie stonowaną pod względem tematów z dużą dawką emocji. Natomiast pan Biedroń i jego ludzie, jak widać po przedstawionych jedynkach – głównie zgrane karty z historią polityczną – będą mogli atakować w sposób skrajnie silny i w zasadzie dowolny.

Tymczasem wiele się dzieje, w tym także i u naszych sąsiadów, otóż na Ukrainie zbliżają się wybory prezydenckie, które może wygrać komik. Wielka Brytania zdała sobie sprawę, że jest problemem sama dla siebie i że właśnie popełnia jeden z największych błędów w historii. W Stanach Zjednoczonych część establishmentu bardzo chciałaby pozbyć się pana Prezydenta Trumpa. W Holandii, po ostatnim mordzie dokonanym przez osobę inno-kulturową na bezbronnej ludności cywilnej, doszło do przesilenia wyborczego. Włochy demonstracyjnie wiążą się z chińskimi inicjatywami kolonializmu gospodarczego. Takich procesów dzieje się wiele i będzie jeszcze więcej, ale o tym się u nas nie mówi. U nas lansuje się tematy emocjonalne.

Rozgrywka jest prosta, wszyscy są przeciwko PiS, przy czym pan Biedroń i jego zaplecze, od pewnego momentu kampanii będą twierdzić, że są także czymś lepszym (w znaczeniu politycznym) od pana Schetyny i jego zaplecza. W konsekwencji będzie ciekawie, zwłaszcza jak w politykę zaangażuje się bardziej pan Donald Tusk. Wybory do parlamentu Europejskiego to sprawdzian, Sejm i Senat to wojna na całego, ale wybory Prezydenckie, to walka o wszystko. Pan prezes nie chciałby sytuacji politycznej, w której był jego tragicznie zmarły brat, ale w drugą stronę – z panem Tuskiem w roli głównej. Niestety obecny pan Prezydent najdelikatniej mówiąc szału nie robi, jednak to głównie jego problem, bo ani politycznie, ani jako osobowość zdaje się nikogo nie interesować poza ludźmi, którym wypłaca wynagrodzenie. Wielka szkoda, naprawdę, żeby tak zmarnować taką szansę!

Proszę obserwować narrację w głównych wydaniach wiadomości czołowych mediów informacyjnych, to co będzie się działo – jest absolutnie przewidywalne. Osoby systematyczne i wytrwałe niech notują, jak często w tych mediach pojawią się te same osoby i główne tezy warunkowane emocjonalnie.

14 komentarzy

  1. Doskonale napisane również dopiero po przeczytaniu artykułu złapałem się na tym że nikogo nie interesuje to co ci ludzie mieli do powiedzenia bo wszystko co mówili to wzajemna nienawiść. Nie chcemy takich polityków.

  2. Autor celnie uchwycił istotę tej i jesiennej kampanii wyborczych.

    To są tylko emocje.

    Nic więcej.

    Tak już jest w Nadwiślańskim Macondo, a jeszcze nie włączył się dominujący Kościół …

  3. No właśnie. Jest to chocholi taniec styropianowych elit na społecznym trupie Polski, bo nasze społeczeństwo już zostało rozbite, i nie jest możliwe, aby z tego rozbicia się podniosło, a gospodarka została przejęta i trzyma się jeszcze na jako takim poziomie podwykonawstwa tylko siłą inercji z powodu braku kryzysu światowego, a gdy ten nadejdzie będzie się dopiero działo. Podległe media zapewniają komfort swoim “elitom” nie ruszając tematów ważnych dla społeczeństwa i gospodarki.

    Na pewno nigdy nie doczekamy się dyskusji na temat:
    “Co zawdzięczamy PRL?”
    „Rozwój gospodarczy w Polsce sabotowały elity postszlacheckie. Strukturę społeczną wyrównał dopiero PRL. Gdyby nie PRL, nie byłoby polskiego kapitalizmu”. Kto to powiedział? Wbrew temu co mogliby sądzić działacze Klubów Gazety Polskiej, nie powiedział tego żaden stary ubek, wegetujący na zredukowanej przez PiS emeryturze, ani żaden dinozaur PZPR.”
    (…)
    Swoją heretycką tezę dr Piątkowski wyłożył w książce „Europe’s Growth Champion. Insights from the Economic Rise of Poland” („Mistrz wzrostu w Europie. Spostrzeżenia z gospodarczego wzrostu Polski”), która została wydana w 2018 roku przez Oxford University Press (dotychczas nie przetłumaczono jej na język polski i wątpię czy prędko się to stanie). Najważniejsze poglądy sformułowane w tej książce dr Piątkowski zreferował w wywiadach, jakich udzielił 11 czerwca 2018 roku i 7 marca 2019 roku portalowi Obserwator Finansowy (Obserwtorfinansowy.pl).
    Pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi Marcina Piątkowskiego z tych wywiadów.
    „Często bezwiednie zakłada się, że gdyby po 1945 r. Polska nie dostała się w sferę wpływu ZSRR, to jako kraj kapitalistyczny rozwinęłaby się jak nigdy dotąd. Sądzę jednak, że sukces takiej alternatywnej Polski wcale nie byłby pewny, z tych samych powodów dla których nasza gospodarka nie potrafiła dogonić Zachodu przez 500 lat wcześniej. Głównym hamulcem rozwoju był oligarchiczny system społeczno-gospodarczy, który służył tylko wąskim elitom i blokował rozwój większości społeczeństwa. Taka szkodliwa struktura społeczna byłaby najprawdopodobniej odtworzona po 1945 roku, tak jak ją odtworzono po 1918 roku. Dopiero PRL dokonał społecznej rewolucji, wyeliminował stare, oligarchiczne i często jeszcze feudalne elity i po raz pierwszy w historii stworzył społeczeństwo inkluzywne, dając wszystkim, szczególnie tym najsłabszym, szanse na rozwój.
    (…) II RP to wielki sukces patriotyczny, ale porażka gospodarcza, bo poziom dochodu Polaka w stosunku do Zachodu w 1938 roku był niższy niż w 1913 rokiem. Praktycznie nigdy nie mieliśmy też rodzimych przedsiębiorców, a w czasie II RP nie powstała żadna duża firma prywatna. (…) Realny socjalizm świetnie sobie radził przez pierwsze 15 lat istnienia. Do 1960 roku Polska rozwijała się równie szybko, jak na przykład Hiszpania. Dopiero później PRL wpadł w stagnację i skończył się gospodarczą katastrofą. (…) PRL miał jednak jedną wielką zaletę: otworzył na oścież polskie społeczeństwo, zlikwidował przywileje klasowe, wyedukował, uprzemysłowił i unowocześnił społeczeństwo. Dla przykładu, już w 1960 roku na uniwersytetach studiowało 7 proc. Polaków, prawie tyle samo, ile w kilkakrotnie bogatszej Francji. PRL również oderwał od archaicznego rolnictwa prawie 30 proc. społeczeństwa i przeniósł do przemysłu (…). Krótko mówiąc, PRL stworzył inkluzywne, otwarte, egalitarne społeczeństwo, które stało się fundamentem polskiego bezprecedensowego sukcesu po 1989 roku”.
    (…)
    “Kolejny cytat z dr. Piątkowskiego: „(…) przejście od społeczeństwa oligarchicznego, które hamuje rozwój, do społeczeństwa inkluzywnego, które go wspiera, na przestrzeni wieków wymagało radykalnych, krwawych i siłą narzucanych zmian społecznych. To jednak nie jest wiedza powszechna”. Od razu nasuwa mi się tutaj refleksja, że przecież „żołnierze wyklęci” walczyli o zachowanie właśnie społeczeństwa oligarchicznego II RP (kontynuatorki Polski przedrozbiorowej), które hamuje rozwój.
    Powrotu do takiego społeczeństwa chce też ogromna większość polskiej prawicy – od Tuska i Kaczyńskiego po Korwina-Mikke i Brauna. I to trzeba sobie uświadomić. Głównie temu celowi służy polityka historyczna III RP, czyli jarmarczny i jasełkowy patriotyzm oparty na kulcie powstania warszawskiego i „powstania antykomunistycznego”, jak nazywa się powojenną partyzantkę.
    Następny cytat z dr. Piątkowskiego: „(…) w państwach biednych potrzeba raczej strategii małych kroków, np. wspierania masowej edukacji, podnoszenia podatków dla bogatych, demonopolizacji rynków, a także wiary, że kiedyś suma tych działań zadziała. Warto też uważać, żeby nie paść ofiarą propagandy części elit Zachodu, które we własnym interesie promują retorykę niskich podatków, wąskiej roli państwa, braku regulacji. To szkodliwe idee, utrwalające podziały i nierówności”.
    To też jest dla mnie oczywiste, ale też brzmi szokująco dla człowieka zamkniętego od 30 lat w głuchej celi neoliberalizmu i neokonserwatyzmu. Retoryka niskich podatków, ograniczania roli państwa i deregulacji – tak ulubiona przez Korwina-Mikke i jego wyznawców, ale też środowisko PO – jest oszustwem Zachodu, które ma na calu utrwalić podziały i nierówności w krajach peryferyjnych. Tego nie powiedział Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. To powiedział Marcin Piątkowski z Banku Światowego.”
    (…)
    “I jeszcze jeden cytat z autora książki „Europe’s Growth Champion. Insights from the Economic Rise of Poland”: „Mimo swoich fundamentalnych wad, PRL podłożył podwaliny pod polski sukces gospodarczy po 1989 roku, bo po 1945 roku zlikwidował stare, feudalne, ekstraktywne struktury społeczne, oparte na supremacji wąskich elit, które uniemożliwiły Polsce rozwój przez długie stulecia i skazały nas na gospodarcze zacofanie i peryferyjność aż do 1939 roku. Wąskie, oligarchiczne elity, stworzyły bowiem antyrozwojowy system, który działał tylko na korzyść tychże elit, a zamykał możliwości rozwoju dla reszty społeczeństwa.
    Chłopi przez stulecia nie mieli żadnych praw i de facto niewiele różnili się od niewolników. Zniesienie pańszczyzny przez zaborców, zresztą wbrew chęciom szlachty, i tak niewiele zmieniło, bo możliwości awansu społecznego były dalej zamknięte. Podobnie było z niewolnikami na południu USA, gdzie mimo przegrania Wojny Secesyjnej, elity blokowały prawa uwolnionych niewolników aż do lat 60. XX wieku. Polskie elity zablokowały również rozwój polskiego mieszczaństwa i biznesu, co było widać np. po niedorozwoju miast: w 1750 roku w Polsce były tylko dwa miasta, które miały ponad 10 tys. mieszkańców, a we Francji było ich 55. I po braku polskich elit biznesowych aż do 1939 roku. Oligarchiczne elity nie chciały się zajmować biznesem, bo uważały to za zajęcie poniżej swojego honoru. Gdy popatrzymy na nazwy działających w II RP prywatnych przedsiębiorstw, ciężko znaleźć polskobrzmiące. W ciągu całego tego okresu nie powstało też ani jedno duże prywatne przedsiębiorstwo. Stworzyliśmy wzór ekstraktywnej gospodarki, rządzonej przez nielicznych na korzyść nielicznych, a nie gospodarki inkluzywnej, rządzonej przez wielu w interesie wielu. Gospodarki ekstraktywne, co dobrze pokazuje Daron Acemoglu i James Robinson w bestselerze »Dlaczego narody przegrywają«, nie rozwijają się, a inkluzywne tak”.
    (…)
    Może dr Piątkowski jest także dowodem na to, że wielu ludzi mojego pokolenia myśli logicznie, a nie ideologicznie. Niestety – biorąc pod uwagę historię Polski – wątpię czy zostaną dopuszczeni do głosu i zrozumiani.” Bohdan Piętka , Myśl Polska, nr 13-14 (24-31.03.2019)
    Źródło: http://www.mysl-polska.pl/1850

    Co prawda nie zgadzam się z dr. Piątkowskim, że mamy “cud kapitalizmu” w III RP, ponieważ go nie mamy, a przemysł faktycznie został przejęty i zniszczony przez zachodnie korporacje prze pomocy swoich styropianowych PI. Natomiast to, że dzięki dziedzictwu PRL był możliwy jaki taki rozwój kapitalizmu rodzimego jest faktem, tak samo jak to, że już w zasadzie nie ma co sprzedawać z dziedzictwa PRL-u, więc zacznie się problem, jak poradzić sobie bez zasobów rodzimego kapitału w konkurencji z zachodnim imperializmem gospodarczym w warunkach gospodarki neokolonialnej (prof. Kieżun to opisał).
    Sądzę, że dr Piątkowski przesadził, ale jest to zrozumiałe, gdyż pracuje dla Banku Światowego, więc nie może podważać idei liberalnego wolnego rynku. Chwała mu za to, że wreszcie opisał prawdę na temat historii Polski, komu zawdzięcza ona swój upadek, także upadek PRL-u czego już nie napisał a szkoda. Ale przyjdzie czas, że kolejny młody człowiek odważnie opisze, jak post-szlacheckie i post-burżuazyjne “elity” zakamuflowane w PRL-u ze swoimi lokajami i do spółki z okupacyjną instytucją religijną, zniszczyły powojenny egalitarny system społeczno-gospodarczy.

  4. Najlepsze jest to jak dziennikarze nakłaniają nas do uznania że ta banda klaunów ma coś instotnego do powiedzienia. Myśle że polityków powinno się losować a nie wybierać, wówczas by się coś zmieniło.

    • krolowa bona

      @Kurtyba…
      Juz dawno podnosze, takze znamienni naukowcy i publicysci oraz znaczna czesc obywateli , ze trzeba politykow i poslow losowac z ogolu obywateli danego panstwa… i to tak, by kazda grupa spoleczna w tym dzieci, seniorzy, inwalidzi itd. mieli jednakowa liczbe glosow……innaczej znowu, kto ma jakakowiek przewage bedzie szedl po trupach…..( zobacz w antycznej Grecji i Rzymie….czlonkowie rodziny truli nikczemnie swoich najblizszych krewnych bedacych rywalami… wszystko jedno czy to byl ojciec czy matka czy syn czy brat czy siostra, te “tradycje” eliminacji rywali spotykamy tam tez w eliminacji konkurentow seksualnych…..) by tylko objac wladze …. Losowania poslow i politykow domagaja sie “zolte kamizelki” we Francji i glosza koniec demokracji reprezentacyjnej…mowia o niewiarygodnosci parlamentu ( “zgromadzenia narodowego” ) z wyborow, ktory to parlament reprezentuje tylko jakos tam partie polityczna i jakies tam lobby bankowe,przemyslowe czy zawodowe, ktore im placi kampanie wyborcze i wogole funduje luxusowe zycie ale nigdy nie reprezentuje szarego obywatela i jego zycia, pelnego bolaczek i niedostatku i juz dla wielu konczacego sie o glodzie w skrajnym prekarjacie…. “elity sa dla elit i sa przez elity popierane….to system zamkniety, jak orbita po ktorej krazy jakas planeta……tak widza “zolte kamizelki” francuski system demokracji reprezentacyjnej …..

  5. Czyli wszystko wskazuje, że czeka nas dalszy ciąg katastrofy. A zaczęło się tak pięknie, karnawałem.

  6. Macie rację mam dość polityki chciałbym żeby kraj był w rękach kogoś odpowiedzialnego i z wizją. Kogoś kto się jeszcze nie skalał tym szlamem. Myślę że w kręgach OP można bez problemu znaleźć nową Radę Ministrów…

  7. Mieszkaniec Polski Powiatowej

    Jak ktoś wynajdzie pomysł jak odsunąć z olimpu całą naszą elitę to niech się z tym pomysłem publicznie zgłosi

    • krolowa bona

      @Mieszkaniec Polski Powiatowej….

      We Francji rewolucja “zoltych kamizelek” ma ten sam problem…. i wszyscy dookola mowia ( naukowcy, publicysci i “szarzy ludzie….), ze przeciez nie da sie powrocic do poprzedniego stanu, gdyz krwawa rewolucja “zoltych kamizelek” z przynajmniej 22 zabitymi i ponad 1200 ciezko poranionymi (calkowita utrata oka, calkowita utrata ramienia…poprzez zakazana na calym swiecie “amunicje gumowo-wybuchowa” …….i poprzez walacych obywateli metalowymi palkami i biczami gdzie popadnie rozwscieczonych funjcjonariuszy francuskiego “zomo “….)
      A Macron dalej “sobie i muzom”……

  8. Miecław – dzięki za opublikowanie tego komentarza z MP . Sam chciałem to zrobić , ale mnie uprzedziłeś . Tylko ten fakt niczego nie zmienia w optyce styropianowców . Plują na PRL i wymazują z historii i pamięci . Nie ma co liczyć też na opamiętanie PiS ws. dzikiego rozdawnictwa kasy aby kupić wyborców . Tu widać przewagę np. Rosji w której wydłużono okres pracy – mieli wyjątkowo wczesne emerytury . A to niepopularna decyzja . U nas rządzący zachowują się jakby wykopali “złoty pociąg” , co może mieć katastrofalne skutki , bo przekraczamy regułę wydatkową . Małe spowolnienie i katastrofa . Tym bardziej , że za rządów PiS inwestycje zmalały . Samo uszczelnianie VAT nie wystarczy . Co więcej opozycja ma skrępowane ręce bo obiecała nie odbierać .

    Co do wewnętrznej dyscypliny i mądrości to przypomnę Szwajcarów . Odrzucili ”złoty parytet” i dużą kasę za darmo dla nic nie robiących .
    Długoterminowo PiS robi z części elektoratu dożywotnich biorców zasiłków . Marnie to wygląda . Orban zrobił to znacznie lepiej – wiążąc ulgi z pracą .
    Natenczas US-y szukają wszędzie kasy . Właśnie zostałem wezwany do wytłumaczenia się z małego spadku sprzed 4 lat . Wzywają wszystkich jak rzekła inspektorka skarbowa .

    • “Tu widać przewagę np. Rosji w której wydłużono okres pracy – mieli wyjątkowo wczesne emerytury .” ? – ? Jajcarz?
      Wyjątkowo cyniczny punkt widzenia! Ale, kto zabroni mądremu (…)
      dywagować “na różne temata’, nawet na takie o których nie ma bladego pojęcia? Wszak klawiatura cierpliwa jest.
      Prozachodni obóz liberałów na Kremlu
      ciągle ma się świetnie, Rosjan robią na szaro (w bambuko), a TO wszystko
      idzie na konto STA… pardon, Putina.
      Ludu smoleński, i nie tylko – piewcy komuny, wam ‘nada” PiS po rękach całować za
      przywracanie socjalizmu na krajowym podwórku…a w Rosji szaleje
      “wolny rynek” (liberałowie, takie mega PO, czy SLD) o którym/ych nie macie bladego pojęcia… wychodzi na to że cudze chwalicie
      swego nie znacie…itd…
      …………………………………………
      Szabesgoje – spotkanie Stanisława Michalkiewicza we Wrocławiu 16.03.2019
      https://www.youtube.com/watch?v=Y3lbgS-bavA&t=2s

    • @fly. 28 marca 2019 at 19:20

      Ano skutki tej polityki mogą być bolesne w przyszłości. Ostatecznie zafundują nam teokrację i faszyzm polityczno-religijny, aby utrzymać się przy władzy, po to m.in. zacieranie niewygodnej dla nich historii PRL, bo ludzie nie mogą wiedzieć, że kiedyś żyło się po prostu normalnie w bezpieczeństwie ekonomicznym i z tzw. dobrymi perspektywami na przeszłość. Tak jak już wiele razy pisałem, jest to typowy respirator kapitalistyczny z przekupstwem politycznym na czele, dla utrzymania feudalnej władzy. Z socjalizmem prawdziwym nie ma to nic wspólnego, jak i z prawdziwą empatią. Najgorsze jednak jest to, że dla ich polityki nie ma już praktycznie alternatywy, bo cała ta opozycja jedzie razem z nimi na jednym oligarchiczno-kapitalistycznym wózku, a ludzi z ograniczoną świadomością niestety przybywa. Oni zrobią wszystko, aby ten system utrzymać i utrwalić, bo to jest jedyna szansa dla nich, żeby nie zostali boleśnie rozliczeni przez młode pokolenia za przestępczą transformację ustrojową. A potem to już tylko ostatni gasi światło.

  9. krolowa bona

    Hallo ludzie !
    Juz o tym pare dni wstecz pisalam, ze te 500+ na kazde dziecko to sprytnie prezetowane niby jako wlasna polityka wprowadzenie w zycie prawa UE odnosnie ujednolicenia zasilku na dzieci na terenie calej UE w wysokosci € 140,00/ na glowe i miesiac…
    Min. W.Brytania i Austria, o czym takze pisalam awanturowaly sie i awanturuja sie, by rodzicom dzieci pracujacym np. w W. Brytanii czy w Austrii wyplacac zasilek w wysokosci ichniego kraju pochodzenia, czego reguly UE o niedyskryminscji zabraniaja, jest wieksza awantura w UE na ten temat i min. Niemcy ale inna droga, bo zlozyly wniosek o zmiane prawa UE pragna tez placic “cudzoziemskim rodzicom” tylko tyle, ile placa zasilku na dziecko ich panstwa pochodzenia…..wiec prezez po mistrzowsku tu rozegral sprawe i ” dal ” te € 140,00 / = 500,00+ zlp / by pracujacy na “zachodzie” rodzice mogli pobierac te zasilki na dzieci w tej wysokosci a ekonomicznie to sie oplaca i UE nie kwestionuje wydatkow budzetu danego panstwa na to…do tego mozna pobrac pieniedza z ” Funduszu Socjalnego”/”SozialFound”/ UE na ten cel….
    Ja uwazam, ze wszystkim dzieciom sie taki zasilek nalezy a majetnym rodzicom nalezy progresywnymi podatkami wprowadzac “wyrownanie” za ” bezpodstawne wzbogacenie”……
    Uwaga: nawet nieletnie dzieci moga zwrocic sie do sadu i ten zasilek € 140,00 / = 500+zlp wpacac na swoje konto np.na oszczednosciowa ksiazeczke PKO itp., i przeznaczac na biezace potrzeby, gdyz dzieciom czesto zyje sie zle…..znam wiele takich przypadkow w Niemiec…
    Lub po “paru latach” np.ktos osiagnal 18-ty rok zycia to wyplaca sobie niezla sumke i moze cos postudiowac lub sie wyprowadzic na “swoje”…” , co bez pieniedzy jest absolutnie niemozliwe…

    #######
    Krotko co do podwyzki wieku emerytalnego w Rosji:
    Chce nadmienic, ze tam sa inne realia i bardzo wczesna przecietna ( stytystyczna ) umiereralnosc mezczyzn ok.49-50 roku zycia i kobiet ok 58-60roku zycia po transfornacji i ten ostatni “chwyt” wladz z podwyzszeniem wieku emerytalnego jest tzw.”Metoda Bismarcka”zmierzajaca do tego, by wylaczyc duza liczbe osob wogole z realnego pobierania emerytury, gdyz wiele ludzi “za zycia” wogole nie osiagnie wieku emerytalnego i umrze przed jego osiagnieciem…… taki tragiczny trik wladz w obliczu pustych kas/fundzszy emerytalnych…..gdyz bogactwo lezy w rekach oligarchow i w calych powykupuwanych przez nich ulicach Londynu i innych metropolii….gorzkie lzy neoliberalnej zarazy…..

    • @krolowa bona …Ciepło…ciepło….słuszna diagnoza, za wyjątkiem stwierdzenia ” a majetnym rodzicom nalezy progresywnymi podatkami wprowadzac “wyrownanie” za ” bezpodstawne wzbogacenie”…… Skąd my TO znamy, i nie tylko MY ?
      “gorzkie lzy neoliberalnej zarazy….. TA “neo…” proszę pani posiada własną charakterystyczną
      twarz (mordę) – oraz, pochodzenie etniczne. Zapewniam! Pochodzenie polityczne? Oni ‘wczoraj”
      tworzyli nomenklaturę КПСС i młodzieżowej przybudówki – Комсомол…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.