Polityka

Konsekwencje polityczne „wolenia” przez ludzi OFE

Wszystko wskazuje na to, że większość ludzi będzie woleć pozostać przy OFE w ramach dwu filarowego systemu emerytalnego, a raczej tego co z niego pozostało. Jest to dowód na to, że już praktycznie nie ma żadnego zaufania do państwa ani do klasy politycznej. Społeczeństwo jest rozczarowane brakiem dialogu, ponieważ podobnie jak zostało po prostu okłamane przy wprowadzaniu OFE – mamione reklamami i zbałamucone, tak dzisiaj nikt się o nic nie pytał – szkoda, że rząd nawet nie przeprowadza zwykłych badań opinii publicznej poprzedzonych oczywiście solidną debatą i kampanią informacyjną na temat proponowanej zmiany.

Nikt nie wierzy już temu państwu i jeżeli może wyszarpać sobie chociaż namiastkę własności to woli to od jakichkolwiek gwarancji i obietnic, których pokrycia nie ma fizycznej możliwości wyegzekwowania, albowiem nawet jeżeli w ramach rewolucji powieszono by tych co naskładali obietnic, to i tak nie zmieni dramatycznej sytuacji.

Kolosalną konsekwencją polityczną „wolenia” przez ludzi OFE będzie absolutne rozczarowanie państwem i zupełny upadek jego autorytetu. Przecież rząd ma świadomość, że jego działania są postrzegane przez ludzi jako kradzież, ograbienie, nacjonalizacja – w najlepszym wypadku. Nie mają znaczenia fakty, liczy się percepcja, a w percepcji obywateli już nie tylko rząd ale także państwo zaczyna zupełnie przegrywać.

W przypadku OFE rzeczywiście mamy do czynienia z ograniczeniem własności, nawet jeżeli uznalibyśmy te wpłaty za własność publiczną to pozostaje prawo dziedziczenia, które przecież państwo zobowiązuje. Chyba jedynym sposobem na spowodowanie, że ludzie nieco przychylniej popatrzyliby na te kwestie jest rozliczenie winnych kształtu tej reformy z panem Jerzym Buzkiem, Panem Leszkiem Balcerowiczem i panem Marianem Krzaklewskim na czele. Być może seria pokazowych procesów usatysfakcjonowała by ludzi, ponieważ mieliśmy tutaj do czynienia z nieprawidłowym gospodarowaniem mieniem publicznym w zamian za bardzo wysokie wynagrodzenie. Uwaga – nieprawidłowym, w świetle słów obecnego pana premiera, który dobrze państwo wiecie co sądzi o giełdzie i jakie ma do niej zaufanie. Jeżeli rzeczywiście ktoś chce – nich na niej inwestuje, ale tutaj przed laty mieliśmy do czynienia ze zmuszeniem do tego ludzi i państwa, przekręt polegał na tym że państwo się samo do czegoś zmusiło, a zapłacili za to obywatele i jeszcze nie raz zapłacą chociażby pomniejszonym kapitałem na przyszłe życie.

Giełdowa część majątków OFE ma tą wielką przewagę nad ZUS, że fizycznie istnieje. Można sobie wirtualnie wziąć akcje, pójść na walne zebranie akcjonariuszy jakieś firmy – jeżeli takowe będzie i się zgłosić do obrad, czując że jest się współwłaścicielem. Czasami z akcji są dywidendy, jeszcze kiedy indziej spółki dają innego typu bonusy, warto jest mieć własność i w nią inwestować – to esencja kapitalizmu. Wielka szkoda, że ZUS tego nie robi przynajmniej w jakimś ułamku przepuszczanego majątku, być może byłoby mu łatwiej finansować świadczenia, no ale wiadomo przepisy!

Jeżeli rząd uczyni cały szereg barier administracyjnych dla ludzi, którzy chcą pozostać w OFE, to skończy się setkami tysięcy pozwów do sądu o ustalenie takiego prawa pomimo administracyjnej niemożności z powodów leżących po stronie regulatora – jakim państwo prawdopodobnie uczyni FUS, czyli ZUS. Ludzie nie odpuszczą, ponieważ dlaczego ma działać zasada automatyzmu – jeżeli ktoś tyle lat pracuje i odkłada na to środki? Tutaj mamy do czynienia mimo wszystkich złodziejskich i aferalnych ograniczeń jednak z własnością, w ZUS tylko i wyłącznie teoretyczne zobowiązanie państwa, które jak powszechnie wiadomo dąży do rezygnacji z własnej waluty a tym samym nie będzie miało możliwości spłacić swoich wewnętrznych zobowiązań przez emisję Złotego!

Na wszystkim może bardzo zyskać opozycja, jeżeli tylko postawi się w pozycji obrońcy własności i prawa ludzi do decydowania o swojej własności. Wystarczy banalny pomysł, żeby OFE zamienić w zwykłe TFI (Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych) lub podmioty działające na tych zasadach, albo powierzyć TFI zarządzanie OFE, albo w jeszcze inny sposób spowodować, że każdy człowiek może o tym kapitale decydować wedle własnej woli – jak chce i kiedy chce, to natychmiast da co najmniej 2-3 miliony głosów tych nie uczestniczących w wyborach. Proszę sobie bowiem wyobrazić sytuację, zgodnie z którą dostajecie państwo dzisiaj do dyspozycji swój fundusz emerytalny i możecie z nim zrobić co chcecie, czyli wpłacać, wypłacać – dopłacać, co więcej – on będzie na zasadach rynkowych a nie mitycznych działań państwa, któremu nie można już ufać.

One Comment

  1. brak zaufania do państwa to jedno, ale stawiam dolary przeciwko guzikom, że tylko garstce najbardziej zawziętych i zdesperowanych będzie się chciało ruszyć z wypełnionymi formularzami, blankietami, zaswiadczeniami i wnioskiem o nie zabieranie osobistych (państwowych?) ciężko zapracowanych środków. Gównostrumieniowe media zadbają o zniechęcenie…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eleven − 11 =