Polityka

Konsekwencje cypryjskiej rozgrywki dla Unii Europejskiej

 Zamieszanie w około pomocy dla Cypru spowodowało, że obecność tego małego państwa w Unii Europejskiej stała się podważana podobnie jak jest ciągle znakiem zapytania obecność w niej Grecji. Skala zadłużenia tamtejszego sektora bankowego powoduje, że ten kraj jest bankrutem i gdyby nie to, że wierzyciele muszą zachować pozory państw cywilizowanych – zostałby napadnięty, ludność uprowadzona w niewolę a ziemia zagarnięta. Niestety za błędy trzeba płacić – nie może być tak, że nie ma winnych tak dramatycznego pogrążenia bardzo małej gospodarki w długach niespłacalnych oraz wierzytelnościach nie do odzyskania. Winę za to ponosi cały tamtejszy establishment, który dawał przyzwolenie na tak agresywne funkcjonowanie tamtejszego rynku bankowego – koszty poniosą ludzie, jednakże nie ma innej alternatywy, ponieważ skutki bankructwa mogą oznaczać upadek tego państwa i chaos.

Zagranie państw zachodnich było albo banalnie naiwne, albo ma drugie lub trzecie dno, którego nie dostrzegamy jeszcze i nie widzimy. To, że pieniądze trzyma tam rosyjska elita – wie każdy urzędnik nadzoru finansowego Unii Europejskiej i krajów członkowskich. Oznacza to oczywiście także możliwość, że za przechowywanymi tam pieniędzmi stoją panowie, którzy się nie uśmiechają bez zbytniej potrzeby – jak również struktura państwowa – na czele, której stoi szef wszystkich szefów. Jak można, zatem liczyć na bezkarność, że ograbi się ich z 10% zainwestowanych tam pieniędzy? Przecież taka formuła opodatkowania połączona z obowiązkowym wykupem akcji to nic innego jak zakpienie z poważnych ludzi, którzy są bardzo potężni i mają naprawdę potężnego opiekuna. Czy naprawdę ktoś to zrobił celowo? Przecież to jest niewyobrażalne, że kierowano się tylko niechęcią do refinansowania tamtejszych aktywów z pieniędzy unijnych podatników! Pieniądze się nie liczą tam gdzie jest geopolityka, jednakże liczą się tam gdzie stawką jest podtrzymanie dobrobytu północy.

Prawdopodobnie nikt w Unii Europejskiej nie byłby na tyle odważny i zdeterminowany, żeby powiedzieć panom, którzy się nie uśmiechają z mroźnej Rosji, że ich pieniądze na Cyprze właśnie w części zostały znacjonalizowane a w zamian dostaną naprawdę bezwartościowe akcje. Można się, więc spodziewać, że tak po prostu wyszło, chyba, że ktoś już na Cyprze posterował sprawami w taki sposób, żeby wpleść w rozgrywkę biznesowe i polityczne czynniki rosyjskie.

Głosy z Moskwy mówiące o tym, żeby Cypr przyłączył się do ich euro-azjatyckiej wspólnoty gospodarczej wbrew pozorom wcale nie są oderwane od rzeczywistości. Prawdopodobnie Cypr wyszedłby na tym doskonale, zyskując przy okazji wsparcie militarne – bazę wojskową wojsk rosyjskich. Oznaczałoby to totalną zmianę stosunku sił na wyspie, gdzie Cypr – podzielono po inwazji wojsk Turcji i nikt tam nie ma wątpliwości, że potęga armii tureckiej jest dla Cypryjczyków nie do przełamania. Jeżeli jednak na miękkim podbrzuszu najbardziej wysuniętego na wschód kraju NATO pojawiłyby się silne i liczące się wojska Federacji Rosyjskiej, to miałoby to znaczenie nie tylko dla stosunków w trójkącie Grecja-Cypr-Turcja, ale przede wszystkim dla NATO i w znacznej mierze także dla krajów Afryki północnej oraz Lewantu. Izrael, Syria, Liban – Egipt. To prawdziwe cele polityki rosyjskiej w regionie, mały Cypr to w istocie nic więcej jak to, czego rosyjska marynarka wojenna i rosyjskie lotnictwo potrzebuje w regionie – niezatapialny – duży lotniskowiec. Wejście Rosjan na Cypr na pewno uzupełni na pewno potencjał jądrowy (taktyczny) – po prostu tytułem odstraszenia, ewentualnych nieproszonych gości. Wówczas nikt już i nigdy – bez woli politycznej Imperium, nie wyrzuci jego wojsk ze wschodniej części Morza Śródziemnego, a jakie znaczenie ma ten region, gdzie nie chodzi tylko o Kanał Sueski nie trzeba nikomu tłumaczyć.

Jeżeli Republika Cypryjska wyszłaby z Unii Europejskiej to nic szczególnego by się nie stało, albowiem nie jest członkiem NATO i nie musimy ich bronić. Nawet w przypadku gdyby doszło do konfliktu Grecko-Tureckiego w obronie Cypru – to prawdopodobnie NATO by nie zareagowało, jednakże byłby to prawdopodobnie ostatni dzień obu państw w NATO.

Bez względu na to jak dalej potoczy się scenariusz na Cyprze – już przegraliśmy, jako Unia Europejska. Warto przypomnieć, że przyjęcie tego kraju do Wspólnoty miało spowodować jego rozwój cywilizacyjny na tyle, żeby wygasić konflikt etniczno-religijny z północną częścią wyspy. Widać, że był to eksperyment nieudany, tak samo jak błędem jest zapraszanie do Unii Europejskiej państw, które nie są zintegrowane w ramach NATO, ponieważ pozostawia to pole do działania właśnie dla tak przebiegłych i groźnych konkurentów jak Rosja.

W przypadku, gdyby Cypryjczycy chcieli porzucić naszą Unię na rzecz w jakiś sposób rozumianego partnerstwa z Rosją, to będzie natychmiastowa porażka prestiżowa Unii Europejskiej, która z czasem się silnie zemści poprzez nieprzewidziane wcześniej skomplikowanie stosunków w trójkącie Grecja-Turcja-Cypr. Z tego może wyniknąć na poważnie wojna, której udało się uniknąć przez lata na naszym kontynencie. W tamtym rejonie świata niewiele potrzeba, żeby tlący się konflikt wybuchnął na skalę wręcz ludobójczą oraz cywilizacyjną, albowiem w przypadku konfliktu pomiędzy Grecją a Turcją jeden z tych krajów zostanie potwornie upokorzony – nie będzie to Turcja, której armia jest wystarczająco potężna, żeby dzisiaj bez przeszkód zajść nie tylko pod Wiedeń, ale jeszcze dalej, ponieważ sieć autostrad powoduje, że w Europie można prowadzić bardzo efektywną wojnę.

Jeżeli Cypr wyjdzie z Unii Europejskiej lub po prostu porzuci Euro, to prędzej czy później skończy się to tam tragicznie. Potężni wierzyciele tego państwa nie zostawią go samego, najwyżej przestanie być państwem w dotychczasowym znaczeniu.

One Comment

  1. Znamy zbyt mało faktów, żeby się wymądrzać.
    Ale dla zwykłego CIUŁACZA poszedł sygnał, że nawet w wolnorynkowej Unii Europejskiej możliwe są bolszewickie konfiskaty, nacjonalizacje itp. działania w stylu Feliksa Dzierżyńskiego. Decyzję dotyczącą HARACZU z greckich wkładów podjęła TRÓJKA wysokich urzędników UE.
    Nie byli to przedstawiciele wyborców, tylko MIANOWANI URZĘDNICY.
    Tym bardziej jest to wszystko skandaliczne.
    Ja bym się oburzył, ale w porę wycofałem stamtąd swoje wkłady …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.