Historia

Koniec polskiego snu 17.09.1939r. i lepiej smakuje czekolada

 17 września to dzień, w którym zbankrutowane państwo obszarników, kleru i burżuazji zostało dobite i udowodniło swoją bezsilność, jako samoistny byt. Państwo rządzone przez pułkowników i wspierające ich wąskie warstwy musiało upaść, jeżeli nie rozerwałby go czynnik zewnętrzny, z pewnością zostałoby rozerwane ze względu na przegnicie złożonych układów wewnętrznych.

Zadziwia to w jak lukrowany sposób pamiętamy II RP, jej dziedzictwo i dokonania bardzo często jest gloryfikowane.

Państwo zostało wydarte z burzy I Wojny Światowej, dzięki klęsce wszystkich trzech mocarstw zaborczych i wydatnemu wsparciu Francji dążącej do budowy strategicznego buforu pomiędzy żarzącymi się w żarze komunistycznej rewolucji Niemcami a już ówcześnie spływającą krwią upuszczaną przez czerwone bagnety Rosją.

Splot wydarzeń roku 1918, nastawienie społeczeństwa polskiego państw zaborczych, wybitność jednostek jak Marszałek Józef Piłsudski, Ignacy Jan Paderewski, Roman Dmowski i innych, oraz wsparcie USA, słabość wrogów, poświęcenie żołnierza na polu bitwy – i wiele innych czynników złożyło się na cud, jakim była odrodzona i obroniona Rzeczpospolita.

Niestety ta Rzeczpospolita posiadała błąd genetyczny, nie przeprowadziła reform ekonomicznych i społecznych – czyniących ją silną wewnętrzną siecią struktur: społeczną, gospodarcza i polityczną.

Państwo nasze u zarania skonfliktowało się prawie ze wszystkimi sąsiadami, posiadało nierozwiązaną sprawę Ukraińców, toczyło wojnę celną z Rzeszą Niemiecką, poróżniło się z Czechosłowacją, a przede wszystkim było słabe, bo silne być nie mogło po 123 latach niewolnictwa.

Bieg wydarzeń w Rzeczpospolitej lat międzywojennych był romantyczny, realistyczny, czasami brutalny. Przypomnijmy sobie zamach na Prezydenta Rzeczpospolitej i towarzyszący mu klimat polityczny. Przypomnijmy sobie „wydarzenia majowe”, no i czasy, gdy zabrakło Marszałka. Wówczas było już tylko gorzej, albowiem w państwie budowanym na krzywdzie klasowej dominującej części społeczeństwa – nie może być dobrze. Uwaga ta dotyczy także czasów dzisiejszych.

Rzeczpospolita skończyła się wówczas trzy razy, we wrześniu 39 dwa i raz w październiku 44. Równolegle jednak w lipcu 44 rozpoczęła się nowa formuła polskiej państwowości, która była koniecznością dziejową, oparta na jęku umęczonego zbrodniami okupantów społeczeństwa. Okupantów obcych, a także okupantów własnych, którzy uzurpowali sobie prawo do decydowania za umęczony i mordowany naród ze skórzanych głębokich foteli w Londynie! Zniewolony naród powiedział „nie” staremu systemowi głosując trzy razy TAK! Kwitując w ten sposób to, co zostało zapoczątkowane 17 września 1939 roku.


Bądźmy mądrzy, abyśmy nigdy więcej nie musieli kwitować takich wyborów! Dlatego teraz mądrze wybierzmy… albowiem po 1 września był 17 września, zgadzam się że zakłady im. Manifestu Lipcowego produkowały doskonałe wyroby czekoladopodobne, ale lepiej smakuje czekolada!

2 komentarze

  1. Można porównać – wtedy i dzisiaj! Wtedy – starano się wyrównać różnice między zaborami. Starano się rozwijać całe państwo: budowa C.O.P. , Gdynia z portem, zapora w Rożnowie,
    rozbudowa przemysłu, zmniejszanie bezrobocia, odbudowa zniszczeń po wojnie, zdecydowana polityka międzynarodowa.
    Dzisiaj – dodajmy do powyższych wyliczeń słowo – “nie” i otrzymamy polską rzeczywistość. Gdyby dzisiejsze państwo postawić w tamtej sytuacji z 1 i 17 września ’39 – Rosjanie i Niemcy zajęliby Polskę bez jednego wystrzału. Jako państwo karłowaciejemy politycznie i gospodarczo.

  2. “Zniewolony naród powiedział „nie” staremu systemowi głosując trzy razy TAK! Kwitując w ten sposób to, co zostało zapoczątkowane 17 września 1939 roku.” Kiedy niby naród to zrobił ? Przecież nie odbyły sie żadne wolne wybory ani żadne wolne referendum, w których naród mógłby to zrobić.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.