Społeczeństwo

Kongres kobiet? Gender wróg wewnętrzny

 W Warszawie dzieje się właśnie kolejny „Kongres Kobiet”, to wydarzenie bez precedensu, o którym jak możemy się domyślać przez cały rok od poprzedniego wydarzenia nasze panie stale marzyły, żyły nim i się przygotowywały. Proszę o to zapytać swoje matki, koleżanki, żony, kochanki, sekretarki i szefowe, (jeżeli ktoś ma to nieszczęście).

Sama idea kongresu jest przesiąknięta ideologią gender, w której świat bez mężczyzn, ewentualnie sprowadzenie tychże do roli partnerów seksualnych i adresatów roszczeń alimentacyjnych to paradygmat, do którego nasze społeczeństwo ma dążyć. Postulat równości płci oznacza w praktyce preferowanie kobiet w postaci 50% parytetów dla złotych spódniczek wszędzie gdzie się da – nawet w stanowiących prywatną własność spółkach. O szczegółach lepiej w ogóle nie dyskutować, albowiem najskuteczniejszą strategią obrony normalności przed głupotą jest jej ignorowanie.

Poprzednie kongresy zgłosiły około 200 postulatów, z których niewielką część wprowadzono w życie (zdaje się 2), ze szkodą dla sfery publicznej. Niestety kobiety będące wyznawczyniami ideologii gender zapominają o tym, że podstawą dla ich działalności jest stawianie się w opozycji nie tylko do mężczyzn, ale przede wszystkim do cywilizacji, w której dorosły i w której funkcjonują. A w ten sposób nie da się niczego budować, to po prostu niemożliwe.

Nikt nikomu, a na pewno już płci przeciwnej nie zakazuje realizować się dla kariery, uczestniczyć w życiu publicznym, czy też siedzieć w domu i wychowywać dzieci, – jeżeli warunki ekonomiczne na to pozwalają. Co więcej są całe dziedziny życia społecznego i publicznego, w których kobiety już dawno przebiły wszystkie parytety – bez żadnego sztucznego dodawania punktów za płeć! Dlaczego? Bo po prostu chciało się im uczyć, pracować, były wytrwałe, doskonałe i osiągnęły sukces. Co jest o wiele trudniejsze niż narzekanie, że w polityce się nie udało, dlatego warto skrzyknąć kilka równie nieudolnych i nieakceptowanych przez opinię publiczną pseudo gwiazdek sceny politycznej, społecznej i biznesowej – i następnie razem okrzyknąć się wielką misją społeczną i narobić hałasu. No, bo się ma słuszne żądania i reprezentuje się środowisko. W istocie wrogów wewnętrznych we własnych kuchniach, salonach i sypialniach.

W istocie to coś strasznego, no, bo niby, dlaczego cokolwiek mamy opierać na paradygmacie płci? Przecież mamy równość, a równość oznacza, że to nasze możliwości i zdolności decydują o wynikach przesądzających o pozycji społecznej, politycznej, ekonomicznej itd. Jeżeli uznamy, że połowa elity we wszystkich dziedzinach społecznego ma się składać z kobiet to będzie znaczące ograniczenie skrajnej efektywności ogólnej całego systemu, albowiem z zasady wszystkie sztuczne regulacje ograniczają zdolności systemu. No, ale cóż, pewien rzymski Cesarz zrobił kiedyś senatorem nawet konia!

Postulaty tegoż kongresu są poniżej krytyki, nie ma potrzeby ich omawiać, albowiem to przeważnie tematy zastępcze z wyjątkiem absolutnej pomyłki w kwestii reformy emerytalnej. W zasadzie to, co nasze panie zaprezentowały trudno uznać za sensowną i jednolitą propozycję, nie będziemy podawać linku ani omawiać szczegółów w ramach braku akceptacji dla zaśmiecającej umysł ideologii gender.

Kwestia płci nie może być podstawą dla wyróżniania człowieka w społeczeństwie, jeżeli mówimy o równości w kontekście wolności. Będąc mężczyzną nie jest się ani odrobinę mniej wolnym niż kobieta. Kobiety już naprawdę są wystarczająco uprzywilejowane, wystarczy tylko wspomnieć o przywilejach związanych z wychowywaniem dziecka – osłoną w kodeksie pracy. Takie są fakty, nie może być równości pomiędzy osobnikiem ludzkim, którego funkcją jest urodzenie i wychowanie dziecka, a osobnikiem ludzkim, którego funkcją jest zainicjowanie tego procesu oraz umożliwienie jego przebiegu głównie poprzez zapewnienie bezpieczeństwa i co w dzisiejszych czasach jest ważniejsze – jego finansowania.

Niewiele osób zauważyło, że błąd jest właśnie w samej idei tego kongresu i innych tego typu sposobów na tworzenie grup nacisku i interesów. Fałszywość tego typu ruchów polega na tym, że mężczyzna i kobieta powinni stanowić nierozerwalną i wzajemnie wspierającą się całość. Wystarczy problemów na linii damsko-męskiej w codziennym funkcjonowaniu, przenoszenie ich do sfery publicznej w imię lansowania nazwisk z drugiego lub trzeciego garnituru różnych sfer społeczno-gospodarczych, to nic innego jak lansowanie się nieudaczniczek, albowiem dobry lub dobra się zawsze przebije. Miernoty nie powinny domagać się udziału w życiu publicznym tylko na podstawie tego, co mają lub nie mają między nogami.

Nieudolnej inżynierii społecznej – rozumianej jako temat zastępczy należy powiedzieć stanowczo nie. A głupotę po prostu odrzucić. No ale zgodnie z postulatami środowisk gender – KOBIETY NA TRAKTORY! No bo ma być równouprawnienie!

One Comment

  1. Absurdy należy zwalczać absurdalnie.
    Zacząłbym od zwolnień Pań Nauczycielek, do wymaganego przez Feministki poziomu etatowego 50% płci.
    Do czasu zapełnienia brakujących etatów przez Panów Nauczycieli, zatrudniałbym spełniające warunki Panie, ale na umowę zlecenie – bez praw gwarantowanych w Karcie Nauczyciela.
    Potem ruszyłbym na inne zawody, gdzie przeważają panie.
    Tylko tą drogą może dotrzeć do rozpalonych głów ZDROWY ROZSĄDEK.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.