Konflikt z Chinami jest już tylko kwestią czasu

Konflikt z Chinami jest już tylko kwestią czasu, skala nakręcania spirali wojennej wokół Chin stopniowo zbliża się do stanu samowyzwolenia. Strategia, jaką przyjęli Amerykanie wobec Chin, to strategiczne okrążanie mające na celu umożliwić najbardziej skuteczne projektowanie siły w regionie, w taki sposób żeby trzymać potencjał Chin na dystans od własnych brzegów, przy pełnej zdolności rażenia terytorium Chin kontynentalnych.

Amerykanie postawili na nowe potężne technologie wojskowe, prawdopodobnie wybiorą konfrontacje zamiast drogi miękkiego włączenia Chin do globalnego podziału władzy i wpływów. Powodem, który o tym zadecyduje jest olbrzymi dług USA wobec Chin, którego nie da się spłacić bez konsekwencji dla własnej gospodarki. Amerykanie nie pamiętają o wojnach opiumowych, a zarazem ich władze nie widzą nic złego, jeżeli od czasu do czasu, trzeba kogoś zbombardować.

W konfliktach chodzi o to, żeby znajdywać ich rozwiązanie. Wymaga to empatii i czasami próby spojrzenia na problemy z innej perspektywy niż własna. Jednak to wymagałoby od USA rezygnacji z pozycji dominującej i co ważniejsze – ciągłego zgłaszania pretensji do jej zajmowania.

Niestety jak wszystko na to wskazuje, obecny konflikt w Azji jest dopiero w fazie koncentracji potencjałów – najwyraźniej świadczy o tym chińska budowa floty. Przy ich potencjale, nawet oparcie się na stosunkowo starych technologiach własnych i nieco nowszych, ale droższych rosyjskich, może stworzyć wynikowe zagrożenie, nawet dla takiej potęgi jak US Navy. Dlatego prawdopodobnie ewentualny konflikt będzie miał prekursora, tj. konflikt wstępny, będący konfliktem zastępczym, w którym Chiny wystąpią z jednej strony samodzielnie a z drugiej jedno lub koalicja państw regionu. W zależności od jego przeprowadzenia, tj. skali upokorzenia Chin lub chińskiego triumfu – konflikt właściwy wydarzy się wcześniej lub może się w ogóle nie wydarzyć, jeżeli Ameryka wykorzysta swoją władzę ekonomiczną do próby izolowania Chin po tym pierwszym konflikcie.

Właśnie takie działanie jest prawdopodobnie najbardziej możliwe, ponieważ jest dla amerykańskich celów najbardziej korzystne pod względem skali nakładów do możliwych uzysków. Obecny rozwój Chin jest finansowany eksportem wszystkiego, ten kraj stał się fabryką świata. W wypadku pojawienia się pretekstu politycznego, jakim może być dobrze opracowana propagandowo rzekoma wojna napastnicza Chin, przeciwko mniejszemu i słabszemu przeciwnikowi – będzie można zrobić wszystko, żeby Chiny gospodarczo izolować.

Byłaby to szokująca wojna gospodarcza, na niespotykaną dotychczas skalę, w której jedne kraje handlowałyby z Chinami na dotychczasowych zasadach, a inne w zależności od posiadanych możliwości starałyby się ten handel ignorować, albo nawet ograniczać. Właśnie te możliwe ograniczenia mogą być zarzewiem przyszłej serii konfliktów, w których Chiny będą stopniowo przegrywały. O ile, bowiem Amerykanie nie tkną rosyjskich statków, a europejskie i należące do generalnie rozumianego Zachodu do portów chińskich już nie przypłyną, to wszystkie inne mogą mieć problem z przejściem przez cieśniny Azji Południowo-Wschodniej, nie myśląc nawet o wejściu na Pacyfik, gdzie dominacja US Navy jest od II Wojny Światowej NIEPODWAŻALNA. Nie będą to jakieś nadzwyczajne wydarzenia, wystarczy odpowiednio nagłośnić jeden incydent, a kto dominuje w globalnym przekazie medialnym, chyba nie trzeba nikomu przypominać.

Inne kraje świata muszą się na ten konflikt przygotować. Chodzi przede wszystkim o gotowość na szok ekonomiczny, jaki spowodowałoby przeprowadzenie operacji izolacji Chin. Niestety pojawiają się tutaj pewne analogie, wobec obecnych sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej, gdzie zarówno konflikt wywołany na Ukrainie jak i cała polityka bezprawnych sankcji wobec tak olbrzymiego kraju – mogą dostarczać doświadczeń do przyszłej rozgrywki z Chinami.

Nie ma dobrego scenariusza dla Azji, co ciekawe Chiny jak do tej pory zrobiły wszystko, żeby ich polityka nie była odbierana, jako agresywna w rozumieniu dążenia do dominacji. Wykreowanie obrazu Chin, jako agresora, krzywdzącego mniejsze i słabsze kraje regionu to scenariusz wstępu do przyszłego uzasadnienia postępującej spirali agresji. Nie minie dużo czasu, aż będziemy oglądać pełnometrażowe filmy o tym, jakim to groźnym drapieżnikiem są Chiny, potem będzie już tylko gorzej.

W naszym interesie jest zrobienie wszystkiego, co jest możliwe, żeby wesprzeć realizację idei „Nowego Jedwabnego Szlaku”, który jest strategią inkluzywnego włączania się Chin do globalnej gospodarki. Wówczas, w przypadku konfliktu sprowokowanego przeciwko temu państwu, nie będziemy zmuszeni, – jako cała Europa – do uznania ewentualnego dyktatu ograniczenia handlu z Chinami drogą morską. To działanie ma wymiar globalny, ponieważ może w znacznym stopniu ograniczyć scenariusz agresji przeciwko Chinom, której skuteczność w przypadku istnienia wydajnego połączenia lądowego z Europą, będzie znacząco ograniczona.

Na tle możliwego scenariusza wydarzeń, widać jak ważnym elementem światowego porządku jest współpraca Europy z Federacją Rosyjską, jako kluczowym gwarantem globalnego pokoju i bezpieczeństwa. Zarówno Europa jak i Chiny potrzebują Rosji, wszystkie trzy systemy są współzależne i mogą czerpać jeszcze większe korzyści z tej współzależności. Doskonale rozumieją to w Waszyngtonie, w tym również to, że nie ma dla nich uprzywilejowanego miejsca w takim układzie, a za bilet nie mają ani ochoty, ani już czym zapłacić.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

23 myśli na temat “Konflikt z Chinami jest już tylko kwestią czasu

  • 30 maja 2015 o 06:29
    Permalink

    Znakomity art. trafia w sedno obecnego światowego kryzysu nakręcanego przez USA. Obecnie Rosja to tarcza i miecz Chin. Zaś sytuacja na Ukrainie (de facto potrzebna USA do rozsadzenia UE) to zarzewie “gorącej fazy” trwającej już 3WW.

    Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 08:01
    Permalink

    Mamy więc wizję nieuchronnego konfliktu wizji świata opartej na grabieży i przemocy, przeciwko tej opartej na konfucjanizmie. Pozostaję jednak ufny w mądrość i zdolność przewidywania chińskich przywódców ukształtowanych na kulturze i tradycjach liczących sobie tysiące lat. Mają przeciwko sobie prymitywną chciwość światowego rozbójnika, któremu wizja łupów przysłania rozsądek. To już popchnęło Rosję do budowy sojuszu z Chinami. Wkrótce w tym sojuszu zobaczymy Iran i inne państwa wschodu. Widzę to jako nieco zmodyfikowaną futurystyczną wizję Orwella, w której zagrożenie ze strony Oceanii popycha jednak do sojuszu Eurazję i Wschódazję. A Oceania bez podbojów , za to z wewnętrznymi sprzecznościami będzie musiała podzielić los Złotej Ordy.

    Odpowiedz
    • 1 czerwca 2015 o 00:05
      Permalink

      Wywod i analize “@Pozorovatel” popieram w calej rozciaglosci

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 11:18
    Permalink

    Powiedzmy sobie wprost: Największym zagrożeniem dla światowego pokoju są Stany Zjednoczone, prawdziwe Imperium Zła.

    Odpowiedz
    • 1 czerwca 2015 o 00:10
      Permalink

      Komentator “@Henryk” ujal …temat !!!

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 12:45
    Permalink

    No tak US to agresywne
    panstwo,chce dominowac na swiecie.
    Jezeli sie spelni scenariusz rozbicia Chin
    dni Rosji sa policzone,a
    więc i u nas dojdzie
    do rewizji granic.
    Niestety brzmi to jak
    bajka lecz amerykanie
    to realizuja,rozbili Jugoslawie,Libie,Irak,Syriе,Afganistan,nastepnie byl majdan i Ukraina i czas na Białorus, a Niemcy upieką dwie pieczenie na jednym ogniu.
    Merkel zostala postawiona pod sciane
    przez premiera Davida Camerona,Anglia to kon trojanski rozbijacz UE.

    Odpowiedz
    • 31 maja 2015 o 04:49
      Permalink

      Scenariusz na robicie Chin istnieje juz od tak dawna, jak istnieja Chiny, to znaczy od b.dawna…Co robi Japonia z Chinami od niepamietnych czasow, jakie to okrutne wojny prowadzi z Chinami …ale Chin nie udaje sie nikomu rozbic !!!! To. olbrzymie panstwo, z prastara i b.specyficzns kultura, ktors opiera sie wszelkim rozbiciom !!!Wydaje mi sie ,ze i tym razem nie ulegna rozbiciu i pozostans , jak zwykle pewna zagadka i od nasyepnego dnia po malej lub wiekszej porazce zaczna swoja intensywna prace u podstaw ….prosze zerknac na liczbe ludnosci Chin i ich podobna organizacje jak w mrowisku, gdzie kazdy ma swoje. miejsce dzialania …tak naprawde nie mozna ich madrosci zglebic i zrozumiec, i to skad biora ciagle sily na odnowe …mysle, ze wujek za oceanu ma copraeda “chcice” na Chiny ale i wielkiego “pietra”/ obawe

      Odpowiedz
    • 1 czerwca 2015 o 00:40
      Permalink

      Hey !!! Cesarzowa zaczyna sama miec klopoty i padaja glosy. i to z jej partii o parlamentarne votum zaufania dla niej, takie klamstwa, takie skandale … A David, jak tutejsza prasa pisze musi “robic przedstawienie”, bo tym zaspokaja “zachciewajki” rozmaitych ludzi, tutaj znaja te numery i Repertoire tych wyspiarzy … ja za paroma naukowcami przyjelam teze , ze dobrze by bylo , gdyby GB wysapila z UE, gdyz ta sie dopiero co obudzi i zacznie cos robic a nie poddawac sie rzadom lobbystow wielkich koncernow !!! Poza tym GB wkrotce pi wysapieniu z UE zaraz by chciala do UE ponownue wdtapuc, naturalnie po odpowiednim referendum, zgodnie z wola narodu

      Odpowiedz
    • 1 czerwca 2015 o 00:49
      Permalink

      …c.d.
      a wiec GB po wystapieniu z UE chciala vy ponownie do UE wstapic, gdyz nie poradzi sobie gospodarczo bez wolnego przeplywu kapitalu i uslug finansowych z UE, tajze bez tej taniej sily roboczej z UE, ktora wiecej zyskow, tajze w kasach ubezpieczen spolecznych przynosi niz “zabiera”, bedzie lyso bez tej grupy praconikow ….ale oni lubia takie imprezy z obieraniem specjalnych drog …no i oczywiscie w przeprowadzaniu referendum /-ow !!! To taki spektakl narodowy cos jak festyn ludowy i odpust w polskiej tradycji …musi byc, musi byc …

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 13:25
    Permalink

    I właśnie dlatego USA chcą odciąć jedwabny szlak w pasie Bałtyk – M Czarne. Na Ukrainie już swoje zrobili teraz kolej na nas. To już nie UE ma walczyć z Rosją a Polska samotnie. Po co? – Aby uniemożliwić tranzyt przez nasz kraj na linii Pekin – Berlin

    Odpowiedz
    • 1 czerwca 2015 o 00:56
      Permalink

      “@EWRA” ujal, de facto, tak to wyglada i wcale nie trzeba brac tego pod lupe , ale raczej odrzegnac sie o wujka za oceanu , bo Polska lezy. geograficznie w Eurazji i musi sie dogadac z Rosja i Chinami w tej materii …

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 17:44
    Permalink

    Moim zdaniem wystarczy jak przywódca Chin szepnie prezydentowi USA na ucho, że Chiny chcą odsprzedać USA ich własne obligacje a przynajmniej część. Powtórzę się pisząc, że dyplomacja Wschodu zawsze wygrywała z politykierstwem Zachodu, to już nie te czasy, że lepszy jest ten kto wcześniej wyciągnie kolta.

    Odpowiedz
    • 31 maja 2015 o 04:54
      Permalink

      “@wieczorynka” ujela…mam dokladnie te sana asocjacje w tej materii…

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 18:11
    Permalink

    Prawda.A my? ześmy zupełnie odlecieliśmy tą Ameryką zadna to polityka,która skłuca sasiadow i po co to bylo ten caly majdan? Byly proby z tybetem w roli glownej z USA realizują awanturniczą dyplomację czyli kij i marchewka A Chiny są kluczowe,aby rozbić BRICS.

    Odpowiedz
    • 31 maja 2015 o 05:02
      Permalink

      Nie wiem co powiduje ludzmi, takze komentatorami OP powtarzajac, ze Chiny dadza. sie rozbic? Ich inny od “naszego” wyglad ??? Japonia straszliwymi wojnami z torturami jrdynymi w swoim rodzaju nie mogla ani rozbic ani pokonac Chin, to b.b.syata i specyficzna kultura, ich madrisci i sily nie da sie naszym okiem przejrzec i nasza miara zmierzyc , zapedy wujka za oceanu spelzna na niczym …

      Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 19:05
    Permalink

    Jest jedna sprawa o której autor nie pisze.Chiny dość dawno przewidziały mozliwość agresji gospodarczo-militarnej, stąd bierze się zabezpieczenie popytu wewnętrznego.Zabezpieczenie i jego niesamowity wzrost.Włozono w to miliardy i zaczyna przynosić efekty.Chiny są dzisiaj obrotowym krajem , uzaleznionym od surowcow jednak inni są takze uzaleznieni chociazby od metali rzadkich.
    http://litera.fr/category/news/

    Odpowiedz
  • 30 maja 2015 o 21:37
    Permalink

    Mądre słowa, które niestety nie trafiają, szczególnie do naszych elit. Ich funkcjonowanie w tzw. głównym nurcie i utrzymywaniu się na powierzchni polityki jest uzależnione tylko i wyłącznie od wykonywania woli hegemona. A samodzielne myślenie w oparciu o rozumienie geopolityki to dla nich zbyt wiele.

    WRĘCZ PRZECIWNIE! TRAFIĆ NA PEWNO TRAFIĄ, JESTEŚMY STOSUNKOWO “CZYTANI”, ALE CZY W JAKIKOLWIEK SPOSÓB WPŁYNĄ NA PERCEPCJĘ TYCH O KTÓRYCH PAN MÓWI, TO JUŻ INNA KWESTIA. ALE TRAFIĆ, TO NAWET NA PEWNO TRAFIĄ 🙂 POWIEDZMY ŻE WIELE MĄDRYCH OSÓB CZYTA NAS ZE WZGLĘDU NA OBOWIĄZKI ZAWODOWE. MY SZANUJEMY WSZYSTKICH NASZYCH CZYTELNIKÓW! WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 31 maja 2015 o 07:32
    Permalink

    Jakie są CELE WOJNY w ewentualnym konflikcie z Chinami?
    Wprowadzenie tam “demokracji” czy niechęć do zwrotu długów Zachodu (głównie USA) wobec Chin?
    Co z prawie 2-ma miliardami Chińczyków po ewentualnym zajęciu ich terytorium?
    Może podział Chin? Co na to sami Chińczycy?
    Prośba do Japonii o pomoc w sprawowaniu okupacji?

    Chiny nie powiedziały jeszcze żadnego zdania, a też mogłyby chcieć coś w swoim otoczeniu pozmieniać.
    No i ta inna STAŁA CZASOWA, czego Zachód nie rozumie, wpadając w drgawki spowodowane jakimś medialnym new’sem.

    Odpowiedz
  • 31 maja 2015 o 23:58
    Permalink

    Zniszczenie kooperacji gospodarczej i politycznej miedzy UE czy wogole Europa a Rosja to nic innego jak podszykowywana strategia wujostwa za oceanu oslabienia / zniszczenia Chin i naturalnie prolongata kompletna dlugow i to bez zadnych “reform”, jakich sie zada np.od Grecji it’d..Wspominalam o tym wielokrotnie w moich komentarzach ostatnich paru tygodni…Ten nowy “Jedwabny szlak” , o ktory Chiny tak zabiegaja musi byc celem dla calej UE i dla Rosji, jesli sie to uda, zamiary wujka moga spelznac na niczym, przy czym zostanie zachowany pokoj i w Europie i w Azji, takze wujek nie bedzie tak lomotal czym sie da by oslabic Rosje , gdyz ona bedzie czescia tego “nowego szlaku jedwabnego” , byc moze wujek sie przeliczyl ? Do tego ten zaawizowany w prasie nowy pakt militarny Rosji, Chin, Iranu i Indii jako wschodni odpowiednik Nato ( “No Aktion Talk Only”) rokuje pozytywne nadzieje … moze sytuacja rowinac sie zupelnie innaczej, gdy taki pakt powstanie i wreszcie Iran deklasowany przez wujka dlugimi latami powroci na arene miedzynarodowa, jestem sklonna zaryzykowac twierdzenie, ze wlasnie to wyzzuje wujka z posiadania swiatowej dominacji, i nie bedzie czego zalowac, gdyz ten nowy uklad sil na swiecie bedzie mial charakter pokojowy a nie zaczepny …Zawierzam tez w epokowa madrosc Chin, praca u podstaw odnawiaja sie ciagle, nawet po wielkich spustoszeniach …

    Odpowiedz
  • 1 czerwca 2015 o 08:56
    Permalink

    “W naszym interesie”
    W naszym, POLSKIM, interesie jest zajęcie miejsca Chin jako dostawcy produktów. Nawet nie wymagało by to obniżenia zarobków czy pogorszenia warunków pracy :/

    Odpowiedz
    • 2 czerwca 2015 o 06:52
      Permalink

      Idea tez warta poparcia, choc calkowicie nie da sie ani Chin zastapic we wszystkich branzach, ani tez Chiny nie dadza sie wyprzec z rynku. Pojawienie sie w Chinach zwiazkow zawodowych i swiadomosci klasowej wsrod robotnikow i ealka o ich praea oraz okropne skazenie ekologiczne, wywolane ta ogromna produkcja przemyslowa moga realnie dac szanse innym psnstwom na czrsciwe przejecie produkcji z Chin… , jak sugeruje patroiotycznie “@Ratumy Polske”…chodzi o to by takiej szansy na przejecie (czesciowe) produkcji z Chin “nie przespac”, tylko branze po branzy posprawdzac co mozna od zaraz zaczac np. w produkcji tekstylnej i to wlokieniczej i to konfekcji gotowej “made in UE” widze spore szanse …

      Odpowiedz
      • 2 czerwca 2015 o 09:07
        Permalink

        “Made in UE” /”MADE IN POLAND” rozumie sie …

        Odpowiedz
  • 27 czerwca 2015 o 17:19
    Permalink

    Panie Krakauer….
    Z całym szacunkiem, ale i Pan zaczyna opowiadać banialuki. Według mnie to Rosjanie najbardziej ucierpią w wyniku chińskich działań zbrojnych. Cokolwiek mówią media… konflikt z USA wcale im nie na rękę. Przekona się Pan sam za kilka lat.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.