Komentarz eksperta ws. tablic rejestracyjnych jako danych osobowych

ODO 24_tablice rejestracyjne a ochrona danych osobowych_27.04.2020 copyright by Autor

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał oświadczenie, zgodnie z którym numery rejestracyjne pojazdów silnikowych to dane osobowe, takie same jak numer PESEL czy adres e-mail, w związku z czym powinny podlegać analogicznej ochronie, respektującej obowiązki wynikające z RODO.

Co ciekawe, jeszcze w czerwcu zeszłego roku na temat numerów rejestracyjnych wypowiadał się Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt: I OSK 2063/17). W sporze co do konieczności podania numeru rejestracyjnego przy wnoszeniu w parkomacie opłaty za postój NSA stwierdził, że zapisywanie numeru rejestracyjnego parkującego pojazd jest zasadne, ponieważ identyfikuje on pojazd, a nie osobę i nie może być uznany za dane osobowe.

Mimo że sprawa, wydawałoby się, została rozstrzygnięta, Prezes UODO zajął stanowisko sprzeczne z wyrokiem NSA. Wszystko przy okazji prac nad pakietem deregulacyjnym dla kierowców (czyli projektowanymi zmianami w Prawie o ruchu drogowym). Prezes UODO zarzucił projektowi ustawy niewcięcie pod uwagę aspektu związanego z ochroną danych osobowych i wskazał, że „Projektowana regulacja dotyczy tablic rejestracyjnych stanowiących daną osobową właściciela pojazdu. Jest to bowiem informacja, za pośrednictwem której możliwe jest zidentyfikowanie — w sposób pośredni — osoby fizycznej, będącej właścicielem pojazdu”.

Z jednej strony trudno się z taką interpretacją nie zgodzić – choć identyfikacja właściciela pojazdu (właściciela – nie kierowcy) możliwa jest co do zasady wyłącznie przez uprawnione służby i organy administracji publicznej, ustalenie tożsamości właściciela na podstawie samych tablic rejestracyjnych jest możliwe. Jednocześnie nieuznanie ich za dane osobowe pozwala organom państwa na przetwarzanie informacji o tym, gdzie zaparkowaliśmy, bez podstawy prawnej i bez transparentności na temat tego, do jakich celów takie dane mogą zostać wykorzystane. Z drugiej – takie podejście może doprowadzić do istotnych zakłóceń administracyjnych w urzędach i sektorze prywatnym.

Wnioski? Bądźmy ostrożniejsi przy rozpowszechnianiu widocznych tablic rejestracyjnych w sieci (mimo ostatniej mody na udostępnianie w mediach społecznościowych zdjęć piętnujących niewłaściwe zachowania kierowców). Spodziewajmy się też znaczących opóźnień w pracach legislacyjnych nad pakietem deregulacyjnym i obserwujmy, czy obowiązek podawania numerów rejestracyjnych przy opłacie za parkowanie zostanie zniesiony.

Autor: Agata Kłodzińska, Ekspert ds. ochrony danych, ODO 24 sp. z o.o.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i grafiki zastrzeżone dla Autora j.w., wyłączenie licencji CC 4.0.

3 myśli na temat “Komentarz eksperta ws. tablic rejestracyjnych jako danych osobowych

  • 28 kwietnia 2020 o 09:21
    Permalink

    Czyżby koronawirus rzucił się komuś na mózg?

    To może być cenny POLSKI WKŁAD w zwalczanie tero wirusa!

    Idźmy tym tropem dalej!

    A Macondo nad Wisłą trwa w najlepsze.

    Amen!

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2020 o 11:15
    Permalink

    Ręce opadają jak się czyta, że prezes UODO nie zna nawet definicji tego czym są dane osobowe.
    “Dane osobowe są to dane które umożliwiają w sposób JEDNOZNACZNY i nie budzący wątpliwości zidentyfikowanie danej osoby”. Zresztą zgodnie z tą definicją niektóre dane czasem są danymi osobowymi a czasem nie. Na przykład same imię i nazwisko czy sam adres zamieszkania nie są danymi osobowymi natomiast zestawione razem to już danymi osobowymi są.
    Dlatego tablica rejestracyjna w żaden sposób nie umożliwia identyfikacji osoby a co najwyżej identyfikację właściciela pojazdu.

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2020 o 15:27
    Permalink

    Po przeczytaniu artykułu już wiem, że prezes UODO to człowiek na właściwym miejscu. Normalnych ludzi przecież nie stać na takie ekwilibrystyczne pomysły, a tu proszę, co za kreatywność.
    Kreatywność zawsze na mnie robiła wrażenie, bo świadczyła o nieprzeciętnym talencie do wykreowania byle bzdury na coś poważnego, a nawet wielkiego. Kreatywni księgowi śpią na workach pieniędzy, potrafią “wycykają” naiwniaków tak, że ci nawet się nie orientują w czym rzecz. Sądzę, że prezes się marnuje na tym urzędzie, bo jest stworzony do rzeczy wielkich.

    A tak na poważnie, traktowanie tablic rejestracyjnych jak danych osobowych to jakaś kpina. W końcu to tablica identyfikująca pojazd, a nie osobę. A jeśli prezes uważa, że tablice należy traktować jak dane osobowe, to dlaczego samochody muszą w ogóle mieć takie tablice. Skoro to moja “dana osobowa”, to nic nikomu do niej – mogę je zdjąć i jeździć bez nich, w zgodzie ze zdaniem szefa UODO. Przecież z numerem PESEL na czole nie muszę chodzić, a z numerem rejestracyjnym na widoku mam jeździć? Jak mnie zatrzyma policja, to wyciągnę dowód rejestracyjny z kieszeni, albo tablicę z bagażnika i pokażę. Przypadkowi ludzie nie mogą czytać moich intymnych danych osobowych, bo jeszcze zapamiętają, a może tym samym popełnią przestępstwo.

    Mam jeszcze inne pomysły dla prezesa, bo jak zmieni stołek to jak znalazł. Mianowicie, powinien zlikwidować powszechność dostępu do KRS, do ksiąg wieczystych i danych o własności nieruchomości (w tym działek). Dotychczasowe idee, że dostęp do tych informacji powinien być powszechny, dostępny dla każdego w internecie, bezwarunkowo i darmowo, to już demokratyczny przeżytek. Muszą obowiązywać nowe prawa IV RP, które pozwolą troszczyć się o wszystko i wszystkich, ale tylko w mediach, bo w rzeczywistości wiedza ma być tajna, tj. tylko dla swoich.

    No i doszliśmy już do konkluzji: im tajniej, im mniejsza kontrola społeczna, tym lepsze warunki dla wszelkiej korupcji. I o to właśnie chodzi: nikt nie ma prawa kontrolować władzy, bo to oznacza złamanie reguł ochrony danych osobowych. Wróżę prezesowi wielką karierę, bo wykazał się wizjonerstwem na miarę NWO – daleko zajdzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.