Kochamy Francję i chętnie kupimy jej technologie wojskowe i jądrowe, ale…

Miłość Polaków do Francji jest jednym z najbardziej irracjonalnych elementów polskiej historiografii. Nikt bowiem do czasów Sojuszu z Francją i Wielką Brytanią w 1939 roku, tak bardzo nie skrzywdził Polaków jak Napoleon. Jak to było możliwe, że ten człowiek nie obiecywał Polakom niczego, a ówczesna polska elita – poszła za nim na Wschód lub zaakceptowała wyprawy na Karaiby. Skala fikcji zbudowanej wówczas na nadziejach związanych z Napoleonem była o wiele większa nawet od fikcji zbudowanej przez tzw. rząd emigracyjny w Londynie. To było coś niesamowitego, a temu człowiekowi nie chciało się nawet przywrócić nazwy Polska na mapę! Potrzebował tylko rekruta i pieniędzy, nie interesowało go nic innego, być może dlatego przegrał, a wraz z nim przegrali Polacy, to znaczy się Ci, którzy pozostali w kraju, chociaż Car okazał generalnie łaskę.

W okresie międzywojennym nie ulega żadnej wątpliwości, że bez pomocy dyplomatycznej i wojskowej z Francji, o ile jeszcze udałoby się odtworzyć Polskę w 1918 roku, to dotrwałaby do 1920, nie dalej. Pomoc materiałowa Francji dla Polski w obliczu wojny z Rosją Radziecką była fundamentem polskiego zwycięstwa. Bez Błękitnej Armii prawdopodobnie w ogóle nie byłoby niczego.

Niestety to co się stało we wrześniu 1939 roku to nie tylko zmarnowanie wspaniałego dziedzictwa naszej międzywojennej współpracy, ale to najzwyklejsza zdrada. Po prostu zostaliśmy zdradzeni i osamotnieni przez „sojuszników”, z których jednym niestety była Francja. Trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, że za tą zdradę Francja nigdy nie powiedziała przepraszam, ani nawet nie wyraziła ubolewania, że „wyszło jak wyszło”.

Po wojnie był okres pewnego zachwycenia się przez Polaków jednym z prezydentów Francji, jego wizyta w Warszawie zaowocowała całym szeregiem różnych licencji, które dźwignęły nasz przemysł na nieznane wcześniej poziomy rozwoju technologicznego.

Po 1989 roku, kapitał francuski jest jednym z najaktywniejszych w Polsce, warto zwrócić uwagę, że dominująca część ich inwestycji dotyczy np. kwestii energetycznych, co samo w sobie wskazuje na długoterminowe zainteresowanie inwestycjami w Polsce.

Jest jasnym i to nie może podlegać żadnym wątpliwościom, że to m.in. pomocy Francji zawdzięczamy przyjęcie Polski do struktur Unii Europejskiej. Bez przychylności w Paryżu, nie byłoby w ogóle mowy o żadnym członkostwie.

Obecnie możemy z Francją bardzo intensywnie współpracować, właśnie na polu wojskowości oraz na polu technologicznym, ze szczególnym uwzględnieniem technologii jądrowych, które akurat Francja ma jedne z najbardziej zaawansowanych na świecie. Bez wątpienia zakup europejskich helikopterów bojowych w wersji uniwersalnej był dobrym rozwiązaniem, dzięki temu Paryż prawdopodobnie popatrzy nieco przychylniejszym okiem na Warszawę, jeżeli by ta potrzebowała wraz z technologią korzystnego finansowania inwestycji. Nie podlega dyskusji – zakup technologii jądrowych we Francji – zminimalizuje narzekanie Niemców, którym nie w smak nasze jądrowe aspiracje. Jeżeli jednak będzie to technologia francuska, to nikt w Berlinie, nie będzie jej krytykował z pełną mocą i możliwościami jaki posiadają Niemcy. W istocie bowiem, pieniędzmi pomocowymi głównie od Niemców, zapłacimy Francuzom za reaktory, nie ma co się oszukiwać, do tego sprowadza się ta wymiana.

Wielu podnieconych publicystów i mizernych dziennikarzy próbowało emocjonować opinię publiczną kwestią budowanych we francuskich stoczniach okrętów desantowych dla Federacji Rosyjskiej. Sprawa „Mistrali” i ich nie sprzedawania do Rosji, przez cały czas rozgrzewa umysły m.in. najbardziej podnieconych rusofobów. Niestety także nad Wisłą, nie brakuje negatywnych emocji w tym kontekście, chociaż z punktu widzenia Polski, te okręty nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, z tego prostego powodu, że nie będą operować na Bałtyku. Nasze śródlądowe morze jest do tego zbyt małe, żeby pojawił się tutaj – w celach operacyjnych – tak wielki okręt. Jego przeznaczeniem bardziej będą działania na Morzu Północnym, Morzu Czarnym i opcjonalnie może służyć do projekcji siły na innych akwenach interesujących Rosję jak np. Morze Śródziemne i na Dalekim Wschodzie. Tam posiadanie takiego okrętu to olbrzymi atut, ale chęć walczenia nim na Bałtyku, to zmarnowanie potencjału.

Dlatego też, kwestię dostaw Mistrali do Rosji możemy traktować w pełni ambiwalentnie. Niestety jest pewien inny problem, związany z francusko-rosyjską współpracą w zakresie dostaw uzbrojenia, być może nie jest tak widowiskowy jak wielkie okręty z pokładami lotniskowymi, jednakże dla nas może okazać się zabójczy, jeżeli nie będziemy potrafili się mu przeciwstawić. Mowa o francuskiej technologii opto-elektronicznej, w tym zwłaszcza o kamerach termowizyjnych, które zostały dostarczone do rosyjskiego odbiorcy i stanowią fundamentalne wyposażenie doskonałych rosyjskich czołgów. Dostawcą jest jedna z czołowych francuskich/europejskich firm zbrojeniowych – potentat technologiczny w zakresie nowoczesnych przemysłów.

Więcej w tym kontekście nie trzeba pisać, sprawa jest jednoznaczna i oczywista. Jeżeli Francuzi sprzedali Rosjanom sprzęt termowizyjny, to nam mogliby sprzedać skuteczne urządzenia do ich zakłócania. Tego typu klauzule, oczywiście pozaumowne, powinny być elementem składowym każdego dużego kontraktu zbrojeniowego – transakcje wiązane to podstawa w utrwalaniu Sojuszy. Czy Warszawa pomyślała o tych okolicznościach w ten zbliżony sposób?

13 thoughts on “Kochamy Francję i chętnie kupimy jej technologie wojskowe i jądrowe, ale…

  • 28 kwietnia 2015 o 07:00
    Permalink

    B.dobre ujecie tematu i zalecen dzialania !
    Flirt polsko-francuski jest obustronny, to juz dawna tradycja min.unia personalna w osobie krola Leszczynskiego, rozmaite historyczne i poltyczne koligacje laczyly Polske i Francje, takze b.podobna mentalnosc i formulowanie mysli w jezyku. Francja nie chciala zjednoczenia Niemiec w 1990 r., Niemcy to od stuleci najwiekszy wrog Francji, e Niemczech jak sie chce kogos postraszyc.lub zgniewac to mozna to zrobic osoba Napoleona Bonaparte’, prosze zwrocic uwage na losy Lotaryngii i Alzacji, kosc niezgody od wiekow miedzy F. i N., od 1933 do 1945 cos 6 razy tamtesza ludnosc zmieniala obywatelstwo raz na N., raz na.F., Zaglebie Saary /Saarland obecnie jedna z federacji Rep.Fed.Niem.ze stolica w Saarbrücken w drodze porozumien przylaczono do Rep.Fed.Niem.dopiero w latach 70-tych. a wiec ile to lat po wojnie !!! Francja wyrazila zgode na zjednoczenie Niemiec tylko pod warunkiem przyjecia Polski do UE, ma to oslabic Niemcy, jesli Polska bedzie miala cos do powiedzenia w Europie ! Tym trzeba sie kierowac politycznie, ze Francja Polski potrzebuje, by trzymac swego zawzietego wroga jakim sa od dlugich wiekow Niemcy.
    Chce dorzucic, co mowia Niemcy o Francuzach: ” to sa Niemcy, ktorzy udaja Wlochow”, nie ma takiej wielkiej cywilizacyjnej emigracji z Niemiec do Francji jak bylo to w latach 70-tych np., teraz Niemcy umeczeni tym niemieckim.militarnym porzadkiem emigruja od razu do Wloch !!! Np. do Toskanii, nazywa sie nawet pewna grupe poslow w parlamencie niemieckim jako “ToskanaFraktion”/”toskanski klub poselski” , gdyz b.wiele osob pracuje od poniedzialku do godz. 12 w piatek w Niemczech a potem jedzie prosto z biura do domu w Toskanii. !!!,choc krytykuja na kazdym kroku wloskie “dolce vita i amore”/luz, serdecznosc, biesiadnosc …kon by sie usmial ….!!! Inni celebryci pracuja w Niemczech ale mieszkaja na Majorce, gdyz w Niemczech to tylo stres, kogo nie stac to sie tylko oblizuje z zazdrosci …

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 11:17
    Permalink

    Bardzo ciekawa analiza. Rzeczowa. Z mojej strony wiążę osobistą nadzieję z umieszczeniem niewielkiej części produkcji części omawianego helikoptera w Łodzi. Na razie zatrudnienie znajdzie jedynie ok. 1000 osób. to nic dla potrzeb wyrzuconego na bruk przez transformację miasta. Jednak być może, że będzie to jakimś zaczątkiem rozwoju polskiej części przemysłu lotniczego w Łodzi. W miejsce upadłej “monokultury” włókienniczej. Sądzę również, że nie zmniejszy to potencjały produkcyjnego Świdnika i Mielca.

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 13:46
    Permalink

    Tak żeby być precyzyjnym: 31 marca 1939 roku Francja i Wielka Brytania udzieliły gwarancji udzielenia pomocy w razie zagrożenia militarnego. Udzielili poprzez noty dyplomatyczne oraz wypowiedzenie wojny III Rzeszy w dniu 3 września 1939 roku.
    Jednak to z wymienioną Wielką Brytanią 25 sierpnia 1939 roku podpisano Polsko-Brytyjski układ sojuszniczy rozwijający te gwarancje w konkretny traktat który przewidywał wzajemną, pełną pomoc zbrojną wobec agresji. Pomijając abstrakt sytuacji, bo gdzie na mapie Brytania a gdzie Polska (w jaki to sposób miałaby ówczesna Polska świadczyć pomoc zbrojną w razie agresji na Brytanię?) to z formalnego punktu widzenia pozostawili nas wyspiarze natomiast Francuzi przypłacili to bitwą o Francję, przegraną, rządem Vichy i okupacją. A dla chętnych polecam zapoznać się też z:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna
    “Historię się pamięta ale się nią nie żyje.”

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 17:45
    Permalink

    Gdzieś już w necie coś o tym czytałem. Francuzi sprzedali i nam te kamery i Rosjanom, a teraz będą sprzedawali na Ukrainę

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 18:44
    Permalink

    Elegancja – Francja lub Francja – Elegancja …
    A co z polskim określeniem ZŁAPAĆ FRANCĘ?

    Żeby tu nie było tak samo, bo ten francuski śmigłowiec to stara PUMA, coś jak nasza Kania lub Sokół, tylko bardziej liftingowana.

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2015 o 20:26
      Permalink

      “@Wierny_Czytelnik” &”@inicjator_wzrostu”
      trzeba miec sie zawsze i wszedzie na bacznosci, gdyz “diabel nie spi i nie swieci garnki lepiä “

      Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 19:33
    Permalink

    Miłość Polski do USA jest najbardziej irracjonalnym elementem aktualnej polskiej polityki, to poprzez analogię.

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 19:53
    Permalink

    Dorzucę mało znany kamyczek do ogródka. 12-08-1939 r w moskwie rozpoczęły się negocjacje misji wojskowych Francji,Wlk.Brytanii i oczywiście ZSRR. Oficjalnie rozmawiano jak “okiełznać Hitlera” ,a potajemnie już od 11 sierpnia Stalin rozpoczął rozmowy z Niemcami o IV rozbiorze Polski , wysyłając telegram do Berlina do Georgija Astachowa z zapraszeniem dla Niemców do Moskwy . Z Francją i Anglią rozmawiali o utrzymaniu pokoju w Europie do 14-go, wtedy to marszałek Woroszyłow zażądał udostępnienia “korytarzy” przez Polskę i dostał odpowiedż twierdzącą. cdn.

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2015 o 21:43
      Permalink

      Główną przyczyną wybuchu światowego konfliktu był właśnie Związek Radziecki, który wraz z rozwojem ideologii stalinizmu uderzył w podstawy funkcjonowania zachodniego systemu ekonomicznego.
      Faktycznie, poprzez rozwój socjalizmu w państwie radzieckim, a wraz z nim egalitaryzmem, rozwojem oświaty, industrializacją, kolektywizacją rolnictwa, etatyzmem i instytucjonalno-redystrybucyjną polityką społeczną, ZSRR pokazał nową drogę i zburzył budowany przez kilka wieków liberalno-kapitalistyczny porządek, który po wielkim kryzysie ekonomicznym z lat 30. XX wieku osiągnął w krajach zachodnich fazę stagnacji i regresu. W tym czasie zachód mógł albo ze zdumieniem patrzeć na szybkość rozwoju socjalistycznego państwa rosyjskiego i jego rozwiązania w polityce społecznej, i przejmować część pomysłów ekonomicznych. Lub reagować – atakując medialnie, propagandowo, bądź politycznie Związek Radziecki.

      http://polonocentryzm.pl/?p=314

      Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 20:03
    Permalink

    Cd. W skład komisji trzystronnej wchodzili wysocy oficerowie Francji i Angli i musieli zdawać sobie sprawę ,że takie “korytarze” pozbawią suwerenności Polskę.Takich korytarzy miało być trzy wdłuż linii kolejowych ze wschodu na zachód. Wyobrażacie sobie trzy pasy eksterytorialne w poprzek kraju?
    Wysocy oficerowie F i Wlk.B. bez mrugnięcia okiem poświęcili by Polskę w imię ratowania pokoju w Europie. Na nasze szczęście nie doszło do sfinalizowania umowy. Tak więc młodzieży patrz i ucz się . Nasi wrześniowi “sojusznicy” związani z Polską traktatami . Próbowali nas Polaków sprzedać, dlaczego o tym IPN nie mówi?Dalczego ciągu nie będzie.

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2015 o 20:04
    Permalink

    Może jednak małe podsumowanie. Traktaty pokojowe są tyle warte co papier na których je napisano ,a może i mniej. Niech żyje No Action Talk Only (w skrócie NATO)

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2015 o 21:49
      Permalink

      Natomiast myśl polonocentryczna podkreśla to, że optymalna drogą dla Polski, jeśli chodzi o politykę zagraniczną w latach 30. był sojusz polsko-rosyjsko-czeski, ze szczególnym uwzględnieniem współpracy Polski z ZSRR.
      Odpowiadając tym samym na główny wątek tego fragmentu artykułu – nawet słaba militarnie i gospodarczo Polska mogła się obronić we wrześniu 39 roku. Oczywiście nie obroniłaby się wiążąc się układami z państwem chcącym Sławian wytępić… tak jak to zrobili Ukraińcy i tak jakby chcieliby niektórzy „patrioci” w Polsce. Wystarczyłoby tylko gdyby zrealizowany był sojusz wojskowy Polski z ZSRR, o którego Polska nie musiała nawet zabiegać, gdyż o to nalegał i sam złożył ofertę na początku września Związek Radziecki.
      Nad stwierdzeniem, że sojusz Polski z ZSRR był dla nas drogą optymalną, nie trzeba się nawet zastanawiać, czy snuć tutaj jakiś przypuszczeń czy wizji – jakby to było.

      http://polonocentryzm.pl/?p=359

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.