Kocham Cię i nienawidzę… Życie…

rgbstock.com Autor: VorfayCzasem czuję się jak wariatka. Niestabilna, „sfisiowana” i bezradna. Rozszarpana między… dylematami… rozterkami… czymś nieustannie. Niespokojna. Wiecznie w konflikcie. Nienawidzę tego. Walczę z tym. Marzę o spokoju i stabilizacji, ale chyba nie jest mi ona dana…Nie jest dana na zawsze…

Tak drogie życie … mam schizofrenię… i kocham Cię i nienawidzę… dokładnie tak jest.

Pamiętam doskonale momenty, kiedy marzyłam o śmierci, bo dawałeś mi tak w kość, że miałam dość… Pamiętam czas, kiedy byłam królową życia i stukałam się w głowę, jak mogłam zwątpić – w Ciebie. Dziękowałam, że jesteś, by za jakiś czas topić się w kolejnym słonym jeziorze łez…

Życie, jesteś moim spełnieniem i karą…

Piekłem i niebem…

Chyba nikt nie potraf tak mną manipulować jak TY. Robisz co tylko zechcesz, a ja służalczo się poddaje. Oczywiście tego nie przyjmuję i wydaje mi się, że ja Tobą kręcę, ale oboje wiemy, że jestem cienkim pioneczkiem, do zdmuchnięcia z szachownicy świata…

To niesamowite doznanie, kryć w zakamarkach swojej duszy, tak skrajne uczucia. Czuć równie mocno miłość i nienawiść. Szanować oba stany i z uwagą je w sobie chować. Posiadają mocne argumenty i za nic nie umiem pogodzić, tych skłóconych rywali w moim sercu. Obydwoje domagają się praw i atencji. Życie i śmierć. Śmierć i życie. Które stanie się wybawieniem, a które tylko pogrąży moje istnienie? Trudne pytanie, jeszcze ciężej znaleźć na nie odpowiednią odpowiedź. To ciągle zależy od tego , co rzuci mi przeznaczenie. Cieszę się, że pomimo przeciwności losu i kłód rzucanych mi pod nogi, wybrałam słusznie. Dla siebie. Słusznie… Odkryłam Wojownika, jakim każdy być potrafi – jeśli tylko uwierzy w swoją siłę i moc. On nie wybiera łatwiejszej, egoistycznej ścieżki. Baczy na krzywdy bliskich i przyjaciół. On się nie poddaje. Ja też to sobie obiecałam…

Dzieciństwo miałam usłane różami. Kwestie finansowe mnie nie dotyczyły, a chłopców nie zauważałam. Rodziców kochałam, ale jakoś z podporządkowaniem i słuchaniem miałam problem. Od dawien miałam pomysł, jak pokierować swoim życiem… Teraz to wydaje się takie głupie, ale wtedy nikomu nie było do śmiechu… Hmm, doskonale pamiętam jedno zdanie, które tato powtarzał mi aż do znudzenia: „Dziecko, życie to nie bajka”. Nie wierzyłam mu, bo moje nią było i nie sądziłam, naiwnie, że kiedykolwiek to się zmieni. Szala odwróciła się szybciej, niż zdążyłam się tego spodziewać. I tak, rozpoczęła się moja walka by trwać w zgodzie ze swoimi przekonaniami i wierzeniami. Nastały nieprzespane noce i poranki, których chciałam nie dotrwać… Myślałam o najgorszych rzeczach, słaba i bezradna… Myślałam o śmierci, ale jak dobrze, że mam Ciebie życie nadal…

Dorosłość zapukała do mych drzwi niespodziewanie. Za szybko jej chciałam, za mocno pragnęłam. Na wezwanie przybyła błyskawicznie. Najpierw proszona, a jakże później przeklinana. Niechciana, wyrzucana, odtrącana. Przybiegła i już nie było odwrotu. Swój młodzieńczy bunt okupiłam morzem łez. Nie żałuję ich. Nie wyrzucę z pamięci i serca chwil, jakie przeżyłam. Zarówno tych dobrych jak i złych. Widzę sens naprzemiennych burz i wypogodzenia. Wierzę w cel tego, co się dzieje i spokojniej nienawidzę te okresy kiedy muszę skakać przez kłody. Chciałam decydować po swojemu i zebrałam za to razy, jakie spadały na głowę z różnych stron. Czasem bywa trudno. Duma kłóci się z hańbą. Samotność pragnie towarzysza, a rozum jest głuchy na wołanie. Czasem wszystko idzie nie tak. Prawo serii w kolorze czarnym dominuję i znowu wraca nienawiść, która podsyca złe emocje. Walczę z tym, z sobą. Z czasem stan ten łagodnieje. Porządkuję co potrafię, wygładzam zmarszczki na drodze i trwam. Trwam do kolejnego rozdania kart, do tego pomyślnego z Asami, który ponownie przynosi radość i ciepłe uczucia.

Kocham Cię życie i nienawidzę, ale stracić tego nie chcę z pewnością. Kocham Cię i nienawidzę, jednak całym sercem pragnę i doceniam …

2 komentarze do “Kocham Cię i nienawidzę… Życie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.