Kobieta jednorazowego użytku

Każdy produkt ma swoją datę przydatności do spożycia, a usługa cenę wygórowaną mniej lub bardziej. Skrupulatnie i z dużą dozą konsekwencji, tak właśnie konstruowaliśmy nasz świat i zasady w nim panujące. Jedna z istotniejszych brzmi: Nie ma nic za darmo, kiedyś za wszystko, i tak przyjdzie nam zapłacić. Towarem coraz częściej nazywamy nie przedmioty, a ludzi, wyszczególniając głównie płeć piękną.

Artykuł w postaci kobiety może być sprzedawany detalicznie albo hurtowo, to zależy od upodobań klienta. W ofercie istnieją niezliczone warianty rozmiarów, kolorów i stopni seksualnego wyuzdania.

Nawet istnieją wersje intelektualne, żeby każdy z kupujących mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. W sklepie nazywanym “Świat”, nie ma rzeczy nie możliwych. Sprostamy wszelkim oczekiwaniom i gwarantujemy 100 procentową satysfakcję.

Największą popularnością cieszy się towar o nazwie: “Kobieta jednorazowego użytku”.

Chwytliwe określenie zapewnia naszym konsumentom noc bez zobowiązujących igraszek, z zapewnionym ulotnieniem się kochanki przed przebudzeniem użytkownika. To ekskluzywna opcja mająca na celu, jak największy komfort i zadowolenie interesanta. Przecież to oczywiste, że nie powinniśmy go kłopotać po ciężkiej nocy, wypełnionej głośną muzyką i hektolitrami Jacka Danielsa – dodatkowym problemem, jakim byłaby rozmowa z produktem.

Artykuł na palcach wychodzi o poranku, bez zbędnych ceregieli zbiera oraz uprząta ślady swojej bytności i wraca tylko na wyraźne żądanie klienta. Zdarza się to jednak nadzwyczaj rzadko, ponieważ nasi nabywcy łakną wciąż nowych i coraz śmielszych wariantów. Dodatkowymi korzyściami jest brak migren, miesiączki, czy też zmęczenia. Nasz produkt jest zawsze świeży, pachnący, ogolony i co najważniejsze chętny. Wad, usterek i reklamacji – do tej pory nie odnotowaliśmy. To rozkosz i zaspokojenie w najczystszej postaci.

Hitem sezonu 2013 – paradoksalnie, okazał się wariant długoterminowy. W zależności od potrzeb, jedno, lub dwu tygodniowy, tak zwany produkt wakacyjno – lansujący.

Reprezentacyjne opakowanie, zapewni podziw i poklask u kolegów a pikantne, pościelowe historyjki, opowiadane w gronie przyjaciół, zapewnią szacunek i miano godne samego Giacomo Casanovy.

Powodzeniem cieszy się również alternatywa o subtelnym brzmieniu: “Dyskrecja”. Korzystają z niej głównie żonaci, lub będący w stałym związku partnerskim. Ta klientela ceni sobie ponad wszystko dochowanie tajemnicy. Opakowanie w tym przypadku stanowi drugorzędny priorytet. Dewizą jest: “To co się wydarzyło w tym pokoju, miejscu – pozostanie w nim na zawsze”.

Oferujemy również warianty dla mniej zamożnych nabywców. Dwa razy do roku nasza firma proponuje państwu skorzystanie z wiosennego, oraz jesiennego wyprzedażowego szaleństwa. W tym okresie artykuły potrafią być przecenione nawet to 70%! Lepszej okazji nie znajdzie się nigdzie. Konkurencja wykrusza się już w przedbiegach.

Świat jest przesycony fantazjami, erotyzmem i niespełnionymi marzeniami… Tylko my możemy wyznaczyć granice… Naszych potrzeb i pragnień…

Model kulturowy, w jakim żyjemy ewoluuje, zapoczątkowany rewolucją feministyczną – prowadzi naszą cywilizację w kierunku, w którym okazuje się że to właśnie kobiety znowu tracą, chociaż teoretycznie – zyskały wolność. Miejmy zatem naszą wolność i cieszmy się chwilą, będąc kobietami jednorazowego użytku z własnej i nieprzymuszonej woli – wpasowując się we wzorce kulturowe, które same swoimi dążeniami uaktywniłyśmy. Czy to się opłaciło kobietom? Czy rzeczywiście mamy równouprawnienie? Czy też jedynie ulotną i trywialną przyjemność korzystania z potencjału naszych ciał, póki są młode, atrakcyjne i szczupłe?

10 thoughts on “Kobieta jednorazowego użytku

  • 24 sierpnia 2013 o 11:15
    Permalink

    Nie wiem po co ta reklama prostytucji w tak szacownym czasopiśmie internetowym jak Obserwator Polityczny?
    Czyżby pomysły opodatkowania tej sfery usług w Polsce były rozważane na poważnie?

    Odpowiedz
    • 24 sierpnia 2013 o 14:38
      Permalink

      To nie reklama a swoisty manifest. Apel by nie zabijać i nie odbierać człowieczeństwa. Przekaz jest kontrowersyjny ale tylko taki może potrząsnąć społeczeństwem…

      Odpowiedz
  • 24 sierpnia 2013 o 12:20
    Permalink

    Ku…rewstwo zwane prostytucją to, jak powszechnie wiadomo, najstarszy zawód świata.

    W dobie gospodarki średnio wolnorynkowej szczególnego znaczenia nabierają coraz bardziej wyrafinowane strategie i instrumenty marketingu sieciowego MLM (Multi Level Marketing) czyli mówiąc w wielki skrócie – dostarczanie produktu lub usługi prosto od producenta do klienta. Taki biznes zespołowy – trochę takie nowoczesne chałupnictwo.

    Niebagatelną rolę w powodzeniu takiego przedsięwzięcia odgrywa również buzz marketing BM – marketing szeptany – zachwalający potencjalnemu klientowi zalety danego produktu czy usługi.Szczególnie skuteczne – tak twierdzą eksperci od tego rynku – okazują się takie formy BM jak community marketing – m.in. wywołanie zainteresowania na forach internetowych i trendsetting – wykorzystanie siebie do pokazywania wzorów do naśladowania.

    Buzz – medialny szum.
    Od tego też można ogłuchnąć.

    Odpowiedz
    • 24 sierpnia 2013 o 14:55
      Permalink

      Wykład marketingowy w skrócie:) Dziękujemy.

      Odpowiedz
    • 24 sierpnia 2013 o 14:56
      Permalink

      Bardzo dziękujemy za interesujący komentarz – redakcja, webmaster Józef

      Odpowiedz
      • 24 sierpnia 2013 o 16:30
        Permalink

        Drogi w. Józefie, chciałoby się powiedzieć dla Ciebie wszystko, by tylko wysoko trzymać poziom i standard intelektualnej jakości tekstów OP i komentarzy.
        Żadnych tam product placement “kobiet jednorazowego użytku”, bo nachalna – zbyt silnie oddziaływująca na zmysły i mało wiarygodna – “gwarantujemy 100 procentową satysfakcję” – reklama podejrzanych produktów i usług czyni wiele szkody – zamula przestrzeń komunikacji społecznej i powoduje stratę bezcennego czasu.

        À propos “kobiet jednorazowego użytku” – myślę sobie w. Józefie – że gdyby one rzeczywiście były “jednorazowego użytku”, niczym szpitalne strzykawki czy rękawiczki albo pieluszki, to pół biedy. Zazwyczaj, my kobiety, jesteśmy wielorazowego i wielostronnego użytku – mężczyźni niby też, ale jakoś inaczej, co szalenie zwiększa ryzyka kapitałowego i pozafinansowego zaangażowania partnerów oraz zwiększa prawdopodobieństwo zarazy kolejnych kontrahentów w tym bogu ducha winnych miłośników bezinteresownych multilateralnych stosunków międzyludzkich pogłębionych erotyką czy nawet seksualnym piekłem pragnień.

        Nie ma ratunku – i tak “wczorajsze piękno staje się dzisiejszym odpadem”.

        Odpowiedz
  • 25 sierpnia 2013 o 11:59
    Permalink

    Wracając do prostytucji jako sfery usług: czy ten OBSZAR też obejmie rozliczanie czasu PRACY w cyklu półrocznym?
    A co z wiekiem emerytalnym dla PRACOWNIC tych usług?
    Czy obowiązuje ich “67” lat Premiera Tuska?

    Odpowiedz
    • 1 września 2013 o 20:18
      Permalink

      Wiek emerytalny… Hmm to zależy od stopnia zakonserwowania, sprawności fizycznej i aparycji.

      Odpowiedz
  • 30 sierpnia 2013 o 11:05
    Permalink

    Co ma feminizm do korporacji alfonsów? Pomieszanie z poplątaniem.

    Odpowiedz
    • 1 września 2013 o 20:22
      Permalink

      Istne szaleństwo i doszła do tego do głosu odwieczna walka płci.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.