Polityka

Klimat chronić trzeba, co oznacza odejście od spalania węgla?

 Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu i protokół z Kioto to kamienie milowe w rozwoju idei ochrony środowiska na naszej planecie. Mamy drugi raz szczęście gościć w naszym kraju Konferencję Stron Konwencji (j.ang. Conference of Parties, COP). To wielkie – globalne wydarzenie o którym będą mówić media na całym świecie i oczy polityków z każdego kraju przez kilka dni zostaną zwrócone w stronę Warszawy. To wielki zaszczyt dla naszego kraju, a zarazem olbrzymi sukces naszej dyplomacji i rządu, że udało się otrzymać ten zaszczyt.

Bezwzględnie to niesłychanie ważne wydarzenie, którego goszczenie jest podkreślmy ponownie zaszczytem i honorem dla naszego kraju – ma niestety swój wymiar symboliczny, Polska jest uznawana za kraj trujący, zanieczyszczający atmosferę olbrzymią emisją gazów cieplarnianych. To jeszcze można byłoby nam wybaczyć i nie stanowiłoby to powodu do wstydu, w tym znaczeniu, że wiele gospodarek przeszło przez ten sam etap w którym obecnie jesteśmy. Nasz problem polega jednak na czymś innym – mianowicie, na tym że my chcemy przy węglu pozostać i nasz rząd najdelikatniej mówiąc obwieszcza to z otwartą przyłbicą naszym przyjaciołom z Unii Europejskiej, która ma własne cele klimatyczne i najdelikatniej mówiąc uznaje nas za czarną owcę, czy też nawet czarnego złego wilka, który nie wiadomo dlaczego chce spalać węgiel.

Cena energii dla społeczeństwa i gospodarki jest jednym z kluczowych elementów polityki energetycznej, społecznej i przemysłowej każdego państwa. Kluczowe przy tym jest stałe i stabilne zapewnienie dostaw, przez cały rok, w dzień i w nocy, bez względu na pogodę. Prąd i coraz częściej także ciepło, jak również gdzie nie gdzie także chłód – mogą być generowane w sposób bardzo wydajny z użyciem wielu czynników energetycznych. Tak się akurat złożyło, że nie mamy w kraju dużych zasobów ropy naftowej, ale mamy olbrzymie – w zasadzie gigantyczne zasoby węgla (około 48,5 mld ton zasobów bilansowych węgla kamiennego, około 20,05 mld ton zasobów prognostycznych i około 31,60 mld ton zasobów perspektywicznych), co w sposób naturalny predestynuje ten surowiec do roli fundamentu krajowej energetyki.

Węgiel ma sporo zalet, otóż poza dostępności ze złóż krajowych – można go importować, nie ma problemu z jego przewożeniem i składowaniem, a to oznacza że węgiel rozwiązuje kolosalny problem energetyki jakim jest magazynowanie energii – po prostu magazynując węgiel, producent energii ma zmagazynowaną określoną ilość energii, którą po prostu musi wytworzyć w dogodnym dla niego momencie. Jednakże w świetle współczesnych technologii – wykorzystywanie tak niesłychanie wartościowego surowca mineralnego jak węgiel, zwłaszcza w jego najbardziej szlachetnych odmianach – do zwykłego spalania uznawane jest za marnowanie surowca i pozbawianie przyszłych pokoleń należnego im dziedzictwa. Jest w tym sporo prawdy, albowiem dla przemysłu petrochemicznego węgiel to jeden z podstawowych surowców, których potencjał nie jest jeszcze w pełni rozpoznany. Dlatego szkoda go marnować, na banalne spalanie i pozyskiwanie z niego ciepła.

Mamy dyrektywę 2006/32/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 kwietnia 2006 r. w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych [tekst w j. polskim tutaj] oraz ustawę z 15 kwietnia 2011r., o efektywności energetycznej [tutaj] będącą polską implementacją ww. dyrektywy. Ustawa w tym celu określa: krajowy cel w zakresie oszczędnego gospodarowania energią; zadania jednostek sektora publicznego w zakresie efektywności energetycznej; zasady uzyskania i umorzenia świadectwa efektywności energetycznej i zasady sporządzania audytu efektywności energetycznej. W najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnych aktów prawnych jak również wzmocnienia wymowy istniejących – Unia Europejska na pewno nie cofnie się przez zmianami polityki energetycznej. Naszym problemem w tym kontekście stają się ceny prądu i ciepła dostarczane ludziom do domów oraz energie udostępniana zakładom przemysłowym. Cena energii jest podstawą warunków życia i kluczowym elementem rozwoju gospodarczego. W USA, dzięki rewolucji energetycznej jaka dokonuje się w tym kraju poprzez eksploatację gazu i ropy ze źródeł niekonwencjonalnych – na rynku jest nadpodaż taniej energii, co powoduje że opłaca się prowadzić działalność przemysłową. Niskie koszty energii równoważą wysoką wartość płac dla Amerykanów na ich rynku pracy. W efekcie w USA ponownie zaczyna rozkwitać przemysł.

W naszym interesie jest zachowanie prawa do spalania węgla – w sposób zgodny z najnowszymi technologiami jakie są dostępne, poza tym musimy poszerzyć mix energetyczny – w taki sposób, żeby zdywersyfikować ilość źródeł jej pozyskiwania na bezpieczne dla środowiska i opłacalne ekonomicznie. Jeżeli tego nie zrobimy, a spełniłyby się czarne wizje podwyżki cen prądu dla odbiorców końcowych o około 200-300% w perspektywie kolejnych 10 lat, to lepiej nawet nie myśleć jakie miałoby to konsekwencje polityczne. Jeżeli nic nie zrobimy, okaże się że mamy droższy prąd z węgla niż Niemcy z wiatru!

Przyszłość należy do nas, w idei zielonej energii należy upatrywać technologicznej i ekonomicznej szansy a nie pełnego zła, które chce nam odebrać miejsca pracy w przemyśle wydobycia i przetwórstwa węgla!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.